Dodaj do ulubionych

W Brukseli bez porozumienia?

IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.03, 17:55
Jezeli Polacy nie umieja sie dogadac z Niemcami gdy rzadzi tam SPD to co to
bedzie gdy za 2,5 roku do wladzy dijdzie CDU.
Obserwuj wątek
      • Gość: PABLO Straszno wszędzie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.03, 18:03
        Czyżby UE miała się rozpaść? Bracia masoni pokonani przez katokomucha?! Widać
        opatrzność czuwa nad Millerem skoro nawet sabotaż śmigłowca nie udał się
        europejsom. Co to będzie? Kto wyżywi kastę naszych postkomuszków i eurolewaków
        od GW? Miejmy nadzieję że zdrowy rozsądek naszych polityków jednak zwycięży ,
        Miller nie pojedzie na szczyt, Kwaśniewski spolegliwie przyjmie konstytucję w
        zastępstwie premiera przy okazji potwierdzając wszem i wobec wagę roszczeń
        wypędzonych. Pamietajcie Polacy: dobro Niemiec nadrzędnym celem każdego
        Europejczyka!
        • Gość: LZ Re: Straszno wszędzie! IP: *.interkom.pl / 192.168.93.* / *.interkom.pl 11.12.03, 20:42
          A czy ktoś może mi wytłumaczyć:

          cyt.:" niemal automatycznie" powstanie Europa różnych prędkości
          (z najszybszą grupą wokół Niemiec i Francji i Polską zapewne w tyle)"

          Owszem, Niemcy konsumują potężny kapitał wypracowany w boomie
          60-70, stwarzający pozory "dobrobytu", ale to nie upoważnia to
          formułowania takich sądów o "prędkości" (wzrost gospodarczy? -
          oscyluje w granicach zera=błędu statystycznego) tzn że europa
          "drugiej prędkości" (Polska?) będzie miała wzrost rzędu np. minus
          5 procent :-) Chociaż po akcesji wszystko będzie mozliwe...
          • Gość: fritz Re: Straszno wszędzie! ** Naprawde ? ** IP: *.solnet.ch 11.12.03, 21:23
            Gość portalu: LZ napisał(a):

            > A czy ktoś może mi wytłumaczyć:
            >
            > cyt.:" niemal automatycznie" powstanie Europa różnych prędkości
            > (z najszybszą grupą wokół Niemiec i Francji i Polską zapewne w
            tyle)"
            ----
            Tu jest wyraznie mowa o dwoch szybkosciach jednoczenia sie. A
            wiec beda szybko jednoczacy sie Niemcy z Francja i Beneluxem
            (nazwijmy te kraje Awantgarda), nie sadze aby Wlochy sie
            dolaczyly a Angli to wogole nie mowie, po jednej stronie
            barykady.

            Po drugiej stronie barykady zostanie reszta, tworzaca
            niepodlegla czolowke. (nazwijmy ja Czolowka).

            Slusznie zwrociles uwage na sprawy gospodarcze. Europa juz teraz
            jest defacto Europa dwoch szybkosci. Awantgarda ma niewielki
            przyrost gospodarczy, natomiast czolowka z Hiszpania i Anglia na
            czele rozwiaja sie prawie 3 razy szybciej.

            A wiec byloby bardzo dobrze, gdyby doszlo do tego rodzaju
            podzialu. Bruksela pisalaby dalej idiotyczne zakazy i
            rozporzadzenia, ale tylko dla awantgardy. Euroskleroza zostalaby
            ograniczona tylko do tych krajow.

            Z drugiej strony Czolowka moglaby czesc przepisow z Brukselli
            wyrzucic do kosza. To by przynioslo olbrzymie korzysci
            gospodarcze, zwlaszcza dla Polski. Co by zostalo wspolnego, to
            bylby wspolny rynek, problem skladek i oplat na wyrownanie
            infrastruktury.

            Jezeli kraje A. powiedzilyby, ze nie chca, aby ich pieniadze
            przeplywaly do czolowki, to nastapiloby wprowadzenie bardzo
            rozsadnych cel dla krajow Awantgardy, wyrownujacych gospodarczo
            katastrofalne warunki akcesji. Cla razem z likwidacja skladki
            (2.4 mld euro) i eurosklerozy ( przy tym Polska musi odsunac
            komuchow od wladzy i zniszczyc wlasna, polsko-skleroze i wrocic
            do stanu z roku 1990: 99% ustaw ograniczajacych rozwoj
            przemyslu i rynku pracy, wprowadzajace przestepcze korporacje,
            jak np. prawnikow, musza zostac wyrzucone za burte) przyniosloby
            gospodarczo duzo wiecej niz virtulana pomoc strukturalna,
            ktorej i tak nie bedzie mozna dostac wlasnie z powodu
            eurosklerozy i polskich zlodziejskich urzednikow okradajacych
            polskie spoleczenstwo.

