Przed 3-cią randką ze wspólnotą, czyli KATASTROFA

11.07.05, 02:36
No i cool – wykrakałam sobie tę awarię... Posadzkarz ułożył gres w kuchni (3 x
3m) po czym w nocy kran z kapiącego zmienił się w cieknący, zalał imprezę,
płytki zaczęły pływać, płyta pilśniowa pod spodem nasiąkła i wybrzuszyła się
tworząc b. malowniczą makietę Karpat itd. Teraz muszę zerwać gres i wszystko
spod spodu (płytki PCV, pilśnię, deski i legary) i potem wrzucić gruz plus
płytę wielkowiórową albo styropian plus wylewkę...
Jest fajnie.
Hydraulicy od PAWia przyszli naturalnie długo po katastrofie.
Od progu krzyczeli coś o kasie na co najmniej dwie flaszkai. Kiedy skończyli
robotę, zapytałam, czy zawór należy do części wspólnych. Oczywiście należy,
panom natychmiast radosne okrzyki na ustach zamarły.
Hm.
Podsunęli mi do podpisania papier bez wypełnionej rubryki, co zrobili.
Zaprotestowałam, zrobili się całkiem już nieprzyjemni.
W końcu wpisali wymianę „zaworów wody z i c”, zaparafowałam.
Jak już poszli, mój hydraulik powiedział (tez z niego dupa, wcześniej siedział
cicho), że wymienili tylko ten od zimnej wody, od ciepłej jedynie zamknęli.
Własnie produkuję pismo do PAWia, żeby pogadał z panami (względnie firmą,
która ich firmuje), bo: a) usiłowali naciągnąc mnie na dodatkową kase (na dwie
flaszki) oraz b) oszukali, czyli skłonili do poświadczenia nieprawdy (wymiany
zaworu ciepłej wody) – z wnioskiem, żeby przejrzeć rachunki tychże panów/firmy
z ostatniego roku i skonfrontować ze stanem faktycznym instalacji hydr. w
poszcz. lokalach. Coś mi się wydaje, że goście biora podpisy in blanco, a
potem wpisują sobie w rubrykę „co zrobili” jakieś cuda wianki.
A w ogóle niech na przyszłość wpisują również konkretny typ zaworu czy czego
tam, bo podejrzewam, że na tym też fajnie przekręcają.
Poza tym zamierzam żądać od PAWia odszkodowania za straty poniesione w wyniku
tego, że gł. zawór odcinający wode w mieszkaniu był nieczynny, co
sygnalizowałam już w zeszły poniedziałek, i na co PAW nie zareagował, przez co
nie mogłam zamknąć dopływu wody do cieknącego (potencjalnie sikającego) kranu.
Bagatela, 9 m2 płytek z układaniem, klejem itd., plus konieczność zrywania
wypaczonych dech spod spodu.
Myślicie, że mam jakieś szanse???
Zrobiłam zdjęcia Karpat, mam 2 świadków: mojego hydraulika i zaprzyjaźnioną
architekt wnętrz, z którą urżnęłyśmy się nad tym pobojowiskiem jak małe misie.
Umowy nie podpisałam, jutro albo pojutrze gnam przejrzeć uchwały mojej WM
dotyczące zlecenia zarządzania PAWiowi.
Inna znajoma, krewka a wieloletnia członek zarządu WM z drugiego końca Polski,
poradziła wziąć odpis uchwały (nr uchwały łamany przez A) i podpisać z bieżącą
datą, że się na zarząd PAWia nie zgadzam, ale będąc w mniejszości zobowiązuję
płacić takie to a takie sumy na to i owo, wg załącznika.
Ffffff, cdn.
Hej!
    • 32.na.hamaku Re: Przed 3-cią randką ze wspólnotą, czyli KATAST 11.07.05, 03:51
      Ffff, wyprodukowałam co następuje - ma to ręce i nogi (miało miec rónież
      skrzydła, ale se odpuściłam :))))?
      Warszawa, 12 lipca 2005
      Zakład Gospodarowania Nieruchomościami m.st. Warszawy dla Dzielnicy Praga Północ,
      Administracja Obsługi Mieszkańców nr 5, ul. Burdzińskiego 7
      W dniu 7 lipca 2005 r. Zarządzający WM Jagiellońska 52 (dalej WM-J52) w
      Warszawie przysłał do mojego lokalu hydraulików, którzy dokonali wymiany zaworu
      zamykającego dopływ zimnej wody do lokalu; zawór należy do części wspólnych
      instalacji w budynku należącym do WM-J52.
      Hydraulicy już na wstępie usiłowali wyłudzić ode mnie dodatkową opłatę za
      czynności oraz materiały, opłacane przez WM-J52 (zawór należy do części
      wspólnych) z funduszu remontowego „A”, pokrzykując „szefowo, to będzie panią
      kosztowało co najmniej dwie flaszki”. Kiedy odmówiłam, zaczęli zachowywać się w
