asia07
06.08.04, 23:27
witajcie
Mogę się podzielić własnym doświadczeniem na temat adaptacji części strychu
na mieszkanie. W minm budynku sprzedaż pierwsza sprzedaż nastąpiła przed
wejściem uwl a w aktach mamy tylko lokal mieszkalny bez loklau przynależnego
(strych i piwnice są częścią wspólną)było sześć lokali mieszkalnych ,
pierwszy lokal został sprzedany zanim powstało mieszkanie na strychu, ze
zgromadzonych dokumentów wynikało ,że właściciel ten z aktem notarialnym był
przeciwny co do przeprowadzenia adaptacji ,nie wyraził zgody na tą adaptację
i żądał aby większościowy właściciel gmina oddała sprawę do sądu ale czytałam
pismo ówczesnego naczelnika, że jeżeli są warunki do przeprowadzenia tej
adaptacji należy to zrobić bo miasto będzie miało zyski z czynszu było władze
w randze naczelnika miały decydujący głos , druga sprzedaż odbyła się już po
adaptacji ale udział wyliczony ze starej powierzchni powstała więc
niezgodność udziału. W momencie kiedy wykupiłam swoje mieszkanie nmój udział
liczony już był z nowiej powierzchni Wystąpiłam do Urzędu Mieszlkalnictwa o
opinnię prawną na powstałą sytuację otrzymałam odpowiedź że lokal na strychu
jest częścią wspólną i pożytki należą się wspólnocie. Tą odpowiedź do
wiadomości dostała również gmina ale mam sąsiada szowinistę który nie słucha
rad kobiet po kryjomu przede mną odsprzedał swoje trzy udziały gminie i
namówił jeszcze drugiego sąsiada który miał zawyżony udział i tym sposobem
umknęły nam duże pieniądze za które modliśmy mieć wyremontowany cały budynek.
Ale z mojego doświadczenia wynika że w każdym budynku znajdzie się czarna
owca która utrudnia życie innym
pozdrawiam asia 07