Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości...

18.12.05, 20:22
Może zaczniemy naciskać na ministerstwo sprawiedliwości poprzez sms-y czy
maile w sprawie naszych wspólnotowych problemów.

Zacznijmy masowy nacisk na Pana Ministra.

Bo dlaczego " kochający inaczej" mogą i to masowo upomnieć się o "swoje" a my
nie możemy się zorganizować, tylko że tak powiem.....biadolimy.

Najwyższy już czas zrobić porządek na naszym podwórku i z tymi co nas mogą
zrujnować w imię prawa.

Trzeba prawo dostosować do aktualnych potrzeb, a nie podnosić opłaty o 150% i
więcej, jak np; za zaskarżeanie uchwały wspólnoty mieszkaniowej.

Sądzę że możemy się zjednoczyć i sobie pomóc a nie na wzajem atakować.

Pozdrawiam.
    • cogito-44 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 18.12.05, 21:42
      Brawo babczyk. Przyłączam się do tego. Podaj namiary gdzie wysyłać sms-y lub
      e-maile.
      Podniesienie opłat sądowych jest zwykłym działaniem zaporowym. Przynajmniej sądy
      i zarządcy będą mieć spokój. Komuś na tym zależało i wymyślił.
      Teraz żałuję, że nie wybudowałem sobie willi.
      • mrozik.jarek Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 19.12.05, 00:10
        cogito-44 napisał:

        > Brawo babczyk. Przyłączam się do tego. Podaj namiary gdzie wysyłać sms-y lub
        > e-maile.
        > Podniesienie opłat sądowych jest zwykłym działaniem zaporowym. Przynajmniej
        sąd
        > y
        > i zarządcy będą mieć spokój. Komuś na tym zależało i wymyślił.
        > Teraz żałuję, że nie wybudowałem sobie willi.


        Mnie nie zależy na wysokich opłatach sądowych.
        Prosze nie wrzucać wszystkich zarządców do jednego worka.
        Nie interesuja mnie wszelkiego rodzaju propozycje od wykonawców
        i od niektórych członków zarządów wspólnot mieszkaniowych. O czym już wczesniej
        pisałem. Z własnego doświadczenia wiem, że wielu właścicieli lokali członków
        zarzadów ma chrapke na lekka kaskę. Mam dosyc opluwania zarzadców na tym forum.
        Nieuczciwych nie popierałem i nie popieram. Jeżeli znacie takich to podawajcie
        ich nazwiska. A do tych wszystkich uczciwych zarzadców mam żal, że nikt nic do
        tej pory nie napisał przeciwstawiając sie tym niesprawiedliwym oogólnieniom na
        tym forum.
        Jeżeli sprawia to przyjemność niektórym zagubionym w krytyce, to dalej
        paplajcie się w tym błocie, ale beze mnie.
        • to_jest_mysl uderz w stół ... 19.12.05, 10:13
          mrozik.jarek napisał:

          > Nie interesuja mnie wszelkiego rodzaju propozycje od wykonawców
          > i od niektórych członków zarządów wspólnot mieszkaniowych. O czym już
          >wczesniej pisałem.

          hi, hi, dowartosciowałes się?
          ale sie porobiło, żadamy fanfar w zasadzie za normalne zachowanie,
          brawo, braawo, ...

          >Z własnego doświadczenia wiem, że wielu właścicieli lokali członków
          > zarzadów ma chrapke na lekka kaskę.

          ktos pisał o niewrzucaniu do jednego worka ...

          > Mam dosyc opluwania zarzadców na tym forum.

          A inni maja dosyć zarządców, którym władza uderza do głowy, opluwają zarządy i
          nie czują, że sa pracownikami najemnymi. Skoro jestes (?) w porzadku, to
          dlaczego sie burzysz?
          Babczyk rzucil hasło walczenia o swoje, a nie deptania WSZYSTKICH zarzadcow.

          > Jeżeli sprawia to przyjemność niektórym zagubionym w krytyce, to dalej
          > paplajcie się w tym błocie, ale beze mnie.

          tak, tak, a ty bedziesz złorzeczyl na zarzady i włascicieli, fakt - inny rodzaj
          błotka
          • wprost5 To nie tylko ministerstwo sprawiedliwości 19.12.05, 11:31
            Apel Babczyka rozszerzyłbym o inne instytucje powołane dp przestrzegania prawa -
            mam tu na myśli również prokuratury, ministerstwo infrastruktury, zarządy miast
            a przede wszystkim sejm a personalnie posłów.

            Z bardzo wielu postów na tym forum przebija bezradność i bezsilnośc wobec
            przejawów ewidentnego łamania prawa. A dzieje się tak dlatego, że fatalnie
            działa szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości(sądy i prokuratury) a nasi
            politycy zdają się o tym nie wiedzieć(albo tylko udają). Kilka miesiecy temu
            spotkałem w pociągu Ryszarda Bugaja. Może teraz nieco mniej aktywnego, ale
            nadal chyba polityka i zapytałem go, co wie o mieszkalnictwie w Polsce a
            konkretnie o jego problemach. Powiedział szczerze, że niewiele, bo mieszka w
            domku poza Warszawą! Może to jest powód, że politycy traktują nas tak po
            macoszemu. Teoretycznie polityk może i nie wiedzieć o naszych sprawach i wobec
            tego trzeba mu to stale przypominać! I jesli po naszych przypomnieniach będzie
            nadal twierdził, że o niczym nie wie, to niech wobec tego zajmie się uprawą
            swego ogródka albo bawieniem wnuków i won z polityki! Tak jest w cywilizowanych
            krajach świata. Tam udają się takie akcje jak bombardowanie parlamentarzystów
            mailami, listami, demonstracje itp. Zacznijmy wreszcie czerpać stamtąd dobre a
            nie tylko te najgorsze wzory.

