Praca dla tlumaczy z Polski w Unii?

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 11:15
Witam.
Podano kiedys w naszych mediach informacje o zapotrzebowaniu na tlumaczy z
Polski w Unii, po naszym do niej 'wejsciu'. Czy cos o tym slyszeliscie?
Wiem, ze w dzienniku (czy innym tym podobnym) podano internet. strone na
ktorej sa informacje na ten temat. Poszukuje tej strony - bede wdzieczna za
pomoc!
POzdrawiam
Ewa
    • Gość: Informator Re: Praca dla tlumaczy z Polski w Unii? IP: 209.234.157.* 21.09.03, 15:29
      Slyszalem. Nabor skonczyl sie juz dawno, kilka miesiecy
      temu. Konkurencja byla ogromna. Startowalo sporo Polakow
      po studiach na Zachodzie, znajacych biegle po kilka
      jezykow. Spoznilas sie. Moze zalapiesz sie na nastepne
      egzaminy (ostrzegam trudne !).
    • Gość: Freeman Re: Praca dla tlumaczy z Polski w Unii? IP: 216.233.73.* 21.09.03, 17:39
      Praca dla tlumaczy z Polski w Unii? to chyba dowcip z twojej strony, praca a UE?
      tak ale do zbierania ziemniakow - wlasnie zatrudniaja ale tylko ze znajomoscia
      jezyka... ! chyba sie załapiesz?
      • Gość: Ewa Re: Praca dla tlumaczy z Polski w Unii? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 21:51
        zalosne, doprawdy, zlosliwosci. Po co tutaj na tym forum taki gbur? Z pewnoscia
        bez przyszlosci w Unii,mozna tylko sie litowac...Ziemniaki - sa dla takich jak
        ty, twoje szczescie, powodzenia.
        • Gość: krzysztofsf Re: Praca dla tlumaczy z Polski w Unii? IP: 213.155.166.* 21.09.03, 22:19
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > zalosne, doprawdy, zlosliwosci. Po co tutaj na tym forum taki gbur? Z
          pewnoscia
          >
          > bez przyszlosci w Unii,mozna tylko sie litowac...Ziemniaki - sa dla takich
          jak
          > ty, twoje szczescie, powodzenia.

          Jesli chodzi akurat o tlumaczy (a nie urzednikow), to widzialem pare miesiecy
          temu ogloszenia w wyborczej o naborze. Wymagali co najmniej dwa jezyki +
          ojczysty. Jesli nie spelniasz tego kryterium to...hmmm....ziemniaki juz byly?

          Zycze przyszlosci w unii
    • Gość: marysia Re: Praca dla tlumaczy z Polski w Unii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:06
      był nabór na tzw. auxiliary staff (czyli na urzędników, między innymi
      tłumaczy, przed naszym wejściem, kontrakty czasowe, najczęściej do końca 2004
      roku) i on rzeczywiście już jest zakończony.

      była też rejestracja kandydatów na tłumaczy pisemnych (egzamin razem z innymi
      urzędnikami, z wiedzy o UE i z języków) oraz na tłumaczy ustnych (egzamin z
      umiejętności tłumaczenia konsekutwynego i symultanicznego). oba egzaminy się
      jeszcze nie odbyły, ale zapisów już nie ma.
      musisz poczekać na kolejny nabór.
      polecam Ci natomiast stronę europa.eu.int/epso/ - znajdziesz tu
      wszystkie informacje potrzebne na temat rekrutacji na rozmaite stanowiska do
      Unii.

      PS - mnie się udało w rekrutacji na auxiliary staff. zostałam zatrudniona. :)
      • Gość: Ciekawy Gratulacje !!!!! oraz prosba IP: 130.94.123.* 25.09.03, 00:32
        GRATULUJE I ZYCZE POWODZENIA ORAZ ZATRUDNIENIA NA STALE !

        A teraz prosba:
        Czy mozesz podac jakies szczegoly na temat rekrutacji -
        wymagania, sposob przeprowadzania egzaminow, konkurencja
        (slyszalem, ze ogromna - bardzo duzo chetnych o b.
        duzych kwalifikacjach ). Ciekawe sa relacje
        bezposrednie, chociaz link, ktory podajesz jest bardzo
        uzyteczny. Dziekuje w imieniu zainteresowanych, ktorzy
        niestety tego dotad nie zrobili.
        • Gość: marysia Re: Gratulacje !!!!! oraz prosba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 08:40
          hmmm.
          musisz odróżnić dwie rzeczy.
          ta rekrutacja przez którą przeszłam to była rekrutacja na auxiliary staff i
          ona była inna niż wszystkie. bez egzaminu pisemnego. polegała na tym, że
          zgłosiło się 10,000 Polaków (w sumie 25,000 osób), i wszystkie zainteresowane
          instytucje wybierały z bazy danych takich ludzi, którzy odpowiadali im
          kompetencjami i doświadczeniem zawodowym. I zapraszali na rozmowę
          kwalifikacyjną do Brukseli (płacąć za przelot i pobyt). W przypadku mojego
          stanowiska było bodajże 5 lub 4 miejsc (3 w warszawie, 2 albo 1 w luksemburgu,
          a zaprosili około 20 osób. Rozmowa była bardzo konkretna, 5 osób w komisji,
          rozmawialiśmy po francusku, angielsku i polsku. o moim doświadczeniu
          zawodowym, o różnych sytuacjach zawodowych, zrobili mi test językoznawczy, i
          na koniec zadali trochę pytań o Unii Europejskiej. Ja na te pytania
          odpowiedziałam kiepsko, więc byłam przekonana, że nie przejdę. A jednak.
          Widocznie liczyły się umiejętności językowe i doświadczenie zawodowe (które
          musiałam udowodnić w rozlicznych zaświadczeniach i referencjach), a
          niekoniecznie wiedza, którą przecież można nabyć w parę dni.

          W przypadku egzaminów właściwych, na tłumacza pisemnego, najpierw będzie
          egzamin pisemny, z wiedzy o Unii i bodajże z logicznego myślenia, i chyba
          potem jest pierwszy odsiew, a potem egzamin z tłumaczenia pisemnego (ze
          słownikiem, jeśli dobrze pamiętam). I tylko ileś tam najlepszych przejdzie
          dalej. No a potem znowu rozmowa przed komisją. jak sądzę, podobna do tej
          mojej. Nie pamiętam dokładnie. Ale to akurat jest opisane na stronie, którą
          podałam.
          Na tłumacza ustnego jest natomiast egzamin praktyczny z tłumaczenia ustnego (w
          jedną, w drugą stronę, konsekutywka, symultanka), i z pewnością również
          rozmowa.

          Ważne jest natomiast to, że ja się zapisywałam w styczniu, rozmowę miałam pod
          koniec kwietnia. W maju dowiedziałam się, że mnie przyjęli, a pracę zaczynam
          teraz - od 1 października (umowę mam podpisaną od jakiegoś miesiąca). Więc to
          trwa. Nie należy sądzić, że ci którzy przejdą zostaną wszyscy zatrudnieni od 1
          maja 2004. Nie należy więc palić za sobą mostów ..... :) ALe warto było.
          Pensja wysoka, praca stabilna, no i przyjemna.
Pełna wersja