W dzisiejszej prasie - co Wy na to ?

    • serafin666 Re: w "RZ" 21.10.05 - o bezpłatnej pomocy prawnej 21.10.05, 11:55
      Osoba, której nie stać na płatną poradę prawną, nie musi liczyć tylko na
      siebie. Przybywa miejsc i osób świadczących darmową pomoc prawną.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 24.10.2005 24.10.05, 06:36
      w prawo co dnia:
      Lokatorzy spółdzielni muszą dopłacić po kilka tysięcy do garaży, które sami
      wybudowali. Tyle wynosi VAT za przeniesienie na nich prawa własności, które
      mieli otrzymać za darmo.
      Prawo w Unii - harmonizacja, a nie unifikacja (poważne problemy)
      oraz: ciekawe teksty w dziale nieruchomości
      • babczyk Wspólnota bez legitymacji - "GP" 24.10.2005 24.10.05, 16:11

        W tym roku Sąd Okręgowy w Katowicach, powołując się na uchwałę Sądu
        Najwyższego, odrzucił pozew o odszkodowanie wniesiony przez wspólnotę
        mieszkaniową z ulicy Czajek 1-1d w Katowicach. Trudno jednak mówić o
        definitywnym zakończeniu sprawy, bowiem wspólnota niezadowolona z orzeczenia
        wniosła apelację.

        www.gazetaprawna.pl/dzialy/28.html?numer=1572&dok=1572.28.99.25.27.2.0.1.htm
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 26.10.2005 26.10.05, 09:25
      błędy i niedokładności znajdźcie sami ;

      RZECZPOSPOLITA CZYTELNIKÓW Współwłasność we wspólnocie mieszkaniowej Na
      pytania czytelników dotyczące wspólnot mieszkaniowych odpowiadał podczas dyżuru
      telefonicznego Aleksander Snarski, prawnik z Polskiego Stowarzyszenia Zarządców
      Nieruchomości
      ROZLICZENIE CIEPŁA Należę do dużej wspólnoty mieszkaniowej. W ubiegłym roku
      przeprowadziliśmy kontrolę centralnego ogrzewania. Wykazała duże
      nieprawidłowości. Niektórzy właściciele zamontowali dodatkowe grzejniki, inni
      zdjęli podzielniki. Jakie kroki należy podjąć, by właściciele zaczęli płacić za
      to ciepło, które faktycznie zużyli? Czy wspólnota może podjąć uchwałę
      zobowiązującą ich do zapłacenia dodatkowych opłat za ciepło zużyte w 2004 r., a
      jeżeli tak, to co ma zrobić, gdy na zebraniu w tej sprawie nie będzie kworum?
      Instalacja centralnego ogrzewania jest współwłasnością wszystkich właścicieli
      tworzących wspólnotę mieszkaniową, nawet ta część, która znajduje się w
      mieszkaniach (mówi o tym art. 3 ust 2 ustawy o własności lokali).
      To oznacza, że bez zgody wspólnoty właściciel nie ma prawa wprowadzać zmian w
      c.o. Jeżeli już jednak do tego doszło, to wspólnota mieszkaniowa powinna zrobić
      dokumentację jego instalacji, obejmującą bilans cieplny budynku, wraz z
      wykonaniem regulacji przepływów dla grzejników w poszczególnych lokalach.
      Prawo energetyczne mówi natomiast, że koszt zakupu ciepła można rozliczać na
      podstawie liczników, a jeżeli ich nie ma, to podzielników, a gdy w budynku nie
      zainstalowano ani jednych, ani drugich - powierzchni lokali (art. 45a).
      W tej konkretnej sytuacji doszło do nieprawidłowości. Dlatego właściciele
      powinni być rozliczeni za ciepło, które w ub.r. zużyto dla potrzeb budynku,
      proporcjonalnie do powierzchni swoich lokali. W tym celu muszą podjąć uchwałę.
      Uchwały podejmuje się albo na zebraniu, albo w drodze indywidualnego zbierania
      głosów. Nie ma więc większego znaczenia, czy w zebraniu uczestniczyli wszyscy
      właściciele. Zawsze można bowiem skorzystać z indywidualnego zbierania głosów.
      Głosuje się zaś udziałami. Im wyższy udział w nieruchomości wspólnej, tym
      więcej głosów.
      ADAPTACJA STRYCHU WSPÓLNOTYOd lat w jednym z budynków wspólnoty mieszkaniowej
      trwa adaptacja strychu. Osoba, która ją przeprowadza, zawarła umowę z gminą
      (wtedy była ona wyłączną właścicielką budynku). Z umowy wynika, że po
      zakończeniu adaptacji zostanie zawarta z nią umowa najmu. W tej chwili strych
      jest własnością wspólnoty, a gmina jest tylko jedną z właścicielek. Wkrótce
      adaptacja zostanie zakończona. Jak powinna postąpić wspólnota? Wspólnota
      mieszkaniowa (jako ogół właścicieli) jest następcą prawnym poprzedniego
      właściciela całego budynku, czyli gminy. Jest więc kontynuatorką tej umowy.
      Może ją więc wypowiedzieć lub przystać na jej warunki i zawrzeć umowę najmu z
      osobą, która zaadaptowała strych. Wówczas będzie ona wspólnocie płaciła czynsz.
      Osiągane w ten sposób dochody właściciele mogą przeznaczyć na potrzeby
      wspólnoty (w tym także na fundusz remontów) lub podzielić między siebie. Zawsze
      też strych mogą sprzedać, m.in. najemcy. Właściciele muszą pamiętać o kilku
      ważnych kwestiach. Strych to część nieruchomości wspólnej. Oznacza to, że jest
      współwłasnością wszystkich właścicieli lokali w tej nieruchomości. Strychu,
      który nie jest samodzielnym lokalem mieszkalnym, nie można sprzedać. Trzeba go
      więc lub jego część przebudować, aby powstał tam lokal (lub lokale) spełniający
      wymóg samodzielności. Stwierdza to starosta, wydając odpowiednie zaświadczenie.
      Aby było to możliwe, właściciele lokali muszą wyrazić zgodę na przebudowę oraz
      na zmianę swoich udziałów w nieruchomości wspólnej. Pociąga to za sobą zmianę
      wszystkich aktów notarialnych. Trzeba też dopełnić formalności budowlanych.
      KIEDY KORZYSTA SIĘ Z PIWNICY Wykupiłam mieszkanie (w akcie notarialnym nie mam
      wymienionej piwnicy). Od zarządu nie mogę wyegzekwować, by udostępnił mi jedną
      z piwnic w budynku. Jak mogę go do tego zmusić? Piwnica jest pomieszczeniem
      przynależnym do mieszkania. Pomieszczenie przynależne to części składowe
      lokalu. Należy ono do właściciela‚ jeżeli wymienia je umowa o ustanowieniu
      odrębnej własności lokalu‚ a jego powierzchnię wliczono do powierzchni lokalu.
      W wypadku czytelniczki tak nie jest. Z jej pytania wynika bowiem, że kupiła na
      własność tylko mieszkanie. Ale może być i tak, że wspólnota dysponuje wolnymi
      piwnicami (jako powierzchniami wspólnymi). Wtedy czytelniczka może zwrócić się
      do zarządu o wynajęcie jednej z nich.WYŻSZE OPŁATY ZA LOKAL UŻYTKOWY Jestem
      właścicielem lokalu użytkowego. Wspólnota podjęła uchwałę, że będę płacił 60
      proc. więcej za ciepło zużyte na potrzeby lokalu niż właściciele mieszkań. Czy
      miała do tego prawo? Wspólnota ma prawo obciążyć właścicieli lokali użytkowych
      wyższymi zaliczkami na poczet utrzymania nieruchomości wspólnej, ale tylko
      jeżeli jest to uzasadnione sposobem korzystania z lokalu (art. 12 ust. 3 ustawy
      o własności lokali). Przykładowo, w budynku znajduje się sklep, a jego klienci
      zaśmiecają klatkę schodową. Wtedy wspólnota ma prawo zażądać od właściciela
      sklepu, by płacił więcej za wywóz śmieci. Takiego uzasadnienia jednak nie ma w
      wypadku opłat za ciepło. REMONT BALKONU Kto płaci za remont balkonu: wspólnota
      czy właściciel? Według art. 3 ust. 2 ustawy o własności lokali nieruchomością
      wspólną jest grunt oraz część budynku i urządzenia (np. winda), które służą do
      wspólnego użytku. Z balkonu korzysta natomiast wyłącznie właściciel mieszkania.
      To on odpowiada za jego stan techniczny (patrz wyrok SN z 3 października 2002
      r., syg. akt IIIRN153/01) oraz płaci za jego remont.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 26.10.2005 26.10.05, 09:26
      PRAWO CYWILNE Zasądzone należności - do potrącenia Dłużnik może potrącić wraz
      ze swym długiem także należności przyznane mu przez orzeczenie sądu - uznał Sąd
      NajwyższyWydaje się to oczywiste, choć - ze względu na dosłowne brzmienie art.
      498 kodeksu cywilnego normującego kwestię potrącenia - dla sądów tak jasne to
      nie było. Potrącenie polega na tym, że gdy dwie osoby są wobec siebie zarówno
      dłużnikami, jak i wierzycielami, każda może potrącić swą należność z należności
      drugiej strony. Jest to dopuszczalne, jeśli przedmiotem obu są pieniądze lub
      rzeczy tej samej jakości oznaczone co do gatunku, obie są wymagalne, tj. minął
      już termin ich uregulowania, i mogą być dochodzone przed sądem lub innym
      organem państwowym. W sprawie o podział po rozwodzie majątku wspólnego
      małżonków W. sąd przyznał Grzegorzowi W. od żony Danuty spłatę w wysokości 14
      tys. zł. Mąż po nadaniu przez sąd temu wyrokowi klauzuli wykonalności oddał
      sprawę do komornika. Żona wystąpiła do sądu o pozbawienie tego wyroku
      wykonalności, podnosząc zarzut potrącenia. Przedstawiła do potrącenia kilka
      należności, głównie przyznanych jej w wyrokach sądowych, które przekraczały jej
      dług wobec byłego męża. Słowem, twierdziła, że nie tylko nie jest mu nic winna,
      ale że to on nadal jest jej dłużnikiem. Sąd I instancji uwzględnił ten zarzut
      tylko w odniesieniu do jednej należności, nieprzekraczającej 2500 zł. Odmówił
      natomiast potrącenia kwot zasadzonych prawomocnymi wyrokami sądu. Powodem było
      sformułowanie, jakim posłużył się ustawodawca w art. 498 § 1 kodeksu cywilnego,
      określając jeden z warunków potrącenia, a mianowicie, by
      wierzytelności "mogłybyć dochodzone przed sądem albo innym organem państwowym".
      Skoro zaś są zasądzone prawomocnymi wyrokami - rozumował sąd - to nie mogą być
      już na tej drodze dochodzone. Sąd II instancji był takiego samego zdania i
      apelację Danuty W. oddalił. W kasacji Danuta W. zarzuciła błędną wykładnię
      przepisu. Sąd Najwyższy zgodził się z tym zarzutem. Uchylił zaskarżony wyrok i
      przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. - Pogląd, który na pierwszy rzut
      oka, ze względu na dosłowne brzmienie art. 498 k.c., wydawałby się słuszny, nie
      jest trafny - zaznaczył sędzia Marek Sychowicz. Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem
      jest oczywiste, że do potrącenia wolno przedstawić nie tylko należność
      wymagalną, która może być dochodzona przed sądem, ale także już zasądzoną. Nie
      może być tak, że osobę mającą takie należności zmusza się do prowadzenia
      postępowania egzekucyjnego, jeśli mogą być zaspokojone w drodze potrącenia. Do
      potrącenia ze spłaty zasądzonej od niej na rzecz męża Danuta W. przedstawiła
      także koszty egzekucyjne poniesione w związku z przymusowym ściąganiem kwot,
      jakie był jej dłużny. Sędzia Sychowicz zaznaczył, że poglądu wyrażonego przez
      Sąd Najwyższy na tle tego wyroku nie można odnieść automatycznie do tych
      kosztów (sygn. II CK 126/05).
      • babczyk Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 25.11.2005 25.11.05, 11:50
        Mieszkania do poprawki