            >
            > Owszem, Niemcy konsumują potężny kapitał wypracowany w boomie
            > 60-70, stwarzający pozory "dobrobytu", ale to nie upoważnia to
            > formułowania takich sądów o "prędkości" (wzrost gospodarczy? -
            > oscyluje w granicach zera=błędu statystycznego) tzn że europa
            > "drugiej prędkości" (Polska?) będzie miała wzrost rzędu np.
            minus
            > 5 procent :-) Chociaż po akcesji wszystko będzie mozliwe...
            • Gość: . Masz u mnie duza wodke, fritz! I oby tylko Blair IP: *.server.ntli.net 12.12.03, 05:44
              stanal jutro na wysokosci zadania... Nb. wyglada, ze Angole, ktorym nie
              usmiecha sie placenie emerytur Niemcom i Francuzom, beda sie trzymac pomyslu
              Strawa:
              "On Thursday Foreign Secretary Jack Straw told a media conference the UK was
              sticking to its "red lines" on issues like tax and foreign policy.

              But of the chances of a deal on the constitution, he said: "I'm not putting any
              money on it."

            • Gość: ANka Znow rozsadna propozycja Panie Fritz IP: *.ifn-magdeburg.de 12.12.03, 14:06
              pozdrawiam. Nie wiadomo jak nam sie to uda - ale cos w tym moze byc. Z duzym
              zainteresowaniem czytam wypowiedzi Panskie choc musze przyznac ma Pan kiepskich
              ´kolegow klubowych´ - jak np roo wplatujacych w rozwazania na temat polityki i
              gospodarki jakies zalosne uogolnienia i uprzedzenia...vide - francuzi -
              Napoleon, niemcy- Hitler...ciekawe czy wobec tego Polacy to Pilsudski, Sobieski,
              jakis Piast czy tez sarmaci? :)
      • Gość: dyzio Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.chello.pl 11.12.03, 18:27
        Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

        > No coz. Projekt konstytucji jest bardziej demokratyczny od
        > Nicei. To chyba logiczne zeby sila glosu kazdego kraju byla
        > proporcjonalna to liczby mieszkancow. Nie rozumiem dlaczego
        > Polska i Hiszpania nie chca tego zrozumiec.

        Jak wynika z zacytowanej wypowiedzi, jeszcze długo nie zrozumiesz.
        Ilość mieszkańców nie ma nic do rzeczy, bo Unia jest póki co
        unią państw i mam nadzieję, że tak pozostanie. Bredzenie o
        demokracji w ramach organizacji gospodarczo-politycznej okazuje
        swój bezsens w praktyce. Wystarczy wyobrazić sobie skutki takiego
        podejścia na przykładzie ONZ - gdyby ilośc ludności decydowała,
        to Chiny rządziły by niepodzielnie całą ta szopką.
        • Gość: Ewa Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.cc.univie.ac.at 11.12.03, 23:14
          Gość portalu: dyzio napisał(a):

          > Gość portalu: Grzesiek napisał(a):
          >
          > > No coz. Projekt konstytucji jest bardziej demokratyczny od
          > > Nicei. To chyba logiczne zeby sila glosu kazdego kraju byla
          > > proporcjonalna to liczby mieszkancow. Nie rozumiem dlaczego
          > > Polska i Hiszpania nie chca tego zrozumiec.
          >
          > Jak wynika z zacytowanej wypowiedzi, jeszcze długo nie
          zrozumiesz.
          > Ilość mieszkańców nie ma nic do rzeczy, bo Unia jest póki co
          > unią państw i mam nadzieję, że tak pozostanie. Bredzenie o
          > demokracji w ramach organizacji gospodarczo-politycznej okazuje
          > swój bezsens w praktyce. Wystarczy wyobrazić sobie skutki
          takiego
          > podejścia na przykładzie ONZ - gdyby ilośc ludności decydowała,
          > to Chiny rządziły by niepodzielnie całą ta szopką.


