Pytam Unia -Tak czy NIE? Jakie WASZE zdanie DZIS?

IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.10.03, 20:54
Referendum bylo, a teraz czas na poreferendalne ekspiacje.

Prosze szanowne osoby z prawami obywatelskimi o wyrazenie swojej opini post
referendalnej. Forum jest w zasadzie anonimowe, wiec mozna sie spokojnie
wyzalic.

Jak glosowales/as w referendum; a jak ZAGLOSOWALBYS TERAZ znajac ujawnione
niedawno fakty.

Prosze o podawanie jedynie odpowiedzi w TEMACIE, (np. TAK/TAK, pierwsze to
referendum, a drugie to zdanie obecne) uzasadnienie moze byc w tekscie.
    • Gość: Kot Behemot -/NIE IP: *.client.attbi.com 06.10.03, 05:49
      Nie glosowalem, bo nie mam konsulatu w okolicy. Glosowalbym, oczywiscie, NIE. I
      wtedy, i teraz.
    • Gość: Powislanczyk Re: Pytam Unia -Tak czy NIE? Jakie WASZE zdanie D IP: *.proxy.aol.com 06.10.03, 06:27
      Zalezy jaka Unia: z ta nowa kostytucja, czy tez taka o jakiej glosowalismy?
      Unii franko-germanskiej nie aprobuje.
      • Gość: , dzieki za wpisy, IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.10.03, 07:24
        Kazdy wpis jest mile widziany, gdyby to ode mnie zalezalo, to "NIE" byloby jak
        stad do Wladywostoku. Ale szanuje opinie innych. I zapraszam do wypowiedzi.
    • Gość: NIE/NIE Re: Pytam Unia -Tak czy NIE? Jakie WASZE zdanie D IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 06.10.03, 11:35
      Pozdrawiam,
      Pio
    • Gość: krzysztofsf nie/nie IP: 213.155.166.* 07.10.03, 08:09
      • Gość: , Re: nie/nie IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 07.10.03, 08:57
        Tak podejrzewalem. Calkowita polaryzacja stanowisk. Nie chce sie nikt przyznac,
        ze zmienil zdanie, albo tez po prostu jeszcze za wczesnie na zmiane zdania.

        Zastanawiam sie jak funkcjonuje w przecietnym wyborcy zmysl zmiany zdania.
        Czy to jest bolesna operacja, czy tez publicznosc po prostu nie ma ochoty na
        forum?

        Podejrzewam jednak, ze propaganda sukcesu i Michnikowe namawianie do poswiecen
        wystarcza ludziom na jakies 2-3 lata. Moze.


        • Gość: krzysztofsf Re: nie/nie IP: 213.155.166.* 07.10.03, 09:04
          Gość portalu: , napisał(a):

          > Tak podejrzewalem. Calkowita polaryzacja stanowisk. Nie chce sie nikt
          przyznac,
          >
          > ze zmienil zdanie, albo tez po prostu jeszcze za wczesnie na zmiane zdania.
          >
          > Zastanawiam sie jak funkcjonuje w przecietnym wyborcy zmysl zmiany zdania.
          > Czy to jest bolesna operacja, czy tez publicznosc po prostu nie ma ochoty na
          > forum?
          >
          > Podejrzewam jednak, ze propaganda sukcesu i Michnikowe namawianie do
          poswiecen
          > wystarcza ludziom na jakies 2-3 lata. Moze.
          >
          Pisale, ze za wczesnei na taki sprawdzian.
          Zreszta podejzewam, ze pozniej tez duzo nie da, poniewaz ludzie dostosowuja
          swoja przeszlosc do trendow terazniejszosci i beda klamac.
          Byla ze 2 miesiace temu informacja o jakis badaniach statystycznych w ktorych
          wyszlo, ze wiecej osob deklaruje, ze bralo udzial w referendum, niz w
          rzeczywistosci (nie wypada przyznac sie do bojkotu albo olania referendum)
          Podobnie za dwa lata okaze sie, ze 70% glosowalo NIE i zacznie sie doszukiwanie
          falszerstwa....a to ludzie, nawet w anonimowych ankietach, tak dostosowuja sie
          do tego co "wypada" mowic.
          Podobne rzeczy czytalemn na temat anonimowego testowania preferencji
          seksualnych i wiernosci partnerowi, przy zastosowaniu roznych technik zbierania
          informacji. Tradycyjna ankieta bardziej odzwierciedlala oczekiwania spoleczne
          niz realne fakty.
        • krzysztofsf zjawisko braku wpisow na TAK 07.10.03, 10:24
          Gość portalu: , napisał(a):