        Kupujemy mieszkanie u dewelopera, pierwszy raz przekraczamy jego próg i od razu
        zmartwienie: zbyt mała łazienka, nieustawna, często ślepa kuchnia, a korytarz
        zajmuje za dużo miejsca. Dobrze zaprojektowanych mieszkań, w których nie trzeba
        od razu wprowadzać daleko idących zmian, jest na rynku bardzo mało. Czyja to
        wina?


        Architekci mówią, że to deweloperzy wymuszają na nich takie projektowanie, aby
        na powierzchni przeznaczonej pod zabudowę działki zmieściła się jak największa
        liczba mkw. mieszkań.

        Z kolei deweloperzy narzekają, że architekci, nawet ci najlepsi, nie mają serca
        do projektowania wnętrz.

        Zmiany od zaraz
        Kiedy wejdziemy do mieszkania, które proponuje klientom np. firma Agroman, to
        już na pierwszy rzut oka widzimy, że jeśli chcemy poczuć się w nim wygodnie,
        musimy wiele zmienić.

        Usytuowanie łazienki i kuchni tuż przy drzwiach wejściowych powoduje, że po
        kąpieli musimy przemaszerować do sypialni przez całe duże, liczące ponad 72
        mkw. mieszkanie. Równie długa droga czeka nas z kuchni do jadalni w przypadku
        przyjmowania gości.

        Hol zajmuje w tym lokalu ponad 17 mkw., czyli prawie jedną czwartą jego
        powierzchni. Aż się prosi, aby włączyć przynajmniej część holu do pozostałych
        pomieszczeń.

        Byłoby też o wiele wygodniej, gdyby kuchnię zamienić miejscami z mniejszym
        pokojem, bo po usunięciu ściany między sypialniami i zaanektowaniu sporej
        części korytarza możemy tam urządzić jadalnię połączoną z kuchnią, a łazienka
        będzie wtedy zgrabnie sąsiadować z sypialnią.

        Duży pokój dzienny można w tej sytuacji znacznie zmniejszyć, przesuwając jedną
        z jego ścian. Uzyskamy dzięki temu sporą drugą sypialnię. cdn...

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek2_051125/dodatek2_a_5.html
        • babczyk Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 25.11.2005 25.11.05, 11:52
          MIESZKANIE OD DEWELOPERA Możesz uniknąć cenowych niespodzianek

          Drobnym drukiem i w zawiły sposób niektórzy deweloperzy zapisują w umowach
          możliwości zmiany ceny, a nawet samego mieszkania - jego powierzchni i rozkładu
          poszczególnych pomieszczeń.

          Deweloperzy zastrzegają w takich sytuacjach, że wszystkie zmiany będą
          dokonywane bez konsultacji z klientem, a ten zostanie o nich jedynie
          poinformowany.

          W związku z takim zapisem, jeżeli w trakcie budowy okaże się, że w miejscu,
          gdzie pierwotnie miała być kuchnia, będzie sypialnia, a kuchnia została
          przeniesiona do przedpokoju - klient może nie móc odstąpić z tego powodu od
          umowy. Jeżeli to zrobi, musi liczyć się z koniecznością zapłaty kary umownej w
          wysokości od 10 nawet do 20 procent wartości mieszkania.

          Różna wielkość
          Powierzchnia mieszkania, które chcemy kupić, jest z reguły podawana w umowie w
          przybliżeniu. Jego ostateczna wielkość będzie znana dopiero po dokonaniu
          pomiaru powykonawczego. Podpisując umowę, część deweloperów zastrzega, że
          powierzchnia lokalu może się zmniejszyć lub zwiększyć o 3 - 5 proc. Niektórzy
          przyjmują, że taka zmiana nie wpłynie na cenę mieszkania, inni zaś, że kwota
          należna deweloperowi zostanie odpowiednio skorygowana, jeszcze inni - że tylko
          jeżeli powierzchnia lokalu zwiększy się o więcej niż np. 5 proc., cena ulegnie
          zmianie.

          Warto wczytać się w te zapisy, by wiedzieć, z jakimi dodatkowymi kosztami
          będziemy musieli się ewentualnie liczyć. Jeżeli nie uda się wynegocjować od
          dewelopera zapisu, że cena całkowita za mieszkanie nie ulegnie zmianie w
          przypadku zmiany powierzchni, warto powalczyć o zapis, że otrzymamy zwrot
          wpłaconych pieniędzy, jeżeli mieszkanie będzie mniejsze, niż przewiduje to
          umowa.

          Dwie normy
          Jak mierzy się powierzchnię mieszkania? W Polsce są przyjęte dwie normy, według
          których dokonuje się pomiaru powykonawczego powierzchni użytkowej mieszkania.

          W przypadku mieszkań sprzedawanych przez deweloperów, to, w jaki sposób i kiedy
          zostanie wykonany pomiar powykonawczy, powinno być określone przez strony w
          umowie. Prawo bowiem żadnej normy nie narzuca. Jeżeli klient nie ustali tego z
          deweloperem, ten będzie mógł dokonać pomiaru wedle własnego uznania. Według
          normy ISO 9265, pomiaru powierzchni użytkowej mieszkania dokonuje się po
          położeniu tynku na ściany. Ścianki działowe, o ile nie są ściankami
          przesuwanymi, a zamontowanymi na stałe, nie powinny być liczone jako
          powierzchnia mieszkania. Mierzy się więc powierzchnię każdego z pomieszczeń od
          ściany do ściany. Wyjątkowo, w przypadku lokali użytkowych, dopuszcza się, iż
          powierzchnią lokalu jest jego powierzchnia wewnętrzna. Powierzchnie liczy się
          wtedy, nie uwzględniając metrów kwadratowych, jakie zajęły ścianki. Czasem tę
          zasadę stosują także deweloperzy, nie jest to bowiem prawnie zabronione.

          Dokonując pomiaru powykonawczego zgodnie z drugą z obowiązujących w Polsce
          norm, tzw. staropolską, powierzchnie mierzy się, kiedy mieszkanie jest w stanie
          surowym, tzn. przed położeniem tynku na ściany (przy czym ścianek działowych
          nie wlicza się do powierzchni użytkowej).

          Zmienna cena
          Cena, jaką przyjdzie nam zapłacić za mieszkanie, nie zależy tylko od
          ewentualnej zmiany jego wielkości. Jeżeli płacimy za mieszkanie w ratach,
          musimy liczyć się z tym, że cena będzie waloryzowana o wskaźnik GUS - nie są to
          jednak kwoty zawrotne, pod warunkiem, że inwestycja, a co za tym idzie wpłacane
          przez nas raty, nie będą rozłożone na kilka lat. To na szczęście zdarza się
          niezmiernie rzadko.

          Deweloperzy niepewni wysokości VAT za mieszkania zaznaczają też w umowach, że
          cena netto lokalu zostanie powiększona o podatek obowiązujący w dniu
          ostatecznego rozliczenia finansowego pomiędzy stronami. Obecnie VAT za
          mieszkanie wynosi 7 proc., za miejsce postojowe - 22 proc.

          Niespodziewane dopłaty
          Poza tym firmy, nieraz dopiero tuż przed podpisaniem aktu notarialnego, żądają
          dopłaty za balkon czy loggię. W umowach z klientami często umieszczają zapis,
          że ceną mieszkania jest kwota, jaka wyjdzie z pomnożenia ceny metra
          kwadratowego (np. 3 tys. zł) przez liczbę metrów powierzchni użytkowej.

          Często więc o tym, że trzeba dopłacić za balkon czy loggię, nabywcy dowiadują
          się przy tzw. ostatecznym rozliczeniu - przed podpisaniem aktu notarialnego.
          Wtedy deweloper liczy powierzchnię balkonu czy tarasu jak powierzchnię
          użytkową. Jeżeli jednak wyraźnie nie zaznaczył w umowie przedwstępnej, że
          klient za te części mieszkania musi zapłacić oddzielnie, nie ma prawa żądać
          dopłaty.

