misiabela20
05.01.10, 10:19
mieszkam w pięciokondygnacyjnymi budynku, w którym na każdym piętrze są trzy mieszkania. mieszkam na ostatnim piętrze i moje mieszkanie jest ostatnie. sąsiedzi z niższych pięter uwielbiają kwiaty, które stawiają na klatce (na półpiętrach). w okresie świątecznym stoi na co drugim półpiętrze choinka. nie mam nic przeciwko temu, ale są to tak duże okazy (choinki i kwiaty), że próbując przejść w zakupami bądź małym dzieckiem w foteliku obawiam się, że zahaczę o te przedmioty. mąż wnosząc walizki po powrocie z wyjazdu świątecznego omal nie przewrócił choinki (obwieszona bombkami, łańcuchami plus światełka). trochę się wściekł, przeklnął kilka razy, aż wyskoczyła sąsiadka. zwrócił jej uwagę, że nie da się przejść - ona oczywiście, z pretensjami, że choinka ma prawo tam stać. no właśnie.. ma prawo stać?
jak skończyliśmy remont, to kilka dni pod naszymi drzwiami (obok nich) stała mała drabina. mąż wtedy wyjechał, nie miał kto jej znieść do piwnicy. na trzeci dzień pojawił się ktoś z zarządu wspólnoty z prośbą o zabranie drabiny. podobno zagrażała bezpieczeństwu sąsiadów - mimo że obok niej nikt nie chodzi, bo mieszkanie jest ostatnie. oczywiście wizyta była poprzedzona telefonem któregoś z sąsiadów.
jak to jest? co ma prawo stać na klatce, która jest częścią wspólną a co nie ma prawa stać? czy uchwała dotycząca wspólnot to jakoś reguluje?