          to tez nie tak: gdyby liczba ludnosci decydowala, to
          rzeczywiscie Chiny mogly by rzadzic w ONZ. W praktyce jednak
          rzadzi ten, ktory placi, a nie ten, ktory wyciaga reke.
            • Gość: Ewa Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.cc.univie.ac.at 12.12.03, 09:00
              Hallo Kuba,
              rzeczywiscie, teoria rozmija sie z praktyka, ale faktem jest, ze USA rosci
              sobie wieksze prawa do podejmowania decyzji, niz inne kraje. To, ze mocniejszy
              stawia warunki widac juz na przykladzie samej wojny w Iraku. Zostala rozpoczeta
              bez zgody ONZ.
              To mocniejszy decyduje, gdzie sie angazuje. A wybiera sobie wszystko wedlug
              wlasnych potrzeb, bo w przeciwnym przypadku musialby sie zajac najpierw Korea
              Polnocna.
            • Gość: Ewa Re: Mylisz sie,dziewczynko. IP: *.cc.univie.ac.at 12.12.03, 09:08
              Po pierwsze nie jestem juz dziewczynka, ale dziekuje.
              Tak jest niestety zawsze i tak pozostanie: silny zawsze bedzie forsowal wlasne
              racje. Przynajmniej do czasu, poki slaby wyciga reke po wsparcie. Jezeli slaby
              postanowi zdac sie na wlasna sile, to silny przewaznie nie bedzie sie wtracal.
              Polska nie musi wiec przystepowac do Unii i cala dyskusja na temat rzadzenia
              bylaby nieaktualna. Ale to Polska chce za wszelka cene byc czlonkiem.
          • Gość: mgm Och, Kubuś.. IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 04:10
            Ty też uważasz ,że ONZ jest organizacją gospodarczo-polityczną ??
            A jakie gospodarcze decyzje podejmuje ONZ ?
            Z tego co wiem - dotyczą one jedynie zaopatrzenia bufetów w tym
            wieżowcu gdzie mają biura.
            Ludzie, zamiast wzajemnie sobie gratulować ostrości osądów i
            lizać się po .. ( cyt.Harvey Keitel z Pulp Fiction ) myślcie
            trochę... To nie boli, przynajmniej - nie powinno..
        • Gość: mgm BŁĄD Dyziu - to TY nic nie rozumiesz IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 04:02
          ONZ Dyziu nie zbiera pieniędzy od swoich czlonków aby podzielić
          je pomiedzy innych . UE - owszem. Pieniądze rozdziela też MFW
          ( ale zawsze do oddania ! ) i USA jako największy platnik mają
          tam decydujący głos we wszystkim.
          Tak jest od lat i nikogo to nie dziwi.
          Porównanie ONZ do UE jest, cytując rosyjskie powiedzonko,
          porównaniem d.. z palcem. Inny charakter, inny statut, inne
          zadania, inne cele.
          Nawiasem mówiąc, i tak i tak ustepstwem Niemców w ramach UE jest
          to, że dązą jedynie do liczby głosów proporconalnej do liczby
          ludności - bo gdyby było jak w MFW, to my nie mielibyśmy nic do
          gadania a o decyzjach finansowych rozstrzygaliby płatnicy netto
          ( 8 krajów ) z czego Niemcy mieliby 50 % glosów.
          Przy okazji uprzejmie proszę również o nieporównywanie UE do
          FIFA, Commonwealthu, WTO czy Miedzynarodowej Unii Miłośników
          Kaktusów. Takie porównania nie mają sensu.
        • Gość: Z USA Re: STOP UNII!!!!! IP: *.ca.astound.net 12.12.03, 08:56
          Ble, Ble volksdeutcha.
          Poczytaj sobie poniżej czarna magio!
          Ot, do czego przyszło!
          Jan Łopuszański
          w Sejmie
          Poseł Jan Łopuszański:
          Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
          Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
          informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
          kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
          zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
          wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
          Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów w
          sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
          Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.

          Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
          która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności do
          czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
          dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
          beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
          znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
          panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy, bo
          coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny sejmowej
          mówiło.

          Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
          udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
          razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany. Zastanawiam
          się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia Polskiego,
          czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych, którzy
          reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest niemożliwe
          obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
          machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne. I
          z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
          utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
          zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
          było te warunki pozmieniać.

          Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
          następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa zostanie
          uwidoczniona.

          Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
          trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu przez
          Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
          przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
          wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne państwa
          członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
          oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
          pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.

          Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
          Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
          najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku projekt
          traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja ta
          w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
          instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im powierzonych
          mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
          jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
          Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
          wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że te
          dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
          Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem ministrem
          spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
          sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
          jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
          zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają żadnego
          znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz czy
          którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
          europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
          Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji Rzeczypospolitej
          wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
          tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi rękami
          na siebie wyrok.

          Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
          gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
          projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
          konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii w
          ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie tylko
          ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym projekcie
          art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi, że
          jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
          niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych trybach,
          ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
          nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
          głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
          konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.

          Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
          wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
          prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
          handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
          dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
          bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
          dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej i
          bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
          wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
          związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
          wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
          członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
          duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
          czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
          historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan wojenny,
          potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny, albo
          ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą jeden
          akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie dowodzicie
          sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
          szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu rzecz.

          Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
          kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
          koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po ludzku
          wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
          tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
          przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
          organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej strony
          prezydenta, a z drugiej premiera.

          Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, wobec którego jesteśmy
          opozycyjni, który, jak państwo widzą, krytykujemy za wydawanie w
          ręce obce polskich praw i interesów, usiłuje formułować, w
          ograniczonym, maleńkim zakresie, tylko kwestii głosowania,
          stanowisko z Nicei. A oto wczorajsze, dzisiejsze wypowiedzi pana
          prezydenta Rzeczypospolitej, który robi wszystko, żeby zmiękczyć
          to stanowisko, na progu wyjazdu polskiej delegacji do Brukseli.
          W sytuacji, kiedy art. 126 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej
          Polskiej brzmi: ˝Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad
          przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności.˝ Oto
          jest rozmiar klęski, jaką ponosi państwo. Oto jest kolejny
          kandydat do Trybunału Stanu.

          Wreszcie zupełnie na zakończenie. Wysoka Izbo, o przyszłości.
          Nie wiem, co ostatecznie zdecyduje się za parę dni w Brukseli.
          Modlę się o to, żeby Polska ocalała i żeby narody Europy
          ocalały. Bo i jedność jest potrzebna, i współpraca potrzebna,
          ale dzieło Unii Europejskiej jest złe, szkodliwe, zaprzeczające
          całej tradycji cywilizacyjnego budowania w Europie. Ale nam,
          Polakom, chcę w tym momencie powiedzieć bardzo wyraźnie: Na
          skutek tego, co się dzieje w związku z przystosowaniami do Unii
          Europejskiej, głównie na skutek tego, na skutek wyrzeczenia się
          obrony interesów Polski, nadchodzi głęboki krach i za chwilę
          będzie on wymierny ogromnym krachem finansów publicznych. Przy
          innych debatach Wysoka
          • Gość: Ewa Re: I TAK POWINNO BYC. IP: *.cc.univie.ac.at 12.12.03, 09:22
            Hallo Roo,
            widze, ze siedzisz w Australii, wiec to chyba jest powodem, dlaczego tak
            nedznie znasz atmosfere w Europie.
            Jezeli dobrze rozumiem, to popierasz sytuacje, kiedy jeden kraj ma siedziec
            cicho i placic, a jego pieniedzmi maja sie rzadzic inni. Przeciez to jest
            sytuacja, jaka juz znamy z historii (Wersal), efektem tego byla druga wojna.
            Jezeli sytuacja sie powtorzy, to bede sie cieszyla, jezeli skonczy sie calosc
            tylko rozpadem Unii.
      • Gość: Z USA Re: PODLE NIEMCY; EGO UNII IP: *.ca.astound.net 12.12.03, 08:51

        Podły volksdeutchu,
        Poczytaj sobie poniżej,
        Ot, do czego przyszło!
        Jan Łopuszański
        w Sejmie
        Poseł Jan Łopuszański:
        Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
        Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
        informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
        kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
        zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
        wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
        Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów w
        sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
        Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.

        Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
        która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności do
        czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
        dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
        beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
        znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
        panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy, bo
        coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny sejmowej
        mówiło.

        Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
        udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
        razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany. Zastanawiam
        się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia Polskiego,
        czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych, którzy
        reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest niemożliwe
        obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
        machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne. I
        z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
        utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
        zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
        było te warunki pozmieniać.

        Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
        następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa zostanie
        uwidoczniona.

        Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
        trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu przez
        Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
        przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
        wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne państwa
        członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
        oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
        pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.

        Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
        Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
        najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku projekt
        traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja ta
        w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
        instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im powierzonych
        mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
        jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
        Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
        wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że te
        dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
        Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem ministrem
        spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
        sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
        jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
        zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają żadnego
        znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz czy
        którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
        europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
        Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji Rzeczypospolitej
        wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
        tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi rękami
        na siebie wyrok.

        Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
        gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
        projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
        konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii w
        ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie tylko
        ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym projekcie
        art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi, że
        jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
        niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych trybach,
        ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
        nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
        głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
        konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.

        Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
        wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
        prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
        handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
        dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
        bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
        dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej i
        bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
        wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
        związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
        wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
        członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
        duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
        czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
        historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan wojenny,
        potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny, albo
        ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą jeden
        akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie dowodzicie
        sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
        szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu rzecz.

        Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
        kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
        koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po ludzku
        wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
        tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
        przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
        organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej strony
        prezydenta, a z drugiej premiera.

        Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, wobec którego jesteśmy
        opozycyjni, który, jak państwo widzą, krytykujemy za wydawanie w
        ręce obce polskich praw i interesów, usiłuje formułować, w
        ograniczonym, maleńkim zakresie, tylko kwestii głosowania,
        stanowisko z Nicei. A oto wczorajsze, dzisiejsze wypowiedzi pana
        prezydenta Rzeczypospolitej, który robi wszystko, żeby zmiękczyć
        to stanowisko, na progu wyjazdu polskiej delegacji do Brukseli.
        W sytuacji, kiedy art. 126 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej
        Polskiej brzmi: ˝Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad
        przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności.˝ Oto
        jest rozmiar klęski, jaką ponosi państwo. Oto jest kolejny
        kandydat do Trybunału Stanu.

        Wreszcie zupełnie na zakończenie. Wysoka Izbo, o przyszłości.
        Nie wiem, co ostatecznie zdecyduje się za parę dni w Brukseli.
        Modlę się o to, żeby Polska ocalała i żeby narody Europy
        ocalały. Bo i jedność jest potrzebna, i współpraca potrzebna,
        ale dzieło Unii Europejskiej jest złe, szkodliwe, zaprzeczające
        całej tradycji cywilizacyjnego budowania w Europie. Ale nam,
        Polakom, chcę w tym momencie powiedzieć bardzo wyraźnie: Na
        skutek tego, co się dzieje w związku z przystosowaniami do Unii
        Europejskiej, głównie na skutek tego, na skutek wyrzeczenia się
        obrony interesów Polski, nadchodzi głęboki krach i za chwilę
        będzie on wymierny ogromnym krachem finansów publicznych. Przy
        innych debatach Wysoka




        Gość
    • Gość: . Blair wlasnie wylecial do Brukseli. Wuglada na to, ze IP: *.nott.cable.ntl.com 11.12.03, 19:20
      choc system konstytucyjny glosowania teoretycznie sprzyja UK
      (ale w praktyce przeglosije ich Francja, Niemcy + Belgia), to
      Brytania jest przeciwna "super-state" i nie ma zamiaru placic na
      niemieckich i francuskich emerytow (to jedna z glownych przyczyn
      nie dolaczenia do euro). I wszystko wskazuje na to, ze Brytania -
      w razie draki - poprze Polske i Hiszpanie. A przynajmniej tak
      wynika z komentarzy BBC.
    • spacerowicz Biedni polscy komunisci :-) 11.12.03, 19:35
      Kwasniewski z Millerem tak bardzo chcieliby pokazac Polakom, jak
      bardzo sa wiarygodni, a ci niedobrzy Niemcy upieraja sie, ezby
      pokazac Polakom, jak bardzo ci polscy komunisci sa
      niewiarygodni.
      Kiedys mozna bylo liczyc tez na amerykanskich prezydentow,
      ktorzy nazywali czerwone bydlo po imieniu i odpowiednio
      traktowali, ale teraz USA na psy zeszly. Na czerwone zreszta.
      Na szczescie Europa czuwa, bardziej swiadoma zagrozenia ze
      strony komunistow.

      Spacer

      • Gość: Stan Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.proxy.aol.com 11.12.03, 19:53
        Polska da sobie rade, nie pamietam w historii okresu,kiedy by
        Niemcy i Francuzi czuli sie rownymi partnerami z nami. Dopuki
        mamy prezydenta Busza-silnego partnera ,to wlos nam z glowy
        niiiiiie spadnie. Swoja droga staram sie przekonac Kongres
        Polonii o lobbing w kierunku kominweltu Polsku z
        USA.Zpozdrowieniami Stan. Zajzyj na kandydatow do senatu
        Florydy.
        • Gość: xyz Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.eds.net 11.12.03, 22:33
          Stan, glupis jak malo kto. Busz jest silny na ile mu Izrael
          smyczy popusci. Jak chcesz niezaleznych Stanow (i partnera
          dla Polski i Europy) glosuj na Deana. Ja nie potrzebuje
          baseballa, inches, Farenhaitow i blokady kulturalnej w Polsce.