            Podaję tu adres i telefon do ministerstwa sprawiedliwości
            tel: (04822) 521-28-88 www.ms.gov.pl
            inagorska@ms.gov.pl - jest to jakieś biuro informacyjne. Za tydzień warto tam
            zadzwonic i sie dowiedziec, co zrobiona z naszymi mailami - jak pani nagórska
            nam odpowie, ze nic, wtedy uderzymy wyżej.

            Sami wejdźcie na stronę sejmu: www.sejm.gov.pl a potem na adresy mailowe
            poszczególnych posłów według uznania i preferencji politycznych, przypomnijcie
            im ich obietnice reprezentowania w parlamencie wyborców i walcie do nich
            maile - niech też wiedza, że mamy dośc tego łajdactwa i we wspólnotach i w
            spółdzielniach.

            Przy okazji druga sprawa - niepotrzebie Jarek Mrozik chyba się obraża - wiem,
            że są i uczciwi członkowie zarządów i zawodowi zarządcy nieruchomości, ale
            chyba forumowicze nie wymyślają sobie w czasie bezsennych nocy tych wszystkich
            sytuacji, które tu potem opisują. Jeśli jesteś w porządku, to nie masz się
            czego obawiać- zarządzane przez ciebie owieczki nie będa zgłaszały pod twoim
            adresem żadnych pretensji i możesz nadal uczciwie żyć z pieniędzy, które płacą
            ci za twoje pasterzowanie!
            • serafin666 Re: To nie tylko ministerstwo sprawiedliwości 19.12.05, 12:06
              już widzę, jak atakujesz Ziobra - a tenże bierze na pomoc Wassermana ;
              istniejace prawo jest wystarczające - trzeba tylko umieć sie nim posługiwać
              • wmorkana7 Re: To nie tylko ministerstwo sprawiedliwości 19.12.05, 12:39
                A słuchajcie może juz czas na nowelizacje UWL idoprecyzowanie niektórych przepisów?

                Zmieniła się władza - więc może warto zainicjować zmiany w UWL?

                Co o tym myślicie?

                Co zmienilibyście w UWL?
          • mrozik.jarek Re: uderz w stół ... 19.12.05, 22:02
            to_jest_mysl napisała:

            > hi, hi, dowartosciowałes się?
            > ale sie porobiło, żadamy fanfar w zasadzie za normalne zachowanie,

            Jeżeli juz jesteś jedną z pierwszych trąb w tej orkiestrze z dobrym stakatem,
            to poprosze o fanfarę wiwatową.
        • cogito-44 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 19.12.05, 15:53
          mrozik.jarek napisał:


          > Nieuczciwych nie popierałem i nie popieram. Jeżeli znacie takich to podawajcie
          > ich nazwiska. A do tych wszystkich uczciwych zarzadców mam żal, że nikt nic do
          >
          > tej pory nie napisał przeciwstawiając sie tym niesprawiedliwym oogólnieniom na
          > tym forum.
          > Jeżeli sprawia to przyjemność niektórym zagubionym w krytyce, to dalej
          > paplajcie się w tym błocie, ale beze mnie.
          Jeżeli dotknąłem Ciebie swoją wypowiedzią - serdecznie i publicznie przepraszam.

          A teraz spróbuj spojrzeć na ten problem z pozycji świadomego współwłaściciela.
          Krew mnie zalewa, że od 2003 roku nie można zrobić we WM porządku. Więksdzoć to
          ludzie jakby z poprzedniej epoki. Dla nich urzędnik więcej znaczy, jak ich
          własne pieniądze. Nie znają UOWL i nadal uważają administretora za swojego boga,
          z którym się trzeba liczyć. Ta znakomita większość podpisze wszystko, co nakaże
          im administrator, a wykona spolegliwy zarząd WM. Jesteśmy w mniejszości i nie
          mozemy nic zmienić. Zaskarżyłem kolejne uchwały za włąłsne pieniądze i od pół
          roku czekam. Sąd niwrychliwy, a tu oszołomy dalej wykręcają numery. Za wszystko
          zapłacimy my - członkowie WM , ku radości admoniostratora, bo zarobi na
          naiwnych. Przeczytaj moje posty. Ja walczę o swoje i sąsiadów pieniądze nawet,
          gdy o tym nie wiedzą. A jest o co walczyć.
          Podam przykład: coroczny przegkląd przwodów wentylacyjnych i gazowy u nas, w
          małym miasteczku, kosztuje 30,88 zł od 1 lokalu. Fokłądnie za 2 minuty pracy
          tylko dlatego, że wykonuje gho kuzyn administratora.
          Przykład II: admibnistrator nawze pieniadze przetrzymuje na swoim koncie
          bankowym Spółki, gdzie dla poszczególnych WM utworzył subkonta. WM nie mają do
          nich wglądu i dostępu. Natomiast roczne sprawozdanie finansowe napisane jse
          chyba z sufitu, gdyż wykazany stan konta na koniec roku nie zgadza się ze stanem
          faktycznym. Do tego sprawozdanie to widziało tylko kilka osób ( dosłownie 6),
          nie było żadnej dyskusji i wyjaśnień, ale znakomita większość przyjeła to
          sprawozdanie uchwałą.
          Czy mam pisać dalej? Administrator wykorzystując niewiedzę ludzi dosłownie
          panoszy się jak na swoim.
          Od kilku miesięcy śledzę dyskusję na Forum. Ilośc temnatów i poruszanych
          problemów wskazuje, że we WM nie jest dobrze i jest to ogólnokrajowy problem.
          Problem, który należy jakoś roziązać. Zaskarżanie uchwał, kierowanie spraw do
          sądów nic nie da. Uważam, że wina leży po stronie zarządców, kórzy nie po to
          mają licencje, aby mogli wykonywać swoją pracę, ale po to, aby było to gwarancją
          fachowości i rzetelności.
          W przypadku udowodnienia działań na szkodę WM lub przejawów niekompetencji,
          powinni być pociągnięci do odpowiedzialności, z wykluczeniem z grona licencjatów
          włącznie.

