tomek9991
27.07.03, 13:29
Skoro Europa ma być zjednoczona, to wypadałoby napisać jej historię, taką, że
każdy naród uznałby ją za obiektywną i zaakceptowałby.
Takie coś jest moim zdaniem niemożliwe.
Ten sam Karol Wielki będzie dla Francuzów Francuzem, dla Niemców Niemcem, a
dla nawiedzonych euroentuzjastów patronem zjednoczonej Europy.
Szkoci z pomocą Hollywood przekształcają okrutnych rozbójników w rycerzy bez
skazy ( „Waleczne serce” ).
Polacy na tym tle obecnie prezentują sie wręcz wzorowo jako uczciwi badacze
historii.
Wystarczy zajrzeć do aktualnych książek polskich o Krzyżakach, żeby
dowiedzieć się nie tylko o wymordowaniu Prusów, ale także o zakładaniu przez
nich miast.
Natomiast książki niemieckie dalej lansują obraz wzorowych rycerzy, którzy
nieśli wyłącznie postęp i cywilizację.
Polacy mogą być zdumieni, kiedy się dowiedzą, że zdaniem niemieckich
historyków Prusy były wzorem tolerancji w Europie i że wymazano z historii
Prus militaryzm oraz germanizację Polakó, bo nie pasowały do nowej wersji
dziejó tego państwa.
Obecnie robi się wszystko, aby powstało w Berlinie centrum przeciwko
wypędzeniom. Niemcy zrobią z siebie niewinne ofiary II wojny obok Żydów, co
będzie wspaniałym uzasadnieniem dla roszczeń zgłaszanych przez ziomkostwa
i część władz RFN.
Niemcy są bardzo sprytni i wszystko podleją sosem politycznej poprawności.
Przy okazji dzięki takiej relatywizacji pozbędą się resztek wyrzutów sumienia
za Hitlera.
Nie widzę w tym nic dziwnego. Wszak Francuzi jako święto narodowe wybrali
dzień uwolnienia kilku kryminalistów ze starego więzienia przez wściekłą
tłuszczę ( przy okazji zamordowano bestialsko obcinając im głowy broniących
Bastylii inwalidów wojskowych ) i nie mają żadnych wyrzutów sumienia.
Bowiem historia zawsze słżyła i będzie służyć polityce konkretnego państwa.
Aktualnie wszystko polega na szukaniu jelenia, którego można wrobić.
Tylko naiwni mogą sądzić, że w tej całej zabawie zainteresowanym chodzi
o obiektywną prawdę.
Fałszowanie historii służy bowiem nagminnie wyłudzeniom pieniędzy.
Cwani adwokaci chcą zarobić, a historyk dostarcza ( świadomie lub nie )
uzasadnienia do roszczeń.
Tak np. usiłuje się wrobić IBM za rzekomą współpracę w sprawie holocaustu, a
Polskę w odszkodowania dla wypędzonych Niemców.
Perwersją i strasznym tupetem jest już to, że wśród oskarzających cały naród
polski o zbrodnię w Jedwabnem jest tylu Niemców )
Dlatego też, jak czytam wypowiedzi Polaków oskarżających własny naród, a
nielicznych winnych o wszelakie niegodziwości, miałbym ochotę śmiać się z ich
głupoty,
gdyby nie, że niechcący szkodzą bardzo własnemu państwu.
Napisałem nielicznych winnych, bo na tle całej historii Europy jesteśmy
jednym z bardziej porządnych narodów i naprawde mamy prawo swojej historii
się nie wstydzić.