dlaczego profesorzy są przeciwko Unii?

10.08.03, 14:08
dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polaków
wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????
    • Gość: Docent Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.netspeed.com.au 10.08.03, 14:34
      ppp67 napisał:

      > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polaków
      > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
      > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
      > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????

      Nie martw sie tym za bardzo. Miales pamietac, zeby nie pic tyle, szczegolnie
      przed poludniem. To jest niedobre dla zdrowia.
      Rozluznij sie troche. Pamietaj, sa tacy do ktorych obowiazkow sluzbowych
      nalezy pomagac takim jak ty. Wszystko bedzie dobrze...
      Odloz to narzedzie...........
      Ona cie pewnie jeszcze troche kocha, moze nawet przyjdzie cie tam odwiedzic.
      Swiat nie jest w gruncie rzeczy taki podly. Mama znow ugotowala ci barszcz.
      Pewnie jutro tez tam przyjdzie.....
    • Gość: rado Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: 111.111.51.* 10.08.03, 15:04
      ppp67 napisał:

      > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polaków
      > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
      > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
      > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????

      oni juz nie przyjda. juz jest wszystko dobrze. przytul sie do mamy i zamknij
      oczka. pozdrawiam rado
      • Gość: Jan Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 13:52
        Gość portalu: rado napisał(a):

        > ppp67 napisał:
        >
        > > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polak
        > ów
        > > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
        > > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelnia
        > ch
        > > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????
        >
        > oni juz nie przyjda. juz jest wszystko dobrze. przytul sie do mamy i zamknij
        > oczka. pozdrawiam rado
        Jeszcze nie usypiaj jak na "Weselu"Eliminacja polskiej konkurencji
        Aż trzy czwarte polskich zakładów mięsnych nie zdąży prawdopodobnie przed 1
        maja 2004 r. wywiązać się z narzuconych przez UE zobowiązań
        Karolina Goździewska, Nasz Dziennik



        Właściciele co najmniej półtora tysiąca polskich zakładów mięsnych powinni
        liczyć się z koniecznością zaprzestania produkcji po ewentualnej akcesji do
        Unii Europejskiej. Dotyczy to szczególnie tych spółek, które nie zadeklarowały
        gotowości wywiązania się z narzuconych przez Brukselę norm. Część z nich
        podjęła w ostatnim czasie gorączkowe starania o umożliwienie wejścia do grupy
        zakładów dostosowujących się do funkcjonowania na rynku UE. Okazuje się jednak,
        że z poważnymi problemami borykają się i te ostatnie. Nie dysponują bowiem
        gotówką, która pozwoliłaby im wywiązać się z unijnych zobowiązań do 1 maja 2004
        roku. Kilkaset firm ubiega się o przedłużenie tego terminu. Z jakim skutkiem,
        na razie nie wiadomo. Jutro do Polski przyjeżdża komisarz ds. zdrowia i ochrony
        konsumenta David Byrne, który oceni wdrażanie prawa wspólnotowego w Polsce.

        Trzy czwarte polskich zakładów mięsnych z początkiem maja 2004 r. nie będzie w
        stanie spełnić standardów narzuconych przez UE. W grupie tej znajdują się
        zarówno te, które nie ubiegały się o unijne certyfikaty, jak i te, które takie
        starania poczyniły. Doraźnym rozwiązaniem mają być okresy przejściowe, lecz o
        tym, komu i czy w ogóle zostaną przydzielone, zdecydują ostatecznie unijni
        urzędnicy. Rozmowy na ten temat toczą się w Brukseli. Jeżeli ich wynik będzie
        niepomyślny, Komisja Europejska może wprowadzić tzw. klauzule ochronne i
        wykluczyć naszych przetwórców mięsa ze wspólnego rynku. W najlepszym przypadku
        zostaną oni pozbawieni możliwości eksportu i skazani na produkcję wyłącznie na
        wewnętrzny, polski rynek. Czy tak się stanie, dowiemy się dopiero w listopadzie
        ze specjalnego raportu Komisji Europejskiej.
        Zakłady zajmujące się przetwórstwem mięsa są najliczniejszą grupą z branży
        rolno-spożywczej, która ma problemy z dostosowaniem do przepisów UE. Powód -
        musi ona ponieść stosunkowo największe wydatki z tego tytułu.

        Główny lekarz weterynarii Piotr Kołodziej, przebywający w Brukseli,
        poinformował, że od dwóch dni trwają tam rozmowy na temat zakładów, które
        otrzymają okresy przejściowe po ewentualnej akcesji do UE. Kołodziej zastrzega,
        że dyskusja nie zostanie zakończona, dopóki nie będzie oficjalnej listy
        polskich firm, które otrzymają okresy przejściowe na produkcję, zatwierdzonej
        przez Komisję. A jak twierdzi wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk, mamy
        poznać ją jutro. W czwartek w Polsce gościć będzie unijny komisarz David Byrne,
        który oceni nasze zaawansowanie w spełnianiu unijnych wymagań.

        Chociaż główny lekarz weterynarii Piotr Kołodziej deklaruje, że jest
        zainteresowany tym, by jak najwięcej zakładów uzyskało okresy przejściowe,
        zaznacza jednak, że pod uwagę będą brane wyłącznie te firmy, które będą miały
        odpowiedni stopień zaawansowania inwestycji i fundusze na wdrożenie unijnych
        przepisów. Warunkiem otrzymania okresu przejściowego jest m.in. spełnienie w co
        najmniej 50 proc. wymagań UE. Okresy przejściowe mają wynosić od 6 do 12
        miesięcy. Kołodziej zastrzega, że choć wnioski złożyły też zakłady z
        grupy "B2", to okresy przejściowe dla nich zapisane są w traktacie akcesyjnym.
        Dlatego też w dyskusji nie bierze się ich już pod uwagę. Warto w tym miejscu
        dodać, że są to spółki będące najczęściej własnością kapitału zagranicznego.

