wsteczniak
29.09.03, 14:36
Wybiorcza (jak zwykle wybiorczo) pisze dzis na lamach (tekst: "Jak miałoby
wyglądać głosowanie większościowe w UE do i po 2009 roku"
"Traktat z Nicei przewiduje, że decyzja w głosowaniu większościowym zostaje
podjęta, jeśli popiera ją przynajmniej połowa krajów (13 z 25), a w
szczególnych przypadkach 2/3 (czyli 17 z 25) w których mieszka co najmniej 62
proc. populacji UE, w sumie mają 73,4 proc. głosów przyznanych podczas
negocjacji w Nicei (każde państwo dostało tam określoną liczbę głosów np.
Polska 27, Niemcy 29). Wszystkie te warunki muszą zostać spełnione
jednocześnie.
Komentarz WSTECZNIAKA: z powyzszego wynika ze 26,61% glosow moze zablokowac
podjecie decyzji
Dalej wybiorcza pisze:
Projekt unijnej konstytucji zgłoszony przez konwent likwiduje trzecie,
najmniej zrozumiałe kryterium. Przewiduje, że decyzje będą podejmowane przy
poparciu połowy krajów UE, zamieszkanych przez co najmniej 60 proc.
populacji.
Wsteczniak konstatuje: znika mozliwosc zablokowania decyzji przez 26,61%
glosow.
W tekscie obok (Nie warto umierać za Niceę Rafał Dymek i Marcin Święcicki
pisza:
"Najbardziej bolesną zmianą może się okazać osłabienie siły głosów całego
postkomunistycznego bloku nowych członków. Poza Polską wszyscy nowi tracą
bowiem na sile głosów. Łączna siła głosów w Radzie dziesięciu państw
postkomunistycznych (z Rumunią i Bułgarią) spada z 29,9 proc. do 21,5 proc.
targach o pieniądze dla najbiedniejszych regionów biedni zostają osłabieni."
Wsteczniak: "zostana oslabieni" to taki jezyk Mumii Powolnosci.
W istocie rzeczy chodzi o to by pozbawic biedny wschod Europy mozliwosci
walczenia o swoje postlaty. I tu jest pies pogrzebany. Zgodnie z Nicea biedny
postkomunistyczny wschod > stanowil BLOKUJACA mniejszosc (jeszcze raz: do
podjecia decyzji wymagane bylo 73,4% glosow wazonych).
Teraz (w Konstytucji Europejskiej) ten wymog odpada. Wschod bedzie sobie mogl
szczekac spod stolu.
Ale o tym manipulatorzy z Wybiorczej nie napisali
.... typowe.