          > Tak podejrzewalem. Calkowita polaryzacja stanowisk. Nie chce sie nikt przyznac,
          >
          > ze zmienil zdanie, albo tez po prostu jeszcze za wczesnie na zmiane zdania.
          >
          > Zastanawiam sie jak funkcjonuje w przecietnym wyborcy zmysl zmiany zdania.
          > Czy to jest bolesna operacja, czy tez publicznosc po prostu nie ma ochoty na
          > forum?

          Zauwaz jeszcze, ze brak hurradeklaracji "zawsze i wszedzie TAK"
          Uwazam, ze to tez moze dac do myslenia, przy poprzednich ankietach tego typu
          eurofanatycy dumnie wypinali piers i szczycili sie pogladami.
          Teraz przycichli.....wstydza sie juz troche?
    • Gość: rafal Re: Pytam Unia -Tak czy NIE? Jakie WASZE zdanie D IP: *.proxy.aol.com 07.10.03, 10:46
      nie/nie. Bieg wydarzen potwierdze moja teze postawiona wiele miesiecy przed
      glosowaniem o nieprzygotowaniu (gospodarczym, prawnym i mentalnym) Polski do
      unii.
    • Gość: Fragless Dla Krzysztofsfa: TAK/TAK IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 07.10.03, 11:41
      Myslalem, ze moje poglady sa tu dosc znane, ale widze ze jednak nie zaszkodzi
      ich przypomniec;-).
      • Gość: PABLO Re: Dla Krzysztofsfa: TAK/TAK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 16:21
        Bobrze że jestes Fragless. Klopot z toba polga że dziś krzyczysz co krzyczysz a
        potem zmieniasz ksywę. Twierdzę że za 8-9 miesięcy nie bedziesz juz występował
        jako Fragless. Ciekawe że zawsze jesteś za tym co akurat nazywa się Unia
        Europejska. Uważaj bo jak Unia stanie się na przykład fundamentalistycznym
        muzułmańskim superpaństwem to z rozpędu bedziesz krzyczał jestem za. Na razie
        już wiemy że jesteś za nierównym traktowaniem państw członkowskich, mordowaniem
        ludzi we wczesnym okresie życia, prawdopodobnie jesteś też za oddaniem Ziem
        Zachodnich macierzy tylko jeszcze o tym nie wiesz. Ale jak Wyborcza napisze że
        taki mus to będziesz nas tu o tym dobitnie przekonywał.
        • Gość: Fragless Re: Dla Krzysztofsfa: TAK/TAK IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 07.10.03, 17:43
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Bobrze że jestes Fragless. Klopot z toba polga że dziś krzyczysz co krzyczysz
          > a potem zmieniasz ksywę.

          Zmiana byla troche przypadkowa i jednorazowa.

          > Twierdzę że za 8-9 miesięcy nie bedziesz juz występował jako Fragless.

          Bede wystepowal jako Kimmjiki. Podejrzewam, ze mnie rozpoznasz;-).

          > Ciekawe że zawsze jesteś za tym co akurat nazywa się Unia Europejska.

          O ile mi wiadomo, UE ze stolica w Brukseli to jedyna UE, jaka kiedykolwiek
          istniala.