      sposób wysoce niekulturalny, tj. kląć, następnie zaś podsunęli mi do podpisania
      pokwitowanie z niewypełnioną rubryką „zakres prac” (lub podobnie). Kiedy
      odmówiłam podpisania i zażądałam wypełnienia rubryki, jeden z hydraulików
      brutalnie szarpnął mnie za ramię i wyrwał mi formularz z ręki. Następnie wpisał
      w rubrykę wymianę zaworów „z i c wody” i oświadczył, że właśnie takie zawory
      (zimnej i ciepłej wody) wymienił. Podpisałam formularz, po czym, po wyjściu
      hydraulików, z pomocą opłaconego przeze mnie fachowca skonstatowałam, że
      wymieniony został jedynie zawór wody zimnej.
      Żądam od Zarządcy WM-J52 natychmiastowego wyjaśnienia tej sprawy, tj.:
      - przedstawienia wypisanej na WM-J52 faktury zakupu zaworu zamykającego dopływ
      zimnej wody do mojego lokalu, następnie zaś sprawdzenia, czy istotnie właśnie
      taki – tego typu - zawór został zamontowany;
      - zażądania od firmy zatrudniającej wspomnianych hydraulików wyjaśnień
      dotyczących rzekomej wymiany zaworu ciepłej wody oraz zwrotu WM-J52 kosztów
      tegoż zaworu, a także wyciągnięcia przez wyż. wym. firmę konsekwencji wobec
      faktu wyłudzenia, dokonanego przez pracowników tejże firmy wobec WM-J52;
      - zażądania od firmy zatrudniającej wspomnianych hydraulików wyjaśnień
      dotyczących ich zachowania w moim lokalu (przekleństwa, naruszenie nietykalności
      osobistej – szarpnięcie za ramię) oraz konsekwencji służbowych, jaka firma ta
      zamierza wobec nich wyciągnąć;
      - zażądania od tejże firmy zwrotu kosztów wymiany zaworu ciepłej wody (materiał,
      robocizna), której to wymiany nie dokonano;
      - rozpatrzenia kwestii dalszej współpracy z firmą, której pracownicy ewidentnie
      usiłują wyłudzać pieniądze zarówno od poszczególnych członków WM-J52 („szefowo,
      to będzie panią kosztowało co najmniej dwie flaszki”) za prace opłacane z
      funduszu remontowego A, jak i od samej WM-J52 (rzekomo wymieniony zawór ciepłej
      wody).
      Żądam również, w trosce o gospodarowanie funduszem remontowym A mojej wspólnoty,
      natychmiastowego wprowadzenia wymogu pełnego opisu dokumentacji technicznej (typ
      materiału, zakres prac, załączona faktura na materiały) dokonywanych na terenie
      WM-J52 napraw hydraulicznych i innych, oraz możliwości weryfikacji wszelkich
      podobnych napraw (protokół zdawczo-odbiorczy spisywany w obecności fachowca
      zatrudnianego bezpośrednio przez Zarządzającego, bądź samego Zarządzającego,
      bądź weryfikantów zewnętrznych). Praktyka taka uniemożliwi wprowadzanie w błąd
      członków mojej wspólnoty, którzy, jak wnioskuję z rozmów z nimi, często płacą co
      najmniej podwójnie za wykonane prace konserwatorskie: raz ze środków funduszu
      remontowego „A”, drugi raz „na dwie flaszki” (za tę sama pracę i materiały), a
      także opłacanie przez WM-J52 materiałów i robocizny dotyczących prac nigdy nie
      zrealizowanych, wpisanych przez wykonawcę do protokołu podpisanego in blanco.
      Z rozmów, jakie przeprowadziłam z członkami WM-J52, wynika, że podobne sytuacje
      są standardem tutejszej obsługi technicznej. Żądam niniejszym od Zarządzającego
      przygotowania się do udostępnienia mi w najbliższym czasie (do 30 dni od daty
      otrzymania niniejszego pisma) całości dokumentacji prac konserwacyjnych (koszta
      robocizny, faktury na materiały) przeprowadzanych za środki pochodzące z
      funduszu remontowego „A” w roku 2005.
      Kopie niniejszego pisma otrzymują:
      członkowie WM Jagielońska 52 w Warszawie
      Rada Miasta st. Warszawa
      Polskie Stowarzyszenie Zarządców Nieruchomości
      • wprost5 Re: Przed 3-cią randką ze wspólnotą, czyli KATAST 11.07.05, 09:00
        Mogę Ci tylko współczuć, ale co Ci z tego!

