do jana

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.03, 23:52
panie janie, niech pan poda adress tego forum swoim
parafianom (mam nadzieje, ze sa tak postepowi, ze maja
te same szanse uczestniczenia w dyskusji co jan) i
pozwoli im tutaj dyskutowac. bardzo chetnie z nimi
porozmawiamy ;-)
mysle, ze na tyle wolnosci zasluguje kazdy. jakby pewni
chetni nie mieli netu, to mysle, ze jan bedzie na tyle
chrzescijanski, ze udostepni swoj...

czekam na konstruktywna dyskusje z osobami, ktore jan
probuje manipulowac ;-)
    • Gość: Jan Re: do jana IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 12:07
      Gość portalu: siegfried napisał(a):

      > panie janie, niech pan poda adress tego forum swoim
      > parafianom (mam nadzieje, ze sa tak postepowi, ze maja
      > te same szanse uczestniczenia w dyskusji co jan) i
      > pozwoli im tutaj dyskutowac. bardzo chetnie z nimi
      > porozmawiamy ;-)
      > mysle, ze na tyle wolnosci zasluguje kazdy. jakby pewni
      > chetni nie mieli netu, to mysle, ze jan bedzie na tyle
      > chrzescijanski, ze udostepni swoj...
      >
      > czekam na konstruktywna dyskusje z osobami, ktore jan
      > probuje manipulowac ;-)
      Będą dyskutoawć krośnianie, ale na temat UE, a nie z tymi, którzy nie mają
      argumentów i tworzą forum o dyskutantach obrazając wszystkich o odmiennych
      pogładach i jak KGB odsyłając do wariatów jak np. snajper!
      Przecież każdy widzi jak a jest UE! Wszystko pada pod wpływami UE!
      I co tu dyskutować!
      • Gość: EUwangelista Jan - Ostateczna Wyrocznia Wszechrzeczy IP: *.ds.pg.gda.pl 06.08.03, 12:16
        > Przecież każdy widzi jak a jest UE! Wszystko pada pod
        wpływami UE!
        > I co tu dyskutować!

        Kiedyś, gdy człowiek umierał młodo, mówiło się: kara
        Boża. Gdy przychodziła plaga szarańczy, było podobnie.
        Później masoni zaczęli ogłupiać chrześcijan takimi
        pojęciami jak rak, AIDS i środki owadobójcze, a także
        teorie ekonomiczne.
        A teraz Jan ich demaskuje: to przez UE! Wszystko pada
        przez UE! Wszystko! To dlatego, drodzy forumowicze, jakoś
        ciężko wam dziś klawiatury chodzą i myszy jakby takie
        narowiste. To dlatego słońce świeci prosto w oczy, przy
        zapalaniu papierosa [PALENIE TYTONIU POWODUJE RAKA]
        sparzyliście się w palce. Jan w Krośnie Jedyny dał nam
        objawienie: to wszystko przez UE.
        • Gość: Jan Re: Jan - Ostateczna Wyrocznia Wszechrzeczy IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 14:08
          Gość portalu: EUwangelista napisał(a):

          > > Przecież każdy widzi jak a jest UE! Wszystko pada pod
          > wpływami UE!
          > > I co tu dyskutować!
          >
          > Kiedyś, gdy człowiek umierał młodo, mówiło się: kara
          > Boża. Gdy przychodziła plaga szarańczy, było podobnie.
          > Później masoni zaczęli ogłupiać chrześcijan takimi
          > pojęciami jak rak, AIDS i środki owadobójcze, a także
          > teorie ekonomiczne.
          > A teraz Jan ich demaskuje: to przez UE! Wszystko pada
          > przez UE! Wszystko! To dlatego, drodzy forumowicze, jakoś
          > ciężko wam dziś klawiatury chodzą i myszy jakby takie
          > narowiste. To dlatego słońce świeci prosto w oczy, przy
          > zapalaniu papierosa [PALENIE TYTONIU POWODUJE RAKA]
          > sparzyliście się w palce. Jan w Krośnie Jedyny dał nam
          > objawienie: to wszystko przez UE.
          Przecież to co UE wprowadza to pod jej dyktando wszystko pada!
          Jan
          PS. -Jak tam UE?
          _-Niczego sobie!...., Bo zgarnia wsystko sobie!
          • Gość: Jan Jan - Ostateczna Wyrocznia Wszechrzeczy IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 14:11
            -Czym się różni UE od trumny ?
            -Wkładem!
    • Gość: Jan Re: do jana IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 15:40
      Przeczytaj:Ecclesia in Europa,Papieska adhortacja o Europie.Watykan,
      16.07.2003Fragm.



