barnabat
08.09.04, 10:38
może ktos pomoże, mieszkam w Warszawie w starej kamienicy z 1937 roku.
Nigdy nic administracja nie remntowała do czasu kiedy nastały "nowe czasy" i
lokatorzy ze wspolnot "sponsorują" remonty. Juz wyremontowałam instalacje
gazową, elektryczną, a teraz szykują założenie centralnego ogrzewania.
Zbankrutuję wkrótce! Problem polega na tym, że nasza wspólnota mieszkaniowa
składa sie tylko z dwóch lokali na 20 w budynku i nie mamy prawa do
przegłosowania żadnej z uchwał. Wszystko dzieje sie jakby z boku nas, a nasza
rola sprowadza sie do płacenia za projekty, wykonawstwo. Może ktos znajduje
sie w podobnej sytuacji albo zna kogoś do kogo mozna iść po poradę.