          Gość portalu: Stan napisał(a):

          > Polska da sobie rade, nie pamietam w historii okresu,kiedy by
          > Niemcy i Francuzi czuli sie rownymi partnerami z nami. Dopuki
          > mamy prezydenta Busza-silnego partnera ,to wlos nam z glowy
          > niiiiiie spadnie. Swoja droga staram sie przekonac Kongres
          > Polonii o lobbing w kierunku kominweltu Polsku z
          > USA.Zpozdrowieniami Stan. Zajzyj na kandydatow do senatu
          > Florydy.
        • ping-pong Re: W Brukseli bez porozumienia? 12.12.03, 01:54
          Gość portalu: Stan napisał(a):

          > Polska da sobie rade, nie pamietam w historii okresu,kiedy by
          > Niemcy i Francuzi czuli sie rownymi partnerami z nami. Dopuki
          > mamy prezydenta Busza-silnego partnera ,to wlos nam z glowy
          > niiiiiie spadnie.

          Pozostalo wam tylko kilka miesiecy.
    • Gość: pacyfista teraz i paranoja Bush Jr nie pomoze.. IP: *.90.202.62.dial.bluewin.ch 11.12.03, 20:20
      trzeba bylo zachowywac sie w sposob cywilizowany tzn. nie
      wyciagac pieniedzy z UE i spiskowac za jej plecami z Bushem Jr
      ( od ktorego Polska nie otrzymala i nie otrzyma zlamanego
      dolara - a jemu przesle kilka mld USD za przestarzale F-16..)
      pp.Cimoszewicz, Kwasniewski, Miller, Szmajdzinski do dymisji za
      bledy ... Dzieki wam stracimy x-mld EUR a uzyskalismy jedynie
      miano "osla trojanskiego USA" i "czarnej owcy
      Europy"..www.panstwozla.pl
    • Gość: DDR NALANY KWACHU W NIEMCZECH -CO ZA OBCIACH IP: *.crowley.pl 11.12.03, 20:35
      Wszyskim ktorzy uwazaja, ze Kwasniewski godnie nas reprezentuje
      polecam fortek w tym artykule. Przeciez gosc jest nalany.
      Strach pomyslec jak godnie bedzie nas represetowac Jola.
      Moze bedzie puszczac oko do facetow, no bo licze na to
      ze nie bedzie latac z gola d...
      Choc po jej ostatniej sesji zdeciowej dla Gali to kto wie, kto
      wie
      • Gość: Z USA Re: STOP UNI!!!!! IP: *.ca.astound.net 12.12.03, 08:58
        Ble, Ble
        Poczytaj sobie poniżej czarna magio!
        Ot, do czego przyszło!
        Jan Łopuszański
        w Sejmie
        Poseł Jan Łopuszański:
        Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
        Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
        informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
        kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
        zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
        wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
        Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów w
        sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
        Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.

        Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
        która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności do
        czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
        dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
        beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
        znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
        panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy, bo
        coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny sejmowej
        mówiło.

        Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
        udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
        razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany. Zastanawiam
        się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia Polskiego,
        czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych, którzy
        reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest niemożliwe
        obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
        machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne. I
        z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
        utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
        zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
        było te warunki pozmieniać.

        Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
        następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa zostanie
        uwidoczniona.

        Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
        trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu przez
        Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
        przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
        wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne państwa
        członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
        oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
        pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.

        Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
        Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
        najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku projekt
        traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja ta
        w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
        instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im powierzonych
        mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
        jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
        Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
        wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że te
        dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
        Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem ministrem
        spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
        sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
        jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
        zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają żadnego
        znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz czy
        którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
        europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
        Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji Rzeczypospolitej
        wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
        tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi rękami
        na siebie wyrok.

        Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
        gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
        projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
        konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii w
        ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie tylko
        ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym projekcie
        art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi, że
        jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
        niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych trybach,
        ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
        nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
        głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
        konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.

        Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
        wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
        prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
        handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
        dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
        bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
        dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej i
        bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
        wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
        związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
        wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
        członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
        duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
        czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
        historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan wojenny,
        potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny, albo
        ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą jeden
        akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie dowodzicie
        sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
        szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu rzecz.

        Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
        kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
        koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po ludzku
        wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
        tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
        przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
        organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej strony
        prezydenta, a z drugiej premiera.

        Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, wobec którego jesteśmy
        opozycyjni, który, jak państwo widzą, krytykujemy za wydawanie w
        ręce obce polskich praw i interesów, usiłuje formułować, w
        ograniczonym, maleńkim zakresie, tylko kwestii głosowania,
        stanowisko z Nicei. A oto wczorajsze, dzisiejsze wypowiedzi pana
        prezydenta Rzeczypospolitej, który robi wszystko, żeby zmiękczyć
        to stanowisko, na progu wyjazdu polskiej delegacji do Brukseli.
        W sytuacji, kiedy art. 126 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej
        Polskiej brzmi: ˝Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad
        przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności.˝ Oto
        jest rozmiar klęski, jaką ponosi państwo. Oto jest kolejny
        kandydat do Trybunału Stanu.

        Wreszcie zupełnie na zakończenie. Wysoka Izbo, o przyszłości.
        Nie wiem, co ostatecznie zdecyduje się za parę dni w Brukseli.
        Modlę się o to, żeby Polska ocalała i żeby narody Europy
        ocalały. Bo i jedność jest potrzebna, i współpraca potrzebna,
        ale dzieło Unii Europejskiej jest złe, szkodliwe, zaprzeczające
        całej tradycji cywilizacyjnego budowania w Europie. Ale nam,
        Polakom, chcę w tym momencie powiedzieć bardzo wyraźnie: Na
        skutek tego, co się dzieje w związku z przystosowaniami do Unii
        Europejskiej, głównie na skutek tego, na skutek wyrzeczenia się
        obrony interesów Polski, nadchodzi głęboki krach i za chwilę
        będzie on wymierny ogromnym krachem finansów publicznych. Przy
        innych debatach Wysoka
    • Gość: Zorro Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.03, 21:10
      To bardzo przykre, ze Polska pojechala na rokowania z twardym
      stanowiskiem i przede wszystkim kategorycznymi wymaganiami co do
      nowej konstytucji.
      Tak juz jest, ze we wszelkich rokowaniach nalezy sie spodziewac,
      ze osiagnie sie kompromis, czyli trzeba miec "rezerwe", aby w
      ostatecznej rozmowie nieco "odpuscic".
      Delegacja polska jechala na rokwania, pt. "Nicea albo smierc",
      co zostalo dodatkowo hucznie przez srodki przekazu,
      na ironie nie bedac jeszcze czlonkiem Unii.
      Wlasnie idea nawej Europy polega na tym, aby patrzec na calosc
      tego polityczno-gospodarczego organizmu, jako dobra wyzszego.
      W swiadomosci wielu Polakow istnieje przekonanie: "Unii na nas
      zalezy, czyli na pewno czegos od nas chca ( szukanie dziury w
      calym )". To przykre, ze tak zaczyna startowac Polska do Europy,
      z wielkim niesmakiem i brakiem zaufania. To sie oczywiscie
      odbije na zaufaniu innych krajow europejskich.
      Inna sprawa, ze Polska zwiazala sie z niepopularnym w zachodniej
      Europie mocarstwem, ktory prowadzi jak tu sie to widzi, z czym
      sie zgadzam, niepotrzebne wojny i zarzuca biernosc Europie.
      Przykro mi, ze tak sie stalo, ze przez nieodpowiedzialna
      polityke obecnego rzadu polskiego, rozpadl sie " Trojkat
      weimarski".
      Szkoda, szkoda, szkoda.
      • Gość: gwb Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.crowley.pl 11.12.03, 21:18
        "...Wlasnie idea nawej Europy polega na tym, aby patrzec na calosc
        tego polityczno-gospodarczego organizmu, jako dobra wyzszego..."
        JASNE. TA "IDEA" KAZE NIEMCOM MIEC 2RAZY WIECJE GLOSOW I NIE RESPEKTOWAC
        USTALEN BUDZETOWYCH STWORZONYCH PRZEZ SIEBIE. ALE GDY W POLSKICH MLECZARNIACH
        NIE MA NIEBIESKICH KAFELEK W ZOLTE GWIAZDKI TO ...POLSKIE MLEKO JEST BE.
        GDY POWSTAWALY USA KAZDY NAWET NAJMNIEJSZY STAN MIAL 1(JEDEN) GLOS A NIE
        DZIELILA ICH HISTORIA TAK JAK W EUROPIE

      • Gość: fritz Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.solnet.ch 11.12.03, 21:38
        Gość portalu: Zorro napisał(a):
        > Szkoda, szkoda, szkoda.

        Do rokowan potrzeba dwoch. Na stole leza trzy alternatywy.
        Wszystkie do zaakceptowania dla Polski i Hiszpani. Wszystkie
        maja jedna wspolna ceche: Mianowicie jednostronna dominacja
        Niemiec i Francji polegajaca praktycznie na mozliwosci
        blokowania kazdej ustawy zostaje zlamana.

        Potrzebne jest 60% ludnosci aby ustawa przeszla. To oznacza, ze
        40% wystarcza do zablokowania. Francja i Niemcy maja w sumie
        ponad 33% a wiec potrzebuja minimalnego wsparcia aby zablokowac
        kazda ustawe.