      Apokalipsa zawiera zachętę dla wierzących: niezależnie od wszelkich pozorów i
      chociaż skutki tego nie są jeszcze widoczne, zwycięstwo Chrystusa już się
      dokonało i jest definitywne. Wynika stąd wskazanie, by na ludzkie dzieje
      patrzeć z głęboką ufnością, wypływającą z wiary w Zmartwychwstałego, który jest
      obecny i działa w historii.Rozdział IJEZUS CHRYSTUS JEST NASZĄ NADZIEJĄ
      Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i Żyjący (Ap 1,17-18)
      ZMARTWYCHWSTAŁY JEST ZAWSZE Z NAMI
      6. W epoce prześladowania, udręki i zagubienia, dla Kościoła czasów Autora
      Apokalipsy (por. Ap 1,9) słowo, które rozbrzmiewa w tej wizji, jest słowem
      nadziei: „Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i Żyjący. Byłem
      umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani”
      (Ap 1,17-18). Stajemy zatem w obliczu Ewangelii, „radosnej nowiny”, którą jest
      sam Jezus Chrystus. On jest Pierwszy i Ostatni: w Nim cała historia znajduje
      swój początek, sens, kierunek, wypełnienie; w Nim i z Nim, w Jego śmierci i
      zmartwychwstaniu, wszystko zostało już powiedziane. On jest Żyjący: był umarły,
      ale teraz żyje na zawsze. On jest Barankiem, który stoi pośrodku tronu Boga
      (por. Ap 5,6): jest zabity na ofiarę, bo wylał swą krew za nas na drzewie
      krzyża; stoi, gdyż wrócił do życia na zawsze i ukazał nam nieskończoną
      wszechmoc miłości Ojca. Trzyma mocno w rękach siedem gwiazd (por. Ap 1,16),
      czyli prześladowany Kościół Boży, który zmaga się ze złem i grzechem, ale
      równocześnie ma prawo cieszyć się zwycięstwem, bo jest w rękach Tego, który już
      zwyciężył zło. Przechadza się On wśród siedmiu złotych świeczników (por. Ap
      2,1): jest obecny i działa w swoim Kościele, który się modli. Jest On
      również „Tym, który przychodzi” (por. Ap 1,4) poprzez posłannictwo i działanie
      Kościoła w ciągu ludzkiej historii; przybywa jako eschatologiczny żniwiarz na
      końcu czasów, aby wszystkiego dokonać (Ap 14,15-16; 22,20).

      I. Wyzwania i znaki nadziei dla Kościoła w Europie
      AŚNIĘCIE NADZIEI,7. To słowo zwrócone jest dzisiaj również do Kościołów w
      Europie, często wystawionych na pokusę gaszenia nadziei. Wydaje się bowiem, że
      czasy, w jakich żyjemy, i związane z nimi wyzwania to okres zagubienia. Tylu
      ludzi sprawia wrażenie, że są zdezorientowani, niepewni, pozbawieni nadziei,
      stan ducha wielu chrześcijan jest podobny. Liczne niepokojące oznaki pojawiły
      się na początku trzeciego tysiąclecia na horyzoncie kontynentu europejskiego,
      który, „choć jest pełen znaków i świadectw wiary, a jego społeczność
      niewątpliwie żyje w większej wolności i jest bardziej zjednoczona, odczuwa
      skutki spustoszenia, jakiego dawna i najnowsza historia dokonała w najgłębszych
      tkankach jej ludów, często rodząc rozczarowanie”.



      Wśród wielu aspektów, szeroko zarysowanych również przy okazji Synodu,
      chciałbym przypomnieć utratę pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego, któremu
      towarzyszy swego rodzaju praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna,
      wywołująca u wielu Europejczyków wrażenie, że żyją bez duchowego zaplecza,
      niczym spadkobiercy, którzy roztrwonili dziedzictwo pozostawione im przez
      historię. Nie dziwią zatem zbytnio próby nadania Europie oblicza wykluczającego
      dziedzictwo religijne, a w szczególności głęboką duszę chrześcijańską, przez
      stanowienie praw dla tworzących ją ludów w oderwaniu od ich życiodajnego
      źródła, jakim jest chrześcijaństwo.