          Na ten temat wypowiedział się Sąd Najwyższy. Uznał, że jeżeli strony posługują
          się w umowie o kupno mieszkania pojęciem "powierzchnia użytkowa lokalu" i nie
          nadały mu innego znaczenia, to powierzchnię użytkową mieszkania ustala się
          według polskiej normy. Ta zaś przewiduje, że powierzchnia balkonów, tarasów i
          loggii nie jest uznawana za powierzchnię użytkową lokalu. Klient nie musi więc
          za nią płacić, jeżeli nie jest to wyraźne zapisane w umowie.

          AGNIESZKA STEFAŃSKA

          • babczyk Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 25.11.2005 25.11.05, 11:55
            ZANIM PODPISZESZ UMOWĘ Zbierz informacje, przeczytaj dokładnie umowę i mocno
            się zastanów

            Kupujesz mieszkanie - znaj ryzyko

            Pora na kupno nowego mieszkania nie jest korzystna. Oferta jest skromna,
            zostały raczej lokale o nieciekawym rozkładzie i lokalizacji, a deweloperzy na
            takim rynku zupełnie nie są skłonni do negocjacji umów. Ale i w takich
            warunkach można zmniejszać ryzyko transakcji.

            Jeżeli już upieramy się, aby kupić teraz mieszkanie - a raczej zawrzeć umowę o
            jego budowę, bo wśród gotowych lokali do zasiedlenia wybór jest niewielki -
            powinniśmy najpierw zajrzeć do map inwestycji warszawskich (można je dostać na
            targach mieszkaniowych) i sprawdzić, kto buduje w interesujących nas miejscach.
            Zanim bowiem udamy się do biura sprzedaży mieszkań, powinniśmy się do tego
            spotkania dokładnie przygotować.

            Najpierw wizyta w Internecie
            Deweloper, który prowadzi działalność inwestycyjną od kilku lat i nie jest na
            tym rynku nowicjuszem, na ogół ma profesjonalnie przygotowaną stronę
            internetową, z której dowiemy się, co i gdzie buduje, w jakiej technologii i za
            ile. Będą podane terminy realizacji inwestycji, można też będzie obejrzeć plany
            mieszkań, mapy terenu ze wskazaniem położenia budynku i zabudowy wokół. cdn...

            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek2_051125/dodatek2_a_6.html
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 26.10.2005 26.10.05, 09:27
      PRAWO UNIJNE Klient mógł odstąpić od umowy Bank nie pouczył, więc ponosi
      konsekwencje Bank, który nie poinformował nabywcy nieruchomości o prawie do
      odstąpienia od negocjowanej w jego domu umowy kredytowej na sfinansowanie
      transakcji, ponosi związane z tą inwestycją ryzyko. Takie rozwiązanie prawne
      powinny zapewnić wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej - orzekł
      Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu we wtorkowym wyroku. Trybunał
      dokonał wykładni dyrektywy 85/577/EWG w sprawie ochrony konsumentów w
      odniesieniu do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa (Dz. U. L nr 372,
      s. 31).Zgodnie z dyrektywą konsument ma w zasadzie 7 dni na odstąpienie od
      umowy zawartej w warunkach tzw. akwizycji w domu. Przedsiębiorca w momencie
      zawarcia umowy jest zobowiązany do poinformowania konsumenta na piśmie o
      przysługującym mu prawie do odstąpienia. Dwa niemieckie sądy poprosiły Trybunał
      o wykładnię przepisów dyrektywy, aby rozstrzygnąć spory pomiędzy inwestującymi
      w nieruchomości a bankami. Inwestycje objęły umowę kupna nieruchomości zawartą
      ze spółką pośredniczącą w takich usługach oraz umowę kredytową zawartą z
      bankiem, która służy finansowaniu kupna. Propozycje podpisania tych umów
      złożyli konsumentom w ich domu agenci spółki pośredniczącej. Trybunał orzekł,
      że jeśli konsument nie został poinformowany o przysługującym mu prawie do
      odstąpienia od umowy kredytu, to bank powinien ponosić ryzyko związane z
      omawianymi inwestycjami. Gdyby bowiem klient otrzymał w odpowiednim czasie
      informację z banku, to mógłby zmienić swoją decyzję zawarcia umowy kredytowej
      lub zakupu nieruchomości. Uniknąłby więc ryzyka, że wartość nieruchomości w
      chwili kupna jest zawyżona, wyliczone wpływy z najmu nie będą zrealizowane albo
      oczekiwania wzrostu ceny nieruchomości okażą się błędne. Ustawodawca krajowy
      oraz sądy muszą zapewnić konsumentowi ochronę przed skutkami realizacji takiego
      ryzyka. Trybunał uznał jednak, że zawarte w dyrektywie 85/577/EWG prawo do
      odstąpienia nie ma zastosowania do samej umowy kupna nieruchomości. Dyrektywa
      bowiem wyraźnie i jednoznacznie wyłącza z zakresu jej stosowania umowy
      sprzedaży nieruchomości. Ponadto konsument, który odstępuje od umowy kredytu,
      jest zobowiązany do natychmiastowego i całkowitego zwrotu kredytu wraz z
      odsetkami stosowanymi na rynku, jeśli bank poinformował go o przysługującym mu
      prawie do odstąpienia (sygn. C-350/03 i C-229/04).
      • krzysiek0012 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 26.10.2005 26.10.05, 10:31
        cześć zerafin mam dwie sprawy jedna dotyczy tematu jaki poruszyłeś a mianowicie
        chodzi o docieplenie budynku dowiedziałem się od znajomego że można wystąpić o
        dofinansowanie unijne przy docieplaniu budynkówe wspólnot jeżerli wiesz to gdzie
        się o taką informację zwrócić . Przejdę do drugiej sprawy i na początku pragnę
        przepriosić cię że zawracam ci głowę ale od około tygodnia przeglądam tematy
        forum a interesuje ,mnie konkretnie zabudowa strychu i tą drugą sprawą jest
        prośba abyś zerknął na temat z dnia 23-10-2005 roku zabudowa strychu widziałem
        wiele twoich wypowiedzi i widzę że dysponujesz ogromną wiedzą dotyczącą wspólnot
        nawet z jednego twqojego projektu uchwały skorzystałem . Pozdrawiam i
        przepraszam że zawracam głowę krzysiek0012 .
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 31.10.2005 31.10.05, 10:07
      Jeżeli nie płacisz czynszu za mieszkanie, możesz je stracić - niezależnie od
      tego, czy jest komunalne, lokatorskie, własnościowe czy hipoteczne

      Ponieważ ulga remontowa się kończy na zrobienie zakupów oraz wykonanie prac
      remontowych pozostało już tylko kilka tygodni oblężenie przeżywają niektóre
      firmy budowlano-remontowe.

      Temat premii gwarancyjnych - poruszany w ostatnich "Nieruchomościach" - wywołał
      duży odzew czytelników. Wracamy dziś do niego, odpowiadając na kolejne pytania.

      Deklaracje podatkowe i zaliczka. Odpowiada Krzysztof Dziewior, ekspert w
      zakresie prawa mieszkaniowego

      Prawo zarządu i większość bezwzględna. Odpowiada Genowefa Baziuk-Płaska,
      Stowarzyszenie Wspólnota Mieszkaniowa

      Wspólnota - fundusze na remonty
    • serafin666 Re: W "RZ" 04.11.2005 - zeznania podatkowe 04.11.05, 05:44
      PODATKI Deklaracje należy podpisywać osobiście

      Pełnomocnicy, schowajcie pióra


      Pełnomocnik podatnika nie może podpisać deklaracji lub zeznania podatkowego w
      jego imieniu - tak 3 listopada orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku.


      Dyrektor spółki z o.o. z kapitałem zagranicznym, posiadający pełnomocnictwo
      ogólne do prowadzenia jej spraw, podpisał wstępne zeznanie podatkowe CIT-8 za
      2002 r., wnosząc o zwrot nadpłaty podatku. Urząd skarbowy odmówił. Zeznanie -
      jego zdaniem - nie mogło zostać skutecznie podpisane przez pełnomocnika ze
      skutkiem dla podatnika.
      Decyzję utrzymała izba skarbowa, wobec czego spółka zaskarżyła ją do
      Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Organy podatkowe argumentowały, że
      zeznanie podatkowe stanowi oświadczenie wiedzy, nie zaś woli, a tym samym
      powinno zostać złożone osobiście przez podatnika (w przypadku osób prawnych:
      przez osoby pełniące funkcje organu wykonawczego). Tylko bowiem podpisanie
      deklaracji przez podatnika (osoby piastujące funkcje w organie) umożliwia
      pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej skarbowej. Pełnomocnika pociągnąć
      do odpowiedzialności się nie da.
      Spółka w skardze twierdziła, że orzecznictwo Sądu Najwyższego nie ogranicza
      możliwości działania przez pełnomocnika wyłącznie do oświadczeń woli, lecz
      również do innych działań, które wywołują skutki prawne (np. uznania lub
      wezwania do zapłaty).
      Podniosła nadto, że działania pełnomocnika - z mocy art. 9 § 3 k.k.s. - również
      mogą być obwarowane sankcją karną skarbową, co skłania go do należytego
      wykonywania obowiązków wobec budżetu. Przywołując tezy z komentarzy, spółka
      wskazała także, że deklaracja podatkowa zawiera nie tylko oświadczenia wiedzy,
      lecz również elementy stosowania prawa - gdyż podatnik wstępnie w niej ustala
      istnienie bądź nieistnienie obowiązku podatkowego i oblicza podatek. Spółka
      wskazała również, że niektóre przepisy (np. ustawy o doradcach podatkowych czy
      ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników) wprost
      przewidują składanie deklaracji oraz zeznań podatkowych przez pełnomocnika - co
      miało stanowić wyraz poparcia ustawodawcy dla tego rodzaju działań. Wreszcie
      pełnomocnik spółki na rozprawie wskazał na ogromne znaczenie ogólnospołeczne
      rozstrzygnięcia sądu, może bowiem dotyczyć ogromnej liczby spółek, w których z
      reguły deklaracjami nie zajmuje się bezpośrednio zarząd, lub osób
      korzystających z pomocy biur rachunkowych, doradców podatkowych lub
      upoważnionych pracowników.
      Strona przeciwna wyraźnie zaakcentowała, że z niecierpliwością oczekuje tego
      wyroku, gdyż w razie korzystnego dla niej rozstrzygnięcia zamierza niezwłocznie
      podjąć działania przeciwko podatnikom, którzy opisywaną praktykę stosowali bądź
      nadal stosują.
      Argumenty spółki nie przekonały składu sędziowskiego. W krótkim uzasadnieniu
      ustnym wyraził pogląd, że ze względu na charakter deklaracji lub zeznania
      podatkowego jako oświadczenia wiedzy niedopuszczalne jest podpisanie ich przez
      pełnomocnika, choćby nawet wyraźnie wchodziło to w zakres jego umocowania. Tego
      rodzaju oświadczenie może złożyć wyłącznie osoba, na którą przepis nakłada taki
      obowiązek.
      W świetle zapowiedzi Izby Skarbowej w Gdańsku obecnie należy oczekiwać, że
      aparat podatkowy skieruje uwagę na tych podatników, którzy z jakichkolwiek
      względów korzystali z pomocy pełnomocników. Składając zeznanie podatkowe, warto
      zatem pamiętać o kształtującej się linii orzeczniczej i wymagać, aby podpisali
      się pod nim wyłącznie albo podatnik będący osobą fizyczną, albo członkowie
      organu wykonawczego osoby prawnej. Podatnicy, których ten problem może
      dotyczyć, być może jeszcze mają szansę naprawienia swojego błędu i skorzystania
      z dobrodziejstwa tzw. czynnego żalu (sygn. I SA/Gd 489/04).

