mała wspólnota a stawki

12.07.04, 16:25
Jak rozwiązujecie problem podniesienia stawek na małej wspólnocie przy braku
100% zgody ? Jesli z bieżacych wpłat nie wystarcza na pokrycie podstawowych
opłat (energia, kominiarze, bank itp.)a wspólnota nie zgadza się na podwyżkę,
dodatkowo rok 2003 zamkniety został saldem ujemnym, co moze w tym wypadku
zrobić zestresowany zarządca :-) ???.
Drugie pytanko: jesli zwołuję zebranie (kilkukrotnie) i współwłaściciel nie
przychodzi i odmawia podpisania uchwał w trybie indywidualnego zbierania
głosów (stawki, absolutorium, remonty) czy pozostaje tylko sąd czy jest inna
droga??
pozdrawiam :-)
    • abcd17 Re: mała wspólnota a stawki 12.07.04, 19:53
      iced.coffee napisała:

      > Jak rozwiązujecie problem podniesienia stawek na małej wspólnocie przy braku
      > 100% zgody ? Jesli z bieżacych wpłat nie wystarcza na pokrycie podstawowych
      > opłat (energia, kominiarze, bank itp.)a wspólnota nie zgadza się na podwyżkę,
      > dodatkowo rok 2003 zamkniety został saldem ujemnym, co moze w tym wypadku
      > zrobić zestresowany zarządca :-) ???.

      Proponuję uznać decyzję o poziomie zaliczek na kosztów bieżącego utrzymania
      nieruchomości jako decyzję z poziomu zwykłego zarządu. Wtedy wystarczy zgoda
      właścicieli posiadających większość udziałów w nieruchomości wspólnej.

      Oczywiście mówimy o sprawach bieżących. Remonty i wszelkie ulepszenia wymagają
      jednomyślności.

      > Drugie pytanko: jesli zwołuję zebranie (kilkukrotnie) i współwłaściciel nie
      > przychodzi i odmawia podpisania uchwał w trybie indywidualnego zbierania
      > głosów (stawki, absolutorium, remonty) czy pozostaje tylko sąd czy jest inna
      > droga??

      Jest jeszcze nadzór budowlany który może ukarać wspólnotę za brak wykonania
      niezbędnego remontu. Nie jestem specem od prawa budowlanego, fajnie byłoby
      jakby ktoś rozwinął tę sprawę.
      • iced.coffee nadzór wkracza, a i owszem, ale gdy stan budynku 12.07.04, 22:40
        jest fatalny.Mam sytuację, ze przecieka dach nad jednym z mieszkań -
        uszczelnianie nic nie daje (no może kilka dni a lato mamy wybitnie
        deszczowe), "ruszenie" tej części dachu pociągnie konieczność remontu całości
        (dach jest niewielki).Wspólnota nie wyraża zgody tym bardziej, iż mieszkanie
        jest m. komunalnym a własciciele mieszkaja na parterze. Cytowanie im u.o.w.l. w
        kwestii cześci wspólnych nic nie daje :-) skutek odwrotny. Na jednym z
        budynków mimo zgody 4 właścicieli brak zgody 1 (7 mieszkań) "obalił" remont
        mimo bardzo korzystnych warunków spłat dla wspólnoty - dach wytrzyma jeszcze ze
        2-3 lata ale finansowa gratka się nie powtórzy.Chcieliśmy zrobić ten remont, a
        poźniej obciążyc "oponenta" ale w przypadku sprawy sądowej i przegranej
        mielibyśmy ładną sumkę do zapłaty :-) za duże ryzyko.
        Stawki na bieżące potrzeby zamierzałam podnieść - siła wyższa, już nie starcza
        na energię i bank, ehhh pewnie oporni narobią rabanu :-)ale jak się potkną na
        schodach z braku światła to moze im minie :-)
        pozdrawiam
        • abcd17 Re: nadzór wkracza, a i owszem, ale gdy stan budy 12.07.04, 23:33
          iced.coffee napisała:

          > Wspólnota nie wyraża zgody tym bardziej, iż mieszkanie
          > jest m. komunalnym a własciciele mieszkaja na parterze.

          OK, no to mamy dwie strategie.
          1. Dogadać się.
          2. Walczyć.

          O 1 trudno pisać na forum :), zaś o 2... można spróbować wytworzyć parcie
          medialne, np. wciągnąć do współpracy kogoś z poczytnej lokalnej gazety, opisać
          sprawę i zachowanie gminy - bo to chyba o nią chodzi, prawda?
Pełna wersja