tomek9991
28.10.03, 10:26
Do niedawna ten pisarzyna sławił Francję i narzekał na polskie zacofanie,
wzywał do jak najszybszej integracji i naśladowania bajkowej Unii. A teraz
jęczy i marudzi :
całe to zjednoczenie przypomina raczej unię handlarzy niż cokolwiek innego. U
nas zresztą też dominuje przekonanie, że to tylko geszeft i chodzi tylko o
to, kto więcej zarobi, czyli kto kogo bardziej oszuka. Mam jednak nadzieję,
że ani wy, ani my nie jesteśmy jeszcze tak duchowo wynędzniali, by umierać w
poczuciu spełnienia, ponieważ przychody były wyższe niż wydatki.
Wciąż nie mogę dociec prawdziwego sensu tego słowa: Zjednoczenie. Zdaje się,
że nikt nie ma wątpliwości, że to my mamy zostać wami, a przynajmniej się
starać. Ale czy nie wpadło wam do głowy, że to znaczy również to, że wy macie
być nami? Jakoś nie widzę chętnych, nie widzę entuzjazmu, widzę oczy jak
spodki rozszerzone w dziecinnym zdziwieniu: "My mamy być Słowakami? Polakami?
Ukraińcami? Rumunami? No nie, to jakiś absurd, nie tak się umawialiśmy..." A
właśnie, że macie być, bo inaczej zostaniecie dupkami na skraju jakiegoś
śmiesznego, maleńkiego półwyspu, których wykończy endogamia i
samozadowolenie. Spójrzcie na Angielki z wyspy i zobaczycie swoją przyszłość.
Bo ten plan to nie jest cwana taktyka na parę lat naprzód na poziomie
futbolowej rozgrywki: Francja poda do Anglii. Anglia zagra do Włochów, bo
szybcy, a Niemców, bo solidni, da się do obrony. Nie ma w tym strategii, nie
ma wizji. Jest tylko przyjemne przeświadczenie, że będzie jak kiedyś."
Ciekawe, czy Unia przyjmie jego poglądy ?