        Negocjacje toczą się natomiast na temat firm z grupy "B1", czyli tych, które
        miały spełnić normy do czasu planowanej akcesji, a także grupy "C", która w
        najlepszym przypadku ma ograniczyć swoją produkcję do lokalnych rynków, a w
        najgorszym - w ogóle z niej zrezygnować.

        - Unia wysłuchuje naszych argumentów, ma swoje kontrargumenty i zobaczymy, co z
        tego wyjdzie - mówił Kołodziej.

        - Po tych rozmowach jestem rozsądnym optymistą - dodał.

        Wydaje się jednak, że optymizm głównego lekarza weterynarii jest przedwczesny.
        Z nieoficjalnych informacji wynika bowiem, że Komisja Europejska stanowczo
        wyklucza możliwość przyznania okresów przejściowych zakładom z grupy "C", które
        dotąd takich wniosków nie składały.

        Maria Boratyn-Laudańska, zastępca dyrektora ds. weterynarii z departamentu
        produkcji zwierzęcej i weterynarii w ministerstwie rolnictwa, informuje, że do
        tej pory do resortu wpłynęło 775 wniosków od przedsiębiorstw, dotyczących
        przyznania i wydłużenia okresów przejściowych. Nie potrafiła jednak wyjaśnić, w
        czym tkwi przyczyna, że zakłady w tak niewielkim stopniu dostosowały się do
        unijnych wymagań. Jej zdaniem, z dostosowaniem największe problemy mają
        przetwórcy, którzy swoją działalność rozpoczęli po 1989 r. Według Boratyn-
        Laudańskiej, procesy dostosowawcze trwają lub są już zakończone w dużych
        zakładach, np. Ostródzie (własność Hiszpanów). Nie zmienia to jednak faktu, że
        to właśnie drobni przedsiębiorcy są najczęściej jedynymi odbiorcami tuczników i
        bydła od rolników oraz twórcami miejsc pracy na lokalnych rynkach. Konieczność
        spełnienia wymogów unijnych dla wielu z nich może oznaczać konieczność
        zaniechania produkcji, a w najlepszym przypadku znaczne jej ograniczenie.

        Jak powiedział nam właściciel jednego z podlaskich zakładów przemysłu
        spożywczego, zarówno on, jak i jego koledzy z branży zdają sobie sprawę z tego,
        że modernizacja jest konieczna. Problemem jest jednak krótki czas na inwestycje
        i brak pieniędzy. Podlaski przedsiębiorca informuje, że wartość koniecznych
        inwestycji w jego zakładzie równa jest obecnej wartości firmy.

        Wiele zakładów liczy na pieniądze z SAPARD-u, które pokryłyby częściowo koszty
        inwestycji. Krótki czas, w którym można wykorzystać środki z funduszy, powoduje
        jednak, że koszty inwestycji rosną; tym samym relatywnie niższe będzie
        współfinansowanie z SAPARD-u, a i to pod warunkiem, że przedsiębiorcy będą
        mogli z niego skorzystać.
        Ze względu na wysokie koszty przetwórcy obawiają się manipulacji terminami,
        które dodatkowo mogą wyeliminować z rynku gros zakładów.
        Brak czasu i dostatecznej ilości pieniędzy osłabi bowiem pozycje rodzimych
        firm, które oprócz implementacji unijnego prawa będą musiały stawić czoła
        zachodniej konkurencji.
        Karolina Goździewska

        Podział zakładów ze względu na stopień dostosowania do wymogów Unii
        Europejskiej:

        Grupa "A" - spełniające unijne standardy
        Grupa "B1" - mające spełnić unijne normy do czasu akcesji Polski do UE
        Grupa "B2" - mające prawo do okresów przejściowych na dostosowanie po akcesji
        Grupa "C" - niespełniające norm unijnych

        W 2001 r. Polska wyeksportowała 180 tys. ton mięsa, w tym samym czasie
        sprowadziliśmy go 76 tys. ton. W pierwszym półroczu 2002 r. eksport wyniósł 87
        tys. ton, import 46 tys. ton.
        KG

        Dane za raportem Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej

        Karolina Goździewska, Nasz Dziennik, 2003-07-16


    • Gość: -ewa Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.onhill.gda.pl 10.08.03, 15:26
      ppp67 napisał:

      > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polaków
      > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
      > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
      > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????

      ... narazie trzymają się nieźle.... a podatnicy płacą cenę pseudonauki
      polskiej.. i tak naprawdę .. kogo to obchodzi... a Docent... co tam u Twojej
      mamusi????
      pozdrawiam
      • gabrielacasey Fakt, docenci marcowi bronia swego tylka jak moga 11.08.03, 00:45
        Nawet na tym forum. Ale nie ma sie martwic: jeszcze rok-dwa i nam szczesliwie
        wymra. A na Zachodzie nikt sie o habilitacje nie pyta, za to pyta - i to
        cholera w obcym jezyku - o publikacje, najlepiej tez obcojezyczne. Docenty
        marcowe nie maja szans...
    • Gość: Jan Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 12:13
      ppp67 napisał:

      > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej?
      Bo wiedzą ile jest zagrozeń od strony UE!
      Tylko naiwny jeszcze wierzy że po oddaniu Polski będzie u nas dobrobyt.
      Jezeli pod dyktando UE wprowadzamy reformy i dostosowujemy przepisy przez
      kilkanascie lat tak padaja wszystkie dziedziny w naszej Ojczyźnie>

      Większość Polaków ?
      > wypowiedziała się za UE
      Przy wielkiej zakłamanej propagandzie że UE wprowadzi dobrobyt.
      A teraz się okazuje że nawet za sto lat jej nie dogonimy w dochodach!
      Wybory fałszowano!
      40 skarg wniosła LPR!
      a w związku z tym powinny być zniesione
      > habilitacje ..

      Totalitaryzm komunistyczny : "Przeciwnikom politycznym odebrać tytuły naukowe!
      I wsadzić ich do szpitali psychiatrycznych" Instrucja 4/48/KCPZPR?

      ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
      > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????
      "Proletariusze wszystkich krajów łaczcie się" w UE jako II etap komunizmu ?
      • Gość: snajper Obwieszczenie PKW. IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 15:51
        Na podstawie protokołów głosowania otrzymanych od wszystkich komisarzy
        wyborczych Państwowa Komisja Wyborcza ustaliła następujące wyniki głosowania:

        liczba osób uprawnionych do głosowania 29 868 474

        liczba osób, którym wydano karty do głosowania 17 586 215

        liczba kart nieważnych wyjętych z urn 1 282

        liczba kart ważnych wyjętych z urn, czyli liczba osób, które wzięły udział w
        głosowaniu 17 578 818.

        Frekwencja wyniosła 58,85 %.



        Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w referendum wzięła udział więcej niż
        połowa uprawnionych do głosowania, w związku z czym - zgodnie z art. 90 ust. 3
        i art. 125 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 73 ust. 1
        ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym (Dz. U. Nr 57, poz.
        507 i Nr 85, poz. 782) - wynik referendum jest wiążący.

        III.

        Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w głosowaniu oddano:

        głosów nieważnych 126 194, co stanowi 0,72 % ogólnej liczby głosów,

        głosów ważnych 17 452 624, co stanowi 99,28 % ogólnej liczby głosów.



        Na postawione w referendum pytanie:

        „Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii
        Europejskiej?”

        liczba oddanych głosów ważnych z odpowiedziami:

        pozytywnymi "TAK" wyniosła 13 516 612, co stanowi 77,45 % głosów ważnych,

        negatywnymi "NIE" wyniosła 3 936 012, co stanowi 22,55 % głosów ważnych.

        Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w referendum większość głosów ważnych
        oddano za odpowiedzią pozytywną, w związku z czym - zgodnie z art. 73 ust. 2
        ustawy o referendum ogólnokrajowym - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
        uzyskał zgodę na ratyfikację Traktatu dotyczącego przystąpienia
        Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej.

        • Gość: Podporzadkowany Re: Obwieszczenie PKW. IP: 210.11.145.* 11.08.03, 16:26
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Na podstawie protokołów głosowania otrzymanych od wszystkich komisarzy
          > wyborczych Państwowa Komisja Wyborcza ustaliła następujące wyniki głosowania:
          >
          > liczba osób uprawnionych do głosowania 29 868 474
          >
          > liczba osób, którym wydano karty do głosowania 17 586 215
          >
          > liczba kart nieważnych wyjętych z urn 1 282
          >
          > liczba kart ważnych wyjętych z urn, czyli liczba osób, które wzięły udział w
          > głosowaniu 17 578 818.
          >
          > Frekwencja wyniosła 58,85 %.
          >
          >
          >
          > Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w referendum wzięła udział więcej
          niż
          > połowa uprawnionych do głosowania, w związku z czym - zgodnie z art. 90 ust.
          3
          > i art. 125 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 73 ust. 1
          > ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym (Dz. U. Nr 57,
          poz.
          > 507 i Nr 85, poz. 782) - wynik referendum jest wiążący.
          >
          > III.
          >
          > Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w głosowaniu oddano:
          >
          > głosów nieważnych 126 194, co stanowi 0,72 % ogólnej liczby głosów,
          >
          > głosów ważnych 17 452 624, co stanowi 99,28 % ogólnej liczby głosów.
          >
          >
          >
          > Na postawione w referendum pytanie:
          >
          > „Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej d
          > o Unii
          > Europejskiej?”
          >
          > liczba oddanych głosów ważnych z odpowiedziami:
          >
          > pozytywnymi "TAK" wyniosła 13 516 612, co stanowi 77,45 % głosów ważnych,
          >
          > negatywnymi "NIE" wyniosła 3 936 012, co stanowi 22,55 % głosów ważnych.
          >
          > Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w referendum większość głosów
          ważnych
          > oddano za odpowiedzią pozytywną, w związku z czym - zgodnie z art. 73 ust. 2
          > ustawy o referendum ogólnokrajowym - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
          > uzyskał zgodę na ratyfikację Traktatu dotyczącego przystąpienia
          > Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej.

          Warcholstwo Jana jest karygodne. Kazdy obywatel wykonuje wole wiekszosci
          swojego narodu - tak jest w praworzadnym panstwie ! Ale Jan namawia do
          powstania narodowego, a wladza przeciez pochodzi od Boga. Czyz nie - Janie ?
          Nie mozna tego inaczej i lagodniej okreslic jak ANARCHIA i WARCHOLSTWEM.
          Zamiast wyciagnac najwiecej korzysci z zaistnialej sytuacji i wykonywac wole
          wiekszosci narodu - Jan - wzorem innych komunistrycznych agentow - nawoluje do
          nieposluszenstwa. Nie moge pojac tak religijnego przeciez czlowieka jakim jest
          Jan. Tylko co to jest za religia ????

          • Gość: Jan Re: Obwieszczenie PKW. IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 16:47
            Gość portalu: Podporzadkowany napisał(a):