          > Uważaj bo jak Unia stanie się na przykład fundamentalistycznym
          > muzułmańskim superpaństwem to z rozpędu bedziesz krzyczał jestem za.

          Wpisanie Boga do Konstytucji mogloby byc niezlym krokiem w tym kierunku, ale
          nie bede sie juz czepiac. Jestem i bede za integracja, co najwyzej moge byc
          przeciw ksztaltowi UE, jesli pojdzie ona w niemilym mi kierunku.
          Klamstw o moich pogladach nie zamierzam komentowac.
      • Gość: PABLO Re: Dla Krzysztofsfa: TAK/TAK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 16:23
        Dobrze że jestes Fragless. Kłopot z toba polega na tym, że dziś krzyczysz co
        krzyczysz a potem zmieniasz ksywę. Twierdzę że za 8-9 miesięcy nie bedziesz już
        występował jako Fragless. Ciekawe że zawsze jesteś za tym co akurat nazywa się
        Unia Europejska. Uważaj bo jak Unia stanie się na przykład fundamentalistycznym
        muzułmańskim superpaństwem (czego absolutnie wykluczyć nie można, sam słyszałem
        jak żabojady we francuskiej Tv zachwycali sie jak to wilee zawdzięczają
        islamowi) to z rozpędu bedziesz krzyczał jestem za. Na razie już wiemy że jesteś
        za nierównym traktowaniem państw członkowskich, mordowaniem ludzi we wczesnym
        okresie życia, prawdopodobnie jesteś też za oddaniem Ziem Zachodnich macierzy
        tylko jeszcze o tym nie wiesz. Ale jak Wyborcza napisze że taki mus to będziesz
        nas tu o tym dobitnie przekonywał.
    • curious Re: Tak/Nie 09.10.03, 16:57
      Przyznaje dalem sie omotac. Bylem za Unia. Wiedzialem ze beda przekrety, ale ze
      az takie jak z ta forsa to nie. Na doplacanie do francusko-niemieckiego tandemu
      ochoty nie mam. Unia obiecywala wiele - nawet to co wynegocjowal nasz pozal sie
      Boze rzad bylo do przyjecia. Ale to co wychodzi z naszego przystapienia do UE
      teraz to po prostu katastrofa. Nie ma na szpitale, na drogi, na edukacje. Nie
      ma kurwa na nic, a na UE bedzie musialo byc. Tragedia...
      • Gość: vico Re: Tak/Nie IP: 81.11.187.* 09.10.03, 18:39
        Budget UE jest skromny (okolo 1% PB UE) i bedzie jeszcze skromniejszy.
        Fundusze UE i tak nie sa w pelni wykorzystane, to co zostaje przechodzi na
        nastepny rok, skladki ulegaja korekcie. Nawet najwieksi platnicy brutto,
        dostaja lwia czesc z powrotem, np Francje kosztuje Unia ostatecznie 0,2% PKB.
        W Polsce przecenia sie zatem role budzetu Unii i oczekiwanie cudow nie ma
        wiekszego sensu. Tym bardziej, ze w niedalekiej przyszlosci zaniknie
        dofinansowywanie rolnictwa. Wszyscy, takze najbogatsi usiluja jak najmniej
        doplacac do Unii. W tym towarzystwie bedzie dobrze jesli Polska nie bedzie
        platnikiem netto.
        Postep ekonomiczny jest uzalezniony od nas samych, wlasnych wypracowanych
        srodkow. Unia tworzy otoczenie ekonomiczne i (niestety) polityczne, ktore
        wydaje sie byc dla swoich czlonkow najkorzystniejsze. Musi to miec sens jezeli
        wszyscy sie do niej garna :)
        Ogolnie widze wiecej plusow niz minusow, czyli tak.

        • Gość: , Vico IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 09.10.03, 19:41
          "Postep ekonomiczny jest uzalezniony od nas samych, wlasnych wypracowanych
          srodkow."