    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 10.11.2005 11.11.05, 13:06
      Jeden sędzia od pozwu do wyroku, ograniczenie odwołań i usprawnienie egzekucji -
      to główne wskazania poprawy sądownictwa cywilnego. Zaleca je ostatni raport
      Banku Światowego "Doing Business 2006"

      Najbardziej zaawansowane w reformowaniu sądownictwa są kraje skandynawskie i
      bałtyckie. W efekcie nasi sąsiedzi są w pierwszej trzydziestce rankingu
      łatwości prowadzenia działalności gospodarczej (Litwa - 15, Estonia - 16,
      Łotwa - 26). Polska jest na 54. miejscu. Przed nami są też Słowacja (37),
      Czechy (41) i Węgry (52).Ściąganie należności Jeszcze gorszą pozycję zajmuje
      Polska, jeśli chodzi o egzekwowanie długów. Pod tym względem jesteśmy na 104.
      miejscu. Czas ściągnięcia zobowiązań umownych wynosi 980 dni. W Estonii wynosi
      on np. 150 dni.

      Im mniej procedur, mniejszy koszt postępowania i krótszy czas sądowego
      odzyskiwania zapłaty, tym bardziej prawdopodobne, że przedsiębiorcy skorzystają
      z sądowej drogi rozstrzygania sporu, a co ważniejsze, że otrzymają kredyt,
      pożyczkę.
      We włoskim okręgu Wenecji, gdzie zaległości w sądach są dwa razy mniejsze niż w
      Kalabrii, poziom udzielonego kredytu jest cztery razy wyższy. Przypomnijmy, że
      zasadnicze przesłanie tegorocznego raportu Banku Światowego jest takie, że
      wdrożenie reform ułatwiających przedsiębiorczość spowodować może dodatkowy
      wzrost gospodarczy o 1,2 pkt proc. rocznie, a bezrobocie może spaść o jedną
      trzecią (6 pkt proc.). Co reformują na świecie Nieraz pisaliśmy w "Rz", jak
      kuleje w Polsce zawiadamianie o sprawie, doręczanie np. pozwu. W Kolumbii to
      rozwiązano: zawiadomienia dostarcza firma kurierska. Jeżeli nie można doręczyć
      go dłużnikowi, to po publikacji w gazecie sprawa toczy się niezależnie od tego,
      czy pozwany się zgłosi, czy nie. Gdy idzie o sprawne postępowanie cywilne
      (gospodarcze), trzy zagadnienia wysuwają się na czoło: zarządzanie sprawami
      sądowymi, ograniczenie apelacji i usprawnienie egzekucji. Już w 1995 r. ukazał
      się w Wielkiej Brytanii raport (później wdrożony) z wnioskami, że proces
      przebiega sprawniej, jeżeli sprawą zajmuje się jeden sędzia od początku do
      końca. W Polsce natomiast w sprawach cywilnych (gospodarczych) nagminnie
      dochodzi do zmiany sędziego. Ale jeden sędzia w procesie to tylko element
      systemu zarządzania sprawami sądowymi. Drugim winno być elektroniczne
      monitorowanie biegu spraw: od pozwu - do wyroku. Komputer dopilnuje Taki
      komputerowy program wprowadzono w 1999 r. w słowackiej Bańskiej Bystrzycy. Po
      pół roku czas między złożeniem pozwu a pierwszą rozprawą skrócono z 73 do 27
      dni, a liczbę formalności z 23 do 5. Program rozciągnięto oczywiście na cały
      kraj. Komputer pilnuje terminów sądowych, informuje, że sprawa wkracza w
      następny etap, że wyrok się uprawomocnił. Dużo się mówi w raporcie Banku
      Światowego o ograniczeniu odwołań (apelacji, kasacji). Trzeba jednak pamiętać,
      że polska konstytucja gwarantuje dwie instancje (ale kasacji już nie). Skrajnym
      przekładem jest Brazylia, gdzie w sprawach gospodarczych jest 88 proc. odwołań.
      Apelacja jest oczywiście dozwolona wszędzie, jako element uczciwego procesu,
      ale wiele krajów (i ponoć jest to lepszy system) pozwala na egzekucję wyroków
      już I instancji, niezależnie od wniesienia apelacji. Czas odzyskania należności
      jest wtedy dwa razy krótszy. Model może i pociągający, pod warunkiem że
      niewiele wyroków będzie zmienianych w II instancji.
      Litwini natomiast trzykrotnie podnieśli opłaty od apelacji. W Polsce jest taka
      sama jak w I instancji, a opłaty generalnie na wiosnę mają być zmniejszone.
      Egzekucja
      Na niewiele się zdadzą jednak nawet sprawne sądy, jeśli nie będzie skutecznej
      egzekucji wyroków, czyli w polskich warunkach - sprawnych komorników. Zauważono
      w raporcie, że 5 lutego tego roku weszła w życie gruntowna nowelizacja kodeksu
      postępowania cywilnego w zakresie przepisów dotyczących egzekucji. Na świecie
      są dwa sprawdzone modele: egzekucją zajmują się albo wyspecjalizowane urzędy
      (ale nie sądy) - to Skandynawia, Estonia, Łotwa, albo prywatne kancelarie
      komornicze - system francuski. Ten drugi przyjęto w Polsce, jednak wedle
      ostatniego raportu niepotrzebnie pomieszano elementy publiczne (mocny status
      komornika) z prywatnym statusem kancelarii. Przy kancelariach komorniczych
      ważną kwestią jest system wynagradzania komornika oraz konkurencja. Według
      raportu konkurencji w Polsce nie ma, ani cenowej, ani jakościowej.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 14.11.2005 14.11.05, 09:31
      Sądy nie tylko wykazują żenującą niewiedzę o sprawach podatkowo-księgowych, ale
      też ignorują zdanie Ministerstwa Finansów.

      Rozstrzyganie o należnościach za korzystanie przez zakład energetyczny z
      urządzeń zainstalowanych na cudzej nieruchomości należy do sądu cywilnego, a
      nie do administracji.

      Jeżeli kupujesz mieszkanie i masz podpisywać akt notarialny - poczekaj z
      formalnościami do marca przyszłego roku. Możesz zaoszczędzić nawet kilka
      tysięcy złotych.

      Czy zaliczkę na pokrycie świadczeń dostarczanych do lokali właścicieli, np.
      zimna i ciepła woda‚ ścieki‚ wywóz śmieci‚ po pomniejszeniu o koszty uzyskania
      przychodu należy traktować jako dochód wspólnoty‚ od którego trzeba odprowadzić
      podatek?

      Gdy chcesz zaadaptować strych na lokal mieszkalny

      Niektórzy eksperci wieszczą koniec spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego.
      Bogatsze spółdzielnie zaczynają się zajmować działalnością czysto deweloperską‚
      widząc w tym ratunek przed całkowitym upadkiem.

      Sprzedaż nieruchomości należącej do dłużnika, to jeden ze sposobów na
      odzyskanie wierzytelności. Cała procedura jest jednak bardzo trudna i może
      trwać miesiącami, mimo zmian w prawie.
      • dobud Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 14.11.2005 14.11.05, 19:59
        serafin666 napisał:
        > Sądy nie tylko wykazują żenującą niewiedzę o sprawach podatkowo-księgowych,
        ale też ignorują zdanie Ministerstwa Finansów.

        No i słusznie. Czy ktoś nie zauważył, że sady są niezawisłe ?
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - co Wy na to ? 14.11.05, 09:48
      zwracam przy tym uwagę P.T. Forumowiczów na pseudoekspercki bełkocik w
      wypowiedziach przytaczanych w "RZ" 14.11.2005
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - perełka z ŁODZI 14.11.05, 10:19
      "Express Ilustrowany": W sobotę była wielka pompa, przemówienia, wodzirej,
      przecinanie wstęgi i żurek w czasie otwarcia pierwszego w Polsce psiego parku.
      A dziś plac wygląda, jakby przez niego przeszła trąba powietrzna - mówili
      wczoraj właściciele psów.
      "Szkoda, że nikt z urzędników nie pomyślał, jak zabezpieczyć obiekt" -
      relacjonuje "Express Ilustrowany".

      Mieszkańcy pobliskiego osiedla już wcześniej twierdzili, że miejsce, w którym
      powstał psi park, upodobali sobie chuligani.- "Urzędnicy zrobili ten ogródek na
      takim odludziu, że zaraz wszystko rozkradną. Przecież tu nie chodzą żadne
      patrole - przestrzegał wszystkich Stanisław Jędraszkiewicz, mieszkaniec
      pobliskiego bloku. - Moim zdaniem wyrzucono tutaj pieniądze w błoto".

