wysokość udziałów po inwentaryzacji

09.06.04, 10:43
Witam!

Postanowilem sie poradzic, gdyz sytuacja (jak to zwykle bywa) nie jest zupelnie czarno-biala. W styczniu kupilem mieszkanie (poddasze) o calkowitej powierzchni 114m. Jednak sprzedajacy mieli wczesniej zle sporzadzana inwentaryzacje i powierzchnia uzytkowa wynosila 79m, przed sprzedaza wykonano nowa inwentaryzacje mieszkania i obecnie powierzchnia uzytkowa wynosi 67m. Udzialy liczy sie od powierzchni uzytkowej i powmieszczen przynaleznych, jednak zarzad wspolnoty probuje mi wmowic, ze liczone sa od powierzchni CALKOWITEJ, czyli 114m. Po zakupie mieszkania dostarczylem wspolnocie akt notarialny i nowa inwentaryzacje, liczac na zmiane wysokosci udzialow. Po prawie pol roku pani prezes zechciala wystosowac pismo, z ktorego wynika, ze jednak moj udzial sie nie zmienil i wciaz mam placic od powierzchni 114m. Czy mam prawo domagac sie zmiany wysokosci udzialow? W jaki sposob to wyegzekwowac?
    • xochipilli Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 09.06.04, 16:52
      to może dodam jeszcze, że w akcie notarialnym jest 114m pow. uzytkowej, ale inwentaryzacja poprawnie wskazuje na 67 pow. uzytkowej - co zrobic, aby placic wlasciwe udzialy? Czy wspolnota ma obowiazek zmodyfikowac udzialy w calej kamienicy?
      • jerzyroman Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 09.06.04, 18:19
        Jeżeli dobrze rozumiem to kupił Pan notarialnie 114 m2, a chce Pan płacić za 67
        m2.
        Może Pan wyjaśnić kto miałby płacić za pozostałe (114 - 67) = 47 m2?

        Pozdrawiam
      • jerzyroman Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 09.06.04, 18:27
        Pisząc "płacić" miałem na myśli wnoszenie opłat na poczet kosztów zarządu,
        których wysokość zależy od wielkości posiadanych udziałów.

        Czy te 47 m2 mają zostać przyłączone do nieruchomości wspólnej i ich
        eksploatacja ma być finansowana przez wszystkich właścicieli?
    • lilka24 Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 09.06.04, 22:23
      Panie Jerzyroman!
      Zdaje mi się, że dawno nie zaglądał Pan do przepisów. Czy wie Pan,jak oblicza
      się powierzchnię użytkową na strychu, gdzie są skosy?
      Jak Pan to sobie przejrzy, to dowie sie Pan, w jaki sposób zginęła powierzchnia.
      Pewnie ktoś niedouczony zmierzył powierzchnię po obwodzie podłogi i napisał, że
      jest to pow. użytkowa.
      • asam11 Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 10.06.04, 10:52
        lilka24 napisała:


        > Zdaje mi się, że dawno nie zaglądał Pan do przepisów. Czy wie Pan,jak oblicza
        > się powierzchnię użytkową na strychu, gdzie są skosy?

        O tych skosach to mamy napisane (dotyczy wyłącznie lokali mieszkalnych)tylko w
        ustawie o ochronie praw lokatorów, a gdzie tu lokator?, kto nim jest? przecież
        nie właściciel lokalu.
        • xochipilli Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 10.06.04, 12:31
          jak to nie wlasciciel? zreszta nie bardzo rozumiem. Zgodnie z prawem udzialy
          wylicza sie dzieki stosunkowi powierzchni UZYTKOWEJ lokalu do calkowitej
          powierzchni nieruchomosci wspolnej. Pozostale metry nie beda nigdzie wliczone i
          nikt nie bedzie za nie placil, bo w/g prawa nie licza sie ani do czesci
          wspolnej ani do mojej czesci. Chce wiec po prostu placic tyle, ile nakazuje
          prawo, a nie w/g widzimisie wspolnoty.
          • asam11 Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 10.06.04, 13:47
            xochipilli napisał:

            > jak to nie wlasciciel? zreszta nie bardzo rozumiem. Zgodnie z prawem udzialy
            > wylicza sie dzieki stosunkowi powierzchni UZYTKOWEJ lokalu do calkowitej
            > powierzchni nieruchomosci wspolnej.

