Dodaj do ulubionych

"Miliardy z Unii diabli wezmą?"

02.10.03, 13:39
Dzisiejszy Puls Biznesu:

"Miliardy z Unii diabli wezmą?
(PAP/gg /2003-10-02 10:39:00)

Czy zamiast 12 miliardów euro pomocy Polska będzie musiała do Unii
Europejskiej dopłacić? Zdaniem dziennika "Puls Biznesu" - istnieje takie
ryzyko.
Bałagan, brak procedur, dezorientacja, chaos, kompromitacja - tak określają
stan przygotowań do wykorzystania unijnych funduszy pesymiści. Rządowi
optymiści natomiast deklarują, że wszystko jest w najlepszym porządku i po
akcesji pomoc "trafi do beneficjentów". Tylko, że beneficjenci na razie o
niczym nie wiedzą - zauważa "Puls Biznesu".
Od kilku już lat Polska korzysta z unijnych środków w ramach programów pomocy
przedakcesyjnej. Łączna suma wsparcia udzielonego naszemu krajowi w ramach
tych programów wyniosła do tej pory nieco ponad 5,5 mld euro. Tymczasem,
tylko w pierwszych trzech latach po akcesji, niejako do naszej dyspozycji,
zostanie postawionych prawie 13 mld euro. Ale - stosując terminologię
wędkarską - będzie to oznaczało, że tyle jest do złowienia, tyle będzie w
stawie. Ile uda się złapać? - a to już zupełnie inna sprawa. Tak więc wiele,
a naprawdę wszystko, zależy właśnie od jakości wędki i sprawności wędkarzy -
stwierdza dziennik "Puls Biznesu". "

link: europa.onet.pl/1,1324,1135234,artykul.html

Tiaaaaaaaaa. NIe dpołacimy, prawda Kim?
Obserwuj wątek
      • wolna_galicja Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" 02.10.03, 14:42
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Wolna Galicjo w swoim obłędzie nie zauważyłeś nawet, że zaczynasz myśleć jak
        > klasyczny socjalista. Chciałbyś pewnie, żeby ktoś zanurkował i nabijał nam na
        > haczyk te rybki. No ale wtedy w niczyim interesie nie byłoby zadbanie o
        lepszą
        > wędką.
        > Wyznaję tezę: chcesz dostać, to się wysil.

        Tomaszu, zaczynasz myśleć jak klasyczny kimmijiki/fraggles.
        Pokazuję, że wbrew temu, co twierdzą niektórzy przywódcy polityczni oraz
        forumowicze, prawdopodobnie będziemy płatnikiem netto.

        A inną sprawą jest sensowność łapania na haczyk ryb, które ktoś wpuścił do
        stawu, podczas gdy wcześniej za te ryby musieliśmy oddać żywą gotówką, za którą
        mogliśmy kupić co dusza zapragnie.

        Wierz mi, od czasu do czasu obserwuję "programy unijne" i o ich celowości oraz
        sposobie prowadzenia nie da sie powiedzieć nie używając słów powszechnie
        uważanych za obelżywe.
        • Gość: Tomasz Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.dwory.pl 02.10.03, 15:07
          > Tomaszu, zaczynasz myśleć jak klasyczny kimmijiki/fraggles.

          To on już się miana klasyka dorobił? :)

          > Pokazuję, że wbrew temu, co twierdzą niektórzy przywódcy polityczni oraz
          > forumowicze, prawdopodobnie będziemy płatnikiem netto.

          A w jakim horyzoncie czasowym snujesz swoje prognozy?

          > A inną sprawą jest sensowność łapania na haczyk ryb, które ktoś wpuścił do
          > stawu, podczas gdy wcześniej za te ryby musieliśmy oddać żywą gotówką, za
          którą
          >
          > mogliśmy kupić co dusza zapragnie.

          Np. dać nierentownym kopalniom, na KRUS, czy jeszcze bardziej zwiększać
          liczbę "niepełnosprawnych". Może wtedy jeszcze by starczyło na 10 km autostrad?

          > Wierz mi, od czasu do czasu obserwuję "programy unijne" i o ich celowości
          oraz
          > sposobie prowadzenia nie da sie powiedzieć nie używając słów powszechnie
          > uważanych za obelżywe.

          Zgadza się, są lepsze i gorsze. Ja np. nie mogę ścierpieć różnych talk-show czy
          telenowel. Cóż, taka telewizja, jakie społeczeństwo.
          • wolna_galicja Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" 02.10.03, 15:51
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > > Tomaszu, zaczynasz myśleć jak klasyczny kimmijiki/fraggles.
            > To on już się miana klasyka dorobił? :)

            U mnie na pewno :-)

            > > Pokazuję, że wbrew temu, co twierdzą niektórzy przywódcy polityczni oraz
            > > forumowicze, prawdopodobnie będziemy płatnikiem netto.
            > A w jakim horyzoncie czasowym snujesz swoje prognozy?

            Takim, w jakim można je snuć, czyli najbliższych trzech lat. Potem nikt (poza
            kaiem i kimmjiki/fragglesem) nie wie co będzie.

            > Np. dać nierentownym kopalniom, na KRUS, czy jeszcze bardziej zwiększać
            > liczbę "niepełnosprawnych". Może wtedy jeszcze by starczyło na 10 km
            autostrad?

            Nie do końca tak, Tomaszu. Część z tych pieniędzy może tak, ale podatki
            rosną "na Unię" i bez tego pretekstu rząd by nam tak łatwo tych pieniędzy nie
            wyrwał (głównie nam - konsumentom - w postaci akcyz i VATu jak najbardziej
            zgodnych z normami UE).

            > > Wierz mi, od czasu do czasu obserwuję "programy unijne" i o ich celowości
            > oraz
            > > sposobie prowadzenia nie da sie powiedzieć nie używając słów powszechnie
            > > uważanych za obelżywe.
            >
            > Zgadza się, są lepsze i gorsze. Ja np. nie mogę ścierpieć różnych talk-show
            czy
            >
            > telenowel. Cóż, taka telewizja, jakie społeczeństwo.

            Ale takl-show moge nie oglądać, a od anschlussu nie emigrując nie ucieknę...
            :-(
            • Gość: Tomasz Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.dwory.pl 03.10.03, 08:54
              > Takim, w jakim można je snuć, czyli najbliższych trzech lat. Potem nikt (poza
              > kaiem i kimmjiki/fragglesem) nie wie co będzie.

              3 lata?! Przecież zwykłe cykliczne załamanie koniunktury trwa dłużej. Nawet
              firma, w której pracuję bierze pod uwagę dłuższy czas przeprowadzając
              różnorakie analizy, zaciągając kredyty, inwestując. Gdybyś powiedział co
              najmniej 10...

              > Nie do końca tak, Tomaszu. Część z tych pieniędzy może tak, ale podatki
              > rosną "na Unię" i bez tego pretekstu rząd by nam tak łatwo tych pieniędzy nie
              > wyrwał (głównie nam - konsumentom - w postaci akcyz i VATu jak najbardziej
              > zgodnych z normami UE).

              Byłby inny prestekst. Np. Wspólny Obszar Gospodarczy na wschodzie. Może
              konieczność przezbrojenia armii, bo sytuacja dla Polski, nie będącej członkiem
              UE, byłaby bardziej niepewna. Politycy robią ludziom wodę z mógu twierdząc, że
              Unia wymaga. Skoro jesteśmy już przy NATO, wiesz ile wynosi składka? Jakie są
              dodatkowe koszty bycia członkiem (tzw. różnorakie wymogi natowskie). Ile wynosi
              składka do RE, OECD? Warto płacić? Może się od wszystkiego odciąć?

              > Ale takl-show moge nie oglądać, a od anschlussu nie emigrując nie ucieknę...
              > :-(

              Nie uciekniesz, bo z Twojego punktu widzenia byłoby to jeszcze gorsze
              rozwiązanie.
              • wolna_galicja Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" 04.10.03, 20:13
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                > > Takim, w jakim można je snuć, czyli najbliższych trzech lat. Potem nikt (p
                > oza
                > > kaiem i kimmjiki/fragglesem) nie wie co będzie.
                >
                > 3 lata?! Przecież zwykłe cykliczne załamanie koniunktury trwa dłużej. Nawet
                > firma, w której pracuję bierze pod uwagę dłuższy czas przeprowadzając
                > różnorakie analizy, zaciągając kredyty, inwestując. Gdybyś powiedział co
                > najmniej 10...

                Mówię o nowym budżecie UE. Tu masz artykuł w "Wybiórczej" na wiadomy temat:
                www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,1703149.html

                > Byłby inny prestekst. Np. Wspólny Obszar Gospodarczy na wschodzie. Może
                > konieczność przezbrojenia armii, bo sytuacja dla Polski, nie będącej
                członkiem
                > UE, byłaby bardziej niepewna.

                Tomaszu, ty też straszysz Białorusią? Miałem wyższe mniemanie uo Tobie...

                > Politycy robią ludziom wodę z mógu twierdząc, że
                > Unia wymaga. Skoro jesteśmy już przy NATO, wiesz ile wynosi składka? Jakie są
                > dodatkowe koszty bycia członkiem (tzw. różnorakie wymogi natowskie). Ile
                wynosi
                >
                > składka do RE, OECD? Warto płacić? Może się od wszystkiego odciąć?