          • hooverr Re: Jest wielu prawdziwych expertów na tym Forum 20.12.05, 16:58
            Witam
            Brak wiedzy o prawach właściciela we Wspólnotach jest główną przyczyną
            problemów i cogito-44 ma tutaj 100% racji. Dla starszych ludzi administrator,
            zarząd, czy zarządca zawsze mają rację bo tak ich wychowano. Władza przecież
            lepiej wie - co robić. To sowiecko-bolszewicka szkoła rodem z mongolskich
            stepów i trudno z tym walczyć.
            Na szczęście nie wszyscy są tacy, czego przykładem jest postawa uczestników
            tego Forum.
            Pozdrawiam
            • kikibobo Re: Jest wielu prawdziwych expertów na tym Forum 20.12.05, 17:29
              hooverr napisał:
              "Dla starszych ludzi administrator,
              zarząd, czy zarządca zawsze mają rację bo tak ich wychowano."

              A nie mają zawsze racji ? nie ? - to źle.
              powinni ją mieć - "jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz", niezależnie z
              jakiej jesteś szkoły.
    • serafin666 Re: Nacisk... granda z SN 19.12.05, 12:47
      Uchwała z 9 grudnia 2005 r. (sygn. akt III CZP 111/05).
      Sprawy o uchylenie uchwał wspólnoty mieszkaniowej podjętych w trybie art. 23
      ust. 1 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (t. jedn. Dz.U. z
      2000 r., Nr 80, poz. 903 ze zm.), których przedmiotem są: zmiana sposobu
      sprawowania zarządu nieruchomością wspólną, zatwierdzenie sprawozdania ze
      sprawowania zarządu nieruchomością wspólną, udzielenie absolutorium zarządcy są
      sprawami o prawa majątkowe.
      • wprost5 Re: Nacisk... granda z SN 19.12.05, 17:05
        Doceniam to, co robi serafin666 publikując orzeczenia sądów, odwala kawał
        dobrej roboty ale krytykuję go za pogląd, ze trzeba wiedzieć jak egzekwować
        swoje prawa i nie ma co wszczynać jakiś akcji.

        Jak widac z licznych postów, wielu z nas ma i stosowwna wiedzę i wie, jak i z
        czym udac się do sądu, ale jeśli ta instytucja jest skolesiowana z zarzadcami
        to nawet najlepsza znajomośc prawa i prowadzenia sprawa nic nie pomoże - w
        obliczu tej bezczelności jesteśmy bezsilni. Sądy po prostu z reguły przyznają
        rację zarzadcom (sędziowie też gdzieś muszą mieszkać) albo sprawy przeciagaja w
        nieskończoność. I nawet jak serafin cos tam wygra, to wiekszośc z nas dostaje w
        dupe! I właśnie trzeba zwracać uwagę stale kolejnemu ministrowi
        sprawiedliwości, że w sądownictwie dzieje się źle, że po prostu prawa nie da
        się egzekwować w rozsądnym termnie. A ile razy sądy orzekają wbrew
        obowiązującym ustawom albo są wyjątkowo wspaniałomyślne i tolerancyjne.

        Ktoś pisze o nowelizacji uwl - czemu nie, ale to nie wyklucza akcji
        proponowanej przez babczyka, może być i to i to. Rzeczywiście, ludzie, którzy
        dali się poznac jako kombinatorzy opisywani przez cogito (świadomi i
        nieswiadomi) powinni być eliminowani z zarządzania nieruchomościami na długie
        lata.

        A już niezwykle chorą jest sytuacja, że za własne pieniądze w świetle
        obowiazujacego prawa, na skutek lenistwa sądów czy też nieudolności prokuratury
        jestesmy bezczelnie okradani!

        I przestańmy wreszcie tworzyć kolejne posty, bić pianę itp - zacznijmy pisać te
        maile do ministerstwa sprawiedliwości, posłów, opieszałych sądów itp.
        • wprost5 Re: Nacisk... granda z SN 19.12.05, 20:10
          Przed kilkoma minutami przeczytałem jakiś artykuł w portalu WP o powstaniu w
          Hiszpanii ruchu protestującego przeciw różnym pomysłom rządu tego kraju.
          Okazuje się , że obecnie ruch ten obejmuje chyba ponad milion obywateli i
          wkrótce może przerodzić się w siłe, z ktorą będa musiały liczyc sie partie
          polityczne przy wyborach.

          Pewnie dziwicie się jaki to ma związek z pomysłem Babczyka podanym w tym wątku -
          a no taki, że na końcu tego artykułu znalazlem następujace zdanie:"Jego
          członkowie na co dzień bombardują ministrów i parlamentarzystów setkami
          elektronicznych petycji."

          Jeśli gdzie indziej to się udaje, to może wreszcie i u nas zaczniemy to
          stosować!
          • cogito-44 Re: Nacisk... granda z SN 19.12.05, 20:51
            wprost5 napisał:

            > Jeśli gdzie indziej to się udaje, to może wreszcie i u nas zaczniemy to
            > stosować!
            >
            Jest takie powiedzenie: Kupą mości panowie, kupy nikt nie ruszy.
            Może to się brzydko kojarzy, ale właśnie tak trzeba działać. Tylko czy nasze
            społeceństwo do tego dorosło?
            W samym centrum Berlina jest piękny budynek, wprawdzie kilkunastoletni, ale
            silnie zagrzybiony. Mieszkający w nim lokatorzy zjednoczyli się w walce ze
            spóldzielnią. Trawa to już kilka miesięcy i przynosi skutek. NA ten temat
            wypowiedzieli się eksperci, którzy wykazali winę architekta i braku nadzoru
            budowlanego. Likatorzy wywalczyli obniżkę opłat za ogrzewanie. Dodatkowo nie
            pozwalają na zasiedlenie wolnych mieszkań. Są konsekwentni w działaniu i
            wygrywają. A są tylko lokatorami. Budynkiem, a właściwie problemem mieszkańców,
            zainteresowali się deputowani, telewizja Pro-7 i ZDF oraz prasa berlińska. Oto
            przykład zespołowego i konsekwentnego działania.
            morgenpost.berlin1.de/content/2005/12/09/bezirke/797335.html
            A u nas? Właściciele nie znają swoich praw i są przeważnie skłóceni. Oto Polska
            właśnie.
            • wprost5 Re: Nacisk... granda z SN 19.12.05, 22:08
              Cogito-44, też w zasadzie o tym piszę. U nas kazdy działa na wlasna rekę, sam
              chce wszystko zalatwic, każdy pomysł drugiego jest dla niego nie do
              zaakceptowania itp.
              Słusznie piszesz, że zacznijmy wreszcie razem a wtedy nasi prześladowcy nie
              będa mieli tak łatwego życia jak obecnie.