        Najpierw jedna uwaga w sprawie postępowania na przyszłość: staraj się wpuszczać
        gości "w maliny", bo wszystko wskazuje na to, że będziesz jeszcze długo
        walczyła z bandą zarzadzającą - mam na myśli stworzenie dokumentów, które mogą
        Ci w przyszłości pomóc. Wiem, że łatwo teoretyzować, ale warto wybiegać myślami
        w przód.
        Nie wiem, czy masz jakieś urządzenie nagrywające, ale warto coś takiego mieć
        przy kontaktach z przeciwnikiem. Druga sprawa: brać kopie wszystkich kwitów -
        jak się doczytałem, hydraulicy takiego czegoś Ci nie zostawili. Mając kopię
        można później porownać. Twój hydraulik zrobił jednak dobrze, że cicho siedział,
        bo gdyby reagowal od razu, to teoretycznie nie mialabyś dowodów na przekręt.
        Pytanie tylko, czy będzie potem do wykorzystania wobec niechęci ludzi do
        chodzenia po sądach. Czy daje Ci kwit na swoje roboty - bo jak nie, to w obawie
        przed podatkiem może wycofać się z pomocy.

        Można jeszcze długo pisać na temat wzajmnych relacji członek wspólnoty-jej
        zarządca ale perypetie 32.n.h i wielu innych powinny nam uzmysłowić wreszcie,
        że nadal jesteśmy po prostu dla zarzadców bandą łajna, które ma tylko płacić.
        Jesteśmy potwornie oszukiwani i traktowani po chamsku. I co dziwniejsze, sami
        za to płacimy. Trzeba robić wszystko, żeby to zmienieć, bo jak długo można być
        niewolnikiem mieszkaniowym w 21 wieku. Co dziwniejsze, to samo zjawisko
        występuje w spółdzielniach mieszkaniowych. Wniosek jeden - najwyższa pora
        wreszcie zacząć robić z tym porządek, ale nie indywidualnie, w Warszawie, Łodzi
        czy innym mieście - to musi być ruch masowy, bo inaczej pozostanie nam tylko
        codzienne szarpanie się z większościa naszych zarządców-oszustów.
        Proponuje wobec tego jakieś spotkanie na początek w Warszawie, bo wszystko
        wskazuje na to, że partie polityczne i różne instytucje z założenia mające nas
        chronić nic w tym kierunku nie robią. Sprawę trzeba zacząć rozwiązywać systemowo
        (takie ładne słowo)! W końcu jest nas w Polsce ładnych kilkanaście milionów.
        • bykira Re: Przed 3-cią randką ze wspólnotą, czyli KATAST 11.07.05, 14:27
          Dobry pomysł,jak mnie ktoś przenocuje w tej warszawie to jadę
    • bumbecki Re: Przed 3-cią randką ze wspólnotą, czyli KATAST 11.07.05, 10:46
      32.na.hamaku napisała:

      > W końcu wpisali wymianę „zaworów wody z i c”, zaparafowałam.

      masz szczęście, u nas nie da się wymenić tych zaworów - podobno rury są tak
      skorodowane, że nie można ich ruszyć bo grozi to rozsypaniem się całego
      pionu ...

      pozdrawiam
      Agnieszka
      • wprost5 Przed randką wspólnotowiczów 11.07.05, 15:18
        Dzięki za pochwałę pomysłu, ale od pomysłu do realizacji droga daleka.
        Rzuciłem warszawę, ale nie upieram sie przy niej - do Warszawy jednak chyba
        najlepszy dojazd.