                Tylko od socjalizmu, Tomaszu...

                > > Ale takl-show moge nie oglądać, a od anschlussu nie emigrując nie ucieknę.
                > ..
                > > :-(
                >
                > Nie uciekniesz, bo z Twojego punktu widzenia byłoby to jeszcze gorsze
                > rozwiązanie.

                Dlaczego?
                • Gość: Tomasz Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.dwory.pl 06.10.03, 12:51
                  > Mówię o nowym budżecie UE. Tu masz artykuł w "Wybiórczej" na wiadomy temat:
                  > www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,1703149.html

                  Wiec mówmy o namacalnym budżecie, a nie o ewentualnym bulansie zysków i strat
                  za nie wiadomo jaki okres.

                  > Tomaszu, ty też straszysz Białorusią? Miałem wyższe mniemanie uo Tobie...

                  Rozumiem, że "Białoruś" to taka generalizacja problemu.
                  Gdybyśmy nie wchodzili do UE najprawdopodobniej integrowalibyśmy się ze
                  wschodem. Bycie wolnym strzelcem w dzisiejszych czasach, to nierealne i
                  szkodliwe.

                  > Tylko od socjalizmu, Tomaszu...

                  Czyli akceptujesz koszty, które ponosimy, aby przezbroić armię pod dyktando
                  NATO? Dlaczego? Przecież można łatwo udowodnić, że są to pieniądze wyrzucone w
                  błoto (stosując taką logikę jak Ty w stosunku do UE).
                  Co do socjalizmu (nie mylić z PRL-em), to (nie)stety ludzie go potrzebują. Tak
                  przez kilkadziesiąt lat zmieniła się mentalność. Także każda firma stosuje tego
                  typu rozwiązania, wykupując np. dla pracowników dodatkowe ubezpieczenia,
                  dofinansowując wczasy itd. Nawet, a może przede wszystkim, w USA. W Japonii, na
                  ten przykład, masz początki korporacjonizmu czyli przejmowania przez duże
                  korporacje pewnych zadań, z których wycofało się państwo (w tym opiekuńczych).
                  Państwo, to taka duża firma, a firma to koszty, koszty... :)
                  • wolna_galicja Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" 06.10.03, 14:31
                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                    > Wiec mówmy o namacalnym budżecie, a nie o ewentualnym bulansie zysków i strat
                    > za nie wiadomo jaki okres.

                    O tym toczyła się dyskusja w wątku, nieprawdaż?

                    > Rozumiem, że "Białoruś" to taka generalizacja problemu.
                    > Gdybyśmy nie wchodzili do UE najprawdopodobniej integrowalibyśmy się ze
                    > wschodem. Bycie wolnym strzelcem w dzisiejszych czasach, to nierealne i
                    > szkodliwe.

                    "Łamali pomniki i rwali bruk
                    Ten z nami - ten przeciw nam!
                    Kto sam, ten nasz najgorszy wróg!"
                    J. Kaczmarski "Mury"

                    > > Tylko od socjalizmu, Tomaszu...
                    >
                    > Czyli akceptujesz koszty, które ponosimy, aby przezbroić armię pod dyktando
                    > NATO? Dlaczego?

                    Dlatego, że wojsko ma być gotowe do wojny. To jedyny sens jego istnienia.

                    > Co do socjalizmu (nie mylić z PRL-em), to (nie)stety ludzie go potrzebują.
                    > Tak przez kilkadziesiąt lat zmieniła się mentalność. Także każda firma
                    stosuje tego
                    >
                    > typu rozwiązania, wykupując np. dla pracowników dodatkowe ubezpieczenia,
                    > dofinansowując wczasy itd. Nawet, a może przede wszystkim, w USA. W Japonii,
                    na
                    >
                    > ten przykład, masz początki korporacjonizmu czyli przejmowania przez duże
                    > korporacje pewnych zadań, z których wycofało się państwo (w tym opiekuńczych).
                    > Państwo, to taka duża firma, a firma to koszty, koszty... :)

                    Mam firmę i bonusy dla pracowników stosuję żeby być konkurencyjnym na rynku
                    pracy a nie dla socjalizmu.

                    A porównanie państwai firmy jest nietrafne bo żadna firma, w przeciwieństwie do
                    państwa, nie jest właścicielem swoich pracowników i klientów.

                    • Gość: Tomasz Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.dwory.pl 07.10.03, 09:51
                      O tym toczyła się dyskusja w wątku, nieprawdaż?
                      Tiaaaaaaaaa. NIe dpołacimy, prawda Kim?
                      ---------------------------------------------------
                      Sam nie wiem. Tak uogólniłeś problem.
                      Wracając do dopłacania. Dopłacał będzie budżet, jest sprawą oczywistą, że
                      wyjdzie na minus. Liczy się jednak bilans dla całego kraju. Ocenimy to po paru
                      latach. Zostawmy w spokoju te fakty prasowe. Mam sporo wątpliwości, co do
                      znajomości tematu przez niektórych dziennikarzy.

                      > "Łamali pomniki i rwali bruk
                      > Ten z nami - ten przeciw nam!
                      > Kto sam, ten nasz najgorszy wróg!"
                      > J. Kaczmarski "Mury"
                      Jeszcze raz rzucam tezę: gdybyśmy nie integrowali się z Unią, znaleźlibyśmy
                      się we wschodniej strefie wpływów, głównie gospodarczo, trochę mniej
                      politycznie, chciaż z czasem i to byśmy pewnie nadrobili. Przypomnij sobie:
                      jeszcze 10 lat temu stacjonowały u nas wojska rosyjskie, a członków SLD
                      nazywano "pachołkami Rosji".

                      > Dlatego, że wojsko ma być gotowe do wojny. To jedyny sens jego istnienia.
                      Dlaczego więc nie zredukować armii?

                      > Mam firmę i bonusy dla pracowników stosuję żeby być konkurencyjnym na rynku
                      > pracy a nie dla socjalizmu.
                      Czyli stosując socjalistyczne rozwiązania, chcesz osiągnąć kapitalistyczny cel.
                      Tak właśnie wygląda dzisiejsza rzeczywistość.

                      > A porównanie państwai firmy jest nietrafne bo żadna firma, w przeciwieństwie
                      > do państwa, nie jest właścicielem swoich pracowników i klientów.

                      Pod względem kosztów i owszem. Państwo zresztą też nie jest właścicielem.
                      Spełnia jednak pewną rolę, którą wcześniej, w erze przedindustrialnej, pełniła
                      rodzina. Polecam przemyśleć ten problem.
                      • wolna_galicja Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" 07.10.03, 11:46
                        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                        > Jeszcze raz rzucam tezę: gdybyśmy nie integrowali się z Unią, znaleźlibyśmy
                        > się we wschodniej strefie wpływów, głównie gospodarczo, trochę mniej
                        > politycznie, chciaż z czasem i to byśmy pewnie nadrobili. Przypomnij sobie:
                        > jeszcze 10 lat temu stacjonowały u nas wojska rosyjskie, a członków SLD
                        > nazywano "pachołkami Rosji".

                        "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela". A poważnie mówiąc, to sa bajki o żelaznym
                        wilku. A z Rosją, Białorusią i Ukrainą integrują sie właśnie firmy polskie i
                        zachodnie zamykając fabryki w Polsce i lokując je tam, ciekawe, czyżby uciekali
                        przed Unią???

                        > > Dlatego, że wojsko ma być gotowe do wojny. To jedyny sens jego istnienia.
                        > Dlaczego więc nie zredukować armii?

                        Dlatego, że armia jest potrzebna, ale zawodowa i prężna. NATO trochę nas do
                        tego przybliża i daje nam lepsze oparcie niż UE. "Si vis pacem para bellum".

                        > > Mam firmę i bonusy dla pracowników stosuję żeby być konkurencyjnym na rynk
                        > u
                        > > pracy a nie dla socjalizmu.
                        > Czyli stosując socjalistyczne rozwiązania, chcesz osiągnąć kapitalistyczny
                        cel.

                        Dlaczego socjalistyczne? Te elementy pełnią u mnie funkcję motywacyjną.
                        Pracownicy dostają u mnie do kupy więcej niż zapewnia im kodeks pracy a
                        przepisy głupie i socjalistyczne staramy się zneutralizować. Za to ZUS i
                        podatki płacę uczciwie - dla zasady (jak to konserwatysta - może głupi ale z
                        zasadami).

                        > > A porównanie państwai firmy jest nietrafne bo żadna firma, w przeciwieństw
                        > ie
                        > > do państwa, nie jest właścicielem swoich pracowników i klientów.
                        >
                        > Pod względem kosztów i owszem. Państwo zresztą też nie jest właścicielem.
                        > Spełnia jednak pewną rolę, którą wcześniej, w erze przedindustrialnej,
                        pełniła
                        > rodzina. Polecam przemyśleć ten problem.

                        Państwo zamiast rodziny? Witamy w UE czyli nadchodzi "Rok 1984". Tomaszu,
                        przyznaj, żartujesz, prawda???
                        • Gość: Tomasz Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.dwory.pl 07.10.03, 13:59
                          > "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela". A poważnie mówiąc, to sa bajki o żelaznym
                          > wilku. A z Rosją, Białorusią i Ukrainą integrują sie właśnie firmy polskie i
                          > zachodnie zamykając fabryki w Polsce i lokując je tam, ciekawe, czyżby
                          uciekali

                          Przenoszą jedynie produkcję i to tę mniej zaawansowana. To samo dzieje się w
                          USA. Z tego co piszesz wnioskuję, że nie widzisz zagrożenia w uzależnieniu nas
                          od Wschodu i tylko od Wschodu. Wiem, że niektórym by sie to podobało. Na tle
                          Rosji czy Ukrainy bylibysmy wzorem do naśladowania.