      Prywatni sponsorzy pokryli koszt materiałów użytych przy budowie parku. Reszta
      pieniędzy, około 20 tys. złotych, pochodziła z Urzędu Miasta Łodzi -
      informuje "Express Ilustrowany".
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - z "Gazety Prawnej" 14.11.05, 10:29
      Do miejsc postojowych sprzedawanych łącznie z mieszkaniem należało zastosować 0-
      proc. stawkę VAT – stwierdził WSA w Warszawie. Dla deweloperów to istotny
      argument w staraniach o zwrot VAT.
      W środę firma Budrex S.A. wygrała kilkuletnią walkę z fiskusem o możliwość
      zastosowania 0-proc. stawki VAT przy sprzedaży miejsc postojowych. Prawo to
      potwierdził ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylając
      decyzje organów podatkowych obu instancji.

    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 15.11.2005 15.11.05, 08:25
      Więcej pieniędzy dostaną przewodniczący i członkowie Państwowej Komisji
      Kwalifikacyjnej przeprowadzającej egzaminy kandydatów do zawodu zarządcy,
      pośrednika w handlu nieruchomościami oraz rzeczoznawcy majątkowego.Od dziś
      obowiązuje nowelizacja z 25 października 2005 r. rozporządzenia w sprawie
      wysokości opłat egzaminacyjnych oraz wynagrodzenia członków Państwowej Komisji
      Kwalifikacyjnej. (Dz. U. nr 219, poz. 1863). Według Ministerstwa Transportu i
      Budownictwa zmiana podyktowana jest tym, że dotychczasowe przepisy nie
      rekompensowały osobom zasiadającym w PKK utraconego zarobku. Za część pisemną
      przewodniczący oraz sekretarz otrzyma nie 3, lecz 5 proc. wnoszonej przez
      kandydata opłaty za część pisemną egzaminu, a pozostali członkowie komisji -
      4,5 proc. Podobna zmiana dotyczy części ustnej. Przewodniczący oraz sekretarz
      otrzyma 9,5 proc. (dotychczas - 4,5 proc.) opłaty, a pozostali 9 proc. (do tej
      pory - 3 proc.) .Wzrośnie także wysokość wynagrodzenia wiceprzewodniczącego
      komisji do 0,65 proc. opłaty za każdy rozpatrzony wniosek o dopuszczenie do
      postępowania kwalifikacyjnego oraz każdego egzaminowanego kandydata.
      Nowelizacja nie zmienia wysokości samych opłat egzaminacyjnych. W dalszym ciągu
      będą wynosić za część pisemną 500 zł, a za ustną 400 zł. Precyzuje jednak,
      kiedy opłaty - na wniosek kandydata - można zaliczyć na poczet egzaminów
      przeprowadzonych w późniejszym terminie. Od dziś przepisy wyraźnie wskazują, że
      dotyczy to dwóch sytuacji. Po pierwsze, gdy kandydat nie przystąpi do części
      ustnej, ponieważ nie zdał pisemnej. Po drugie, gdy z ważnych powodów nie stawił
      się w wyznaczonym terminie na ustnym egzaminie lub jego pisemnej części, ale
      poinformował o tym - minimum 7 dni przed egzaminem - ministra transportu i
      budownictwa.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 18.11.2005 18.11.05, 09:26
      w "prawo co dnia"

      Zmiana z sypialni na magazyn nie jest prosta
    • serafin666 Re: w dzisiejszej prasie - "RZ" 19.11.2005 19.11.05, 07:01
      Korzystając z ulgi remontowej, możemy odliczyć wydatki na umocowaną na stałe
      szafę.

      Właściciele mieszkań należących do wspólnoty sami decydują‚ czy utworzyć
      fundusz remontowy. Od nich zależy też wysokość wpłacanej na ten cel składki.

      W przyszłym roku ma powstać sieć biur udzielających bezpłatnych porad prawnych.
      Przewiduje to projekt ustawy, którego pierwsze czytanie odbędzie się w tym
      tygodniu w Sejmie. Zawiera on kontrowersyjne rozwiązania.

      Od poniedziałku wchodzą w życie przepisy, które pozwalają na przesyłanie
      dokumentów przez Internet do urzędów. Jednak na razie będzie to możliwość tylko
      teoretyczna.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 21.11.2005 21.11.05, 09:57
      ZANIM KUPISZ OKAZYJNIE, SPRAWDŹ:
      status prawny nieruchomości,
      czy nie ma roszczeń do nieruchomości,
      czy lokal jest wyodrębniony,
      czy w mieszkaniu nikt nie jest zameldowany.

      Gdy spółdzielnia podwyższa cenę mieszkania
      Radzi mec. Jakub Radłowski, Kancelaria Optimas

      Rozliczenie funduszu remontowego
      Radzi Genowefa Baziuk-Płaska, Stowarzyszenie Wspólnota Mieszkaniowa
      ( napisała bzdurę , iż fundusz remontowy jest własnością wspólnoty )

      Remont a podatek dochodowy
      Radzi Krzysztof Dziewior, ekspert od prawa mieszkaniowego

      Jak połączyć wspólnoty
      Pytania do redakcji ( uwaga : niechlujna porada )

      Niektórzy zarządcy oferują swoje usługi już od 30 groszy za 1 mkw. budynku.
      Zdaniem innych, za te pieniądze nie da się uczciwie dbać o budynek i proponują
      stawki od 60 groszy do 1,2 zł za 1 mkw. domu wielorodzinnego

      Właściciele nieruchomości mogą podpisać dwa rodzaje umów z zarządcą. W jednej
      zarządca zastępuje zarząd wspólnoty, w drugiej - działa na jego zlecenie. (
      uwaga : brak precyzji )
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "GW" 21.11.2005 21.11.05, 10:52
      CO MAJĄ ŁóDZCY POSŁOWIE :

      Mirosław Drzewiecki (PO)
      ok. 3,08 mln zł
      Oszczędności: 768 tys. zł, 95 tys. euro, 97 tys. dolarów,
      Dom: nie wpisany
      Inne nieruchomości: działka rolna bez zabudowy (3 ha) o wartości 480 tys. zł,
      działka (1,8 ha) z budynkiem mieszkalnym i halą fabryczną o wartości 1 mln zł.
      Udziały w spółkach: 1 proc. Combi SA, 33 proc. Moda Star, 12 akcji spółki Tuga
      Samochód: brak
      Kredyty: brak
      Dochody: 2,8 tys. zł (z 1 proc. akcji w spółce Combi); 22,7 tys. zł - dieta
      poselska, 94,6 tys. zł - uposażenie poselskie; dodatek poselski - 18,2 tys. zł

      Piotr Misztal (Samoobrona)
      ok. 1,85 mln zł
      Oszczędności: 100 tys. zł, 30 tys. dolarów,
      Dom: dom (500 mkw.) o wartości 1,5 mln zł,
      Udziały: 90 proc. w spółce Inter Cement
      Samochód: bmw 730 (2003 r.), nissan Z 350 (2003 r.), hummer H2 (2003 r.), dwa
      ciągniki siodłowe, cementowóz, naczepa, wózek widłowy
      Kredyty: brak
      Dochody: 117 tys. zł z działalności gospodarczej, inne - 37 tys. zł

      Ewa Sowińska (LPR)
      ok. 722 tys. zł
      Oszczędności: 6,1 tys. zł
      Dom: dom (205 mkw.) stojący na działce 750 mkw. o wartości 498 tys. zł.
      Inne nieruchomości: działka rekreacyjna z zabudową letniskową (2800 mkw.) o
      wartości 100 tys. zł
      Samochód: chevrolet aveo (2004 r.) współwłasność z córką
      Kredyty: brak
      Dochody: uposażenie poselskie - 95,2 tys. zł, dieta - 22,8 tys. zł.

      Piotr Krzywicki (PiS)
      ok. 661 tys. zł
      Oszczędności: 77 tys. zł, jednostki w funduszu inwestycyjnym o wartości 45,9
      tys. zł, obligacje skarbowe o wartości 14 tys. zł
      Dom: dom (187 mkw. i 35 mkw. garaż) o wartości 390 tys. zł
      Inne nieruchomości: 1/6 domu (110 mkw.) o wartości 16 tys. zł
      Samochód: ford focus (2000 r.)
      Kredyty: brak
      Dochody: uposażenie poselskie - 95,2 tys. zł, dieta - 22,8 tys. zł

      Elżbieta Jankowska (SLD)
      ok. 652 tys. zł
      Oszczędności: 60 tys. zł
      Dom: dom w budowie (250 mkw.) o wartości 350 tys. zł, mieszkanie (38 mkw.) o
      wartości 60 tys. zł
      Inne nieruchomości: działka budowlana (1200 mkw.) o wartości 70 tys. zł,
      działka rekreacyjna (1580 mkw.) o wartości 20 tys. zł
      Samochód: mercedes 126, 280 E (1984 r.) - 10 tys. zł, skoda fabia (2004 r.)
      Kredyty: kredyt na ocieplenie domu i wymianę pieca gazowego - 20,9 tys. zł,
      zakup samochodu (25,8 tys. zł)
      Dochody: uposażenie poselskie - 95,5 tys. zł, dieta - 22,9 tys. zł

      Małgorzata Bartyzel (PiS)
      ok. 452 tys. zł
      Oszczędności: brak
      Dom: w budowie (150 mkw.) o wartości 352 tys. zł; mieszkanie (52,5 mkw.) o
      wartości 100 tys. zł - obie nieruchomości we współwłasności z mężem.
      Samochód: chevrolet aveo (2004 r.)
      Kredyty: 20-letni kredyt hipoteczny na budowę domu (nie wiadomo, w jakiej
      wysokości), kredyt odnawialny - 14 tys. zł
      Dochody: nie wpisane

      Joanna Skrzydlewska (PO)
      ok. 447 tys. zł
      Oszczędności: brak
      Dom: mieszkanie (70 mkw.) o wartości 180 tys. zł i 30 tys. zł (garaż).
      Inne nieruchomości: grunt (63 mkw.) z budynkiem (92 mkw.) o wartości 76 tys.
      zł, grunt (150 mkw.) z budynkiem (47 mkw.) o wartości 40 tys. zł, grunt (573
      mkw.) o wartości 65 tys. zł, grunt (564 mkw.) o wartości 70 tys. zł, grunt (556
      mkw.) o wartości 60 tys. zł. (wszystkie działki to własność)
      Kredyty: kredyt mieszkaniowy w wysokości 136 tys. zł na zakup mieszkania
      Dochody: 61,9 tys. zł za pracę w Urzędzie Miasta Łodzi

      Jarosław Jagiełło (PiS)
      ok. 15 tys. zł
      Oszczędności: brak
      Dom: mieszkanie (52 mkw.) o wartości 75 tys. zł
      Samochód: brak
      Kredyty: 5-letnia pożyczka hipoteczna 60 tys. zł, kredyt odnawialny do 15 tys.