            > Gość portalu: snajper napisał(a):
            >
            > > Na podstawie protokołów głosowania otrzymanych od wszystkich komisarzy
            > > wyborczych Państwowa Komisja Wyborcza ustaliła następujące wyniki głosowan
            > ia:
            > >
            > > liczba osób uprawnionych do głosowania 29 868 474
            > >
            > > liczba osób, którym wydano karty do głosowania 17 586 215
            > >
            > > liczba kart nieważnych wyjętych z urn 1 282
            > >
            > > liczba kart ważnych wyjętych z urn, czyli liczba osób, które wzięły udział
            > w
            > > głosowaniu 17 578 818.
            > >
            > > Frekwencja wyniosła 58,85 %.
            > >
            > >
            > >
            > > Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w referendum wzięła udział więcej
            >
            > niż
            > > połowa uprawnionych do głosowania, w związku z czym - zgodnie z art. 90 us
            > t.
            > 3
            > > i art. 125 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 73 ust.
            > 1
            > > ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym (Dz. U. Nr 57,
            > poz.
            > > 507 i Nr 85, poz. 782) - wynik referendum jest wiążący.
            > >
            > > III.
            > >
            > > Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w głosowaniu oddano:
            > >
            > > głosów nieważnych 126 194, co stanowi 0,72 % ogólnej liczby głosów,
            > >
            > > głosów ważnych 17 452 624, co stanowi 99,28 % ogólnej liczby głosów.
            > >
            > >
            > >
            > > Na postawione w referendum pytanie:
            > >
            > > „Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polsk
            > iej d
            > > o Unii
            > > Europejskiej?”
            > >
            > > liczba oddanych głosów ważnych z odpowiedziami:
            > >
            > > pozytywnymi "TAK" wyniosła 13 516 612, co stanowi 77,45 % głosów ważnych,
            > >
            > > negatywnymi "NIE" wyniosła 3 936 012, co stanowi 22,55 % głosów ważnych.
            > >
            > > Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w referendum większość głosów
            > ważnych
            > > oddano za odpowiedzią pozytywną, w związku z czym - zgodnie z art. 73 ust.
            > 2
            > > ustawy o referendum ogólnokrajowym - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
            > > uzyskał zgodę na ratyfikację Traktatu dotyczącego przystąpienia
            > > Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej.
            >
            > Warcholstwo Jana jest karygodne.
            Tak mówili okupanci!
            Kazdy obywatel wykonuje wole wiekszosci.
            Podczas gwałtu także?

            > swojego narodu - tak jest w praworzadnym panstwie !
            Jednak nie w Polsce gdzie nie ma wyborów bezposrednich i wiekszościowych.
            Ci którzy mieli wiecej niż połowa wybranych radnych nie wchodili do rady!
            Narzucona metoda Dhonta!
            Ale Jan namawia do
            > powstania narodowego
            Bzdura!!!!!!!!!!!!!!Największego Kłamcy!!!!!!!!!!!!!!!!
            , a wladza przeciez pochodzi od Boga.
            Jest też wolna wola!!!!!!!!!!!!!
            Czyz nie - Janie ?
            > Nie mozna tego inaczej i lagodniej okreslic jak ANARCHIA i WARCHOLSTWEM.
            Kłamcy i prowokatora!!!!!!!!!!!


            > Zamiast wyciagnac najwiecej korzysci z zaistnialej sytuacji i wykonywac wole
            > wiekszosci narodu
            W oszukaniu narodu!!!!!!!

            - Jan - wzorem innych komunistrycznych
            Globalzm to nowy marksizm!!!!!!!!!!!!


            agentow UE? - nawoluje???????????? do
            > nieposluszenstwa.????????????? Nie moge pojac tak religijnego przeciez
            czlowieka jakim jest
            >
            > Jan. Tylko co to jest za religia ????
            Nie unijna !!!!!!!!
            >
    • Gość: p Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.onhill.gda.pl 11.08.03, 21:34
      ppp67 napisał:

      > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polaków
      > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
      > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
      > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????

      ... no tak ... habilitacje są jeszcze w Rosji i na Ukrainie.. Niemcy już chcą
      się wycofać .. bo niszczy to naukę a nie rozwija... w Polsce żaden
      hailitowany nie dostał Nobla a Polska nauka jest bez znaczących osiągnięć..
      • Gość: Jan Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 22:35
        Gość portalu: p napisał(a):

        > ppp67 napisał:
        >
        > > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej?
        Bo mądry! Większość Polak
        > ów
        > > wypowiedziała się za UE??????????? a w związku z tym powinny być zniesione
        > > habilitacje
        ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelnia
        > ch
        > > utrzymać prawo stalinowskie..
        unijne
        jak można to zmienić???????
        >
        > ... no tak ... habilitacje są jeszcze w Rosji i na Ukrainie.. Niemcy już chcą
        > się wycofać .. bo niszczy to naukę a nie rozwija... w Polsce żaden
        > hailitowany nie dostał Nobla a Polska nauka jest bez znaczących osiągnięć..
        Nie obrażaj polskich naukowców!!!!!!!!!!!
        Ranga Nobla znacznie spadła!Liberałowie znacznie zaszkodzili.Wolność za wszelką
        cenę az do przesady to zgubne kryterium!Przyznawanie nagrody ze względu na
        pochodzenie narodowe też wpływa na pozycje tej nagrody.
        • Gość: snajper Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.acn.waw.pl 12.08.03, 00:03
          Schronisko na Wielkiej Raczy i Przegibku w okresie okupacji hitlerowskiej