        Warto by było tak opracować tematyke spotkania, żeby wypowiedziały się na nim
        jakieś odobistości z ministerstwa infrastruktury, może ktosśz z prokutatury i
        sądów, bo wszystko wskazuje na to, że bez tych instytucji sie nie obejdzie.

        Może GW objęłaby patronat?

        I na koniec wracam do uczestników - ja widziałbym również spółdzielców i wtedy
        byłby to jakiś ruch mieszkańców, bo mamy wiele wspólnych spraw.

        W jakim terminie? Impreza może się np. odbyć na powietrzu.
        • jarastel Re: Przed randką wspólnotowiczów 11.07.05, 16:44
          Jedyny ruch ogólnonarodowy jaki może tu pomóc to ruch pracy u "podstaw", czyli
          systematycznie w każdej wspónocie konieczna jest wymiana usuługodawców na
          takich jacy odpowiadaja mieszkańcom. Trzeba tu obywatelskiej/sąsiedzkiej odwagi
          i wiele pracy. Odgórnie nikt tego nie załatwi.
          • babczyk Re: Przed randką wspólnotowiczów 11.07.05, 18:58
            Wiesz, jak ja to lubię zrobić to czy zrobić owo.

            Wiedz jedno że zarządy czy zarządcy mają pełnię władzy nad Toba i o tym wiedzą
            a sądy.........są bardzo daleko i z reguły Ci nie pomogą.

            Pozdrawiam.
            • wprost5 Re: Przed randką wspólnotowiczów 11.07.05, 20:46
              Właśnie dlatego, że zarządy i zarządcy prawem kaduka mają pełną władzę nad
              wspólnotami, nie zawsze z korzyścią dla nich, trzeba z tym zdecydowanie
              walczyć. Zarządcy maja jakieś swoje organizacje. Sprytnie wykorzystują sytuacje
              i tak mącą w głowach członkom zarządów, że te często nie reprezentują członków
              wspólnot.
              Członkowie wspólnot nie mogą mówic jednym glosem i dlatego stale ponoszą
              porażki. Doskonale wiem, jak dzialaja prokuratury i sądy i to też trzeba
              próbować zmieniać, ale znowu indywidualny osobnik nie ma na to szans. I dlatego
              trzeba dążyć do jakiejś ogólnokrajowej reprezentacji mieszkańców.
              • mrozik.jarek Re: Przed randką wspólnotowiczów 11.07.05, 21:52
                wprost5 napisał:

                > Właśnie dlatego, że zarządy i zarządcy prawem kaduka mają pełną władzę nad
                > wspólnotami, nie zawsze z korzyścią dla nich, trzeba z tym zdecydowanie
                > walczyć. Zarządcy maja jakieś swoje organizacje. Sprytnie wykorzystują
                sytuacje
                >
                > i tak mącą w głowach członkom zarządów, że te często nie reprezentują
                członków
                > wspólnot.

                To nie zarządcy wybieraja zarządy wspólnot. Prosze wybrać najpierw dobry
                zarząd o czystych rękach. Dobry zarząd napewno zatrudni odpowiedniego zarządcę/
                administratora.

                Mrozik
                • wprost5 Re: Przed randką wspólnotowiczów 12.07.05, 09:45
                  Panie Jarku,
                  rozumiem Pańską reakcję na moją wypowiedź w sprawie zarządców i zarządów, ale
                  upoważnia mnie do niej wieloletnia obserwacja jak i lektura postów na tym
                  forum. Byc może jest Pan innym zarzadcą niż większość o jakich się pisze, ale
                  to nie zmienia postaci rzeczy.