              Jutro zaglądnę pod podany link, na szczęście znam niemiecki, bo chyba w tym
              języku jest informacja o walce Berlińczyków ze spółdzielnią. Mnie stale
              ciekawi, jak inni potrafią zmobilizować większą grupę ludzi, bo mnie i wielu
              innym to się jakoś nie udaje. Nie wiem, w czym tkwi powód niepowodzeń.
    • serafin666 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 20.12.05, 01:47
      1998.01.09 wyrok s.apel. w Rzeszowie I ACa 345/97 OSA 1998/11-12/53
      1. Strona sama musi pilnować dopełnienia obowiązków procesowych, jakie na niej
      ciążą. Jeżeli ich nie wypełni, ponosi skutki zaniedbania. Zasady tej nie
      zmienia treść art. 5 k.p.c., który nie może być rozumiany w ten sposób, że gdy
      strona działa bez wykwalifikowanego pomocnika procesowego, to rolę tego
      pełnomocnika wobec tej strony ma przejąć sąd.
      2. Samo milczenie jednej ze stron, co do twierdzeń strony przeciwnej, nie może
      stanowić podstawy do uznania faktów za przyznane. To zebrany w sprawie materiał
      dowodowy, przy uwzględnieniu charakteru i przedmiotu postępowania decyduje o
      tym, czy można zastosować art. 230 k.p.c.
      Art. 5. Sąd powinien udzielać stronom i uczestnikom postępowania występującym
      w sprawie bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności
      procesowych oraz pouczać ich o skutkach prawnych tych czynności i skutkach
      zaniedbań.
      Art. 6. Sąd powinien przeciwdziałać przewlekaniu postępowania i dążyć do tego,
      aby rozstrzygnięcie nastąpiło na pierwszym posiedzeniu, jeżeli jest to możliwe
      bez szkody dla wyjaśnienia sprawy.
      Art. 230. Gdy strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o
      faktach, sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może fakty te uznać za
      przyznane.
      • wprost5 Pożyteczni idioci 20.12.05, 10:58
        Kiedyś tym mianem niejaki Włodzimierz Iljicz Lenin określił niezwykle mądrych
        (podobno) i znanych powszechnie ludzi ze świata nauki i kultury inaczej zwanych
        intelektualistami, którzy w latach tuż po rewolucji w Rosji jeździli do tego
        kraju, byli suto goszczeni i obdarowywani a po powrocie do krajów, w których
        zamieszkiwali, rozpływali się publicznie, jakim to rajem jest radziecka Rosja.
        Wiadomo, w jakim celu było to robione. Lenin miał bardzo trafne zdanie na temat
        ich intelektu, ale byli dla niego bardzo przydatni.

        Obecnie też się takich spotyka a w każdym razie dla mnie takimi są osobnicy,
        którzy wychodzą wprost ze skóry aby usprawiedliwiać niewłaściwe działania
        innych osób lub instytucji. Zaliczam do tej grupy jeszcze takich, co nic nie
        wnosząc konkretnego do sprawy tak mieszają, aby nic z niej nie wyszło. Często
        robią to nieświadomie, chyba tylko dlatego, zeby zabrać głos, chociaż nie ma to
        głębszego związku ze sprawą.

        Podobną rzecz obserwuję w związku z apelem babczyka i tu z pożytecznym idiotą
        zaczynają mi się kojarzyć niestety posty serafina666. Bo zamiast milczeć, jeśli
        pomysł Babczyka mu się nie podoba albo nie chce w nim uczestniczyć, puszcza
        posty ośmieszające całą akcję albo stara się wykazać(ja w każdym razie tak to
        odbieram), że wszystko jest w najlepszym porządku. Cytuje orzeczenia SN, co do
        których wiadomo, że chyba nie są obowiązującymi zasadami prawnymi, cytuje
        artykuły kpc, które moim zdaniem są ze soba sprzeczne a na dokładkę
        permanentnie olewane przez sądy, czego stale doswiadczaja nasi znajomi z forum.
        I dlatego apeluję do serafian666 aby zamieszczał swoje wyroki w innym miejscu i
        nie próbował sugerować forumowiczom, ze to oni są takimi baranami, bo nie znają
        prawa, nie dają sobie rady itp. Jeśli inicjatywa Babczyka mu się nie podoba(ma
        do tego prawo), to niech nie torpeduje jej w sposob świadomy lub nieświadomy.
        • to_jest_mysl Re: Pożyteczni idioci 20.12.05, 11:30
          wprost5 napisał:
          > puszcza
          > posty ośmieszające całą akcję albo stara się wykazać(ja w każdym razie tak to
          > odbieram), że wszystko jest w najlepszym porządku. Cytuje orzeczenia SN, co do
          > których wiadomo, że chyba nie są obowiązującymi zasadami prawnymi, cytuje
          > artykuły kpc, które moim zdaniem są ze soba sprzeczne a na dokładkę
          > permanentnie olewane przez sądy, czego stale doswiadczaja nasi znajomi z forum.

          > I dlatego apeluję do serafian666 aby zamieszczał swoje wyroki w innym miejscu
          i> nie próbował sugerować forumowiczom, ze to oni są takimi baranami, bo nie
          znają> prawa, nie dają sobie rady itp.

          ten typ tak ma i nawet obroncow znajduje. Lepiej się czuje, gdy uziemia innych
          pokazujac, że dla niego nie ma (?)rzeczy niemozliwych, a wszystkie problemy
          wynikaja z jedynie z glupoty walczacych.
          • babczyk A może jednak.... 20.12.05, 16:10
            Dajmy sobie spokój z wyrokami, bo i tak zdają się psu na budę a sądy i tak
            mają je w d.....