          Powyzsze stwierdzenie jest nieprawdziwe. Vico, "postep ekonomiczny" czyli jak
          zapewne masz na mysli wzrost gospodarczy jest zalezny od stopnia regulacji
          rynku, polityki, prawa i regulacji rynku pienieznego itp. Jak Polska zachowa
          swoje instytucje prawne, to mozna mowic, ze postep jest uzalezniony od Polski,
          lecz jezeli na wlasna prosbe przyjmie rozwiazania obce, bez mozliwosci ochrony
          wlasnej gospodarki, integralnosci i niezaleznosci to wtedy postep nie zalezy od
          Polski.

          Siedzisz w tej Europie i nie widzisz tego jak Europa wlasnie zamierza wykiwac
          wszystkich kandydatow. Ja zas nie moge zrozumiec tego waszego owczego pedu.
          Czy zmienia wam sie w Polsce krajobrazy po wejsciu do unii? Czy polepszy wam
          sie od unii klimat pogodowy? Przybedzie gor? A moze bedziecie mieli nowe,
          genetycznie modyfikowane drzewa do produkcji EURO, dzialajace na zaklecie
          jednorazowe, przysylane z Brukseli za skladke? O co wam chodzi?

          Przeciez unii wyraznie zalezy na WASZYCH PIENIADZACH.

          A zachowujecie sie jak Indianie z Boliwii sprzedajacy kawaly Platyny i Irydu za
          szkielka na sznurku.

          A bez pieniedzy ciezko zrobic interes. Bez pieniedzy Polska LEZY I KWICZY.

          To samo dotyczy rolnictwa. TYLKO NATYCHMIASTOWE ZNIESIENIE CAP moze uratowac
          polska wies. Im pozniej tym gorzej dla polskiego rolnictwa.

          Doplaty sa zupelnie opatrznie rozumiane przez polskiego wyborce. Wlasnie BRAK
          doplat pozwoli na poprawianie konkurencyjnosci polskiej wsi. Vico, ja mysle, ze
          Ty probujesz obdazyc nas Unia w przekonaniu, ze jest to zbawienie dla Polakow,
          a mnie przypomina to krucjate. To jest swiadome i z gruntu bledne narzucenie
          komus rozwiazan, bez mozliwosci zweryfikowania praktycznego ich wplywu na
          tubylcow. Ty moze nawet chcesz dobrze, ale wyjdzie z tego pasztet.
          Bo osoby, ktore to zaplanowaly w Twoim, jako unijnego wyborcy imieniu, mialy
          zupelnie inny plan, i realizuja go z konsekwencja i uporem. Jestes przykladem
          wyborcy, ktory zdaje sie tego nie rozumiec. To jest zrobione dla Twojego
          wyborczego dobra, lecz na szkode innych panstw.

          Kwasiora i reszte towarzycha z SLD i tak w koncu za to zlinczuja. Bo jak sie
          ludzie wnerwia, to nie bedzie, ze jestesmy w unii, tylko bedzie lincz.
          • Gość: vico Re: Vico IP: 81.11.151.* 09.10.03, 21:38
            Gość portalu: , napisał(a):

            > Powyzsze stwierdzenie jest nieprawdziwe. Vico, "postep ekonomiczny" czyli jak
            > zapewne masz na mysli wzrost gospodarczy jest zalezny od stopnia regulacji
            > rynku, polityki, prawa i regulacji rynku pienieznego itp. Jak Polska zachowa
            > swoje instytucje prawne, to mozna mowic, ze postep jest uzalezniony od
            > Polski, lecz jezeli na wlasna prosbe przyjmie rozwiazania obce, bez
            > mozliwosci ochrony wlasnej gospodarki, integralnosci i niezaleznosci to wtedy
            > postep nie zalezy od Polski.