        I wiesz, co jest smieszne: Niemcy i Francja twierdza, nie ma
        dyskusji, ich propozycje nalezy przyjac bezdyskusyjnie, stojac
        na bacznosc i robiac w spodnie. Zadne zmiany nie sa mozliwe. A
        wiec to nie Polska jest blokujacym warcholem tylko wlasnie F + N.

        I zeby bylo smieszniej:

        1. konwent nie zostal upowazniony do zmiany systemu glosowania z
        Nicei. Pomimo tego Niemcy i Francja zmienily te zapisy.

        2. 18 krajow w czasie Konwentu sprzeciwily sie pisemnie zmianie
        systemu glosowania z Nicei. Pomimo tego Niemcy i Francja rzadaja
        przyjecie nowego systemu glosowania bez zadnych dyskusji, tak
        jak zostalo to przez nie "zaproponowane".

        3. Zmiana systemu glosowania oznaczaja praktycznie zmiane
        systemu politycznego Uni. Proba zmiany systemu politycznego
        wbrew wszystkim regulom demokratycznym nazywa sie zamachem
        stanu. Dawniej takich zamachowcow po prostu rozstrzeliwano.
        Obowiazkiem Polski jest nie dopuszczeni do zmiany politycznej
        Europy umozliwiajacym dyktature dwoch krajow, minowicie Francji
        i Niemiec.
        • ping-pong Re: W Brukseli bez porozumienia? 12.12.03, 02:02
          Gość portalu: fritz napisał(a):

          > Gość portalu: Zorro napisał(a):
          > > Szkoda, szkoda, szkoda.
          >
          > Do rokowan potrzeba dwoch. Na stole leza trzy alternatywy.
          > Wszystkie do zaakceptowania dla Polski i Hiszpani. Wszystkie
          > maja jedna wspolna ceche: Mianowicie jednostronna dominacja
          > Niemiec i Francji polegajaca praktycznie na mozliwosci
          > blokowania kazdej ustawy zostaje zlamana.

          Bzdura. Niemcy i Francja sami nie moga niczego zablokowac.
    • Gość: jchsk Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.12.03, 21:12
      Te wszystkie informacje na temat twardego stanowiska Francji i Niemiec
      przypominają mi ROK 1939 kiedy to Anglia i Francja powiedziały, iż NIE MAJĄ
      OCHOTY UMIERAĆ ZA JAKIŚ TAM GDAŃSK i Polska została sama, taraz jest podobnie
      Francja przewodząc w uchwalaniu treści konstytucji doskonale wiedziała na
      jakich zasadach przyjmowani są nowi członkowie i że warunki zostały uzgodnione
      przez obie strony UE + PL + pozostałe kraje.
      Stanowisko FRANCJI na czele z ich prezydentem wyraźnie powiedziało całemu
      światu, iż Polskę ma głęboko w D...... a nam kochana Francja pokazała gdzie
      jej zdaniem jest nasze miejsce w UE.
      Może jakiś dziennikaż zechce dużymi literami rozwinąć ten wątek.
    • Gość: v2 BBC WORLD PODALO... IP: *.crowley.pl 11.12.03, 21:39
      ...ze Valery Giscard( tworca konstytucji) zostal przyjety do...
      Akademi Francuskiej czyli grupy najwiekszych artystow.
      No jaja...dokladnie jak za Stalina i Mao Tse
      "SLONCE WOGEZOW".
      Ciesze sie ze wejdziemy do UE to moze ja troche razem z USA -
      przewietrzymy
      • Gość: gosc USA Re: oczywiscie ze bez porozumienia IP: *.hrl.com 11.12.03, 22:16
        trzeba bylo byc kompletnie naiwnym idiota zeby uwierzyc ze Polska bedzie miala 27 glosow a Niemcy 29, relistyczne
        byloby Polska 4 glosy a Niemcy 29. ale oczywiscie nikt z panow u wladzy nie zakwestionowal niedorzecznej propozycji w
        Nicei, jasne ze bylo to przewidzenia co sie teraz dzieje, Polska nie ma szans obronic tego traktatu z Nicei, pies
        pogrzebany, ale to jest ich wina, mysleli ze ktos bedzie sie lepiej liczyl z Polska, niby z jakiej racji, ale Kwachy i inni dali
        sie nabrac ma zyczliwe poparcie paru politykierow z zachodu, bzdury, nalezy by realista panowie z Warszawy.
        Weto? moze by ryzykowne bo moze to odwlec lub uniemozliwic Polsce wejscie do Uni. NIe lubi sie warcholow jeszcze
        nie w klubie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka