PODWAŻANIE POSTANOWIEŃ UCHWAŁY CD.

13.04.04, 10:20


Podważanie postanowień uchwały
sdkfz1 13-12-2002 17:35 odpowiedz na list odpowiedz cytując

Czy ktoś sptkał się lub może wie, że to możliwe, z
kwestionowaniem "prawomocnej" uchwały (takiej, co do której minął termin
do
wniesienia sprawy do sądu). Chodzi konkretnie o różne sposoby obrony przed
sama uchwałą lub jej postanowieniami, np.:
- powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały (art. 198 k.p.c.)\
- zarzut (tzn. podnoszeniwe w procesie, że uchwała ma wady)
- powództwo o zasądzenie (np. nienależnie pobrane środki na podstawie
wadliwej uchwały)

sdkfz1


• Re: Podważanie postanowień uchwały
mieszkanie.i.wspolnota 02-01-2003 22:06 odpowiedz na list odpowiedz
cytując

sdkfz1 napisał:

> Czy ktoś sptkał się lub może wie, że to możliwe, z
> kwestionowaniem "prawomocnej" uchwały (takiej, co do której minął
termin do
> wniesienia sprawy do sądu). Chodzi konkretnie o różne sposoby obrony
przed
> sama uchwałą lub jej postanowieniami, np.:
> - powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały (art. 198 k.p.c.)\

Jeżeli uchwała jest niezgodna z postanowieniami prawa, sąd może ją
uznać za
nieistniejącą lub nieważną; jeżeli jest zgodna - sąd powinien skargę
oddalić.

> - zarzut (tzn. podnoszeniwe w procesie, że uchwała ma wady)

Uchwała nawet wadliwie skonstruowana, ale zgodna z przepisami prawa i
jednoznacznie sformułowana, jest ważna i sąd powinien skargę oddalić.
Warto
jednak w takim przypadku podjąć ponownie uchwałę o treści skorygowanej,
pozbawionej wad.

> - powództwo o zasądzenie (np. nienależnie pobrane środki na podstawie
> wadliwej uchwały)

Zgodnie z art. 25 ust. UWL "Zaskarżona uchwała podlega wykonaniu, chyba
że sąd
wstrzyma jej wykonanie do czasu zakończenia sprawy." Nie może więc być
mowy
o "nienależnie pobranych środkach", (chyba, że postanowienie sądu o
wstrzymaniu
realizacji uchwały nie zostało wykonane).

Pozdrawiam

    • kaja99 Re: PODWAŻANIE POSTANOWIEŃ UCHWAŁY CD. 16.04.04, 19:57
      Dziękuję za przypomnienie ciekawego wątku.

      iga35 napisała:

      > Witam.
      > Uchwały wspólnoty mieszkaniowej mające charakter niemajątkowy(np.dotyczące
      > regulaminu porządku domowego)można zaskarżyć w terminie do 6tygodni.
      > Uchwały mające charakter majątkowy(koszty zarządu nieruchomościa wspólna,FR)
      > w terminie do 3lat

      Czyje są to słowa?

      Mnie w dalszym ciągu nurtuje powtarzające się pytanie, kiedy uchwała jest
      nieważna (niewiążąca właścicieli)z mocy prawa, a kiedy dopiero po jej uchyleniu
      przez sąd. Gdzie praktycznie przebiega granica?

      Pozdrawiam,
      • iga35 Re: PODWAŻANIE POSTANOWIEŃ UCHWAŁY CD. 17.04.04, 20:21
        kaja99 napisała:

        > Dziękuję za przypomnienie ciekawego wątku.

        >
        > Czyje są to słowa?
        fragment postanowienia SN z 27.02.2001
        (być może znowu zarzucicie,że jest to fragment urwany z kontekstu :(

        Przedmiotem powództwa z art. 25 u.w.lok. jest żądanie uchylenia przez sąd
        uchwały wspólnoty mieszkaniowej, a więc inne ukształtowanie stosunków prawnych
        niż przyjęte w zaskarżonej uchwale (zniweczenie stosunków prawnych
        ukształtowanych w uchwale). Przedmiotem tego powództwa nie jest zatem żądanie
        nakazania spełnienia przez pozwanego określonego świadczenia

        W sprawie o uchylenie uchwały wspólnoty mieszkaniowej (art. 25 ust 1 i 1a
        ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali, jedn. tekst: Dz. U. z 2000
        r. Nr 80, poz. 903), dotyczącej praw majątkowych, kasacja nie przysługuje, gdy
        wartość przedmiotu zaskarżenia jest niższa od kwot wymienionych w art. 3921 § 1
        zdanie pierwsze k.p.c.


        pozdrawiam,iga
        STATUT-najważniejszy akt prawny
        WEWNĘTRZNA KONSTYTUCJA
        • abcd17 Trochę o art. 25, trochę o 18 ust. 1 i o R.Dziczku 17.04.04, 20:42
          Podobne rozgraniczenie wprowadza Roman Dziczek (Własność lokali. Komentarz,
          LexisNexis 2003 str. 170), który rozróżnia dwa typy uchwał wspólnoty. Pierwsza
          z nich dotyczy uchwał naruszających wprost prawa właściciela do lokalu bądź
          naruszających jego dobra osobiste. Dziczek twierdzi, że takie uchwały mogą być
          zaskarżane do sądu w każdym czasie, jedynie z uwzględnieniem terminów
          przedawnienia.
          Drugi typ uchwał to takie któe dotyczą kwestii zarządzania nieruchomością
          wspólną i dotyczy dochodzenia przez właścicieli swoich praw organizacyjno-
          wspólnotowych. Termin zaskarżenia takich uchwał wynosi 6 tygodni zgodnie z art.
          25 ust. 1a WłLokU. RD pisze twierdzi również, że art. 25 WłLokU wyłącza w tym
          względzie ogólny przepis wynikający z art. 58 KC w myśl którego nieważne są
          czynności sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego. Pisze - co
          warto wprost zacytować: "Zasada wyrażona wprost w art. 25 zapewnia więc
          stabilność unormowań wewnętrznych oraz gwarantuje poczucie pewności w
          funkcjonowaniu wspólnoty mieszkaniowe".

          No więc ja z takim twierdzeniem się zgodzić nie mogę. Czy mamy się zgadzać z
          gwarancją i cementowaniem uchwał szkodliwych dla właścicieli, sprzecznych z
          prawem, krzywdzących tylko dlatego że minął termin zawity? Taka zasada dobra
          jest gdy rozgrywki dotyczą profesjonalnych graczy mających za sobą sztaby
          prawników i radców prawnych. Przyjęcie takiego zdania we wspólnocie,
          gdzie "graczami" są zazwyczaj tylko jeden wyjadacz (zarządca, członek zarządu
          itp) a reszta to laicy - jest moim zdaniem niesprawiedliwa.

          Ciekaw jestem Waszego zdania.

          PS. Skądinąd - książka RD mi się podoba w wielu miejscach, widać że autor -
          sędzia - zna się na rzeczy, tylko dlaczego w wielu miejscach jest tak bardzo
          teoretyczny? Chociażby sprawa zmiany sposobu zarządu w sytuacji gdy przy
          wyodrębnianiu pierwszego lokalu właściciele się nie umawiali. Dziczek twierdzi
          powołując się na dosłowne brzmienie art. 18 ust. 1, że: "jeżeli dotychczasowy
          zarząd nieruchomością wspólną odbywał się w reżimie ustawowym, dla wprowadzenia
          umownego reżimu zarządzania potrzebna jest UMOWA NOTARIALNA ZAWARTA PRZEZ
          WSZYSTKICH WŁAŚCICIELI LOKALI". Dla mnie to teoria, podobnie twierdzi 90%
          notariuszy, którzy w wypadkach o których pisze Dziczek uczestniczą we
          wprowadzaniu umownego sposobu zarządu nie poprzez umowę podpisaną przez
          wszystkich właścicieli lecz poprzez uchwałę przez nich podjętą i
          zaprotokołowaną notarialnie.
          • iga35 Re: E.Bończak też 17.04.04, 21:13


            Witam
            Podobne zdanie na temat 18-stki ma E.Bończak.Czytając jednak oba
            komentarze,odniosłam wrazenie,ze dotyczy to wspólnot małych.Zawarcie umowy ze
            wszystkimi właścicielami graniczy z cudem.

            pozdrawiam,iga


            Pozdrawiam
          • abcd17 Refleksja 17.04.04, 21:33
            Zamiast opcji zaskarżenia do sądu uchwały z którą się nie zgadzamy u której
            podstawy leży potrzeba zapewnienia gwarancji funkcjonowania wspólnoty
            wystarczyłoby przyjąć wymóg powiadamiania zarządu bądź zarządcy wspólnoty o
            swym wecie dla uchwały sprzecznej z prawem.

            Jeżeli zarząd bądź zarządca uważa, że racje są po jego stronie niech sam
            wytoczy sprawę nieposłusznemu właścicielowi. I niech zapłaci koszty
            postępowania z własnej kiesdzeni gdy sprawę przegra.

            Sądy jakie mamy każdy widzi. Opinie prawników są niejednoznaczne i nieczytelne
            dla laika.

