potworny smrod na klatce a sasiadka

20.07.04, 16:48
Prosze o pomoc w nastepujacej kwestii. Od grudnia 2003 roku jestem
wlascicielka mieszkania w bloku z lat 60. Mniej wiecej od kiedy sie zrobilo
cieplo na klatce zaczelo strasznie smierdziec. Badalismy z mezem skad ten
smrod i okazalo sie, ze sasiadka mieszkajaca na parterze udostepnila swoja
piwnice kotom, ktore tam sobie mieszkaja. Sasiadka jest 'dzialaczka' w naszej
wszpolnocie mieszkaniowej. Kiedy jej zwrocilismy uwage, ze strasznie
smierdzi, przestraszyla sie i zaczela otwierac drzwi wejsciowe, palic
kadzidelka. Oczywiscie nie jest to rozwiazanie sprawy. Zarzad Budynkow
rozklada rece. Mowi,ze musimy sie dogadac, bo to jej piwnica.
Jaka procedure najbezpieczniej uruchomic, zeby nie klocic sie z sasiadka, a
pozbyc sie tego okropnego smrodu?
Jakie prawa nam - wlascicielom mieszkania w tej samej klatce - przysluguja?

Bardzo prosze o pomoc.
    • maiku200 Re: potworny smrod na klatce a sasiadka 20.07.04, 20:00
      Rada bezczelna:polubić.Rada realna: pogadać z miłośniczką kotów. Kocury znaczą
      a ich mocz ma bardzo intensywny zapach. Po amputacji (sterylizacji) przestają
      rozsiewac zapachy. Koty są pożyteczne, ale trzeba o nie zadbać. Może Wasza
      sąsiadka potrzebuje pomocy i porady weterynarza (dla kotów, nie dla siebie).
      Pogadajcie. Bardzo dobrze znam stan piwnicy, w której zabrakło kotów, natomiast
      szczury były wielkości pinczerka. Zapach nawet małego kota zniechęca wszelkie
      gryzonie. Dbam o koty piwniczne, ja szczurów ganiać nie mam chęci.
      Porozmawiajcie, zaproponujcie porady weterynarza, coś da się zrobić. Widzicie,
      że sąsiadce zależy na Waszej opinii, więc chętnie przyjmie każdą pomoc i próbę
      załagodzenia sporu.
      Pozdrowienia (lubię koty).
      • rawi_pozn Re: potworny smrod na klatce a sasiadka 21.07.04, 09:14
        Tez uwazam ze lepiej dbac o koty niz trzasc sie na widok szczurow.
        Sprobojcie zainwestowac troche czasu a moze i pieniedzy w te koty zrzuccie sie
        na sterylizacje po upzednim spokojnym wyjasnieniu sasiadce o co z tym chodzi.
        Pzdr
        Rawi
    • lilimarlene1 Re: potworny smrod na klatce a sasiadka 22.07.04, 00:01
      Radziłabym zachować te koty,tylko o nie zadbać-kocury wykastrować,a kotki
      wysterylizować i kontrolować ich ilość.
      Wolę widok kotów leniwie spacerujących wokół domu niż smród myszy i szczurów z
      piwnicy.
      Zwłaszcza,że twoja sąsiadka o nie dba,trzeba jej tylko w tym pomóc.
      U nas w domu kiedy przepędzono koty,szczury siedziały rano na wycieraczce,kiedy
      otwierałam drzwi wychodząc do pracy lub wchodziły do łazienki,przegryzwszy
      wcześniej zaprawę cementową obok rury sedesowej(mieszkam na pierwszym piętrze).
      U sąsiadki szczur siedział na zlewie kiedy weszła do kuchni zrobić sobie
      herbatę,a mieszka na czwartym piętrze.Jak się tam dostał z piwnicy?
      Widzieliśmy również kiedyś mysz wchodzącą po murze w okolicach drugiego
      piętra,wtedy wystarczyło otwarte okno w kuchni żeby mogła wejść do czyjegoś
      mieszkania.
      Mieszkam w dużym mieście i nieraz widziałam biegające szczury na parkingu,po
      schodach przejścia podziemnego,pływające w fosie miejskiej,lub ich zwłoki
      leżące obok bloku sąsiadującego z moim domem.
      Do naszej piwnicy koty wróciły,bo jakaś życzliwa dusza je dokarmia ale co jakiś
      czas ktoś z innych klatek schodowych nam je podkrada.
      Wierz mi,że milszy jest widok zdrowego,zadbanego,dobrze odżywionego kota niż
      gryzonia w najmniej oczekiwanym miejscu.
Pełna wersja