      Dochody: nie wpisane
      • dobud Re: W dzisiejszej prasie - "GW" 21.11.2005 21.11.05, 16:22
        A co mnie obchodzą Twoi posłowie? Mnie obchodzą moi :-)

        I co to ma do zarządzania nieruchomościami?
    • serafin666 Re: w dzisiejszej prasie - "RZ" 23.11.2005 23.11.05, 06:34
      Dla polskiego rządu i budżetu kłopotliwe okazać się mogą nie tylko przegrane
      przez fiskusa sprawy podatkowe. Kluczowe znaczenie w dochodzeniu roszczeń może
      mieć orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) z 5 marca 1996 r.
      w połączonych sprawach C46/93 oraz C48/93. Dotyczy ono odpowiedzialności
      odszkodowawczej państw członkowskich za niedostosowanie prawa krajowego do
      regulacji unijnych - wobec konkretnego obywatela czy podmiotu gospodarczego.
      ETS uznał, że wynagrodzona musi być zarówno poniesiona szkoda, jak i utracone
      korzyści.

      Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy, która naprawi błędne przepisy dotyczące
      budowy dróg krajowych oraz autostrad.

      W sprawie gospodarczej rozpatrywanej w trybie upominawczym już w pierwszym
      piśmie procesowym trzeba podać wszystkie roszczenia i poprzeć je dowodami.

      Trudno zanegować instytucję autoryzacji. Czy jednak jest konieczna w
      demokratycznym społeczeństwie odpowiedzialność karna dziennikarza za naruszenie
      tego obowiązku?

      Czy organ rentowy może kwestionować niezdolność do pracy osoby, która przed 1
      września 1997 r. była nieprzerwanie od dziesięciu lat inwalidą i pobierała
      rentę z tego tytułu?
    • serafin666 Re: w dzisiejszej prasie - "RZ" 24.11.2005 24.11.05, 05:32
      Mieszkanka domu, w którym na podstawie uchwały rady miejskiej działa sklep z
      alkoholem, nie zaskarży skutecznie tego aktu do sądu administracyjnego. Może
      wytoczyć sprawę przed sądem powszechnym.

      Służebność daje mniej uprawnienień niż własność Darowane to
      darowaneIncydentalne sprzeczki, tym bardziej sprowokowane, nie mogą być
      podstawą do odwołania darowizny.

      Tytułem prawnym do domu czy mieszkania warunkującym prawo do ulgi na remont i
      modernizację jest również współwłasność.

      Spółdzielnia mieszkaniowa mogła uznać, że PZU SA po przekształceniu przestał
      być jej członkiem. Miała więc prawo naliczać mu wyższy czynsz jak najemcy.
      ( dla mnie wyrok skandaliczny - serafin666 )

    • babczyk W Gazecie Prawnej ......... 24.11.05, 16:12
      WSPÓLNOTA MIESZKANIOWA. USTALANIE KOSZTÓW ZARZĄDU NIERUCHOMOŚCIĄ WSPÓLNĄ

      O wysokości opłat decydują właściciele

      Do 10 każdego miesiąca członkowie wspólnot mieszkaniowych zobowiązani są do
      uiszczania opłat na pokrycie kosztów zarządu nieruchomością wspólną. O tym, w
      jakiej będą one wysokości i w jaki sposób obciążą poszczególne lokale, decydują
      właściciele w formie uchwały.

      Ustawa o własności lokali nakłada na właścicieli lokali obowiązek pokrywania
      dwojakiego rodzaju wydatków. Pierwszy dotyczy kosztów związanych z utrzymaniem
      lokalu, a więc opłat za wodę, gaz, c.o., energię elektryczną. Drugi to koszty
      zarządu nieruchomością wspólną. Składają się na nie m.in.:

      • wydatki na remonty i bieżącą konserwację,
      • opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody – w części
      dotyczącej nieruchomości wspólnej,
      • opłaty za antenę zbiorczą i windę,
      • ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne (chyba że są pokrywane
      bezpośrednio przez właścicieli poszczególnych lokali),
      • wydatki na utrzymanie porządku i czystości,
      • wynagrodzenie członków zarządu lub zarządcy.

      Jak zbierane są głosy

      Wysokość zaliczek na pokrycie kosztów zarządu ustala wspólnota w formie
      uchwały. Zazwyczaj taka uchwała podejmowana jest na zebraniu właścicieli
      (zwoływanym nie później niż do końca pierwszego kwartału), na którym uchwalany
      jest roczny plan gospodarczy. Jeśli na koniec roku obrachunkowego okaże się, że
      wpłaty na poczet kosztów zarządu były wyższe niż wydatki, powstałą nadwyżkę
      wspólnota może przeznaczyć na powiększenie funduszu remontowego lub inny cel
      związany z zarządem nieruchomością wspólną.

      Może się jednak zdarzyć, że w ciągu roku wzrosną koszty sprzątania budynku,
      zatrudnienia administratora, konieczne będą nieprzewidziane w planie wydatki na
      bieżącą konserwację. Wówczas potrzebna będzie uchwała właścicieli
      zatwierdzająca zmianę wysokości zaliczek na pokrycie kosztów zarządu.

      Uchwały podejmowane są albo na zebraniu wspólnoty, albo w drodze indywidualnego
      zbierania głosów przez zarząd. Te dwa sposoby mogą być też łączone. Zazwyczaj
      uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną według
      wielkości udziałów (ponad 50 proc.). W umowie lub w uchwale podjętej w tym
      trybie członkowie wspólnoty mogą też postanowić, że na każdego właściciela
      będzie przypadał jeden głos, bez względu na to, jak duży ma udział.

      Nie wszyscy płacą jednakowo

      Nie zawsze wysokość udziałów w nieruchomości wspólnej decyduje o wysokości
      zaliczki na poczet kosztów zarządu. Ustawa o własności lokali dopuszcza
      zwiększenie opłat dla właścicieli lokali użytkowych, pod warunkiem że jest to
      uzasadnione. Wyższymi opłatami niż pozostali mogą być obciążeni właściciele:
      lokali mieszkalnych zaadaptowanych na biura, gabinetów lekarskich, sklepów
      zlokalizowanych w budynku wspólnoty.

      PRZYKŁAD We wspólnocie mieszkaniowej jeden z lokali został zaadaptowany na
      biuro, w którym działa agencja nieruchomości. Codziennie lokal ten odwiedza
      wielu klientów, zwiększają się więc koszty utrzymania porządku w budynku.

      Do tego, by zróżnicować opłaty, konieczna jest uchwała właścicieli lokali. Nie
      może ona jednak zwiększać obciążeń nadmiernie i tylko dlatego, że dotyczą
      właścicieli lokali użytkowych. Jeśli obciążenia są nieuzasadnione – członek
      wspólnoty, którego uchwała dotyczy, może ją zaskarżyć do sądu. Powództwo
      przeciwko wspólnocie mieszkaniowej powinien wytoczyć w terminie 6 tygodni od
      dnia podjęcia uchwały na zebraniu właścicieli albo od dnia powiadomienia go o
      treści uchwały podjętej w trybie indywidualnego zbierania głosów.

      Wspólnota zarabia na siebie

      Coraz więcej wspólnot zezwala na montowanie reklam na ścianach budynku lub
      wynajmuje pomieszczenia (grunty) stanowiące część nieruchomości wspólnej,
      uzyskując w ten sposób przychody. Jak będą one duże – zależy w dużej mierze od
      zaradności zarządzającego budynkiem.

      Ustawa o własności lokali stanowi, że pożytki i inne przychody z nieruchomości
      wspólnej (np. przychody z wynajmu) służą pokrywaniu wydatków związanych z jej
      utrzymaniem. Jeśli jednak przychody są wyższe od wydatków – przypadają one
      właścicielom lokali w stosunku do ich udziałów.

      PRZYKŁAD Budynek wspólnoty zlokalizowany jest w centrum Poznania. Koszty
      utrzymania nieruchomości wspólnej wynoszą 2 tys. zł miesięcznie. Wspólnota
      wydzierżawia ścianę budynku pod reklamę, za co otrzymuje 4 tys. zł miesięcznie.
      Nadwyżka 2 tys. zł (miesięcznie) może być przekazana właścicielom –
      proporcjonalnie do ich udziałów.
      • babczyk Przedawnienie po trzech latach... 24.11.05, 16:18
        WSPÓLNOTY MIESZKANIOWE Roszczenia od zaległych wpłat na fundusz remontowy
        Przedawnienie po trzech latach




        Gdy wspólnota przejmuje zarząd nad nieruchomością od administracji domów
        komunalnych, zazwyczaj żąda rozliczenia opłat z tytułu wpłat na fundusz
        remontowy. Tymczasem administracja odpowiada, że może rozliczyć się za ostatnie
        trzy lata, gdyż poprzednie roszczenia uległy przedawnieniu. Czy to jest zgodne
        z prawem?

        Z takim problemem styka się wiele wspólnot. - Nosimy się z zamiarem wystąpienia
        na drogę sądową w postępowaniu upominawczym. Czy mamy szansę na wygranie
        sprawy? - pytają członkowie wspólnoty, która zwróciła się do nas o pomoc.
        Okazuje się, że w takiej sytuacji rzeczywiście po trzech latach następuje
        przedawnienie, ale są także inne wyjścia z sytuacji.

        Brak wglądu
        W przypadku, który opisujemy, nowo powstała wspólnota zażądała od jednostki
        gminnej rozliczenia opłat na wyodrębniony fundusz remontowy od chwili jego
        utworzenia, czyli od marca 2000 roku. Administracja odpowiedziała, że może
        dokonać rozliczenia funduszu remontowego tylko za ostatnie trzy lata,
        zobowiązania gminy dotyczące wpłat z poprzedniego okresu ich zdaniem uległy
        przedawnieniu.

        - Naszym zdaniem jest to niezgodne z obowiązującym prawem. Środki przekazane
        przez gminę winny być w pierwszym rzędzie zaliczone na pokrycie okresów
        wcześniejszych, czyli na lata 2000 i 2001. W okresie gdy wspólnotą zarządzała
        spółka gminna, nie mieliśmy jakichkolwiek możliwości sprawdzenia, czy wspólnota
        posiada środki finansowe na koncie, bo nie udostępniano nam żadnej
        dokumentacji - podkreśla pan Andrzej, jeden z członków wspólnoty.

        Wspólnota myśli o drodze sądowej - polubowne załatwienie sprawy jest bardzo
        trudne z uwagi na to, iż druga strona - jednostka gminna nie zamierza prowadzić
        z nami dialogu - dodaje pan Andrzej.

        Jednak przedawnienie
        Co radzi ekspert? - Słusznie, jak podkreśla czytelnik, spółka gminna twierdzi,
        że może dokonać rozliczenia wpłat na fundusz remontowy za ostatnie trzy lata,
        bo zobowiązania gminy dotyczące wpłat z poprzedniego okresu ich zdaniem uległy
        przedawnieniu. Termin przedawnienia dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz
        roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi trzy lata,
        a przedawnienie roszczeń skutkuje tym, że po upływie terminu przedawnienia ten,
        przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia,
        chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Zatem wystąpienie z
        roszczeniem na drogę sądową przeciwko gminie, jako jednemu z właścicieli lokali
        o uregulowanie należności z tytułu zaliczek na koszty zarządu nieruchomością
        wspólną, w tym na fundusz remontowy, za okres dłuższy niż trzy lata będzie
        bezskuteczne - wyjaśnia Aleksander Snarski, prawnik z Polskiego Stowarzyszenia
        Zarządców Nieruchomości.

        cdn...

        www.polski-zarzadca.pl/biuletyn/
        • serafin666 Re: Przedawnienie po trzech latach... 25.11.05, 12:43
          bzdura
    • serafin666 Re: w dzisiejszej prasie - "RZ" 26.11.2005 26.11.05, 06:36
      Łamanie prawa w sieci ? W 2003 r. Ryszard Załuska, prezydent Ostrołęki,
      przeczytał na stronie internetowej www.moja-ostroleka.pl niepochlebne dla
      siebie wpisy internautów. Oskarżył administratora tego serwisu o znieważenie i
      pomówienie za pomocą "środków masowego komunikowania". Sąd uznał jednak, że
      autor strony nie może odpowiadać karnie za zamieszczane przez kogoś innego
      informacje. Pat Holley rozesłał w 2003 r. e-maile do 30 osób zawierające
      wiadomość: "uważaj na Cheryl Ross, archeologa, który okrada groby" oraz prośbę
      o dalsze przesłanie tego listu. Szybko zamienił się on w tzw. łańcuszek z
      lawinowo rosnącą liczbą e-maili. Sąd w Kanadzie orzekł, że jego inicjator musi
      zapłacić 125 tys. dolarów odszkodowania. Stwierdził jednocześnie, że wysyłanie
      pomówień w formie elektronicznej może narazić na utratę dobrego imienia w
      stopniu większym niż przesyłanie kopii zwykłych listów. W 2003 r. głośna była
      sprawa Krystyny M. Ktoś umieścił w serwisie randkowym Wirtualnej Polski
      ogłoszenia towarzyskie o obscenicznej treści. Podał jej numer telefonu
      komórkowego, imię, nazwisko i wykonywany zawód. Prokuratura dotarła do
      komputera, z którego wysłano ten anons. Nie ustaliła jednak, kto wysłał z niego
      ogłoszenie, i dlatego umorzyła śledztwo. Pani Krystyna wytoczyła proces cywilny
      Wirtualnej Polsce. Student jednej z gorzowskich uczelni zamieścił w księdze
      gości na stronie internetowej Urzędu Miasta i Gminy w Łobzie niepochlebny wpis
      na temat wymienionego z nazwiska policjanta. Po numerze IP funkcjonariusze
      wytropili komputer, z którego wprowadzono wpis. Okazało się, że napisano go z
      uczelni. Dwudziestotrzyletni student przyznał się do winy, a Sąd Rejonowy w
      Łobzie skazał go na 500 zł grzywny i pokrycie kosztów.

      Są też szkodliwe bzdury w tekście „stawka razy metry”.
      • babczyk Z serwisu e - Podatki 26.11.05, 15:32
        Usługi internetu dla członków wspólnoty mieszkaniowej - zwolnienie z
        opodatkowania podatkiem od towarów i usług. 2005-09-01

        Na podstawie umowy podpisanej ze Wspólnotą Mieszkaniową Podatnik w ramach
        działalności gospodarczej świadczy odpłatne usługi transmisji danych – dostęp
        do internetu.

        Zapytanie podatnika:

        Czy prawidłowe jest opodatkowanie 22 % stawką podatku VAT usług dostępu do
        internetu na rzecz Wspólnoty Mieszkaniowej, czy też uwzględniwszy fakt, iż
        rzeczywistymi odbiorcami usług są osoby fizyczne nie prowadzące działalności
        gospodarczej - właściwe jest zwolnienie z opodatkowania podatkiem od towarów
        i usług ?

        Ocena prawna stanu faktycznego :

        Zgodnie z przepisem art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o
        podatku od towarów i usług (Dz. U. Nr 54, poz. 535) opodatkowaniu podatkiem od
        towarów i usług podlega m.in. odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie
        usług na terytorium kraju.
        Na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 1 w/w ustawy zwalnia się od podatku usługi
        wymienione w załączniku Nr 4 do ustawy.


        W załączniku Nr 4 do w/w ustawy pod poz. 14 zostały wymienione: „ usługi na
        dostęp wdzwaniany i szerokopasmowy do internetu dla użytkowników
        indywidualnych, nieprowadzących działalności gospodarczej na dostęp
        szerokopasmowy”.

        Analizując powyższy przepis należy stwierdzić, że zwolnione są z opodatkowania
        podatkiem od towarów i usług usługi dostępu wdzwanianego i szerokopasmowego do
        internetu, świadczone na rzecz użytkowników indywidualnych, którzy :
        nie prowadzą jakiejkolwiek działalności gospodarczej,
        prowadzą działalność gospodarczą w zakresie innym niż dostęp do internetu (np.
        działalność w zakresie handlu i gastronomii),
        prowadzą działalność w zakresie wdzwanianego dostępu do internetu.
        Wspólnotę mieszkaniową - zgodnie z art. 6 ustawy z dnia 24 czerwca 2004 r. o
        własności lokali (Dz. U. Nr 85, poz. 388 ze zm.) – tworzy ogół właścicieli,
        których lokale wchodzą w skład określonej nieruchomości. Z w/w ustawy wynika,
        iż Wspólnota Mieszkaniowa może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, pozywać i
        być pozywana. Organem Wspólnoty mieszkaniowej jest Zarząd, który w imieniu
        Wspólnoty zawiera umowy z podmiotami świadczącymi usługi na jej rzecz.
        Mimo, iż Wspólnota Mieszkaniowa jako jednostka organizacyjna nie posiadająca
        osobowości prawnej w świetle art. 15 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług
        może być podatnikiem podatku VAT (jeżeli można jej przypisać prowadzenie
        działalności gospodarczej w rozumieniu art. 15 ust. 2), jednakże nie dotyczy to
        czynności wykonywanych w stosunku do jej członków (świadczenie usług samym
        sobie).


        Zważywszy, iż w przedstawionym stanie faktycznym usługobiorcami usług dostępu
        do internetu są odbiorcy indywidualni (osoby fizyczne - członkowie Wspólnoty)
        nie prowadzący działalności gospodarczej na dostęp szerokopasmowy do internetu -
        to odpłatne świadczenie powyższych usług przez Zapytującego jest zwolnione z
        opodatkowania na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 1 i poz. 14 załącznika Nr 4 do
        w/w ustawy o podatku od towarów i usług. PI/005-369/04/CIP/06


        (źródło: Izba Skarbowa w Gdańsku 08/02/2005)

        e-podatki.dashofer.pl/?sect=art&id=21
      • babczyk Re: w dzisiejszej prasie - "RZ" 29.11.2005 29.11.05, 15:24
        WYDATKI NA FUNDUSZ REMONTOWY

        Wpłata na następne lata


        Zapłacenie z góry za fundusz remontowy w przyszłym roku może być sposobem na
        zwiększenie ulgi podatkowej


        Odliczyć od podatku można również wpłaty na wyodrębniony fundusz remontowy
        wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni mieszkaniowej. Muszą one być utworzone
        na podstawie ustawy o własności lokali bądź ustawy o spółdzielniach
        mieszkaniowych.

        Na ten cel wpłacamy pieniądze najczęściej razem z opłatami czynszowymi. Fundusz
        remontowy musi jednak stanowić odrębną pozycję. W interpretacji Urzędu
        Skarbowego Łódź Śródmieście z 16 czerwca 2005 r. (I-2/413/ 17/2005)
        czytamy: "Ustawa o podatku dochodowym nie stawia wymogu posiadania przez
        zarządcę nieruchomości wyodrębnionego subkonta na rachunku bankowym, na które
        wpłacane byłyby kwoty przeznaczone na fundusz remontowy. Jeżeli w ewidencji
        księgowej zarządcy nieruchomości jest wyodrębniona pozycja fundusz remontowy i
        kwoty wpłacane przez współwłaścicieli na remont nieruchomości są księgowane w
        tej pozycji, jest to wystarczające do uznania tych kwot jako kwot wpłacanych na
        wyodrębniony fundusz remontowy".

        cdn...

