xxxll
21.10.05, 18:12
W jednej ze wspólnot jak to okreslają ci co pracują od świtu do nocy
żądzi "klub moherowych beretów" (mają czas). A dzieje się tak bo to oni (ok
30%) przychodza na zebrania WM.
Tam podejmuja decyzje, gdzie lwia cześć pieniędzy jest przeznaczana
na "kosmetyczne inwestycje" ich zachcianek. Głosy brakujace sa dozbierywane
zgodnie z ustawą.
Tak sytuacja nie podoba sie pozostałym, którzy chca wymiany pionów
kanalizacyjnych czy ...drzwi wejściowych lecz nie chodza na zebrania.
Zarządca NW realizując uchwalone plany remontów nie chce wykonywac poleceń
spoza planu FR.
Czy u was we WM są podobe sytuacje ? Jak sa rozwiązywane?
Niby wszystko zgodnie z prawem, ale coś jest nie tak.