spiacawdzien
25.04.10, 09:48
Otóż... mieszkamy w budynku, w którym na dole jest bar.
Ma on być czynny do 22. Oczywiście gdy przychodzi weekend zdarza się, że jest
czynny np. do... 1.00 i pewnie byłby dłużej, gdyby nie nasze telefony na
policję. W lokalu puszczają tam głośno muzykę, teraz gdy jest ciepło siedzą w
ogródku pod naszymi oknami - hałas jest duży - jak to w barze.
Tyle, że częste telefony na policję nie rozwiązują problemu!
A doszło i do tego, że właściciele baru uważają czy jedzie wóz policyjny i gdy
go widzą po prostu wyłączają muzykę. Ostatnio policjant miał pretensję DO NAS,
że został wezwany nadaremno, bo hałas był mały - jak stwierdził! Na moje
oburzenie, żeby może się zastanowił co robią ci wszyscy ludzie o godz. 1.00 w
nocy w lokalu, który powinien być już dawno zamknięty - nic nie powiedział.
Co możemy zrobić KONKRETNEGO i czy coś możemy?!
Sąsiedzi rozkładają bezradnie ręce i czują się absolutnie przegrani - bar jest
tu od dobrych kilkunastu lat i nikt jeszcze z nimi nie wygrał. (składane
podania do Urzędu Miasta swego czasu nic nie dały)