                          > Dlatego, że armia jest potrzebna, ale zawodowa i prężna. NATO trochę nas do
                          > tego przybliża i daje nam lepsze oparcie niż UE. "Si vis pacem para bellum".
                          I znów posłuże sie stosowaną przez Ciebie logiką odnośnie UE: ależ jak trzeba
                          zmniejszyć armię, to powstaje rzesza bezrobotnych, proszę co nam daje NATO,
                          tylko koszty i kłopoty. Nie lepiej było własnym zakresie modernizować to co
                          mamy, a nie dostosowywać się do jakiś dziwacznych standardów i jeszcze za to
                          płacić. Wiesz ile kosztuje zakup jednego F-16 (a ma on już ćwieć wieku na
                          karku)? Do tego jeszcze składka...

                          > Dlaczego socjalistyczne? Te elementy pełnią u mnie funkcję motywacyjną.
                          > Pracownicy dostają u mnie do kupy więcej niż zapewnia im kodeks pracy a
                          > przepisy głupie i socjalistyczne staramy się zneutralizować. Za to ZUS i
                          > podatki płacę uczciwie - dla zasady (jak to konserwatysta - może głupi ale z
                          > zasadami).

                          Właśnie, właśnie. Bezpieczeństwo, które dają pewne rozwiazania socjalistyczne
                          też pełni funkcje motywacyjne. Pracownik może się poświęcić tylko pracy, nie
                          musi dbać o swoją emeryturę czy zdrowie. Czy wiesz kiedy weszły w życie płatne
                          urlopy? Toż to socjalizm w czystej formie, a nikt tego dzisiaj nie kwestionuje
                          (nawet JKM).

                          > Państwo zamiast rodziny? Witamy w UE czyli nadchodzi "Rok 1984". Tomaszu,
                          > przyznaj, żartujesz, prawda???

                          Witamy w świecie XXI wieku. Nie żartuję, ale akceptuję ten stan. Z grubsza.
                          Prawdopodobnie źle zrozumiałeś. Po I, a trochę także po II wojnie nastąpiły
                          bodaj największe zmiany społeczne w historii. Migracja do miast,
                          uprzemysłowienie. Na tym tle zmieniła się rola rodziny. Zniknęła
                          wielopokoleniowa rodzina zapewniająca bezpieczeństwo, opiekę, utrzymanie itd.
                          Rolę tę przejęło państwo lub korporacja (stety czy niestety - do wyboru).
                          I tyle. Czego tu się obawiać?
                          • Gość: Fragless Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 07.10.03, 17:29
                            > Z tego co piszesz wnioskuję, że nie widzisz zagrożenia w uzależnieniu nas
                            > od Wschodu i tylko od Wschodu. Wiem, że niektórym by sie to podobało. Na tle
                            > Rosji czy Ukrainy bylibysmy wzorem do naśladowania.

                            No i wlasnie o to pewnie chodzi. Swiadomie czy nie, "sceptycy" boja sie Zachodu
                            i z niewiadomych powodow wola Rosje - wprawdzie zaden by sie tam nie przeniosl,
                            ale jakis dziwny sentyment jest. Widac to szczegolnie wyraznie w artykule z
                            ostatniego NCz o nieslychanej tragedii, jaka jest wprowadzenie wiz dla sasiadow
                            ze wschodu. A kilka numerow temu byl tekst JKMa o wizycie na Bialorusi - jak
                            sie okazalo, jest tam TYLKO troche gorzej niz u nas, ale generalnie da sie zyc,
                            a w dodatku ten dynamiczny czteroprocentowy rozwoj, wiec w sumie jest super. Na
                            tle jego tekstow o Polsce czy Unii ("zdychajace zadupie") brzmi to niemalze jak
                            hymn pochwalny. Skad tak krancowo odmienne podejscie?
                            • Gość: Tomasz Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.dwory.pl 08.10.03, 10:03
                              > No i wlasnie o to pewnie chodzi. Swiadomie czy nie, "sceptycy" boja sie
                              Zachodu
                              >
                              > i z niewiadomych powodow wola Rosje - wprawdzie zaden by sie tam nie
                              przeniosl,
                              >
                              > ale jakis dziwny sentyment jest.

                              Oczywiście nie wszyscy sceptycy tak myślą, ale coś w tym jest. Moim skromnym
                              zdaniem jest to myślenie typu: wszędzie mogłoby być lepiej niż w UE. Stąd
                              pomysły o NAFTA, EOG, Wschodnim Obszarze Gospodarczym (w tym autorski pomysł
                              Jana:)). Podejrzewam jednak, że gdyby realizowany był którykolwiek z tych
                              pomysłów, też pojawiałyby się głosy sprzeciwu i wyszukiwanie dziury w całym
                              oraz komantarze w stylu: jedyna słuszna linia itd.

                              Widac to szczegolnie wyraznie w artykule z
                              > ostatniego NCz o nieslychanej tragedii, jaka jest wprowadzenie wiz dla
                              sasiadow
                              >
                              > ze wschodu.

                              Szkoda, że nie piszą o tragedii Polaków przy wjeździe do USA.

                              > A kilka numerow temu byl tekst JKMa o wizycie na Bialorusi - jak
                              > sie okazalo, jest tam TYLKO troche gorzej niz u nas, ale generalnie da sie
                              zyc,
                              >
                              > a w dodatku ten dynamiczny czteroprocentowy rozwoj, wiec w sumie jest super.

                              W podobnym tonie wypowiadał się Małachowski. U nas już jest prawie 4%, to też
                              jest super? ;)

                              > Na
                              > tle jego tekstow o Polsce czy Unii ("zdychajace zadupie") brzmi to niemalze
                              jak
                              >
                              > hymn pochwalny. Skad tak krancowo odmienne podejscie?

                              Facet ma kompleksy i chce być na topie, ma ambicje. A tu z doradcy
                              Solidarności, posła, szefa liczącej się partii w parę lat stał się podrzędnym
                              satyrykiem. Próbuje więc szokować.
                                  • Gość: ¥ Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.radom.net 08.10.03, 12:18
                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                    > O tak, tak. W niektórych środowiska jest taka moda: być przeciw oficjalnej
                                    > linii. Działa to na poziomie firmy, samorządu, państwa...
                                    > Wtedy oznacza to, że jestem niezależny, myślę sam, nie daję się podpuszczać.


                                    O tak, tak. Czlonkowstwo w UE jest dla mnie tak wykurewnym interesem ze chyba
                                    tylko wlasnemu glupiemu uporowi, powodowanemu jeszcze glupszymi przeslankami
                                    zawdzieczam swoje negatywne dla owej politycznej integracji stanowisko.
                                    Brawo Pnie Freud, rozpracowal pan mnie koncertowo.

                                  • Gość: Fragless Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 08.10.03, 21:33
                                    > W niektórych środowiska jest taka moda: być przeciw oficjalnej linii.

                                    To tez pewnie (przynajmniej czesciowo) dziedzictwo komuny - wtedy bycie zawsze
                                    przeciw wladzy bylo naturalnym odruchem. Niektorym najwyrazniej tak zostalo.
                                    Fakt, ze poziom kolejnych rzadow niespecjalnie ulatwial zmiane tego podejscia,
                                    ale marne to usprawiedliwienie.
                                    Reasumujac, mozna zaryzykowac teze o dwoch pokoleniach eurofobow - starsze jest
                                    przeciw, bo nie pozbylo sie przyzwyczajen sprzed 1989, a mlodsze po prostu sie
                                    buntuje.
                                    Jak widac, psychoanaliza idzie nam niezle - zeby tak sie jeszcze zgodzili
                                    polozyc na kozetce, odnieslibysmy pelny sukces;-).
                                • wolna_galicja Psychologia kuchenna a' la Zygmunt Freud 08.10.03, 12:28
                                  Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                  Miło się chłopaki bawicie, więc nie chciałem przerywać tak miłej pogawędki,
                                  ciekawy, jak daleko dojdziecie w Waszych miłych dywagacjach, ale skoro "Jen"
                                  przerwał Wam gaworzenie i ja wtrące moje trzy grosze :-)

                                  > Tez mozliwe. Moze to kolejny motyw: Byle byc przeciw. Kto wie, moze to po
                                  > prostu mlodzienczy bunt? Kiedys byli hippisi, dzis "sceptycy"...

                                  Nie wiem w jkakim wieku jest Tomasz (pracuje w Oświęcimiu) ale Ty, Kim,
                                  wyklądasz mi na licealistę, może studenta.
                                  A co do młodzieńczego buntu, to jestem mniej więcej w wieku Roberta de
                                  Molesme...


