PRL w Warszawie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 21:56
Pepe przeżywa ekstazy. Warszawskie korki i zimowe inwestycje wyciskają Pepemu
łzy szczęścia z oczu. Znowu Pepe traktowany jest jak niegdyś, w sposób, do
którego przywykł.

Zamiast przeprowadzać inwestycje w miesiącach letnich, kiedy studenteria i
wczasowicze wybywają z miasta i na ulicach robią się luzy, wielkie inwestycje
dostają przyspieszenia jesienią. Na zimę.

Pepemu oczy się przez łzy śmieja, bo jakby nie pamiętać słodkich terminów:
CZAZOOOKRES INWESSTYCYJNY.

Wracaj Panie Barejo, rób swoje filmy, zanim Pepego nie trafi szlag ze śmiechu
na ulicy, zamiast w kinie.

P.S.
Pepe rozumie uwarunkowania. Pieniądze w danym czasokresie należy wydać, bo
przepadną. Tak było w PRL-u, tak jest i w Najjaśniejszej Unii Europejskiej.
Tak będzie do naszej śmierci i dalej. Będziemy się tłoczyć, przeklinać i śmiać
z dętych buców, którzy nam takie tłoki będą fundować.
Nic się nie zmieni, ale będzie znowu śmiesznie. Toczka w toczkę jak w PRL.

Pepe się śmieje.
Śmieszne te ueki, nie? Kupę ludzi nabiły w butlę, że koniec PRL-u. Hii, Panie
Barejo - graj!
    • 1tomasz1 Re: PRL w Warszawie 15.10.07, 14:59
      Gość portalu: Pepe napisał(a):

      > Tak było w PRL-u, tak jest i w Najjaśniejszej Unii Europejskiej.

      Pepe, za czasów PRL nie było... pieniędzy. Inwestycje, tam gdzie mieszkam,
      realizowane w ostatnich kilku latach, były już w planach w latach 70-tych, ale
      zawsze brakowało kasy.
    • poglodzio Re: PRL w Warszawie 16.10.07, 15:29
      socjalizm w warszawie jest ciągle bo najpierw tworzyłó go SLD,potem
      PIS a obecnie PO
    • Gość: Pepe papier jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 21:36
      Pepe wzruszony, że aż dwóch czytelników pochyliło się nad tekścikiem Pepego.
      Pepe odpowie zbiorczo: Pepe się cieszy, że jest więcej pieniędzy do wydania.
      Pepe żałuje, że nie jest urzędnikiem, bo też by sobie powydawał. Pepe wie,że
      sposób organizacji ludzi podległych odnośnym władzom się nie zmienia i reguły
      działań odnośnych władz takoż.
      Pepe się nie łamie. Pepemu wesoło, bo i w PRL Pepemu bywało wesoło. Pepe się
      zarykiwał z takich samych przyczyn, Pepe zapewnia.

      Różnice jakieś Pepe widzi. Wcześniej Pepe obśmiewał Wspólnotę Socjalistyczną,
      teraz Pepe popuszcza w spodnie ze śmiechu na widok "działań" Unii Europejskiej.
      Nazewnictwo zmieniło się całkowicie. Politgramotę do kawałów Pepe opanował. Same
      kawały zostały takie same.
      Pepe prosi pana Bareję o zmartwychwstanie.

      A papier toaletowy dziś jest. O!
      • 1tomasz1 Re: papier jest 17.10.07, 07:41
        Gość portalu: Pepe napisał(a):

        > Pepe wzruszony, że aż dwóch czytelników pochyliło się nad tekścikiem Pepego.
        > Pepe odpowie zbiorczo: Pepe się cieszy, że jest więcej pieniędzy do wydania.
        > Pepe żałuje, że nie jest urzędnikiem, bo też by sobie powydawał. Pepe wie,że
        > sposób organizacji ludzi podległych odnośnym władzom się nie zmienia i reguły
        > działań odnośnych władz takoż.
        > Pepe się nie łamie. Pepemu wesoło, bo i w PRL Pepemu bywało wesoło. Pepe się
        > zarykiwał z takich samych przyczyn, Pepe zapewnia.

        Pepe za dużo pił kartkowej wódki, chyba?

        >
        > Różnice jakieś Pepe widzi. Wcześniej Pepe obśmiewał Wspólnotę Socjalistyczną,
        > teraz Pepe popuszcza w spodnie ze śmiechu

        Pepe powinien jednak porozmawiać w tej sprawie z prezydentem. Może dostanie
        jakieś wskazówki?

        > na widok "działań" Unii Europejskiej.

        A ja myślałem, że to urzędnicy źle zaplanowali inwestycję...
        Podobnie jest tam gdzie mieszkam, niestety.

        > Nazewnictwo zmieniło się całkowicie. Politgramotę do kawałów Pepe opanował. Sam
        > e
        > kawały zostały takie same.
        > Pepe prosi pana Bareję o zmartwychwstanie.
        >
        > A papier toaletowy dziś jest. O!

        Więc wreszcie Pepe nie chodzi w brudnych spodniach.
    • snajper55 Re: PRL w Warszawie 19.10.07, 00:38
      Gość portalu: Pepe napisał(a):

      > Zamiast przeprowadzać inwestycje w miesiącach letnich, kiedy
      > studenteria i wczasowicze wybywają z miasta i na ulicach robią się
      > luzy, wielkie inwestycje dostają przyspieszenia jesienią. Na zimę.

      Toż właśnie jest tak, jak Ci się marzy. Większość dużych inwestycji została
      zaczęta latem, a teraz są kończone lub zakończone.

      S.
Pełna wersja