            Może byśmy tu uzgodnili konkretne propozycje skierowane do właściwych władz.

            Bo jeśli dostana setki, tysiące maili czy sms-ów to na pewno ktoś do tej sprawy
            podejdzie z głową.
            Warto też nakreślić w tych wiadomościach bolączki wspólnot mieszkaniowych i
            poddać myśl jak je można rozwiązać.

            Przecież mamy tu na forum, wielu fachowców z różnych dziedzin.

            Gdy tak złączymy swoje siły i nie będziemy tu gdybali a ruszymy do boju jak
            ( kochający inaczej )na pewno coś wygramy z korzyścią dla nas wszystkich.

            Ułóżmy razem odpowiednie wnioski…………… i do roboty.
            Po co prowadzić jałowe dysputy, gdy odpowiednie władze podobno wiedzą lepiej.


            Pozdrawiam.
            • cogito-44 Re: A może jednak.... 21.12.05, 19:21
              babczyk napisał:

              > Dajmy sobie spokój z wyrokami, bo i tak zdają się psu na budę a sądy i tak
              > mają je w d.....
              >
              > Może byśmy tu uzgodnili konkretne propozycje skierowane do właściwych władz.
              >
              > Bo jeśli dostana setki, tysiące maili czy sms-ów to na pewno ktoś do tej sprawy
              >
              > podejdzie z głową.
              > Warto też nakreślić w tych wiadomościach bolączki wspólnot mieszkaniowych i
              > poddać myśl jak je można rozwiązać.
              >
              > Przecież mamy tu na forum, wielu fachowców z różnych dziedzin.
              >
              > Gdy tak złączymy swoje siły i nie będziemy tu gdybali a ruszymy do boju jak
              > ( kochający inaczej )na pewno coś wygramy z korzyścią dla nas wszystkich.
              >
              > Ułóżmy razem odpowiednie wnioski…………… i do roboty
              > .
              > Po co prowadzić jałowe dysputy, gdy odpowiednie władze podobno wiedzą lepiej.
              >
              >
              > Pozdrawiam.


              Przestańmy bić pianę. Babczyk poddał myśl, więc działajmy zgodnie po Jego
              przewodnictwem, a nie staczajmy boje o to, kto z nas najważniejszy.
              Ustalmy - z pozycji członka WM - jakie problemy powtarzają się najczęściej.
              W którym miejscu UOWL pozwala na samowolę administratorom i dowolną
              interpretację i co zrobić, aby to doprecyzować lub zmienić.
              Uważam również, że licencjonowani zarzadcy powinni podlegać kontroli i
              odpowiedzialności zawodowej.
              Z moich dotychczasowych obserwacji wnoszę, że mamy następną grupę ludzi
              nietykalnych. Zaznaczam, że nie wszyscy, ale jest grupa, która pracuje na taką
              opinię.
              Oczywiście nie można pominąć samych członków Wspólnot. Jak rozpropagować UOWL
              wśród współwłaścicieli Wspólnot, aby każdy był świadomy własnych praw i
              obowiązków? Przeważnie ta nieznajomość prawa leży u podstaw wszelkiego zła,
              jakie dzieje się we WM, co wykorzystują cwaniacy.
              Zaznaczam, że wypowiadam się jako członek WM, który walczy z okradaniem WM przez
              administratora. Trudna to walka, gdyż z jednej strony cwany i bezczelny
              adminstrator (ma układy), a z drugiej ciemnota i zacofanie większości członków z
              zarządem WM na czele.
              A więc zróbmy coś i działajmy razem.
              Pozdrawiam.

              Z okazji świąt Wszystkim życzę pełnych ciepła, spokoju i radości Śiąt Bożego
              Narodzenia - cogito-44






              • hooverr Re: A może jednak.... 21.12.05, 20:31
                Witam
                Cogito-44 u mnie administratorka była tak przekonana o swojej wyższości nad
                właścicielami że słuchając ją krew mnie zalewała. Sam ton jej aroganckich,
                butnych wypowiedzi powodował że wpadałem we wściekłość. Wół pierdział a ciemna
                obora słuchała. Niestety ze swoją wiedzą nie dorastałem jej nawet do pięt. Nie
                mogłem się jednak z tym pogodzić zacząłem kupować książki i gazety na temat
                wspólnot, nauczyłem się bardzo wiele na tym forum i dziś nie jestem już takim
                nowicjuszem w temacie. Przygwoździłem kilka razy administratorkę i mina jej
                zrzedła. Jej buta, arogancja i pewność siebie już nie jest tak wielka w mojej
                obecności. Okazało się że czyta i nie rozumie Ustawy o własności lokali, nie do
                końca wie co jest własnością wspólną, ma problemy ze zrozumieniem zasad
                głosowania. Orlica okazała się zwykłą mało inteligentną wroną.
                Takich ludzi trzeba uczyć skromności i to jak najwcześniej bo inaczej szybko
                obrosną w piórka i zapomną jak jest ich rola.
                Pozdrawiam
        • serafin666 Re: Pożyteczni idioci 20.12.05, 18:44
          trochę śmieszne ; w końcu to ja występowałem skutecznie do ministra finansów w
          sprawie VAT-u wspólnot, ja też ostatnio wymogłem opinię ministerstwa nt braku
          konieczności posiadania licencji, ja doprowadziłem do orzcznictwa co do zakresu
          kosztów zarządu nieruchomością wspólną, itd... ; wy planujecie - a ja od lat
          indywidualnie działam
          • wprost5 Re: Pożyteczni idioci 20.12.05, 19:16
            Serafin, wielokrotnie pisałem, że cenię Cię za pewne rzeczy, ale jak mamy
            zmienić ten bałagan w mieszkalnictwie, to nie neguj z góry pewnych działań.
            Nikt nie wie, co z tego wyjdzie. Ale jak z góry zakładasz, że zakończy się to
            niepowodzeniem, to odwodzi to innych od wymyślonych przez nich działań. Ty
            robisz swoje i dobrze i wobec tego jeśli sam nie chcesz się przyłączyć do
            pomysłu Babczyka, to nie zniechęcaj do tego innych. I trzeba chyba zakończyć
            już dalsze bezpłodne rozdmuchiwanie tego wątku i napisać coś do osób i
            instytucji, które mogą względnie powinny robić coś w naszych sprawach.