                                  Dziwne jest to, że uniosceptykami sa głównie płacący podatki a uniofanatykami
                                  żyjący z podatków....
                                  • Gość: Tomasz Re: Psychologia kuchenna a' la Zygmunt Freud IP: *.dwory.pl 08.10.03, 12:44
                                    > Miło się chłopaki bawicie, więc nie chciałem przerywać tak miłej pogawędki,
                                    > ciekawy, jak daleko dojdziecie w Waszych miłych dywagacjach, ale skoro "Jen"
                                    > przerwał Wam gaworzenie i ja wtrące moje trzy grosze :-)

                                    Fakt, miła pogawędka. :)

                                    > Nie wiem w jkakim wieku jest Tomasz (pracuje w Oświęcimiu)

                                    ooooooo, mamy nowego Sherlocka Holmesa. Pozory czasami mylą.

                                    > ale Ty, Kim,
                                    > wyklądasz mi na licealistę, może studenta.

                                    Pobaw się dalej w detektywa. Przecież to proste.

                                    > A co do młodzieńczego buntu, to jestem mniej więcej w wieku Roberta de
                                    > Molesme...

                                    Gratuluję!

                                    > Dziwne jest to, że uniosceptykami sa głównie płacący podatki a uniofanatykami
                                    > żyjący z podatków....

                                    Czyli?
                                    • wolna_galicja Re: Psychologia kuchenna a' la Zygmunt Freud 08.10.03, 12:56
                                      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                      > Fakt, miła pogawędka. :)

                                      "Nie zatrzyma sie w zapędzie aż dowiedzie, że król Herod dobroczyńcą był dla
                                      sierot".

                                      > > Nie wiem w jkakim wieku jest Tomasz (pracuje w Oświęcimiu)
                                      >
                                      > ooooooo, mamy nowego Sherlocka Holmesa. Pozory czasami mylą.

                                      Cóż, korupcja w Polsce rośnie, a zwłaszcza w firmach państowych...

                                      > > ale Ty, Kim,
                                      > > wyklądasz mi na licealistę, może studenta.
                                      >
                                      > Pobaw się dalej w detektywa. Przecież to proste.

                                      "Elementarne, drogi Watsonie".

                                      > > A co do młodzieńczego buntu, to jestem mniej więcej w wieku Roberta de
                                      > > Molesme...
                                      >
                                      > Gratuluję!

                                      A, dziękuję...

                                      > > Dziwne jest to, że uniosceptykami sa głównie płacący podatki a uniofanatyk
                                      > ami
                                      > > żyjący z podatków....
                                      >
                                      > Czyli?

                                      Czyli przeciw są ci, którzy za to zapłacą. Nie ma darmowych lunchów.
                                      "Jeśli zagłosujemy na "tak", to w tej brukselskiej euroszkole będą sie uczyły
                                      dzieci polskich urzędników" (P. Kraśko w TVP)
                                  • Gość: Fragless Re: Psychologia kuchenna a' la Zygmunt Freud IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 08.10.03, 21:56
                                    > Nie wiem w jkakim wieku jest Tomasz (pracuje w Oświęcimiu) ale Ty, Kim,
                                    > wyklądasz mi na licealistę, może studenta.

                                    Czyli wygladam bardzo mlodo, a to znaczy, ze prowadze zdrowy tryb zycia;-).

                                    > A co do młodzieńczego buntu, to jestem mniej więcej w wieku Roberta de
                                    > Molesme...

                                    Pytanie tylko, w jakim on jest wieku. Niemniej rozwinalem juz moj wywod o
                                    przyczynach buntu, wiec i dla Ciebie znalazla sie diagnoza.

                                    > Dziwne jest to, że uniosceptykami sa głównie płacący podatki a uniofanatykami
                                    > żyjący z podatków....

                                    Taaak. Nie od dzis wszak wiadomo, ze rolnicy i radiomaryjne emerytki to grupa
                                    utrzymujaca swoimi podatkami reszte narodu, bezrobotni przymusowo sponsoruja
                                    przedsiebiorcow, posiadacze podstawowego i sredniego wyksztalcenia utrzymuja
                                    tych z wyzszym, biedni sa dyskryminowani przez system wielu stawek podatkowych,
                                    a najwieksi beneficjenci socjalu to Solorz, Walter, Michnik, Krol...
                                    • chenjera_imbwa Re: Psychologia kuchenna a' la Zygmunt Freud 09.10.03, 10:22
                                      Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                      > Taaak. Nie od dzis wszak wiadomo, ze rolnicy i radiomaryjne emerytki to grupa
                                      > utrzymujaca swoimi podatkami reszte narodu, bezrobotni przymusowo sponsoruja
                                      > przedsiebiorcow, posiadacze podstawowego i sredniego wyksztalcenia utrzymuja
                                      > tych z wyzszym, biedni sa dyskryminowani przez system wielu stawek
                                      > podatkowych, a najwieksi beneficjenci socjalu to Solorz, Walter, Michnik,
                                      > Krol...
                                      Znów nie wiem czy Ty tylko prowokujesz, czy naprawdę jesteś...dziwny?
                                      Wydawało mi się, że za UE w Polsce było trochę więcej osób niż Solorz i
                                      Michnik. Wywnioskowałem to z wyniku referendum.
                                      Poza tym za UE była większość posłów, senatorów, ministrowie, nauczyciele,
                                      pielęgniarki i tak dalej czyli spora grupa żyjąca na utrzymaniu podatnika. Nie
                                      chcę być przemądrzały, ale było ich trochę więcej niż radiomaryjnych emerytek i
                                      rolników.
                                      • Gość: Fragless Re: Psychologia kuchenna a' la Zygmunt Freud IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 09.10.03, 12:38
                                        > Znów nie wiem czy Ty tylko prowokujesz, czy naprawdę jesteś...dziwny?
                                        > Wydawało mi się, że za UE w Polsce było trochę więcej osób niż Solorz i
                                        > Michnik. Wywnioskowałem to z wyniku referendum.
                                        > Poza tym za UE była większość posłów, senatorów, ministrowie, nauczyciele,
                                        > pielęgniarki i tak dalej czyli spora grupa żyjąca na utrzymaniu podatnika.

                                        W Polsce polowa placi podatki, a druga polowa sie z nich utrzymuje, wiec nic
                                        dziwnego, ze i wsrod zwolennikow bylo wielu takich. Jednak to wlasnie wsrod
                                        przeciwnikow ludzie utrzymujacy sie z podatkow dominowali. Nie trzeba wielkiej
                                        przenikliwosci, by zauwazyc, ze bylo dokladnie odwrotnie niz twierdzi
                                        wolna_galicja.
      • Gość: A Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: 210.11.145.* 02.10.03, 14:42
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Wolna Galicjo w swoim obłędzie nie zauważyłeś nawet, że zaczynasz myśleć jak
        > klasyczny socjalista. Chciałbyś pewnie, żeby ktoś zanurkował i nabijał nam na
        > haczyk te rybki. No ale wtedy w niczyim interesie nie byłoby zadbanie o
        lepszą
        > wędką.
        > Wyznaję tezę: chcesz dostać, to się wysil.

        Chocbys nawet dostal zylakow z tego wysilku, to bez dobrego przygotowania w
        pierwszej kolejnosci rzadu to tego przedsiewziecia - jako indywidualista - tu
        niewiele "wytanczysz".
        Pozdrowienia,
        A
    • Gość: Fragless Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 02.10.03, 18:39
      Kiedy ja przytoczylem tekst dowodzacy odmiennej tezy, jakos nie raczyles sie do
      niego ustosunkowac - a byl on duzo bardziej konkretny od tego, co tu wkleiles,
      i co mozna strescic slowami "moze byc zle". Pewnie, zawsze moze pojsc zle, co
      nie znaczy jednak, ze nalezy z gory zakladac najgorszy mozliwy wariant, jak to
      z uporem robia antyunijni propagandzisci.
      A co do "dalszego horyzontu czasowego", o ktorym wspominasz w jednym z dalszych
      postow - nieznane sa konkretne kwoty, ale oczywiste jest, ze doplyw kasy z UE
      bedzie dla nas coraz wiekszy, badz co badz to jedna z podstawowych zasad Unii.
      Tylko nie wstawiaj mi tu tekstow o wrednej Brukseli, ktora daje kase na zachete
      a za trzy lata zakreci kurek, bo niewiele jest rzeczy ktorymi gardze bardziej,
      niz teorie spiskowe. No chyba ze potrafisz wskazac panstwo, ktoremu cos takiego
      sie przytrafilo...
        • Gość: krzysztofsf Re: francja i niemcy juz postanowili czarny scena IP: 213.155.166.* 04.10.03, 21:23
          Gość portalu: autor napisał(a):

          > dla polski
          > awantura w sprawie budzetu unii
          > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1703149.html

          "Z debaty budżetowej w Komisji Europejskiej, której szczegóły dopiero wczoraj
          poznały media wynika dla Polski jeden wniosek - musimy jak najszybciej się do
          tej dyskusji włączyć. Jeśli Unia zatwierdzi rozważane obecnie rozwiązania, to z
          miliardów euro w latach 2007-13 mogą dla nas pozostać marne resztki, a nasza
          składka wzrośnie!"

          Pozostaje tylko skomentowac to cytamtem z kima/fraglesa

          "A co do "dalszego horyzontu czasowego", o ktorym wspominasz w jednym z
          dalszych
          postow - nieznane sa konkretne kwoty, ale oczywiste jest, ze doplyw kasy z UE
          bedzie dla nas coraz wiekszy, badz co badz to jedna z podstawowych zasad Unii.
          Tylko nie wstawiaj mi tu tekstow o wrednej Brukseli, ktora daje kase na zachete
          a za trzy lata zakreci kurek, bo niewiele jest rzeczy ktorymi gardze bardziej,
          niz teorie spiskowe. No chyba ze potrafisz wskazac panstwo, ktoremu cos takiego
          sie przytrafilo..."

      • wolna_galicja Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" 04.10.03, 20:19
        Gość portalu: Fragless napisał(a):

        > Kiedy ja przytoczylem tekst dowodzacy odmiennej tezy, jakos nie raczyles sie
        do
        >
        > niego ustosunkowac - a byl on duzo bardziej konkretny od tego, co tu
        wkleiles,
        > i co mozna strescic slowami "moze byc zle".

        Nie, nie będzie źle, bo Kimmjiki, Miller i Kwaśniewski tak twierdzą.

        > Pewnie, zawsze moze pojsc zle, co
        > nie znaczy jednak, ze nalezy z gory zakladac najgorszy mozliwy wariant, jak
        to
        > z uporem robia antyunijni propagandzisci.

        Ty jakoś zakładasz najlepszy i po kolei się nie sprawdza...

        > A co do "dalszego horyzontu czasowego", o ktorym wspominasz w jednym z
        dalszych
        >
        > postow - nieznane sa konkretne kwoty, ale oczywiste jest, ze doplyw kasy z UE
        > bedzie dla nas coraz wiekszy, badz co badz to jedna z podstawowych zasad
        Unii.

        Autor już Ci odpowiedział linkiem z GieWu. Zaczynasz być nudny w tym
        powtarzaniu się...

        > Tylko nie wstawiaj mi tu tekstow o wrednej Brukseli, ktora daje kase na
        zachete
        >
        > a za trzy lata zakreci kurek, bo niewiele jest rzeczy ktorymi gardze
        bardziej,
        > niz teorie spiskowe.

        Gdzie ta kasa na zachętę? Jakoś nie widzę...

        > No chyba ze potrafisz wskazac panstwo, ktoremu cos takiego
        >
        > sie przytrafilo...

        Kim, nie chrzań. UE, które powstaje na naszych oczach jest zupełnie inne niż
        UE, które było i UE, którego dotyczyło referendum. Jeśli tego nie widzisz to
        nie mamy o czym rozmawiać...
        Nie zmienia się tylko to, że nadal będziemy płacić składkę za Brytoli.
        • Gość: Fragless Re: "Miliardy z Unii diabli wezmą?" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 05.10.03, 00:41
          wolna_galicja napisał:

          > Nie, nie będzie źle, bo Kimmjiki, Miller i Kwaśniewski tak twierdzą.

          Tak, bedzie zle, bo wolna_galicja, JKM i Lepper tak twierdza. Zamierzasz dalej
          tak sie bawic, czy jednak wysuniesz jakis sensowny argument za Twoim
          scenariuszem?

          > Ty jakoś zakładasz najlepszy

          W ktorym miejscu?

          > i po kolei się nie sprawdza...

          Niby co?

          > Autor już Ci odpowiedział linkiem z GieWu.

          Na razie to sa podchody, ktore maja to do siebie, ze wysuwa sie rozne radykalne
          propozycje. Rabat brytyjski tez ma byc likwidowany z kazdym kolejnym budzetem,
          a potem sie okazuje, ze nic sie nie zmieni.

          > Kim, nie chrzań. UE, które powstaje na naszych oczach jest zupełnie inne niż
          > UE, które było i UE, którego dotyczyło referendum. Jeśli tego nie widzisz to
          > nie mamy o czym rozmawiać...

          UE reformuje sie co pare lat, jednak podstawowych zasad nigdy nie ruszono. A
          likwidacja funduszy strukturalnych w nowym budzecie jest nie do przepchniecia,
          bo nie zgodza sie na to nowi czlonkowie, Hiszpania, Portugalia, Grecja i
          Wlochy. No, moze ci ostatni daliby sie przekonac, ale reszta ma za duzo do
          stracenia. Poza tym nawet gdyby jakims cudem do tego doszlo, zniszczyloby to
          calkowicie wiarygodnosc Unii i grozilo jej rozpadem. A zysk dla platnikow netto
          to ciut ponad 0.5% PKB. Nie oplaca sie.
          • wolna_galicja Kim, nie ośmieszaj się do końca... 06.10.03, 14:54
            Gość portalu: Fragless napisał(a):

            > > Ty jakoś zakładasz najlepszy
            > W ktorym miejscu?
            >
            A choćby w tym (w tym wątku), bo nie chce mi się wklejać tych kilkunastu
            linków z wyszukiwarki:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=8290796&a=8296837
            "A co do "dalszego horyzontu czasowego", o ktorym wspominasz w jednym z
            dalszych postow - nieznane sa konkretne kwoty, ale oczywiste jest, ze doplyw
            kasy z UE bedzie dla nas coraz wiekszy, badz co badz to jedna z podstawowych
            zasad Unii. "

            > > i po kolei się nie sprawdza...
            > Niby co?

            A niby to:
            www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1703149.html
            "Z debaty budżetowej w Komisji Europejskiej, której szczegóły dopiero wczoraj
            poznały media wynika dla Polski jeden wniosek - musimy jak najszybciej się do
            tej dyskusji włączyć. Jeśli Unia zatwierdzi rozważane obecnie rozwiązania, to z
            miliardów euro w latach 2007-13 mogą dla nas pozostać marne resztki, a nasza
            składka wzrośnie!"

            Ale podziwiam konsekwencję...
            • Gość: Fragless Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 06.10.03, 20:08
              wolna_galicja napisał:

              > A choćby w tym (w tym wątku)

              To nie jest najlepszy scenariusz, tylko jedyny realny.

              > bo nie chce mi się wklejać tych kilkunastu linków z wyszukiwarki:

              Kilkunastu, patrzcie panstwo! A moze jednak wkleisz choc pare pierwszych?
              Bardzo bym chcial wiedziec, gdzie ja niby tak tryskalem optymizmem, bo jakos
              nie pamietam, zebym kiedykolwiek zakladal jakies cudowne scenariusze.

              > A niby to:

              Przeciez dopiero co na to odpowiedzialem - w poscie, na ktory odpowiadasz. Masz
              az taka skleroze?
              • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 06.10.03, 22:00
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > wolna_galicja napisał:
                >
                > > A choćby w tym (w tym wątku)
                >
                > To nie jest najlepszy scenariusz, tylko jedyny realny.
                Tu masz jeden z wielu nierealnych
                info.onet.pl/809622,12,item.html
                Dziennik zwraca uwagę, że Schroeder i Chirac "użyli identycznych słów", aby
                połączyć rokowania na temat traktatu konstytucyjnego z budżetem UE na okres od
                2007 roku, "kiedy Polska i Hiszpania mogą liczyć na znalezienie się wśród
                największych beneficjantów netto pomocy unijnej". "Oczywiście, jest (tu)
                powiązanie" - powiedzieli obaj reporterom.

                Schroeder - napisał dalej dziennik - ostrzegał już, że jego kraj ma dosyć
                występowania w charakterze unijnej "dojnej krowy", zwłaszcza ze względu na
                koszty odbudowy wschodnich Niemiec i trudną sytuację gospodarczą kraju.

                • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 07.10.03, 08:03
                  Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                  > Gość portalu: Fragless napisał(a):
                  >
                  > > wolna_galicja napisał:
                  > >
                  > > > A choćby w tym (w tym wątku)
                  > >
                  > > To nie jest najlepszy scenariusz, tylko jedyny realny.
                  > Tu masz jeden z wielu nierealnych
                  > info.onet.pl/809622,12,item.html
                  > Dziennik zwraca uwagę, że Schroeder i Chirac "użyli identycznych słów", aby
                  > połączyć rokowania na temat traktatu konstytucyjnego z budżetem UE na okres
                  od
                  > 2007 roku, "kiedy Polska i Hiszpania mogą liczyć na znalezienie się wśród
                  > największych beneficjantów netto pomocy unijnej". "Oczywiście, jest (tu)
                  > powiązanie" - powiedzieli obaj reporterom.
                  >
                  > Schroeder - napisał dalej dziennik - ostrzegał już, że jego kraj ma dosyć
                  > występowania w charakterze unijnej "dojnej krowy", zwłaszcza ze względu na
                  > koszty odbudowy wschodnich Niemiec i trudną sytuację gospodarczą kraju.

                  I najnowsze
                  info.onet.pl/809709,11,item.html
                  Polska w UE: Czeka nas najcięższa kara



                  "Gazeta Wyborcza": Urzędnicy Komisji Europejskiej otrzymali polecenie
                  przygotowania dokumentu wykluczającego naszych producentów mleka, mięsa i
                  wędlin z części unijnego rynku.

                  Poszło o to, że nie wprowadziliśmy na czas części unijnych przepisów
                  weterynaryjnych.

                  Dziennik zwraca uwagę, że nałożenie klauzuli ochronnej to najcięższa kara, jaka
                  może spotkać nowego członka, który nie zdążył z przygotowaniem się do
                  członkostwa w Unii.