            Czy opcja w której z każdą głupotą trzeba biec do sądu jest właściwa? Kto ze
            zwykłych właścicieli potrafi napisać pozew, połapać się w procedurach itp?

            Nie będę się zgadzał z opinią o pierwszeństwie art. 25 WłLokU przed art. 58 KC.
            Moim zdaniem wszystkie sprawy dotykające uchwał wspólnoty dotyczą majątku
            właściciela lokalu bowiem prawo własności jest nierozerwalnie związane z
            udziałem w nieruchomości wspólnej. Jeżeli więc uchwała jest sprzeczna z prawem
            bądź ze sprawiedliwością społeczną - można ją zaskarżać w każdym czasie (przed
            przedawnieniem).

            A na dodatek jeśli mamy pewność, że łamie prawo - można ją zognorować dając o
            tym wyraz publiczny informując zarząd bądź zarządcę. Inna kwestia czy zawsze
            osiągniemy swoje poprzez wyłącznie zignorowanie sprawy. By przejąć inicjatywę w
            działaniu trezeba będzie chyba jednak udać się do sądu.

            ----
            Pozdrawiam - mt
            • iga35 Re: Refleksja 17.04.04, 22:14
              abcd17 napisał:


              >
              > Jeżeli zarząd bądź zarządca uważa, że racje są po jego stronie niech sam
              > wytoczy sprawę nieposłusznemu właścicielowi. I niech zapłaci koszty
              > postępowania z własnej kiesdzeni gdy sprawę przegra.
              >

              Witam ponownie.
              Chyba trochę sie Pan zagalopował.
              Zarząd ma jedynie mozliwość skierowania sprawy do sądu jedynie w przypadku
              braku wymaganej większości.
              Możliwość wystąpienia do sądu zarządowi dawał art12 pkt4 dekretu Mościckiego z
              1934r.
              Prawo wytoczenia powództwa służy również zarzadowi i komisji rewizyjnej.
              w tym wypadku wspólnotę reprezentował kurator

              pozdrawiam,iga

              Pozdrawiam
              • abcd17 Re: Refleksja 17.04.04, 22:54
                iga35 napisała:

                > Chyba trochę sie Pan zagalopował.
                > Zarząd ma jedynie mozliwość skierowania sprawy do sądu jedynie w przypadku
                > braku wymaganej większości.
                > Możliwość wystąpienia do sądu zarządowi dawał art12 pkt4 dekretu Mościckiego
                z
                > 1934r.
                > Prawo wytoczenia powództwa służy również zarzadowi i komisji rewizyjnej.
                > w tym wypadku wspólnotę reprezentował kurator

                Tak, naczytałem się tego Dziczka :)
                Oczywiście, skróciłem wypowiedź - zarząd w imieniu wspólnoty, po podjęciu
                uchwały itp zgodnie z ustawą.


                ----
                Pozdrawiam - mt
                • abcd17 Re: Refleksja 17.04.04, 23:37
                  Choć w sprawach dotyczących płatności zaliczek zarząd może wszcząć postępowanie
                  upominawcze bez uchwały właścicieli. To również skierowanie sprawy do sądu :)

                  Pozdrawiam,
                  mt
          • kaja99 Re: Trochę o art. 25, trochę o 18 ust. 1 i o R.Dz 18.04.04, 00:16
            abcd17 napisał:

            > 25 ust. 1a WłLokU. RD pisze twierdzi również, że art. 25 WłLokU wyłącza w tym
            > względzie ogólny przepis wynikający z art. 58 KC w myśl którego nieważne są
            > czynności sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego. Pisze - co
            > warto wprost zacytować: "Zasada wyrażona wprost w art. 25 zapewnia więc
            > stabilność unormowań wewnętrznych oraz gwarantuje poczucie pewności w
            > funkcjonowaniu wspólnoty mieszkaniowe".

            Ja również zawsze popierałam takie stanowisko. Jednak zdaję sobie sprawę, że
            czasami prowadzi to do absurdów, jak chociazby w poruszanej niedawno kwestii
            klozetów. Mimo wszystko trzeba mieć na uwadze, że gdy dojdzie do procesu,
            sędzia orzeknie wg własnego widzimisę (żeby nie wysnuwać innych daleko
            sięgających wsniosków). Natomiast jasna i jednoznaczna wykładnia UWL
            pozwoliłaby unikąć wielu sporów już w zarodku. Aż dziw bierze, że w sumie taka
            prosta wydawałoby się ustawa, przy głębszym wałkowaniu rodzi aż tyle
            wątpliwości.
            Pozdrawiam,
            >
Pełna wersja