                  Wyboru zarządu dokonują członkowie wspólnoty i biorąc pod uwage ich słabe
                  rozeznanie w zagadnieniu i fakt, że nikt przed wyborem nie powie otwarcie, że
                  jako członej zarządu zanmierza "kręcić lody", mamy takie a nie inne zarządy.
                  Zarządy, które próbują żyć kosztem innych sąsiadów, nie udzielające informacji,
                  utrudniające dostęp do dokumentów. Zarządy takie często zatrudniaja zarzadcę
                  nieruchomości rekrutującego się ze starej "gwardii" wcześniejszych
                  administracji budynków. I nie powie mi Pan, że taka sytuacja jest normalna.
                  Stara zasada mówi, że kto ma władzę, ten jest panem sytuacji. A zmiana tego
                  jest niezwykle trudna, chociażby w zarządzie znaleźli się najgorsi krętacze.
                  Oczywiście "władza" tak łatwo się nie poddaje bo nie tylko mnie znane są liczne
                  przypadki napuszczania jednych członków wspólnot na drugich byle tylko zachować
                  władzę.
                  Inną grupą nieprawidłowości jest bezprawne zarządzanie wspólnotami przez
                  zakłady budżetowe.
                  A wielu zarządców bardzo łatwo wchodzi w komitywę z nieuczciwymi członkami
                  zarządów i to też jest bezspornym faktem.
                  Wszystko to razem składa się na smutny obraz rzeczywistości nie tylko we
                  wspólnotach, ale generalnie w mieszkalnictwie.
                  Nieliczne wyjątki, do których chce się i Pan zaliczać, nie zmieniają tego
                  obrazu.
                  A ja po prostu myślę o jakimś szerszym ruchu mieszkańców mających na celu
                  obronę ich interesów i wymianę doświadczeń a przede wszystkim edukację, bo
                  społeczeństwo przez wiele lat zostało od tego oduczone. A ostatecznym celem
                  tego jest, tak jak Pan postuluje, wybieranie zarządów o czystych rękach.
                  • jarastel Re: Przed randką wspólnotowiczów 12.07.05, 10:46
                    Moim zdaniem powinna zostac stworzona fundacja/stowarzyszenie, której
                    głównym /jedynym zadaniem byłoby szerzenie wiedzy o zarządzaniu
                    nieruchomościami wśród członków zarządów/wspólnot. Działalnośc jej powinna byc
                    non profit. NIe powinno to byc stowarzyszenie zarządców bo one maja inny cel.
                    Jakie jest ich jedyne zajecie kazdy widzi (robia kasę na szkoleniach dla
                    zarzadców). Kiedys byłem na konferencji zorganizowanej przez jedno z czasopism
                    piszących o wspólnotach i mniej wiecej tak to by mogło wygladać. Było sporo
                    ludzi (wstęp był wolny - konferencje sponsorowała jakas firma). Opiekę nad taką
                    fundacją powinna sprawować jakaś niezależna instytucja/ministerstwo.
                    licencjonowany zarządca
              • 32.na.hamaku Wprooost5!!!! 18.07.05, 02:53
                Wprost, zajrzyj, plizz, na swoją skrzynkę gazetową.
                • 32.na.hamaku Re: Wprooost5!!!! - ożż maszsz.... 18.07.05, 03:11
                  Dopiero teraz wysyłając do Wprost5 maila zajrzałam do własnej skrzynki gazetowej.
                  Bardzo Wam wszystkim dziękuję za dobre słowa w adres WM-oskiego szczawika (ale
                  wojującego :DDD). Odpowiedzi też na privy.
                  Przepraszam raz jeszcze za tygodniowe dziury w korespondencji: katastrofa z
                  kranem i zrywanie podłogi po prostu mnie zarżnęły. Rzeczywistość zaskrzeczała,
                  te rzeczy.
                  Będę na forum ostro, acz nieregularnie, tak się deklaruję... Można?
                  Hej!
                  • dobud Re: Wprooost5!!!! - ożż maszsz.... 18.07.05, 21:28
                    Oj ostro......o 3 nad ranem to się zwykle mruży oczka :). Do miłego
                    następnego :)
                    • mrozik.jarek Re: Wprooost5!!!! - ożż maszsz.... 18.07.05, 22:27
                      dobud napisał:

                      > Oj ostro......o 3 nad ranem to się zwykle mruży oczka :). Do miłego
                      > następnego :)

                      Jak przestało lecieć, to mozna zapomnieć i o śnie.
Pełna wersja