32.na.hamaku
11.07.05, 02:36
No i cool – wykrakałam sobie tę awarię... Posadzkarz ułożył gres w kuchni (3 x
3m) po czym w nocy kran z kapiącego zmienił się w cieknący, zalał imprezę,
płytki zaczęły pływać, płyta pilśniowa pod spodem nasiąkła i wybrzuszyła się
tworząc b. malowniczą makietę Karpat itd. Teraz muszę zerwać gres i wszystko
spod spodu (płytki PCV, pilśnię, deski i legary) i potem wrzucić gruz plus
płytę wielkowiórową albo styropian plus wylewkę...
Jest fajnie.
Hydraulicy od PAWia przyszli naturalnie długo po katastrofie.
Od progu krzyczeli coś o kasie na co najmniej dwie flaszkai. Kiedy skończyli
robotę, zapytałam, czy zawór należy do części wspólnych. Oczywiście należy,
panom natychmiast radosne okrzyki na ustach zamarły.
Hm.
Podsunęli mi do podpisania papier bez wypełnionej rubryki, co zrobili.
Zaprotestowałam, zrobili się całkiem już nieprzyjemni.
W końcu wpisali wymianę „zaworów wody z i c”, zaparafowałam.
Jak już poszli, mój hydraulik powiedział (tez z niego dupa, wcześniej siedział
cicho), że wymienili tylko ten od zimnej wody, od ciepłej jedynie zamknęli.
Własnie produkuję pismo do PAWia, żeby pogadał z panami (względnie firmą,
która ich firmuje), bo: a) usiłowali naciągnąc mnie na dodatkową kase (na dwie
flaszki) oraz b) oszukali, czyli skłonili do poświadczenia nieprawdy (wymiany
zaworu ciepłej wody) – z wnioskiem, żeby przejrzeć rachunki tychże panów/firmy
z ostatniego roku i skonfrontować ze stanem faktycznym instalacji hydr. w
poszcz. lokalach. Coś mi się wydaje, że goście biora podpisy in blanco, a
potem wpisują sobie w rubrykę „co zrobili” jakieś cuda wianki.
A w ogóle niech na przyszłość wpisują również konkretny typ zaworu czy czego
tam, bo podejrzewam, że na tym też fajnie przekręcają.
Poza tym zamierzam żądać od PAWia odszkodowania za straty poniesione w wyniku
tego, że gł. zawór odcinający wode w mieszkaniu był nieczynny, co
sygnalizowałam już w zeszły poniedziałek, i na co PAW nie zareagował, przez co
nie mogłam zamknąć dopływu wody do cieknącego (potencjalnie sikającego) kranu.
Bagatela, 9 m2 płytek z układaniem, klejem itd., plus konieczność zrywania
wypaczonych dech spod spodu.
Myślicie, że mam jakieś szanse???
Zrobiłam zdjęcia Karpat, mam 2 świadków: mojego hydraulika i zaprzyjaźnioną
architekt wnętrz, z którą urżnęłyśmy się nad tym pobojowiskiem jak małe misie.
Umowy nie podpisałam, jutro albo pojutrze gnam przejrzeć uchwały mojej WM
dotyczące zlecenia zarządzania PAWiowi.
Inna znajoma, krewka a wieloletnia członek zarządu WM z drugiego końca Polski,
poradziła wziąć odpis uchwały (nr uchwały łamany przez A) i podpisać z bieżącą
datą, że się na zarząd PAWia nie zgadzam, ale będąc w mniejszości zobowiązuję
płacić takie to a takie sumy na to i owo, wg załącznika.
Ffffff, cdn.
Hej!