                  • Gość: Fragless Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 07.10.03, 11:26
                    Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                    > > Tu masz jeden z wielu nierealnych

                    Tu jest mowa co najwyzej o zmniejszeniu rozmiarow pomocy - a i to sa tylko
                    pogrozki Niemiec i Francji, ktore samodzielnie tego nie przepchna (warto przy
                    okazji pamietac, ze podczas rozmow o najblizszym budzecie tak czy siak bedzie
                    obowiazywal system nicejski). Poza tym nie sadze, zeby nasi dyplomaci
                    faktycznie zamierzali umierac za Nicee - przeciez dobrze wiedza, ze jej
                    utrzymanie jest wlasciwie nierealne, wiec gra toczy sie tylko o to, zeby dostac
                    jak najwiecej w zamian za rezygnacje.

                    > Polska w UE: Czeka nas najcięższa kara

                    To przeciez nie ma nic wspolnego z funduszami strukturalnymi.
                    • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 07.10.03, 21:26
                      Gość portalu: Fragless napisał(a):

                      > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
                      >
                      > > > Tu masz jeden z wielu nierealnych
                      >
                      > Tu jest mowa co najwyzej o zmniejszeniu rozmiarow pomocy - a i to sa tylko
                      > pogrozki Niemiec i Francji, ktore samodzielnie tego nie przepchna (warto przy
                      > okazji pamietac, ze podczas rozmow o najblizszym budzecie tak czy siak bedzie
                      > obowiazywal system nicejski).

                      Ale my nie mamy prawa glosu

                      Poza tym nie sadze, zeby nasi dyplomaci
                      > faktycznie zamierzali umierac za Nicee - przeciez dobrze wiedza, ze jej
                      > utrzymanie jest wlasciwie nierealne,

                      Czas okaze.Moga to byc przepychanki pod publike, a moze byc co innego.sld
                      nieodgadnione jest w priorytetach chronienia wlasnej de..

                      wiec gra toczy sie tylko o to, zeby dostac
                      >
                      > jak najwiecej w zamian za rezygnacje.

                      Mozliwe.

                      >
                      > > Polska w UE: Czeka nas najcięższa kara
                      >
                      > To przeciez nie ma nic wspolnego z funduszami strukturalnymi.

                      Ale pieknie pasowalo do naszych swietlanych tendencji zwiekszonego rozwoju
                      posypywanego zlotym deszczem z brukseli. idealne uzupelnienie przyszlych
                      perspektyw finansowych kraju.
                      • Gość: Fragless Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 08.10.03, 11:33
                        > Ale my nie mamy prawa glosu

                        Mamy.

                        > Ale pieknie pasowalo do naszych swietlanych tendencji zwiekszonego rozwoju
                        > posypywanego zlotym deszczem z brukseli. idealne uzupelnienie przyszlych
                        > perspektyw finansowych kraju.

                        A jeszcze lepiej pasuje do eurofobicznego malkontenctwa, ktore nic innego nie
                        potrafi, tylko sie czepiac. Dlaczego nie nawolujesz do powrotu PRL? Przeciez
                        wtedy nie bylo afer, bezrobocia, dresiarstwa, dziury budzetowej, demonstracji
                        paralizujacych stolice, bankructw, terroru fiskusa, nikt sie nie bal o kurs
                        zlotowki ani o koszt unijnej skladki... Istny raj, zadnych zmartwien! Tylko nie
                        wiedziec czemu ludzie pewnego pieknego dnia masowo poparli Solidarnosc i raj
                        sie skonczyl, a zaczely problemy, ktore tak ochoczo od lat punktuje Urban, JKM
                        i Rydzyk. Teraz na tej samej zasadzie "sceptycy" pietnuja UE, bo bez niej bylo
                        tak cudownie...
                        • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 08.10.03, 23:31
                          Gość portalu: Fragless napisał(a):

                          > > Ale my nie mamy prawa glosu
                          >
                          > Mamy.

                          Swietna wiadomosc!!!!!!!
                          Dotychczas sadzilem, ze mozemy jedynie komentowac sprawy zwiazane z budzetem
                          unii, nie bedac czlonkiem.......... Prosze o linka na temat jak mozemy glosowac
                          nad obecnie uchwalanym budzetem i podzialem pieniedzy w ue.
                          Ja znajduje niestety tylko infoermacje tego typu:
                          "Zamknięte seminarium 20 komisarzy nad budżetem trwało w środę do późna w nocy
                          i jak zdradzali jego uczestnicy było wielką kłótnią"
                          "Decyzje co do budżetu będą już zapadać z naszym udziałem za ok. dwa lata, więc
                          zawsze będziemy mieli prawo zaprotestować i zażądać zmian. Im jednak później
                          Polska włączy się do budżetowych przetargów tym większe jest, niestety,
                          prawdopodobieństwo, że znowu będzie trzeba sięgnąć po straszak weta"
                          www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1703149.html




                          > > Ale pieknie pasowalo do naszych swietlanych tendencji zwiekszonego rozwoju
                          >
                          > > posypywanego zlotym deszczem z brukseli. idealne uzupelnienie przyszlych
                          > > perspektyw finansowych kraju.
                          >
                          > A jeszcze lepiej pasuje do eurofobicznego malkontenctwa, ktore nic innego nie
                          > potrafi, tylko sie czepiac. Dlaczego nie nawolujesz do powrotu PRL?

                          prl.....bleeeeeee.
                          Nawoluje do powrotu powrotu rozwiazan z okresu ktory trwal od roku 90 do
                          drugiej polowy lat 90-ych, zanim nasza gospodarke zdlawily przepisy
                          dostosowujace do unii. Wiesz..tygrys europy i te sprawy...

                          Przeciez
                          > wtedy nie bylo afer, bezrobocia, dresiarstwa, dziury budzetowej, demonstracji
                          > paralizujacych stolice, bankructw, terroru fiskusa, nikt sie nie bal o kurs
                          > zlotowki ani o koszt unijnej skladki... Istny raj, zadnych zmartwien!

                          Moze ty tak to widzisz. ja wtedy mialem juz swoje lata i zapewniam cie, ze nie
                          bylo tak rozowo.


                          Tylko nie
                          >
                          > wiedziec czemu ludzie pewnego pieknego dnia masowo poparli Solidarnosc

                          sam poparlem i uczestniczylem, jakby co.

                          i raj
                          > sie skonczyl, a zaczely problemy, ktore tak ochoczo od lat punktuje Urban,

                          byly rzecznik prasowy rzadu komunistycznego....masz ciekawe autorytety..

                          JKM
                          > i Rydzyk. Teraz na tej samej zasadzie "sceptycy" pietnuja UE, bo bez niej
                          bylo
                          > tak cudownie...

                          w latach 90-97. dokladnie. Zanim zaczelismy sie dostosowywac.
                          • Gość: Tomasz Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.dwory.pl 09.10.03, 10:00
                            > w latach 90-97. dokladnie. Zanim zaczelismy sie dostosowywac.

                            Przypominam więc, że w ciągu roku bezrobocie wzrosło z zera do ponaddziesięciu
                            procent, szalała hiperinflacja, postępowało psucie finansów państwa, realnie
                            zarabialiśmy mniej, marzeniem był kolorowy telewizor...
                            Generalnie, uwolniono w 1990 i wykorzystano tzw. zasoby proste, które przez
                            chwilę procentowały.
                          • Gość: Fragless Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 09.10.03, 13:03
                            Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                            > Swietna wiadomosc!!!!!!!
                            > Dotychczas sadzilem, ze mozemy jedynie komentowac sprawy zwiazane z budzetem
                            > unii, nie bedac czlonkiem..........

                            Czlonkiem bedziemy na dlugo przed zakonczeniem prac nad budzetem i bez naszego
                            poparcia nie ma on prawa przejsc.

                            > Prosze o linka na temat jak mozemy glosowac
                            > nad obecnie uchwalanym budzetem i podzialem pieniedzy w ue.

                            To proste - wystarczy wejsc do UE, co nastapi za pol roku.

                            > prl.....bleeeeeee.
                            > Nawoluje do powrotu powrotu rozwiazan z okresu ktory trwal od roku 90 do
                            > drugiej polowy lat 90-ych, zanim nasza gospodarke zdlawily przepisy
                            > dostosowujace do unii. Wiesz..tygrys europy i te sprawy...

                            Ach, pierwszy Kolodko Ci sie marzy? Mam Ci zaczac wyliczac afery, demonstracje,
                            bankructwa itd. z tamtego okresu? Metoda eksponowania minusow bardzo latwo go
                            zohydzic...

                            > Moze ty tak to widzisz. ja wtedy mialem juz swoje lata i zapewniam cie, ze
                            > nie bylo tak rozowo.

                            Jakos nie pamietam przed 1989 zadnej afery czy bankructwa, bezrobocia nie bylo,
                            przestepczosc duzo nizsza, o problemach budzetu nikt nie slyszal, kurs zlotego
                            nikogo nie obchodzil, demonstracje byly tylko z okazji swiat panstwowych...
                            Piekne czasy, nie? Dlaczego za nimi nie tesknisz? Przeciez gdyby przed 1989
                            byla wolnosc slowa, z pewnoscia tez powstaloby wtedy przynajmniej pare gazetek
                            typu ND czy NCz, ktore dowodzilyby ze obalenie komuny bedzie tragedia dla
                            Polski, a po obaleniu mialyby setki okazji powiedziec "a nie mowilismy?"