            Możesz czuć się nieco urażony, ale nie obrażaj się, rób swoje i informuj nas
            nadal o sprawach pozytywnych.
          • babczyk Re: Pożyteczni idioci 20.12.05, 19:36
            serafin666 napisał:

            > trochę śmieszne ; w końcu to ja występowałem skutecznie do ministra finansów
            w
            > sprawie VAT-u wspólnot................

            Wybacz serafin i z całym szacunkiem dla ciebie, ale iluż to właścicieli
            zrozumie co to jest Vat czy tym podobne duperele.

            Odwalasz kawał dobrej roboty, ale z tego korzystają wyłącznie zarządcy a nie
            właściciele którzy nawet nie maja dostępu do dokumentacji wspólnoty.
            Dobrze się starasz, ale dla mnie jako właściciela te wiadomości są niepotrzebne.

            Jest takie przysłowie....że bliższa koszula ciału. Więc daj sobie spokój z
            wyrokami które są dla........no właśnie ...dla kogo.

            Lubię z Tobą pogadać czy wymienić opinie ale jako właściciel nie kumam z tego
            co piszesz....nic.

            Zejdż do pozycji właściciela i tego kto jest zarządzanym przez takich palantów
            jak Łucja Tkacz o nr.443. i zacznij odpowiadać tak właścicielom jak byś nim był
            sam, a nie siedział po drugiej stronie stołu.

            Ja jako właściciel mam problem i inni właściciele też mają problem.
            Pytanie....kto te problemy stwarza?

            Pozdrawiam.
          • dobud Re: Pożyteczni idioci 20.12.05, 20:11
            Wywalić Marcinkiewicza !!!!!!!

            S E R A F I N 6 6 6 N A P R E M I E R A !!!!!

            ("samochwała w kącie stała.....)
    • jefimik Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 22.12.05, 00:05
      Kilka uwag do serafina666.

      Prawnik lub osoba mająca z prawem do czynienia nie mogła przeoczyć istotnych
      zmian w Kodeksie Postępowania Cywilnego, które weszły w życie 5 lutego 2005 r.

      Zasadniczej zmianie uległ m.in. art. 5 kpc, który tak często cytujesz w
      nieaktualnym brzmieniu.

      Zgodnie z dawnym brzmieniem art. 5 KPC, jeżeli strona występowała w sprawie bez
      adwokata lub radcy prawnego, sąd powinien był udzielić takiej stronie stosownych
      wskazówek i pouczeń.
      Zgodnie z obecnym brzmieniem tego przepisu, sąd ma możliwość, a nie powinność
      udzielenia stronom pouczeń i wskazówek, i to w razie uzasadnionej potrzeby.

      Poprzednie brzmienie (do dn. 05.02.2005):
      Art. 5. Sąd powinien udzielać stronom i uczestnikom postępowania występującym w
      sprawie bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności
      procesowych oraz pouczać ich o skutkach prawnych tych czynności i skutkach
      zaniedbań.

      Obecnie obowiązujące brzmienie (od dn. 05.02.2005):
      Art. 5. W razie uzasadnionej potrzeby sąd może udzielić stronom i uczestnikom
      postępowania występującym w sprawie bez adwokata lub radcy prawnego niezbędnych
      pouczeń co do czynności procesowych.

      W tym poście ta pomyłka nie ma większego znaczenia, ale podważa wiarygodność
      pozostałych wypowiedzi.

      Popieram pomysł babczyka pod warunkiem sformułowania mądrych postulatów, o które
      warto będzie walczyć.
      • serafin666 Re: pustosłowie - czytaj komentarze 22.12.05, 00:30
        Jeszcze w okresie obowiązywania przepisu art. 5 KPC w poprzednim brzmieniu
        formułowano w doktrynie pewne postulaty dotyczące jego wykładni. Podkreślano
        przede wszystkim, że:



        a) sąd nie może zamiast strony dokonywać na jej rzecz czynności
        procesowych, zastępując w ten sposób inicjatywę dowodową stron (wyr. SN z
        11.10.2000 r., II UKN 33/00, OSNP 2002, Nr 10, poz. 251),




        b) nie może pouczać strony o konieczności złożenia wniosku dowodowego,
        wskazując konkretny dowód, który należałoby przeprowadzić (wyr. SN z 13.12.2001
        r., IV CKN 1867/00, niepubl.),




        c) nie może udzielać wskazówek dotyczących możliwości i podstaw
        prawnych dochodzenia roszczeń (post. SN z 5.7.2001 r., II CKN 577/00, niepubl.;
        wyr. SN z 8.6.2000 r., V CKN 60/00, OSNC 2000, Nr 12, poz. 229),




        d) nie ma obowiązku pouczać o bezzasadności powództwa i wskazywać na
        możliwość dochodzenia innych roszczeń (wyr. SN z 26.9.2000 r., I PKN 48/00,
        OSNP 2002, Nr 8, poz. 189).





