Gość: Pepe
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.07, 21:56
Pepe przeżywa ekstazy. Warszawskie korki i zimowe inwestycje wyciskają Pepemu
łzy szczęścia z oczu. Znowu Pepe traktowany jest jak niegdyś, w sposób, do
którego przywykł.
Zamiast przeprowadzać inwestycje w miesiącach letnich, kiedy studenteria i
wczasowicze wybywają z miasta i na ulicach robią się luzy, wielkie inwestycje
dostają przyspieszenia jesienią. Na zimę.
Pepemu oczy się przez łzy śmieja, bo jakby nie pamiętać słodkich terminów:
CZAZOOOKRES INWESSTYCYJNY.
Wracaj Panie Barejo, rób swoje filmy, zanim Pepego nie trafi szlag ze śmiechu
na ulicy, zamiast w kinie.
P.S.
Pepe rozumie uwarunkowania. Pieniądze w danym czasokresie należy wydać, bo
przepadną. Tak było w PRL-u, tak jest i w Najjaśniejszej Unii Europejskiej.
Tak będzie do naszej śmierci i dalej. Będziemy się tłoczyć, przeklinać i śmiać
z dętych buców, którzy nam takie tłoki będą fundować.
Nic się nie zmieni, ale będzie znowu śmiesznie. Toczka w toczkę jak w PRL.
Pepe się śmieje.
Śmieszne te ueki, nie? Kupę ludzi nabiły w butlę, że koniec PRL-u. Hii, Panie
Barejo - graj!