      Oczywiście na kontynencie europejskim nie brak cennych symboli chrześcijańskiej
      obecności, ale wraz z powolnym, stopniowo wkraczającym zeświecczeniem, powstaje
      niebezpieczeństwo, że staną się one jedynie pamiątkami przeszłości. Wielu ludzi
      nie potrafi już łączyć ewangelicznego przesłania z codziennym doświadczeniem;
      wzrasta trudność przeżywania osobistej wiary w Jezusa w takim kontekście
      społecznym i kulturowym, w którym chrześcijańska koncepcja życia jest stale
      wystawiana na próbę i zagrożona; w wielu sferach publicznych łatwiej jest
      deklarować się jako agnostycy, niż jako wierzący; odnosi się wrażenie, że
      niewiara jest czymś naturalnym, podczas gdy wiara wymaga uwierzytelnienia
      społecznego, które nie jest ani oczywiste, ani przewidywalne.



      8. Z tą utratą chrześcijańskiej pamięci wiąże się swego rodzaju lęk przed
      przyszłością. Obraz jutra jest często bezbarwny i niepewny. Bardziej boimy się
      przyszłości, niż jej pragniemy. Niepokojącą oznaką tego jest między innymi
      wewnętrzna pustka dręcząca wielu ludzi i utrata sensu życia. Jednym z wyrazów i
      owoców tej egzystencjalnej udręki jest zwłaszcza dramatyczny spadek liczby
      urodzeń, zmniejszenie liczby powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego,
      trudności w podejmowaniu definitywnych wyborów życiowych – jeśli nie wprost
      rezygnacja – również w małżeństwie.
      Jesteśmy świadkami rozpowszechnionej fragmentaryzacji egzystencji; dominuje
      poczucie osamotnienia; mnożą się podziały i kontrasty. Wśród innych przejawów
      tego stanu rzeczy w dzisiejszej sytuacji w Europie zauważa się niebezpieczne
      zjawisko kryzysów rodzinnych i słabości samej koncepcji rodziny, przeciągające
      się i powracające konflikty etniczne, odradzanie się pewnych postaw
      rasistowskich, a nawet napięcia międzyreligijne, egocentryzm izolujący
      jednostki i grupy od innych, narastanie powszechnej obojętności etycznej oraz
      gorączkowe zabieganie o własne interesy i przywileje. Wielu ludzi obawia się,
      że trwająca obecnie globalizacja, zamiast prowadzić ku większej jedności
      rodzaju ludzkiego, pójdzie za logiką, która spycha najsłabszych na margines i
      zwiększa liczbę ubogich na ziemi.



      W powiązaniu z szerzącym się coraz powszechniejszym indywidualizmem dostrzega
      się coraz mniej przejawów solidarności międzyludzkiej: podczas gdy instytucje
      opieki pełnią godną uznania funkcję, zauważa się zanik poczucia solidarności,
      co powoduje, że ludzie – choć nie brakuje im tego, co konieczne pod względem
      materialnym – czują się bardziej osamotnieni, pozostawieni samym sobie,
      pozbawieni uczuciowego oparcia.



      9. Jedną z przyczyn gaśnięcia nadziei jest dążenie do narzucenia antropologii
      bez Boga i bez Chrystusa. Taki typ myślenia doprowadził do tego, że uważa się
      człowieka za „absolutne centrum rzeczywistości, każąc mu w ten sposób wbrew
      naturze rzeczy zająć miejsce Boga, zapominając o tym, że to nie człowiek czyni
      Boga, ale Bóg czyni człowieka. Zapomnienie o Bogu doprowadziło do porzucenia
      człowieka” i dlatego „nie należy się dziwić, jeśli w tym kontekście otworzyła
      się rozległa przestrzeń dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii,
      relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu i nawet
      cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego”. Europejska kultura
      sprawia wrażenie „milczącej apostazji” człowieka sytego, który żyje tak, jakby
      Bóg nie istniał.



      W takim kontekście konkretyzują się próby – pojawiające się również ostatnio –
      by przedstawiać kulturę europejską z pominięciem wkładu chrześcijaństwa, który
      wywarł wpływ na jej historyczny rozwój i jej rozprzestrzenienie się po całym
      świecie. Jesteśmy świadkami narodzin nowej kultury, pozostającej w znacznej
      mierze pod wpływem środków masowego przekazu, której cechy charakterystyczne i
      treści często sprzeczne są z Ewangelią i z godnością osoby ludzkiej. Do kultury
      tej należy też coraz bardziej rozpowszechniony agnostycyzm religijny, związany
      z pogłębiającym się relatywizmem moralnym i prawnym, który jest następstwem
      zagubienia prawdy o człowieku jako fundamencie niezbywalnych praw każdego.
      Oznaką gaśnięcia nadziei bywają niepokojące formy tego, co można
      nazwać „kulturą śmierci”.
      NIEPRZEPARTA TĘSKNOTA ZA NADZIEJĄ.10. Jak jednak podkreślają Ojcowie
      synodalni, &#
Pełna wersja