          Schroniska górskie w Beskidzie żywieckim w okresie okupacji administrowane
          były przez Beskidenverein oddział w Bielsku. Od 1939 roku podlegały mu w
          Beskidzie żywieckim opanowane przez BV jeszcze przed wojną schroniska na
          Lipowskiej i Rysiance, a od sierpnia 1940 roku kierowane przez volksdeutscha
          Alberta Rudolfa nowe schronisko na Hali Miziowej pod Pilskiem. W Żywcu powstała
          sekcja BV, a przewodniczył jej landrat żywiecki dr Hering. Administrował on
          schroniskami na Przegibku, Wielkiej Raczy, w Zwardoniu i na Hali Boraczej. W
          schronisku w Zwardoniu stacjonował Grenzschutz /niemiecka straż graniczna/.
          Przez krótki czas częścią budynku administrowała jeszcze przedwojenna
          dzierżawczyni Aniela Grójecka, lecz później okupanci schronisko zlikwidowali, a
          dzierżawczynię wyrzucili.
          Schroniskiem na Rysiance zarządzał od przedwojny germanofil i niemiecki
          szpieg Gustaw Pustelnik
          Na Wielkiej Raczy od chwili uruchomienia schroniska w 1934 roku gospodarzył
          Bronisław Jarosz. We wrześniu 1939 roku miał objąć w dzierżawę schronisko w
          Zwardoniu. Wybuch wojny przekreślił jego zamiary. Razem z rodzicami ewakuował
          się w kierunku Lwowa. Siostra Jarosza Jadwiga, która pomagała mu w prowadzeniu
          schroniska została w Białej. Z początkiem 1940 roku wraz z gajowym Antonim
          Koconiem z Rycerki Górnej wybrała się na Wielką Raczę by zobaczyć co dzieje się
          w schronisku. Gdy zdegustowani widokiem ogromnego spustoszenia wracali w dół
          spotkali niespodziewanie Gustawa Pustelnika. Były szpieg zbierał owoce za
          przysługi oddane III Rzeszy. W nagrodę przejął z rąk polskich kilka sklepów i
          szynków i nadal poszukiwał intratnych źródeł zysku. Znając Jaroszównę sprzed
          wojny zaproponował jej kierownictwo schroniska na Rysiance. Mimo, że mu
          odmówiła z wiadomych względów zaproponował jej prowadzenie stacji turystycznej
          i schroniska w Rajczy. Skorzystała z okazji i wspólnie z kuzynką zaczęły
          pracować w Rajczy. Wkrótce brat Bronisław podjął pracę na tutej szym tartaku.
          W międzyczasie żywiecki Beskidenverein wyremontował schronisko na Wielkiej
          Raczy i wybudował tam budynek gospodarczy. Landrat Hering szukał gospodarza.
          Działający z jego upoważnienia Amtskomissar w Rajczy zaproponował Jaroszom
          powrót na górę. Ofertę przyjęli chętnie. Wracali przecież "na swoje", a poza
          tym chroniło ich to przed wysiedleniem. Po remoncie, schronisko prezentowało
          się dobrze, szczególnie nowe wyposażenie wnętrz. BV dał subwencję na rozruch i
          nie żądał płacenia czynszu.
          Jaroszowie wrócili na Wielką Raczę przed świętami Bożego Narodzenia 1940
          roku. Wkrótce dołączyli do nich rodzice i siostra Anna. Początkowo ruch w
          schronisku był niewielki, z biegiem czasu przychodzili tu starzy bywalcy sprzed
          wojny. Żywiecki BV organizował wycieczki, a później także kursy narciarskie. Po
          rozpoczęciu wojny ze Związkiem Radzieckim, Niemcy wykorzystywali schroniska
          górskie w Reichu i w krajach okupowanych do szkolenia żołnierzy w jeździe na
          nartach. Uczono ich nawet latem na torach igelitowych. Miejscem szkolenia stały
          się również stoki Wielkiej Raczy.
          Zimą 1940 roku w schronisku pojawiła się koleżanka Jadwigi Jarosz, Anna
          Maciejna z Bielska. Za odmowę podpisania volkslisty skierowana została na
          przymusowe roboty w Rzeszy. Jadwiga wykorzystała dobre układy z landratem
          Heringiem, który akurat poszukiwał gospodarza schroniska na Przegibku. Obiekt
          ten w latach 30. wykupiony został z rąk prywatnych przez koło PTT w
          Dziedzicach. Schronisko zagospodarowane tuż przed wojną stało nieczynne, a
          pieczę nad nim sprawował miejscowy góral Franciszek Banaś.
          Hering zaakceptował kandydaturę Maciejnej i postarał się o anulowanie
          skierowania na roboty przymusowe do Niemiec. Początkowo nikt tu nie
          przychodził. Potem zaczęli pojawiać się znajomi i żołnierze niemieckiej straży
          granicznej w drodze na Wielką Raczę.
          W połowie 1942 roku gdy rozpoczęły się angielskie naloty na Niemcy Luftwaffe
          zorganizowała na szczytach gór przeciwlotnicze punkty obserwacyjne. Posterunek
          taki powstał także na Wielkiej Raczy. W tym celu na szczycie wzniesiona została
          wieża obserwacyjna i zamontowane na niej reflektory przeciwlotnicze. Posterunek
          na Wielkiej Raczy miał bezpośrednią łączność z dowództwem okręgu sił
          powietrznych we Wrocławiu. W schronisku zamieszkała załoga kilkunastu
          żołnierzy. Wśród nich było kilku Austriaków, którzy byli życzliwie nastawieni
          do polskiej obsługi schroniska. Podobnie zachowywał się komendant posterunku z
          Opola.. Jego następca meldował już na posterunek w Rajczy, że Jaroszowie
          faworyzują Polaków. Komendant posterunku w Rajczy za pół litra wódki wrzucił
          donos do kosza. Również landrat Hering postanowił odebrać ulgi z jakich
          korzystali w górach żołnierze Luftwaffe, a dodatkowo naliczył armii niemieckiej
          koszty transportu żywności do schroniska..
          Korzyści jakie BV czerpał ze schronisk górskich miały charakter prestiżowy.
          Obroty były małe. Zyski starczały zaledwie na utrzymanie gospodarzy. Pobyt
          turystów niemieckich w Beskidach utrudniały też stacjonujące w lasach od 1943
          roku oddziały leśne AK.
          Do schroniska na Przegibku zaglądał często Niemiec pracujący w Oświęcimiu,
          którego "raziła" mowa polska. Gospodarze znaleźli na niego sposób. Sadzali go
          na pięterku, stawiali przed nim tacę kanapek i konwę piwa. Niemiec stawał się
          głuchy na polską mowę. Stałym bywalcem schroniska na Przegibku był leśniczy z
          Nowej Bystrzycy na Słowacji Bernhauer o lewicowych poglądach i przeciwnik
          księdza Tisy. Pracownicy Przegibka często bywali u niego z rewizytami. Jego
          żona Węgierka z pochodzenia grała im wówczas na fortepianie polskie pieśni
          patriotyczne. Przekraczanie granicy ze Słowacją nie było trudne.
          Po wybuchu powstania na Słowacji na Wielką Raczę przybyła grupa niemieckich
          strzelców alpejskich, którzy zajęli schronisko. Aresztowali oni Maciejną i
          Kubicę za współpracę ze Słowakami i partyzantami. Zostali wywiezieni do
          Bielska. Do niczego się nie przyznali i za wstawieniem landrata żywieckiego
          wrócili na Przegibek. Alpejczycy odeszli ze schroniska, ale w góry w mroźną i
          śnieżną zimę roku 1944/45 nikt już się nie zapuszczał.
          5 kwietnia 1945 roku wyzwolony został Żywiec. Niemcy wycofywali się doliną
          Soły w kierunku Zwardonia. Szybki manewr wojsk radzieckich pomiędzy Sołą i
          Zwardoniem zajął drogę i tor kolejowy. Niemcy musieli się wycofywać doliną
          Rycerki i przeszli do obrony na grzbietach górskich między Raczą a Zwardoniem.
          Po wyjściu Niemców na schroniska ruszyli szabrownicy. Bronisław Jarosz z
          karabinem w ręku wyruszył za nimi w stronę słowackiej Oszczadnicy. Raczańskie
          schronisko wyszabrowane i podziurawione pociskami artyleryjskimi przedstawiało
          żałosny widok.
          Przez 4 lata w wydrążonej na stokach Wielkiej Raczy kryjówce, ukrywał się
          Karol Peterman, późniejszy długoletni gospodarz schroniska. Jako syn
          niemieckiego kolonisty z Rycerki Górnej Kolonii został wcielony do Wehrmachtu,
          skąd zdezerterował, przez co zmuszony został do ukrywania się do końca wojny.
          Na podstawie książki Tomasza Malinowskiego "Schroniska górskie w Karpatach
          polskich w latach 1939-1945