            Wkurza mnie czekanie na unijne miliardy, co moze okazac sie czekaniem na
            Godota, jesli nie zrobimy porzadku z wlasna gospodarka. Nie znam precedensu
            panstwa w Unii, ktore nie potrafiloby zapewnic przynajmniej zwrotu wplaconej
            skladki? Czy Polska mialaby byc niechlubnym pionierem? Dla mnie bylaby to
            rewelacja i kompromitacja na wielka skale. Dlatego nie moge, lub nie chce w to
            wierzyc?

            Nie przekonuje mnie ubezwlasnowolnienie Polski wobec Unii. Obowiazuja nas te
            same reguly gry co innych. Czy Polska nie moze dobrze prosperowac w tych
            warunkach? Przyznajesz Polsce jakas szczegolna, strukturalna przypadlosc?

            > Siedzisz w tej Europie i nie widzisz tego jak Europa wlasnie zamierza wykiwac
            > wszystkich kandydatow. Ja zas nie moge zrozumiec tego waszego owczego pedu.
            > Czy zmienia wam sie w Polsce krajobrazy po wejsciu do unii? Czy polepszy wam
            > sie od unii klimat pogodowy? Przybedzie gor? A moze bedziecie mieli nowe,
            > genetycznie modyfikowane drzewa do produkcji EURO, dzialajace na zaklecie
            > jednorazowe, przysylane z Brukseli za skladke? O co wam chodzi?

            Mam znajomych z roznych firm dzialajacych w Polsce. W wiekszosci zatrudniaja
            Polakow, zagraniczni stanowia rodzynki. Daje to wiec korzysci obu stronom.
            Rozszerzenie Unii powieksza horyzonty, w ogolnym znaczeniu, bez dawania
            gwarancji na cokolwiek.
            Nie chce bys uwazal, ze jestem fanatycznym zwolennikiem wielkiej Unii. Nie mam
            kompleksu wielkosci. Sam doswiadczylem przejecie duzo wiekszej firmy od naszej,
            bo w latach 90tych uwazalo sie, ze tylko duzy moze przezyc. Niemal doszlo do
            bankructwa, na szczescie wrocilismy do swojej dawnej sprawnej sredniosci.

            > Przeciez unii wyraznie zalezy na WASZYCH PIENIADZACH.
            > A zachowujecie sie jak Indianie z Boliwii sprzedajacy kawaly Platyny i Irydu
            > za szkielka na sznurku.
            > A bez pieniedzy ciezko zrobic interes. Bez pieniedzy Polska LEZY I KWICZY.

            Napisalem juz wczesniej, ze Unia nas prawie nic nie kosztuje. Te 0,2% PKB?
            Powiedzmy sobie, ze mozna to traktowac jako wykupienie totolotka? Moze cos
            wygramy, moze nie.

            • bebokk Do vico 10.10.03, 20:05
              Problem jest bardziej skomplikowany.
              Z jednej strony Polska jest nieprzygotowana do Unii
              I winę za to ponoszą władze polskie.
              Z drugiej strony Francja i Niemcy chcą panować w Europie kosztem m.in. Polski
              I przekształcić ją w antyamerykańskie państwo federacyjne.
              Do tego łamią wcześniejsze ustalenia ( Nicea ) i zwyczajnie chcą wykiwać z
              pieniędzmi
              ( dyskusja o budżecie Unii ).
    • bebokk Nie/Nie Zresztą dobrze wiesz 09.10.03, 20:50
      Teraz trzeba ratować to, co jest do uratowania.
      Rewolucja niezadowolonych, oszukanych byłaby tylko
      na rękę przeciwnikom Polski
      • robisc Re: Nie/Nie Zresztą dobrze wiesz 09.10.03, 20:57
        bebokk napisał:

        > Teraz trzeba ratować to, co jest do uratowania.
        > Rewolucja niezadowolonych, oszukanych byłaby tylko
        > na rękę przeciwnikom Polski

        Byłem przeciwnikiem akcesji m.in. właśnie dlatego ,że nie chciałem w Polsce
        rozruchów społecznych. Ale to jest nie do uniknięcia - albo spacyfikują ludzi
        pałami albo mamy kryzys finansowy. Prwdopodobnie zafundujemy sobie i jedno i
        drugie.
        • Gość: vico Re: Nie/Nie Zresztą dobrze wiesz IP: 81.11.136.* 09.10.03, 23:06
          robisc napisał:

          > Byłem przeciwnikiem akcesji m.in. właśnie dlatego ,że nie chciałem w Polsce
          > rozruchów społecznych. Ale to jest nie do uniknięcia - albo spacyfikują ludzi
          > pałami albo mamy kryzys finansowy. Prwdopodobnie zafundujemy sobie i jedno i
          > drugie.

          Robi, czy mozesz mi wyjasnic nastepujaca sytuacje? Francja jako jeden z
          podstawowych platnikow netto, rekuperuje ponad 80% swojej skladki, placi netto
          2,7mld euro, co stanowi 0,2% jej PKB. Proporcje sa pewnie podobne u innych
          platnikow netto,
          1) dlaczego slyszy sie glosy (w GW i tu na forum), ze ci co placa sa
          niedowartosciowani przez biedniejszych. Za te cene?
          2) jesli nawet zalozyc, ze Polska bedzie platnikiem netto w skali podobnej do
          Francji, to co to jest okolo 0,2% PKB? Czy to mialoby byc przyczyna kryzysu
          finansowego i/lub rozruchow spolecznych? To brzmi niepowaznie. Przy 4% wzroscie?

          Moim zdaniem, jesli juz mowimy o trudnej sytuacji budzetowej w Polsce, to
          wynika ona z nadmiernego socjalu (ukryte bezrobocie poprzez lekkodusznie
          przyznawane renty, koniecznosc utrzymywania nierentownych hut, kopaln itd).
          Nie zas z koniecznosci oplacenia unijnej skladki. Z 4%wym wzrostem i
          zdecydownym programem mozna chyba wyjsc z problemow, bez masowych rozruchow
          spolecznych.
          Widze popadanie z jednej przesady w druga. Najpierw (przed referendum siano
          propagande o unijnych miliardach tylko za to, ze zyjemy), teraz lamentuje sie,
          ze nie stac nas na skladke, a jezeli juz zaplacimy to raczej niewiele z tego
          wroci. Nie moge zrozumiec, ze pisza o tym te same gazety.
          Mam wrazenie, ze tak jak nie dales sie wtedy oszukac, tak teraz przesadzasz z
          przepowiadaniem katastrofy.
          Czy sie myle? :)


    • heimer TAK / TAK 09.10.03, 20:51
      Bylem na TAK.
      Teraz jestem jeszcze bardziej na TAK.
      • bebokk I tak nie odzyskasz majątku po dziadku 09.10.03, 20:54
        To się nie uda.
        • heimer Re: I tak nie odzyskasz majątku po dziadku 09.10.03, 20:56
          bebokk napisał:

          > To się nie uda.

          Nie mam majatku po dziadku.
          A gdybym mial i tak bym nie musial nic odzyskiwac.
          Mam tylko i wylacznie polskie obywatelstwo.

          • bebokk Re: I tak nie odzyskasz majątku po dziadku 09.10.03, 21:01
            Tak, tak,
            krowa to piękny ptak, tylko jej skrzydeł brak !
            • heimer Re: I tak nie odzyskasz majątku po dziadku 09.10.03, 21:02
              bebokk napisał:

              > Tak, tak,
              > krowa to piękny ptak, tylko jej skrzydeł brak !

              Pozwolisz zydziaszku, ze cie oleje.
              • bebokk Re: I tak nie odzyskasz majątku po dziadku 09.10.03, 21:56
                Tak, tak i oczywiście nie jesteś nazistowskim antysemitą
    • snajper55 Tak/Tak, oczywiście. 10.10.03, 03:36

Inne wątki na temat:
Pełna wersja