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_051129/dodatek1_a_6.html
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - z "Gazety Prawnej" 29.11.05, 07:20
      obszerny poradnik-informator "gdy jesteś bez pracy"
    • krzysztof484 Re: W dzisiejszej prasie - co Wy na to ? 29.11.05, 15:51
      Szanowny serafin666 przytaczasz dyrektyw unijne, tylko w naszym kraju jest
      zawsze krótka kołdra. A ponadto kto będzie realizował wytyczne.Unas realizuje
      sie polityke grabienia, a jak nie wyjdzie to społeczeństwo zapłaci a jednostki
      odpowiedziane uidą bezkarne.Trudno jest zrozumieć jak duże jest parcie na objęcie
      jakiej kolwiek możliwości rządzenia i to co 4 lata.Ale na koniec niema winnych,
      tlko ONI mają pełne bagażniki.I z tym będzie tak samo Unia swoje a nasi urzędnicy
      coś odmiennego będą bełgotać.Żyjemy tu i teraz społeczeństwo jest biedne a co
      silniejsze jednostki żywią się na tej biedzie.Nie widze pozytywnych działań w
      tym temacie!!.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 30.11.2005 30.11.05, 09:08
      W trudnych, skomplikowanych sprawach sędzia korzysta z wiedzy biegłych. A z tą
      różnie bywa. Ministerstwo Sprawiedliwości chce zmienić zasady rekrutacji i
      weryfikacji biegłych.

      Podatnicy VAT muszą się przełamać i w sporze z urzędem śmiało sięgać po
      orzecznictwo unijne.

      Niektóre przepisy procedury cywilnej są sprzeczne z prawem rodzinnym oraz
      cywilnym materialnym. Z kolei prawo bankowe jest na bakier z kodeksem cywilnym
      • wprost5 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 30.11.2005 30.11.05, 10:36
        Przede wszystkim w naszym kraju są bezdennie głupi ludzie! Przykro mi to pisać
        jako osobie tu urodzonej, żyjacej tu kilkadziesiat juz lat, ale do szewskiej
        pasji doprowadza mnie taka cecha, jak negowanie powodzenia jakiegokolwiek
        pomysłu zaraz na początku, twierdzenie, ze to się nie uda, piętrzenie i
        wyszukiwanie przeszkód, przypisywanie sobie jakiś negatywnych cech i
        propagowanie racji strony przeciwnej.

        Nie ma po prostu w nas determinacji, aby to bagno zmienić - jesteśmy w stanie
        tylko trochę ponarzekać i rzecz na tym sie kończy. I dlatego właśnie
        prokuratury, sądy, inne urzędy, zarządy wspólnot i społdzielni nas tak olewaja,
        bo mają świadomośc, że po pierwszej odmowie przeważnie odpuszczamy, nie chcemy
        się zorganizować, szybko zapominamy o problemi.

        Pisze tego posta pod wpływem lektury wpisu krzysztofa484 - sprawcy wielu
        przekrętów unikaja kar, żyja naszym kosztem, bo my się na to godzimy! A zaczyna
        to sie od najnizszego poziomu - naszych współnot i spóldzielni mieszkaniowych.
        Piszemy co drugiego posta na tym forum jak jesteśmy traktowani przez zarządy i
        oprócz mniej lub bardziej konkretnych porad nie chcemy zacząć działać razem,
        wywierać silny nacisk na polityków a wreszcie sami wchodzic do samorządów.
        Przecież chyba połowa wspólnot jest zarządzana bezprawnie przez zakłady
        budżetowe samorządu terytorialnego. A o tym, jak działa ten samorząd, decyduja
        radni.

        Homoseksualiści mogą organizować z wielkim szumem jakieś marsze w obronie
        swoich naruszanych praw ( nie wiem, czy jest to prawda czy nie), tymczasem nasz
        prawa łamane sa stale. Dlaczego u diabła nie zorganizujemy takiego czegoś w
        wielu miastach, jednego dnia, aby uprzytomnić społeczeństwu i władzom, co się
        dzieje z nami, mieszkańcami domów we wspólnotach i spółdzielniach. Trzeba mówić
        jasno, że w następnych wyborach, do samorządu czy parlamentu, nie będziemy
        głosowali na partie, które albo nic w naszych sprawach nie robią, albo tylko
        mówią, że wreszcie zaczniemy sami dbać o swoje prawa poprzez głosowanie na
        swoich reprezentantów a nie na przedstawicieli obecnych partii.
        • kikibobo Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 30.11.2005 30.11.05, 10:42
          Przepraszam bardzo, ale akurat na zarządy wspólnot to więcej mi prawa nie
          potrzeba niż to co mam jako właściciel. A, że nie chce nam się z tego prawa
          skorzystać, i działać to inna sprawa.
          Z resztą się zgadzam.
      • babczyk G P.Nr 72 (1181) wtorek 13 kwietnia 2004 r. 30.11.05, 19:33
        serafin666 napisał:

        > W trudnych, skomplikowanych sprawach sędzia korzysta z wiedzy biegłych. A z
        >tą różnie bywa. Ministerstwo Sprawiedliwości chce zmienić zasady rekrutacji i
        > weryfikacji biegłych.

        A to co napisała Gazeta Prawna w zeszłym roku.

        Wymiar sprawiedliwości. Centralny rejestr biegłych sądowych

        Ci wspaniali eksperci z błędnymi opiniami


        Wciąż nie ma dobrej ustawy regulującej procedurę powoływania biegłych sądowych,
        choć w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak w soczewce, widać rozmiary patologii,
        która przeniknęła do sądowych ekspertyz.
        Na listy biegłych sądowych trafiają i fachowcy marnej klasy, i zwykli oszuści,
        aferalne sprawy gospodarcze po wykryciu prymitywnych błędów księgowych wracają
        z hukiem do prokuratury.
        By oczyścić tę stajnię Augiasza, ministerstwo chce stworzyć centralną listę
        biegłych.


        Biegły jest mózgiem sądu, musi zatem posiadać najwyższe kwalifikacje i być
        bezwzględnie uczciwy – podkreślił Marek Sadowski na drugiej Krajowej
        Konferencji Biegłych Sądowych.

        Tymczasem Arkadiusz S., którego ekspertyza była kluczowym dowodem w sprawie o
        fałszerstwo czeków, do analizy pisma ręcznego zastosował metodę MAHW – w
        literaturze fachowej nie ma o niej ani słowa.
        Biegła Jadwiga M. licząc straty PZU Życie nie uwzględniła różnic kursu dolara
        wobec złotego i w konsekwencji zawyżyła straty o 35 mln zł!
        Podejrzanych biegłych ma eliminować powołana przy ministrze sprawiedliwości
        komisja kwalifikacyjna, która badałaby dokumenty przedłożone przez kandydatów
        na biegłych, w tym rekomendacje od odpowiedniego samorządu zawodowego, np.
        księgowych, kryminologów.

        Pozwoli to wprowadzić standaryzację sposobu oceniania – argumentuje Marek
        Sadowski. Rodzi się jednak pytanie, jak będzie funkcjonować taka komisja.
        Obecnie na listach biegłych figuruje ponad 14 tys. nazwisk.

        Jeżeli komisja będzie pracować rzetelnie, to wpis na listę może trwać nawet
        kilka miesięcy. Surowe wymagania rekomendacyjne są niezbędne – uważa Aleksander
        Głazek, dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych, placówki naukowo-badawczej
        Ministerstwa Sprawiedliwości.
        IES już ponad rok temu przygotował projekt ustawy o biegłych zapobiegający
        takim przypadkom. Ministerstwo jednak projekt odrzuciło. Instytut skupił się na
        szczegółowych zagadnieniach, zwłaszcza uzyskiwaniu szczególnych kwalifikacji, i
        rozbudował problem wynagrodzeń, ale nie zrealizował istoty rzeczy – powiedział
        Marek Sadowski.
        Pracownicy departamentu prawnego ministerstwa pracują więc nad nowym projektem.
        Projekt IES zakładał przeniesienie listy biegłych z sądów okręgowych do
        apelacyjnych.
        Tam też mogłaby funkcjonować komisja wydająca decyzje w oparciu o określone
        kryteria.
        Komisji ulokowanej na danym terenie łatwiej byłoby również sprawdzić i
        zweryfikować dokumenty.
    • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "RZ" 30.11.2005 01.12.05, 01:15
      Adwokat na procencie - sprawniejszy proces
      Udział w wartości wygranej sprawy jako wynagrodzenie dla prawnika to
      nieoficjalny pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości
      • babczyk W dzisiejszej prasie - "GW" 02.12.2005 02.12.05, 10:46
        MIESZKANIOWE FUNDUSZE REMONTOWE

        Dodatkowe wpłaty można odliczyć


        W ramach ulgi remontowej można odliczyć od podatku wpłaty na fundusz remontowy,
        nawet jeśli są one wyższe od ustalonych przez spółdzielnię czy wspólnotę
        mieszkaniową. Jednak spółdzielnia lub wspólnota musi całą wpłaconą sumę
        faktycznie przeznaczyć na remonty, a nie np. na pokrycie zadłużenia lokatora.




        W ramach ulgi remontowej, poza wydatkami na remont lub modernizację mieszkania
        czy domu, można również odliczyć wpłaty dokonane w danym roku podatkowym na
        wyodrębniony fundusz remontowy spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty
        mieszkaniowej. Aby móc z tego odliczenia skorzystać, trzeba ponieść minimalny
        wydatek w wysokości 567 zł.

        W przypadku niskich opłat na fundusz można pokusić się o wpłacenie większej
        kwoty, niż wymaga tego np. uchwała wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej. Od
        podatku będzie można odliczyć taką wpłatę, jednak trzeba zadbać o to, by
        nadpłata została przeznaczona na fundusz remontowy, a nie na inny cel.


        W ramach ulgi remontowej można odliczyć w granicach limitu 19 proc. kwoty
        wpłaconej w danym roku podatkowym na fundusz remontowy. Aby w zeznaniu za 2005
        r. skorzystać z tej ulgi, suma wpłat za ostatnie trzy lata musi wynieść co
        najmniej 567 zł.

        cdn...

        www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1599&dok=1599.6.388.2.3.1.0.1.htm
        • serafin666 Re: W dzisiejszej prasie - "GW" 02.12.2005 02.12.05, 17:09
          ja tam się nikogo o zdanie nie pytałem i w ramach uprawnień przyznanych mi
          uchwałami wspólnot już we wrześniu przesunąłem w 3 wspólnotach z różnych
          pozycji planu gospodarczego na rok 2005 do pozycji FR łącznie 33500 złotych
Pełna wersja