                            > i raj
                            > > sie skonczyl, a zaczely problemy, ktore tak ochoczo od lat punktuje Urban,
                            >
                            > byly rzecznik prasowy rzadu komunistycznego....masz ciekawe autorytety..

                            Rozumiem, ze JKM i Rydzyk, ktorych wymienilem dalej, to tez moje autorytety?
                            Tak lubisz robic z siebie idiote?

                            > w latach 90-97. dokladnie. Zanim zaczelismy sie dostosowywac.

                            Wytlumacz mi tylko jedno: Dlaczego zaden z pozostalych osmiu krajow
                            postkomunistycznych wstepujacych do UE nie wykazuje podobnej tendencji? Wrecz
                            przeciwnie, im blizej Unii, tym dynamiczniej sie rozwijaja (przez ostatnie dwa
                            lata czesc nieco zwolnila, ale to oczywiscie skutek swiatowego kryzysu), a
                            tylko jedna Polska odstaje od reszty. Siedem wyjatkow od reguly na osiem
                            przypadkow? Bardzo ciekawe. Tym bardziej, ze to wlasnie Polska jest najbardziej
                            krytykowana za opoznienia we wprowadzaniu unijnego prawa. I jeszcze jedno:
                            Jakie to prawa narzucila nam Unia juz w 1997, ktore spowodowaly spadek naszego
                            wzrostu? Znasz jakies, czy swoje przekonanie opierasz li tylko na zbieznosci
                            czasowej?
                            • Gość: Tomasz Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.dwory.pl 09.10.03, 13:26
                              Jak na zawołanie znalazłem świetny przykład jak to Unia "narzuca" nam pewne
                              rozwiazania szkodliwe dla nas rozwiązania. Oto przykład, jak pazerny poprzedni
                              i obecny rząd próbował ukryć przed społeczeństwem istnienie załącznika H:

                              "Platforma Obywatelska domaga się od rządu, aby trybie pilnym przygotował
                              projekt ustawy o Narodowym Programie Społecznego Budownictwa Mieszkaniowego,
                              która po wejściu Polski do UE umożliwiałoby nam utrzymanie 7-proc. stawki VAT
                              na materiały budowlane
                              (...)
                              Dodajmy, że zgodnie z rządowym projektem ustawy o VAT stawka tego podatku na
                              materiały budowlane wzrośnie z 7 do 22 proc. od 1 maja 2004, czyli od wejścia
                              Polski do UE. Równocześnie rząd deklaruje, że jeszcze do końca 2007 r. nowe
                              mieszkania i usługi budowlane związane z mieszkaniami będą opodatkowane
                              preferencyjną, 7-proc. stawką. Rząd tłumaczy, że tylko na takie ustępstwo
                              zgodziła się Unia, która od swoich członków wymaga przestrzegania VI Dyrektywy.
                              Ta zaś nakazuje stosowanie podstawowej stawki VAT - u nas 22 proc.
                              (...)
                              - Najlepszym wyjściem byłoby obniżenie tej stawki do 15 proc. - przyznał
                              Chlebowski. - Na dziś potrzebne jest jednak doraźne rozwiązanie - dodał.
                              Platforma Obywatelska ma w ręku argument, który rządowi będzie bardzo trudno
                              odeprzeć. Poseł Abgarowicz wyjaśnił, że VI Dyrektywa UE ma załącznik H,
                              określający towary i usługi, które mogą być obłożone niższą stawką VAT. Są
                              wśród nich m.in. "dostawa, budowa, remont lub przebudowa budynków mieszkalnych
                              w ramach polityki społecznej". Platformie chodzi więc o to, by specjalną ustawą
                              zdefiniować pojęcie "polityka społeczna". Dzięki temu materiały budowlane
                              przeznaczone do budowy i remontów domów mieszkalnych w ramach tej polityki,
                              mogły być objęte obniżoną stawką VAT.
                              (...)
                              Czy Platforma Obywatelska i przedsiębiorcy lobbujący na rzecz utrzymania 7-
                              proc. VAT na materiały mają rację? "Gazeta" dotarła do pisma Urzędu Komitetu
                              Integracji Europejskiej (UKIE), z którego wynika, że...tak! UKIE wyjaśnia,
                              że "sprzedaż, budowa i remont domów mieszkalnych w ramach prowadzonej polityki
                              społecznej" może być objęte obniżoną stawką VAT, jednak nie niższą niż 5 proc.
                              Z pisma UKIE dowiadujemy się również, że "polityka ta należy do wyłącznej
                              kompetencji państw członkowskich. W efekcie kraje członkowskie UE, które
                              zdecydowały się wykorzystać możliwość stosowania zredukowanej stawki VAT na
                              tzw. budownictwo społeczne, samodzielnie określają zakres towarów i usług
                              objętych obniżoną stawką podatku VAT".
                              (...)"
                            • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 09.10.03, 19:55
                              Gość portalu: Fragless napisał(a):

                              > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
                              >
                              > > Swietna wiadomosc!!!!!!!
                              > > Dotychczas sadzilem, ze mozemy jedynie komentowac sprawy zwiazane z budzet
                              > em
                              > > unii, nie bedac czlonkiem..........
                              >
                              > Czlonkiem bedziemy na dlugo przed zakonczeniem prac nad budzetem i bez
                              naszego
                              > poparcia nie ma on prawa przejsc.
                              >
                              > > Prosze o linka na temat jak mozemy glosowac
                              > > nad obecnie uchwalanym budzetem i podzialem pieniedzy w ue.
                              >
                              > To proste - wystarczy wejsc do UE, co nastapi za pol roku.
                              >
                              > > prl.....bleeeeeee.
                              > > Nawoluje do powrotu powrotu rozwiazan z okresu ktory trwal od roku 90 do
                              > > drugiej polowy lat 90-ych, zanim nasza gospodarke zdlawily przepisy
                              > > dostosowujace do unii. Wiesz..tygrys europy i te sprawy...
                              >
                              > Ach, pierwszy Kolodko Ci sie marzy? Mam Ci zaczac wyliczac afery,
                              demonstracje,
                              >
                              > bankructwa itd. z tamtego okresu? Metoda eksponowania minusow bardzo latwo go
                              > zohydzic...
                              >
                              > > Moze ty tak to widzisz. ja wtedy mialem juz swoje lata i zapewniam cie, ze
                              > > nie bylo tak rozowo.
                              >
                              > Jakos nie pamietam przed 1989 zadnej afery czy bankructwa, bezrobocia nie
                              bylo,
                              >
                              > przestepczosc duzo nizsza, o problemach budzetu nikt nie slyszal, kurs
                              zlotego
                              > nikogo nie obchodzil, demonstracje byly tylko z okazji swiat panstwowych...
                              > Piekne czasy, nie? Dlaczego za nimi nie tesknisz? Przeciez gdyby przed 1989
                              > byla wolnosc slowa, z pewnoscia tez powstaloby wtedy przynajmniej pare
                              gazetek
                              > typu ND czy NCz, ktore dowodzilyby ze obalenie komuny bedzie tragedia dla
                              > Polski, a po obaleniu mialyby setki okazji powiedziec "a nie mowilismy?"
                              >
                              > > i raj
                              > > > sie skonczyl, a zaczely problemy, ktore tak ochoczo od lat punktuje U
                              > rban,
                              > >
                              > > byly rzecznik prasowy rzadu komunistycznego....masz ciekawe autorytety..
                              >
                              > Rozumiem, ze JKM i Rydzyk, ktorych wymienilem dalej, to tez moje autorytety?
                              > Tak lubisz robic z siebie idiote?
                              >
                              > > w latach 90-97. dokladnie. Zanim zaczelismy sie dostosowywac.
                              >
                              > Wytlumacz mi tylko jedno: Dlaczego zaden z pozostalych osmiu krajow
                              > postkomunistycznych wstepujacych do UE nie wykazuje podobnej tendencji? Wrecz
                              > przeciwnie, im blizej Unii, tym dynamiczniej sie rozwijaja (przez ostatnie
                              dwa
                              > lata czesc nieco zwolnila, ale to oczywiscie skutek swiatowego kryzysu), a
                              > tylko jedna Polska odstaje od reszty. Siedem wyjatkow od reguly na osiem
                              > przypadkow? Bardzo ciekawe. Tym bardziej, ze to wlasnie Polska jest
                              najbardziej
                              >
                              > krytykowana za opoznienia we wprowadzaniu unijnego prawa. I jeszcze jedno:
                              > Jakie to prawa narzucila nam Unia juz w 1997, ktore spowodowaly spadek
                              naszego
                              > wzrostu? Znasz jakies, czy swoje przekonanie opierasz li tylko na zbieznosci
                              > czasowej?

                              28.01.1997 Przyjęcie przez Radę Ministrów RP Narodowej Strategii Integracji

                              Naturalnie pzypadkowa zbieznosc czasowa.



                              • Gość: Fragless Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 09.10.03, 20:15
                                > 28.01.1997 Przyjęcie przez Radę Ministrów RP Narodowej Strategii Integracji
                                >
                                > Naturalnie pzypadkowa zbieznosc czasowa.