          • Gość: . Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.onhill.gda.pl 13.08.03, 18:08
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Schronisko na Wielkiej Raczy i Przegibku w okresie okupacji hitlerowskiej
            >
            > Schroniska górskie w Beskidzie żywieckim w okresie okupacji
            administrowane
            > były przez Beskidenverein oddział w Bielsku. Od 1939 roku podlegały mu w
            > Beskidzie żywieckim opanowane przez BV jeszcze przed wojną schroniska na
            > Lipowskiej i Rysiance, a od sierpnia 1940 roku kierowane przez volksdeutscha
            > Alberta Rudolfa nowe schronisko na Hali Miziowej pod Pilskiem. W Żywcu
            powstała
            >
            > sekcja BV, a przewodniczył jej landrat żywiecki dr Hering. Administrował on
            > schroniskami na Przegibku, Wielkiej Raczy, w Zwardoniu i na Hali Boraczej. W
            > schronisku w Zwardoniu stacjonował Grenzschutz /niemiecka straż graniczna/.
            > Przez krótki czas częścią budynku administrowała jeszcze przedwojenna
            > dzierżawczyni Aniela Grójecka, lecz później okupanci schronisko
            zlikwidowali, a
            >
            > dzierżawczynię wyrzucili.
            > Schroniskiem na Rysiance zarządzał od przedwojny germanofil i niemiecki
            > szpieg Gustaw Pustelnik
            > Na Wielkiej Raczy od chwili uruchomienia schroniska w 1934 roku
            gospodarzył
            > Bronisław Jarosz. We wrześniu 1939 roku miał objąć w dzierżawę schronisko w
            > Zwardoniu. Wybuch wojny przekreślił jego zamiary. Razem z rodzicami
            ewakuował
            > się w kierunku Lwowa. Siostra Jarosza Jadwiga, która pomagała mu w
            prowadzeniu
            > schroniska została w Białej. Z początkiem 1940 roku wraz z gajowym Antonim
            > Koconiem z Rycerki Górnej wybrała się na Wielką Raczę by zobaczyć co dzieje
            się
            >
            > w schronisku. Gdy zdegustowani widokiem ogromnego spustoszenia wracali w dół
            > spotkali niespodziewanie Gustawa Pustelnika. Były szpieg zbierał owoce za
            > przysługi oddane III Rzeszy. W nagrodę przejął z rąk polskich kilka sklepów
            i
            > szynków i nadal poszukiwał intratnych źródeł zysku. Znając Jaroszównę sprzed
            > wojny zaproponował jej kierownictwo schroniska na Rysiance. Mimo, że mu
            > odmówiła z wiadomych względów zaproponował jej prowadzenie stacji
            turystycznej
            > i schroniska w Rajczy. Skorzystała z okazji i wspólnie z kuzynką zaczęły
            > pracować w Rajczy. Wkrótce brat Bronisław podjął pracę na tutej szym tartaku.
            > W międzyczasie żywiecki Beskidenverein wyremontował schronisko na
            Wielkiej
            > Raczy i wybudował tam budynek gospodarczy. Landrat Hering szukał gospodarza.
            > Działający z jego upoważnienia Amtskomissar w Rajczy zaproponował Jaroszom
            > powrót na górę. Ofertę przyjęli chętnie. Wracali przecież "na swoje", a poza
            > tym chroniło ich to przed wysiedleniem. Po remoncie, schronisko prezentowało
            > się dobrze, szczególnie nowe wyposażenie wnętrz. BV dał subwencję na rozruch
            i
            > nie żądał płacenia czynszu.
            > Jaroszowie wrócili na Wielką Raczę przed świętami Bożego Narodzenia 1940
            > roku. Wkrótce dołączyli do nich rodzice i siostra Anna. Początkowo ruch w
            > schronisku był niewielki, z biegiem czasu przychodzili tu starzy bywalcy
            sprzed
            >
            > wojny. Żywiecki BV organizował wycieczki, a później także kursy narciarskie.
            Po
            >
            > rozpoczęciu wojny ze Związkiem Radzieckim, Niemcy wykorzystywali schroniska
            > górskie w Reichu i w krajach okupowanych do szkolenia żołnierzy w jeździe na
            > nartach. Uczono ich nawet latem na torach igelitowych. Miejscem szkolenia
            stały
            >
            > się również stoki Wielkiej Raczy.
            > Zimą 1940 roku w schronisku pojawiła się koleżanka Jadwigi Jarosz, Anna
            > Maciejna z Bielska. Za odmowę podpisania volkslisty skierowana została na
            > przymusowe roboty w Rzeszy. Jadwiga wykorzystała dobre układy z landratem
            > Heringiem, który akurat poszukiwał gospodarza schroniska na Przegibku.
            Obiekt
            > ten w latach 30. wykupiony został z rąk prywatnych przez koło PTT w
            > Dziedzicach. Schronisko zagospodarowane tuż przed wojną stało nieczynne, a
