Gość: PABLO
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.11.03, 13:59
Jako że jesień nastraja kontemplacyjnie i wspominkowo warto chyba wrócić do
korzeni Europy. Zwłaszcza zaś do pierwowzoru europejskich sił zbrojnych czyli
ochotniczych formacji SS walczacych u boku Niemców w czasie II wojny
światowej. Były to prawdziwie europejskie siły zbrojne bo kogóż tam nie było:
Francuzi, Walonowie, Ukraińcy, Litwini, Łotysze, Rosjanie, Białorusini,
Francuzi, Skandynawowie, Austriacy w szeregach nazieuropejskiej koalicji byli
także Węgrzy, Chorwaci, bośniaccy muzułmanie, Włosi, Hiszpanie, Słowacy,
Rumuni. Jest to ciekawy przyczynek europejskiej jedności. Co ciekawe byli tam
także Żydzi, którzy dzielnie wlaczyli na froncie za III Rzeszę podczas gdy ich
rodziny właśnie dogorywały w obozach. Kogo tam nie było?
Otóż nie było tam Polaków, nie było też Amerykanów i Angoli, chyba nie było
Greków. Jeżeli zwycięży niemiecka koncepcja Europy przeciw żydowsko-masońskiej
trzeba będzie te chlubne tradycje odświeżyć i skladać wieńce na grobach
europejskich sił zbrojnych dzielnie stawiających czoła pochodowi eurokomunizmu.
Ponieważ jednak obóz eurokomunistów jest znacznie szerszy i obejmuje wszystkie
narody Europy wydaje sie być lepszą podstawą do tworzenia europejskiego mitu.
Co prawda ofiary eurokomunizmu są licznejsze ale postepowa Europa łatwo je
wybaczy. W końcu jak pisał Szpot:
"Wot Gitler kakoj on durak
On sie przechwalał zbrodnią swoją
A mudriec to by sdiełał tak:
Nu czto że gdzieś koncłagry stoją
Nu czto że dymią krematoria?
wszak w nich wytapia się historia
Rodzi się typ człowieka nowy"