                                Ach, coz za przenikliwa, blyskotliwa i wyczerpujaca argumentacja! Nie posiadam
                                sie z zachwytu! Co tam logika i zdrowy rozsadek, skoro mozna wyskoczyc z tak
                                genialnym skojarzeniem, natychmiastowo obalajac wszelkie watpliwosci glupich
                                przeciwnikow. I tylko niezdolni do samodzielnego myslenia eurofanatycy beda
                                robic glupie sugestie, ze w ten sposob mozna obwinic o nasze klopoty dowolne
                                wydarzenie z roku 1997, a nawet z 1996 (bo gospodarka reaguje z opoznieniem),
                                ale nie ma co sie tym przejmowac, bo to tylko ujadanie kundelkow niezdolnych
                                pojac kosmicznego geniuszu krzysztofsfa, ktory przeciez tak prosto to wszystko
                                wytlumaczyl...
                                • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 09.10.03, 22:26
                                  Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                  > > 28.01.1997 Przyjęcie przez Radę Ministrów RP Narodowej Strategii Integracj
                                  > i
                                  > >
                                  > > Naturalnie pzypadkowa zbieznosc czasowa.
                                  >
                                  > Ach, coz za przenikliwa, blyskotliwa i wyczerpujaca argumentacja! Nie
                                  posiadam
                                  > sie z zachwytu! Co tam logika i zdrowy rozsadek, skoro mozna wyskoczyc z tak
                                  > genialnym skojarzeniem, natychmiastowo obalajac wszelkie watpliwosci glupich
                                  > przeciwnikow. I tylko niezdolni do samodzielnego myslenia eurofanatycy beda
                                  > robic glupie sugestie, ze w ten sposob mozna obwinic o nasze klopoty dowolne
                                  > wydarzenie z roku 1997, a nawet z 1996 (bo gospodarka reaguje z opoznieniem),
                                  > ale nie ma co sie tym przejmowac, bo to tylko ujadanie kundelkow niezdolnych
                                  > pojac kosmicznego geniuszu krzysztofsfa, ktory przeciez tak prosto to
                                  wszystko
                                  > wytlumaczyl...

                                  Doceniam twoja ironie.
                                  Sadze, ze tak samo bedziesz wyjasnial, jesli ktos az pare lat odwola sie sie do
                                  daty 01-05-2004.
                                  Jasne, ze samo dostosowywanie (na ktore coraz usilniej powolywano sie przy
                                  roznego rodzaju decyzjach rzadowych nastepujacych po tej dacie) nie bylo
                                  jedynym elementem "schladzajacym" nasza gospodarke. Ale bardzo istotnym.
                    • Gość: krzysztofsf Re: Kim, nie ośmieszaj się do końca... IP: 213.155.166.* 07.10.03, 22:30
                      Gość portalu: Fragless napisał(a):

                      >
                      > To przeciez nie ma nic wspolnego z funduszami strukturalnymi.

                      O ...chcesz, to masz....juz jest na temat

                      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33405,1711335.html
                      Huebner: Będą kłopoty z dostępem do funduszy UE


                      d, PAP 07-10-2003, ostatnia aktualizacja 07-10-2003 22:14

                      Według Danuty Huebner Polsce będzie trudno spełnić kryteria wykorzystania
                      unijnych środków przeznaczonych na nowoczesne czynniki wzrostu.
                      czytaj dalej »

                      - Aby z nich skorzystać, potrzebne są środki na współfinansowanie z budżetu
                      krajowego oraz 20-procentowy udział kapitału prywatnego - stwierdziła we wtorek
                      minister ds. europejskich Danuta Huebner na spotkaniu z przedsiębiorcami
                      Związku Polskiego Przemysłu Handlu i Finansów.

                      Według niej, w Unii wybuchła z wielką siłą dyskusja na temat pobudzenia
                      gospodarki. Unia będzie zmniejszać wydatki z budżetu wspólnotowego na
                      wyrównywanie różnic rozwoju między regionami, będzie natomiast zwiększać
                      wydatki na nowoczesne czynniki wzrostu gospodarczego.

                      Minister poinformowała, że Polska poprze inicjatywy zmierzające do wzrostu
                      gospodarki, ale będzie się starać wpływać na kryteria dostępu do funduszy, aby
                      mógł z nich korzystać również nasz kraj.
          • wolna_galicja Kim, nastrępny kamyczek dla Ciebie... 09.10.03, 09:40
            Gość portalu: Fragless napisał(a):

            > Tak, bedzie zle, bo wolna_galicja, JKM i Lepper tak twierdza. Zamierzasz
            dalej
            > tak sie bawic, czy jednak wysuniesz jakis sensowny argument za Twoim
            > scenariuszem?

            info.onet.pl/810876,11,item.html
            "UE: POLSKA MOŻE STRACIĆ

            "Gazeta Wyborcza": Unia Europejska może Polsce odebrać ogromne pieniądze w
            przyszłych budżetach. Zmniejszy pomoc dla najbiedniejszych regionów na
            Wschodzie, by dać miliardy na rozwój i nowe technologie w "starej" Europie.
            Gazeta dotarła do trzymanego w największej tajemnicy dokumentu o "perspektywie
            finansowej" na lata po 2007 roku. Symulacje budżetowe pokazują jasną tendencję:
            Bruksela będzie w przyszłości znacznie bardziej skąpa wobec biednych regionów.
            O ponad 10 miliardów euro rocznie skurczą się, tak zwane, fundusze strukturalne
            i spójnościowe. Mamy się nimi dzielić z tymi regionami "starej" Unii, głównie
            dawnej NRD, które po rozszerzeniu nie powinny już dostawać pieniędzy z Unii.
            Niemal o połowę zmaleją wydatki na administrację, między innymi, dlatego, że
            eurokraci z naszych państw będą zatrudniani o wiele wolniej niż oczekiwano.
            Może także wzrosnąć nasza składka. Powstanie również nowy "fundusz wzrostu i
            konkurencyjności", który ma finansować badania naukowe, nowe technologie i
            wielkie przedsięwzięcia, jak autostrady i koleje. Jednak głównie na Zachodzie.
            To tylko plany - pisze "Gazeta Wyborcza", dodając, że budżet za dwa lata będzie
            przyjmować 25 państw, każde z prawem weta. Dziennik zauważa jednak, że
            perspektywy finansowe Unia chce jednak zatwierdzić już w grudniu - akurat
            wtedy, gdy Polska i Hiszpania najbardziej zainteresowane funduszami na regiony,
            bić się będą o głosy w Nicei."

            A to wiadomości od Michtrixa a nie od Korwina...
      • Gość: klip Re: 'Miliardy z Unii diabli wezmą?' IP: *.2.Core.net.pl 06.10.03, 22:50
        Alez byly, tu na forum,co sie Redakcji chwali(trzeba sie kiedys podlizac ;),w
        kilku gazetach nazywanych oszolomskimi czy niewiarygodnymi,czasem nawet Rzepa
        cos krytycznego napisala, no i w jedynej (prawie)uczciwej dyskusji w TVP tuz
        przed cisza wyborcza. To i tak niezle skoro Szanowny Pan Premier stwierdzil,ze
        udzielenie przeciwnikom wstapienia do UE dostepu do mediow jest
        nieporozumieniem. Teraz zas bedziemy placic i czekac na obiecany awans
        cywilizacyjny,cokolwiek by to nie bylo,bo na kase to nie ma co liczyc.
    • robisc 19 mld EUR Kwacha 08.10.03, 21:13
      wolna_galicja napisał:


      > Czy zamiast 12 miliardów euro pomocy Polska będzie musiała do Unii
      > Europejskiej dopłacić?

      Zaraz, zaraz - jakich 12 mld EUR? Czy Kwaśniewski czasem nie obiecywał 19 mld
      EUR w oficjalnej "informacyjnej" ulotce przedreferendalnej?
      A potem jeszcze zapewniał:

      d, PAP 04-09-2003, ostatnia aktualizacja 04-09-2003 19:13

      Prezydent Aleksander Kwaśniewski zapewnił, że Polska po przystąpieniu do
      Unii Europejskiej nie będzie więcej wpłacać do unijnej kasy, niż z niej
      otrzymywać.

      "Jestem przekonany, że Polska uczyni wszystko, aby ze środków unijnych
      skorzystać jak najlepiej. Zapewniam, że płatnikiem netto nie będziemy" -
      powiedział Kwaśniewski na konferencji prasowej podczas Forum Gospodarczego w
      Krynicy,

      Kwaśniewski dodał, że swoje przekonanie opiera na rozmowach prowadzonych z
      premierem oraz ministrami odpowiedzialnymi za integrację europejską.

    • robisc Czy ktoś wie ile kasy wypłacono w ramach SAPARD? 08.10.03, 21:23
      Pytanie jak najbardziej poważne, bo nie mam mozliwości sprawdzenia źródła
      swojej informacji, aczkolwiek źródło wyglądało poważnie. I jeszcze jedno:
      chodzi o pulę przeznaczoną dla przedsiębiorstw, nie dla jednostek
      samorządowych.

      Odpowiedź:
      Wg dobrze poinformowanego przedsisiębiorcy 0,00 (słownie złotych: zero).
      Okazuje się, że nie wystarczy prawidłowo złozyć wniosek i zrealizowac
      inwestycję. Inwestycję trzeba zrealizwac z chirurgiczną dokładnością, bo byle
      duperela może być pretekstem do niewypałcenia grantu. Jeżeli tak samo będzie
      wyglądała sytacja z wykorzystaniem funduszy strukturalnych do pozbądźmy się
      wszelkich złudzeń.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka