zyc
20.09.05, 15:54
Bez użycia ścierki i wody zbiera wylany ketchup, jogurt czy dżem. Można go
przypiąć do paska, wychodząc na spacer z psem i bez problemu posprzątać kupę
po swoim pupilu. Mowa o scooperze - nowym wynalazku designera rodem z
Poznania.
Jak wyglądało życie przed wynalezieniem odkurzacza? Wydaje nam się przecież,
że istniał od zawsze. A przecież, kiedy pokazano go na początku XX w., to
była rewolucja! Czy tak samo stanie się ze scooperem, czyli wygodną
czyszczarką, wymyśloną przez Jerzego Perkitnego, poznaniaka mieszkającego w
Stanach Zjednoczonych?
Ten miniodkurzacz na baterie czy elektryczna szufelka niewielkich rozmiarów
bardzo dokładnie posprząta rozbite jajko, wylany ketchup, dżem, jogurt,
rozlaną farbę a nawet... psią kupę. Wystarczy nacisnąć przycisk i wszystko
samo "wejdzie" do foliowego woreczka.
Skąd pomysł na scooper? - Takie pomysły powstają z potrzeby i z obserwacji
życia - przyznaje Jerzy Perkitny, twórca scoopera. Na pomysł stworzenia
urządzenia, które zastąpi ścierkę i szufelkę, wpadł dzięki swoim dzieciom. -
Moi synowie, którzy teraz mają 9 i 7 lat, od jakiegoś czasu wspominają, że
chcą mieć psa. Ale ja wiem, czym to się skończy. To tata będzie chodził z tym
psem i zbierał... Bo w Stanach to trzeba - opowiada Perkitny.
Okazało się, że urządzenie świetnie sprawdza się też w innych sytuacjach,
m.in. przy rozlanym ketchupie czy jogurcie. - I pomyślałem: brud, bałagan i
psy zdarzają się wszędzie. Może trzeba to komuś pokazać - mówi Jerzy
Perkitny.
Jak opowiada wynalazca, prezentacja scoopera firmom, które chciałyby kupić
patent, to zawsze świetna zabawa: - Najczęściej wygląda to tak: szef wielkiej
firmy, pełno ludzi. W pokoju wielkie, lśniące biurko. A ja pytam? Czy mogę na
biurko? I wylewam ketchup lub jogurt na wypolerowane i kosztujący majątek
mebel. Bardzo dobry efekt wywołuje jogurt - śmieje się designer. - Prezes
tylko cicho wzdycha: O Jezu? Ale jak scooper zadziała, to robi duże oczy -
opowiada.
Pierwsza wersja była jeszcze dosyć duża (na zdjęciu). Nowa jest mniejsza
(zmieści się w damskiej torebce) i poręczniejsza. Można ją też przypiąć do
paska i używać także wieczorem, bo urządzenie wyposażone jest w małą latarkę.
Na razie scooper święci triumfy w Stanach Zjednoczonych. - Tam sprzedaje się
jak świeże bułki. Kosztuje 29 dolarów - opowiada twórca. W ciągu kilku
miesięcy scooper trafić ma do europejskich, w tym także polskich sklepów. -
Myślę, że w Europie może kosztować w granicach 15 dolarów - przewiduje
designer.