            Sądzę, że pora wyjaśnić kilka spraw zasasdniczych.
            Z definicji (ust. o ochronie praw lokatorów art 2.1)lokator to ktoś inny niż
            właściciel.
            Powierzchnia całkowita budynku czy kondygnacji ma swoje określone znaczenie (PN-
            ISO 9836) i lepiej nie używać tego pojęcia dla innych celów bo wynikną
            nieporozumienia.
            Powierzchnia nieruchomości wspólnej (obejmującej częśći gruntu i budynków poza
            lokalami) nie ma nic wspólnego z obliczaniem udziałów.
            Nie pisze Pan(i) skąd sie wzięła różnica w obliczeniu powierzchni, czy
            rzeczywiście chodzi o "skosy"? Sądzę jednak, że kiedyś (szczególnie przy
            zawarciu umowy pod aktem notarialnym) podpisał (a) się Pan(i) pod większą
            liczbą. Dziś, kiedy ma Pan(i) inne zdanie co do powierzchni i swoich udziałów w
            nieruchomości wspólnej a wspólnota czy jej zarząd nie podziela Pan(i)
            stanowiska pozostaje droga sądowa. Pozew o zmianę udziału w nieruchomości
            wspólnej będzie jak najbardziej na miejscu. Nie potrafię jednak przesądzić czy
            bedzie on uzasadniony technicznie i prawnie. Ponieważ widzę, że operuje Pan(i)
            dość kategorycznymi sformułowaniami, a jednocześnie nie "czuje" Pan(i) niuansów
            prawnych, radziłbym jeszcze poprosić rzeczoznawcę, do którego ma Pan(i)
            zaufanie o przejrzenie dokumentów i stanu faktycznego i wyrażenie opinii.
            Proszę zważyć, że wspólnota i jej zarząd nie są zobowiązane do korygowania
            udziałów poszczególnych właścicieli lokali w nieruchomości wspólnej. Mogą
            opierać się na udziałach wpisanych do ksiąg wieczystych. Udziały te są podstawą
            do obciążania kosztami poszczególnych włascicieli. Przeliczenie kosztów na m2
            jest tylko zabiegiem rachunkowym, czasem łatwiejszym do realizacji i
            zrozumienia sposobu rozliczeń dla słabiej wtajemniczonych.

            Pozostale metry nie beda nigdzie wliczone i
            >
            > nikt nie bedzie za nie placil, bo w/g prawa nie licza sie ani do czesci
            > wspolnej ani do mojej czesci.

            Wynika z tego, że gdzieś te metry są. Kto jest ich właścicielem? Wg jakiego
            prawa nie liczą się do niczego?

            Chce wiec po prostu placic tyle, ile nakazuje
            > prawo, a nie w/g widzimisie wspolnoty.

            Jeśli jednak prawo nie reguluje tych kwestii pozostaje wola wspólnoty, zasady
            powinny być jednakowe dla wszystkich włascicieli ale jakie one będą to może
            decydować wspólnota.
            Pozdr.
      • xochipilli Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 10.06.04, 12:35
        dokladnie tak! Dzieki zlej inwentaryzacji wykonanej wczesniej przez
        sprzedajacego, mam w akcie notarialnym powierzchnie uzytkowa 114m, ale
        inwentarka zostala wykonana pozniej poprawnie i pow. uzytkowej jest 67m.
        • asam11 Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 10.06.04, 13:51
          xochipilli napisał:

          > dokladnie tak! Dzieki zlej inwentaryzacji wykonanej wczesniej przez
          > sprzedajacego, mam w akcie notarialnym powierzchnie uzytkowa 114m, ale
          > inwentarka zostala wykonana pozniej poprawnie i pow. uzytkowej jest 67m.

          Może trzeba żądać unieważnienia umowy jeśli została zawarta przy wprowadzeniu w
          błąd kupującego. Może jednak cena odpowiadała mniejszej powierzchni. Zróbmy
          rachunek sumienia, jak to było naprawdę przy kupowaniu. Nie zauważyć braku 47
          m2 powierzchni i zapłacić za nie to każe podejrzewać, że sprawa nie jest taka
          oczywista.
          • koczkodanprzyzwoity Re: wysokość udziałów po inwentaryzacji 10.06.04, 15:50
            Nie ma przepisu powszechnie obowiązującego,regulujące kwestie obliczania
            powierzchni użytkowej lokalu dla potrzeb ustanowienia odrębnej własnosci lokalu.
            Najbardziej zbliżone do siebie definicje powierzchni użytkowej lokalu są
            zawarte w ustawie o ochronie praw lokatorów i ustawie o podatkach i opłatach
            lokalnych.Jeśli w waszej nieruchomości w dniu wyodrębnienia pierwszego lokalu
            stosowane były przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów,moim zdaniem do
            okreslenia powierzchni użytkowej powinno się stosować przepisy tej ustawy.
Pełna wersja