            > pieczę nad nim sprawował miejscowy góral Franciszek Banaś.
            > Hering zaakceptował kandydaturę Maciejnej i postarał się o anulowanie
            > skierowania na roboty przymusowe do Niemiec. Początkowo nikt tu nie
            > przychodził. Potem zaczęli pojawiać się znajomi i żołnierze niemieckiej
            straży
            > granicznej w drodze na Wielką Raczę.
            > W połowie 1942 roku gdy rozpoczęły się angielskie naloty na Niemcy
            Luftwaffe
            >
            > zorganizowała na szczytach gór przeciwlotnicze punkty obserwacyjne.
            Posterunek
            > taki powstał także na Wielkiej Raczy. W tym celu na szczycie wzniesiona
            została
            >
            > wieża obserwacyjna i zamontowane na niej reflektory przeciwlotnicze.
            Posterunek
            >
            > na Wielkiej Raczy miał bezpośrednią łączność z dowództwem okręgu sił
            > powietrznych we Wrocławiu. W schronisku zamieszkała załoga kilkunastu
            > żołnierzy. Wśród nich było kilku Austriaków, którzy byli życzliwie
            nastawieni
            > do polskiej obsługi schroniska. Podobnie zachowywał się komendant posterunku
            z
            > Opola.. Jego następca meldował już na posterunek w Rajczy, że Jaroszowie
            > faworyzują Polaków. Komendant posterunku w Rajczy za pół litra wódki wrzucił
            > donos do kosza. Również landrat Hering postanowił odebrać ulgi z jakich
            > korzystali w górach żołnierze Luftwaffe, a dodatkowo naliczył armii
            niemieckiej
            >
            > koszty transportu żywności do schroniska..
            > Korzyści jakie BV czerpał ze schronisk górskich miały charakter
            prestiżowy.
            > Obroty były małe. Zyski starczały zaledwie na utrzymanie gospodarzy. Pobyt
            > turystów niemieckich w Beskidach utrudniały też stacjonujące w lasach od
            1943
            > roku oddziały leśne AK.
            > Do schroniska na Przegibku zaglądał często Niemiec pracujący w
            Oświęcimiu,
            > którego "raziła" mowa polska. Gospodarze znaleźli na niego sposób. Sadzali
            go
            > na pięterku, stawiali przed nim tacę kanapek i konwę piwa. Niemiec stawał
            się
            > głuchy na polską mowę. Stałym bywalcem schroniska na Przegibku był leśniczy
            z
            > Nowej Bystrzycy na Słowacji Bernhauer o lewicowych poglądach i przeciwnik
            > księdza Tisy. Pracownicy Przegibka często bywali u niego z rewizytami. Jego
            > żona Węgierka z pochodzenia grała im wówczas na fortepianie polskie pieśni
            > patriotyczne. Przekraczanie granicy ze Słowacją nie było trudne.
            > Po wybuchu powstania na Słowacji na Wielką Raczę przybyła grupa
            niemieckich
            > strzelców alpejskich, którzy zajęli schronisko. Aresztowali oni Maciejną i
            > Kubicę za współpracę ze Słowakami i partyzantami. Zostali wywiezieni do
            > Bielska. Do niczego się nie przyznali i za wstawieniem landrata żywieckiego
            > wrócili na Przegibek. Alpejczycy odeszli ze schroniska, ale w góry w mroźną
            i
            > śnieżną zimę roku 1944/45 nikt już się nie zapuszczał.
            > 5 kwietnia 1945 roku wyzwolony został Żywiec. Niemcy wycofywali się
            doliną
            > Soły w kierunku Zwardonia. Szybki manewr wojsk radzieckich pomiędzy Sołą i
            > Zwardoniem zajął drogę i tor kolejowy. Niemcy musieli się wycofywać doliną
            > Rycerki i przeszli do obrony na grzbietach górskich między Raczą a
            Zwardoniem.
            > Po wyjściu Niemców na schroniska ruszyli szabrownicy. Bronisław Jarosz z
            > karabinem w ręku wyruszył za nimi w stronę słowackiej Oszczadnicy.
            Raczańskie
            > schronisko wyszabrowane i podziurawione pociskami artyleryjskimi
            przedstawiało
            > żałosny widok.
            > Przez 4 lata w wydrążonej na stokach Wielkiej Raczy kryjówce, ukrywał się
            > Karol Peterman, późniejszy długoletni gospodarz schroniska. Jako syn
            > niemieckiego kolonisty z Rycerki Górnej Kolonii został wcielony do
            Wehrmachtu,
            > skąd zdezerterował, przez co zmuszony został do ukrywania się do końca wojny.
            > Na podstawie książki Tomasza Malinowskiego "Schroniska górskie w Karpatach
            > polskich w latach 1939-1945
            >
            >
    • micic Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? 14.08.03, 00:12
      ppp67 napisał:

      > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polaków
      > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
      > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelniach
      > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????

      .. poczekać aż wymrą...
      • Gość: Jan Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 09:08
        micic napisała:

        > ppp67 napisał:
        >
        > > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość Polak
        > ów
        > > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
        > > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na uczelnia
        > ch
        > > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????
        >
        > .. poczekać aż wymrą...
        Ale niektórzy z mocy POP na uczelni lub jako lektorzy KC PZPR, dostawali
        nominacje i dziś pochwala się ich programy likwidacji polskich zakłasdów pracy.
        Polecenia telefoniczne z Wydziałów Ideowo- Wychowawczych KW PZPR wydawano aby
        towarzyszka za swoją pracę o Wł. Gomułce otrzymała doktorat.Dziś wykład ona na
        uczelni i aby się wybić peany pisze na temat UE.
        Z poparcia listy w KW PZPR dostawali się na studia dlatego, że byli potomkami
        aparatczyków.Ta sama chorba komunistyczna odgrywa rolę przy awansach
        nauczycielskich.Nie liczą się zdolności tylko przeprowadzone akademie i gazetki
        o UE!Za Stalina nie brano pod uwagę takich imprez na rzecz USSR!Dlatego
        twierdzę że UE to II etap komunizmu i dalszego zcalania ale już na szczeblu
        międzynarodowym zgodnie z wytycznymi XXII zjazdu KC PZR,w celach likwidacji
        odrebności narodowej!Maja temu pomóc oddani tej idei "wybitni profesorowie"!
        A ja wiem , że te metody doprowadzą do upadku pseudonaukowej idei unijnej;
        bolszej i zbiurokratyzowanej UE!
        Wszak największym, osiągnięciem nauki UE jest stwierdzenie; że "marchew to
        owoc"!
        Szcześć Boże!
        • Gość: Tomasz Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.*.*.* 14.08.03, 09:17
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > micic napisała:
          >
          > > ppp67 napisał:
          > >
          > > > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Większość
          > Polak
          > > ów
          > > > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
          > > > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej na ucz
          > elnia
          > > ch
          > > > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????
          > >
          > > .. poczekać aż wymrą...
          > Ale niektórzy z mocy POP na uczelni lub jako lektorzy KC PZPR, dostawali
          > nominacje i dziś pochwala się ich programy likwidacji polskich zakłasdów
          pracy.
          > Polecenia telefoniczne z Wydziałów Ideowo- Wychowawczych KW PZPR wydawano aby
          > towarzyszka za swoją pracę o Wł. Gomułce otrzymała doktorat.Dziś wykład ona
          na
          > uczelni i aby się wybić peany pisze na temat UE.
          > Z poparcia listy w KW PZPR dostawali się na studia dlatego, że byli potomkami
          > aparatczyków.Ta sama chorba komunistyczna odgrywa rolę przy awansach
          > nauczycielskich.Nie liczą się zdolności tylko przeprowadzone akademie i
          gazetki
          >
          > o UE!Za Stalina nie brano pod uwagę takich imprez na rzecz USSR!Dlatego
          > twierdzę że UE to II etap komunizmu i dalszego zcalania ale już na szczeblu
          > międzynarodowym zgodnie z wytycznymi XXII zjazdu KC PZR,w celach likwidacji
          > odrebności narodowej!Maja temu pomóc oddani tej idei "wybitni profesorowie"!
          > A ja wiem , że te metody doprowadzą do upadku pseudonaukowej idei unijnej;
          > bolszej i zbiurokratyzowanej UE!
          > Wszak największym, osiągnięciem nauki UE jest stwierdzenie; że "marchew to
          > owoc"!
          > Szcześć Boże!

          Mam pytania:
          1. Co ma wspólnego UE z komunizmem?
          2. Opisz dokładnie wytyczne XXII zjazdu.
          3. Rozwiń temat "marchew to owoc".
          Konkretnie, bez bełkotu i wklejanek, proszę.
          • Gość: y Re: dlaczego profesorzy są przeciwko Unii? IP: *.onhill.gda.pl 14.08.03, 10:47
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Gość portalu: Jan napisał(a):
            >
            > > micic napisała:
            > >
            > > > ppp67 napisał:
            > > >
            > > > > dlaczego profesor polski jest przeciwko Unii Europejskiej? Więks
            > zość
            > > Polak
            > > > ów
            > > > > wypowiedziała się za UE a w związku z tym powinny być zniesione
            > > > > habilitacje ..ale profesorowie polscy chcą inaczej, chcą dalej n
            > a ucz
            > > elnia
            > > > ch
            > > > > utrzymać prawo stalinowskie.. jak można to zmienić???????
            > > >
            > > > .. poczekać aż wymrą...
            > > Ale niektórzy z mocy POP na uczelni lub jako lektorzy KC PZPR, dostawali
            > > nominacje i dziś pochwala się ich programy likwidacji polskich zakłasdów
            > pracy.
            > > Polecenia telefoniczne z Wydziałów Ideowo- Wychowawczych KW PZPR wydawano
            > aby
            > > towarzyszka za swoją pracę o Wł. Gomułce otrzymała doktorat.Dziś wykład on
            > a
            > na
            > > uczelni i aby się wybić peany pisze na temat UE.
            > > Z poparcia listy w KW PZPR dostawali się na studia dlatego, że byli potomk
            > ami
            > > aparatczyków.Ta sama chorba komunistyczna odgrywa rolę przy awansach
            > > nauczycielskich.Nie liczą się zdolności tylko przeprowadzone akademie i
            > gazetki
            > >
            > > o UE!Za Stalina nie brano pod uwagę takich imprez na rzecz USSR!Dlatego
            > > twierdzę że UE to II etap komunizmu i dalszego zcalania ale już na szczebl
            > u
            > > międzynarodowym zgodnie z wytycznymi XXII zjazdu KC PZR,w celach likwidacj
            > i
            > > odrebności narodowej!Maja temu pomóc oddani tej idei "wybitni profesorowie
            > "!
            > > A ja wiem , że te metody doprowadzą do upadku pseudonaukowej idei unijnej;
            >
            > > bolszej i zbiurokratyzowanej UE!
            > > Wszak największym, osiągnięciem nauki UE jest stwierdzenie; że "marchew to
            >
            > > owoc"!
            > > Szcześć Boże!
            >
            > Mam pytania:
            > 1. Co ma wspólnego UE z komunizmem?
            > 2. Opisz dokładnie wytyczne XXII zjazdu.
            > 3. Rozwiń temat "marchew to owoc".
            > Konkretnie, bez bełkotu i wklejanek, proszę.
Pełna wersja