        3. W orzecznictwie w ostatnim okresie wielokrotnie podkreślano, że
        stosowanie przepisu art. 5 KPC może prowadzić do naruszenia konstytucyjnej
        zasady równości i jednakowego traktowania przez władze publiczne (art. 2 i 32
        ust. 1 Konstytucji). Dlatego też w wyniku nowelizacji zamiast zwrotu „sąd
        powinien” zamieszczono określenie „w razie uzasadnionej potrzeby sąd może
        udzielić” stosownych pouczeń. Oznacza to, że informowanie stron nie jest już
        obowiązkiem sądu istniejącym w każdej sprawie, w której występują strony
        niekorzystające z pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Obowiązek ten powstaje
        jedynie „w razie uzasadnionej potrzeby”. Taka potrzeba będzie zachodziła
        wówczas, gdy strona lub uczestnik, niekorzystający z pomocy adwokata lub radcy
        prawnego, jest osobą nieporadną, nie rozumie znaczenia podstawowych czynności
        procesowych, w wyniku czego utrudnione jest prowadzenie postępowania. Może to
        mieć miejsce zarówno wtedy, gdy fakty te wynikają z całokształtu jej
        zachowania, jak i wówczas, gdy strona wyraźnie oświadcza, że nie zna treści
        przepisów i nie wie, co ma w danej sytuacji zrobić. Jeżeli takie okoliczności
        mają miejsce, to sąd obowiązany jest pouczyć stronę „co do czynności
        procesowych”. Nie da się określić przedmiotowego zakresu spraw, w których
        istnieje obowiązek informacyjny przewidziany w art. 5 KPC. Należy stwierdzić,
        że powinno to mieć miejsce w każdej sprawie, w której pojawi się uzasadniona
        potrzeba, niezależnie od tego, z jakiego stosunku prawnego sprawa wynikła.
    • cogito-44 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 26.01.06, 20:24
      babczyk napisał:

      > Może zaczniemy naciskać na ministerstwo sprawiedliwości poprzez sms-y czy
      > maile w sprawie naszych wspólnotowych problemów.
      >
      > Zacznijmy masowy nacisk na Pana Ministra.
      >
      > Bo dlaczego " kochający inaczej" mogą i to masowo upomnieć się o "swoje" a my
      > nie możemy się zorganizować, tylko że tak powiem.....biadolimy.
      >
      > Najwyższy już czas zrobić porządek na naszym podwórku i z tymi co nas mogą
      > zrujnować w imię prawa.
      >
      > Trzeba prawo dostosować do aktualnych potrzeb, a nie podnosić opłaty o 150% i
      > więcej, jak np; za zaskarżeanie uchwały wspólnoty mieszkaniowej.
      >
      > Sądzę że możemy się zjednoczyć i sobie pomóc a nie na wzajem atakować.
      >
      > Pozdrawiam.


      Babczyk, jak czytam posty i problemy poruszane na Forum uważam, że Twoja
      inicjatywa powinna być sfinalizowana.

      Ile wody upłynie w Wiśle, zanim ludzie cokolwiek pokumają. Przez ten czas
      wszyscy nieuczciwi zrobią niezłą kasę na ludzkiej niewiedzy i naiwności. Do tego
      stan naszych budynków będzie katastrofalny.
      Właśnie "przerabiam" takie rządzenie,a raczej uprawianie prywaty przez
      administratora - dyktatora. W zarządzie WM są sami figuranci. Wczoraj na
      posiedeniu Zarządu "sami" (faktycznie inicjatywa dyktatora) zadecydowali o
      wywaleniu jednego "opozycjonisty", który im patrzy na ręce. Teraz panowie
      ruszyli w teren manipulować masą ludzką.
      Mam świadomość, że cwaniak - dyktator gra wszyskim na nosie, ale brakuje mi
      środków, aby cokolwiek zmienić. W dodatku sąd odwleka sprawę zaskarżonych
      uchwał, policja wszczęła dochpodzenie w sprawie przetrzymywania naszych
      pieniędzy na subkoncie administratora, a oni (administrator- dyktator i Zarząd)
      bezczelnie działają dalej i robią jeszcze większy bałagan.
      W 2003 roku minął termin wykonania przeglądy technicznego. Wprawdzie podjęto
      uchwałę nakazującą wykonanie przeglądu w 2004 roku, ale nie doczekała się
      realizacji. Teraz chcą podwyższyć składkę na FR, zaciągnąć kredyt i docieplać.
      Bez planu, ekspertyzy i bilansu potrzeb. Całkowite bezprawie, ale - jak znam
      życie - przy pracach remontowych można zgarnąć wziątkę od wykonawcy. Tak to
      rozumię, skoro licencjonowany administrator "olewa" przegląd i nie wykonuje
      podjętej uchwały. Skupił się na przepływie finansów.
      Jak to powstrzymać? Jakie zastosować środki, aby możliwie jaki najszybciej
      usunąć takich cwaniaków?
      Babczyk, działaj chłopie. Zacząłeś to i dokończ dzieła. Napewno znajdą się
      chętni do pomocy.

      Pozdrawiam



      • wprost5 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 27.01.06, 10:30
        Napisałem dlugiego posta jako odpowiedź i go nie widze na forum? Wycięli?
        • wprost5 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 27.01.06, 13:37
          Dobrze, że Cogito-44 powrócił do tematu wywołanego kiedyś przez Babczyka, bo
          jak widać, pomimo upływu czasu, nie jest wcale lepiej i nic takiego czegoś nie
          zapowiada.
          Zgadzam się, że wiele osób nie rozumie powagi sytuacji, ale to nie jest powód,
          aby ci trochę więcej rozgarnięci nic nie robili. Właśnie dlatego, że mają
          świadomość zagrożenia, powinni podjąć wszelki kroki aby to zagrożenie chociaż
          ograniczyć.

          Nie ma sensu podawać więcej nowych przykładów nieprawidłowości, bo każdy dzień
          dostarcza coraz to nowych na forum. I nieliczna grupa
          żelaznych ”odpowiadaczy” starająca się pomóc choć trochę oszukiwanym ludziom,
          bo sprawa w zasadzie zawsze się do tego sprowadza, nic tu nie poradzi.

          Jedynym wyjściem może być jakiś ruch tzw. mieszkańców, bo tak nazywam zarówno
          członków wspólnot jak i spółdzielni mieszkaniowych. Okazuje się, że jedni i
          drudzy traktowani są przez swoje zarządy przedmiotowo, że jedni i drudzy
          codziennie napotykają na podobne problemy, że jedni i drudzy są praktycznie
          pozostawieni sami sobie.

          Słusznie niektórzy forumowicze stale podkreślają obojętność wielu członków
          wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, ale jest to tylko część prawdy. W wielu
          wspólnotach i spółdzielniach znajdują się osoby myślące, rozumiejące więcej od
          innych, próbujące coś zmienić, ale niestety bez większych sukcesów. A dzieje
          się tak dlatego, że cały system ustawodawczy, wykonawczy i sądowniczy w Polsce
          chyba nie przez przypadek traktuje te sprawy tak jak obecnie czyli praktycznie
          utrzymuje stan dotychczasowy. Gdy ktoś jest permanentnie obojętny, to trudno,
          to jego sprawa, ale wielu z nas podejmuje jakieś działania, ale wszystkie
          kolejne ich ogniwa zawodzą, co zniechęca tych aktywnych do dalszych działań.
          Prawdopodobnie właśnie o to komuś chodzi.

          Wiele na ten temat myślałem, z racji mieszkania w Warszawie czyniłem różne
          próby dotarcia do przedstawicieli trzech wymienionych wcześniej rodzajów
          władzy a nawet do czwartej czyli mediów. Ale okazuje się, że w zasadzie, oprócz
          grzecznościowej wymiany myśli, sprawy nie posuwają się do przodu, nie daje się
          nic zrobić. Moim zdaniem nie jest to przypadkowe. Dochodzę do wniosku, że jest
          to celowe działanie wszystkich wymienionych władz, począwszy od ustawodawczej
          poprzez wykonawczą a kończąc na sądowniczej. Jeśli tak, to trzeba zadać sobie
          pytanie – dlaczego tak się dzieje, co sprawia, ze nasz głos się nie liczy,
          dlaczego można nas przez wiele lat tak lekceważyć, dlaczego można patrzeć przez
          palce na łamanie prawa w sprawach nas dotyczących, dlaczego media podejmują te
          tematy bardzo niechętnie.

          I dochodzę powoli do kilku wniosków – po pierwsze jest to wygodne przede
          wszystkim dla państwa, obojętne, kto jest przy władzy, bo ma to wymiar
          finansowy. My tj. mieszkańcy ponosimy ciężary utrzymania potężnej grupy ludzi,
          którym środki do życia powinno zapewnić państwo – chodzi tu o osoby, których
          nie stać na ponoszenie opłat mieszkaniowych a za których musimy płacić my.
          Dotyczy to zwłaszcza spółdzielni mieszkaniowych, ale i we wspólnotach, jak się
          zorientowałem po kilku postach na forum, zjawisko to też występuje. Jest
          jeszcze inna grupa żyjąca znakomicie z mieszkalnictwa – prezesi spółdzielni,
          zarządcy wspólnot, sędziowie i prokuratorzy uzyskujący mieszkania po cenach
          znacznie niższych od rynkowych. Przez spółdzielnie mieszkaniowe przechodzi
          rocznie około 16 miliardów złotych, podejrzewam, że chyba tyle samo przez
          wspólnoty. A piszę to dlatego, gdyż jest publiczna tajemnicą, gdzie trafia
          około 10 procent z wymienionych sum. Tak wiec to my, mieszkańcy, jesteśmy tzw.
          dojną krową.

          A teraz dlaczego tak się dzieje – a no dlatego, że każdy z nas działa
          praktycznie w pojedynkę! Prezesi spółdzielni mają swoje związki, spotykają się
          celem wymiany ”doświadczeń” , zarządcy też są w czymś tam zrzeszeni. Tylko my
          nie, my działamy indywidualnie. I dlatego nikt z nami się nie liczy!

          Tak jak pisał Babczyk, kochający inaczej działają w grupie, organizują zbiorowe
          marsze, występują do sądu najwyższego. Górnicy gremialnie przyjeżdżają do
          Warszawy, władza z nimi rozmawia. I gdyby ta sama władza chciała z
          mieszkańcami rozmawiać, to z kim – z Babczykiem, Majkową, wprost5 itp.? Bądźmy
          poważni!

          I dlatego moim zdaniem, żeby udała się jakakolwiek akcja nacisku na
          ministerstwo sprawiedliwości, sądy, prokuratury itp., musi powstać jakaś
          organizacja lub ruch bardziej lub mniej formalne, skupiające osoby o podobnych
          zainteresowaniach i mające podobne problemy związane z zamieszkiwaniem czy to
          we wspólnotach czy spółdzielniach mieszkaniowych. Tylko z takimi tworami ktoś
          będzie się liczył. Innego wyjścia, jak pokazują dotychczasowe doświadczenia,
          nie ma.

          I dlatego nie oglądajmy się tylko na Babczyka, bo to ponad siły jednego
          człowieka – zacznijmy wreszcie działać razem, niech każdy coś zacznie robić,
          zacznijmy podawać konkrety a nie pisać tylko, że „trzeba” i „należy”.

          • babczyk Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 28.01.06, 15:46
            wprost5 napisał:

            I dlatego nie oglądajmy się tylko na Babczyka, bo to ponad siły jednego
            > człowieka – zacznijmy wreszcie działać razem, niech każdy coś zacznie robić,
            >zacznijmy podawać konkrety a nie pisać tylko, że „trzeba” i „należy”.

            Sądzę,że na tym forum jest tylko tak naprawdę, parę osób zainteresowanych
            problemami wspólnot i ich mieszkańców.
            Osób, które chcą coś zrobić dla innych i dla siebie. Ale niestety tch chcących
            jest naprawdę niewiele.
            Może z tych zainteresowanych osób , ktoś rzuci jakąś myśl na początek lub
            propozycję wartą przemyślenia i omówienia.
            Bo dobrze by było, abyśmy później już mówili jednym językiem a nie jak
            przekupki na targu i starali się jeden drugiego przelicytować swymi pomysłami.

            W każdym razie, ja jestem do dyspozycji.

            Pozdrawiam.
    • cogito-44 Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 29.01.06, 16:02
      To, co napisał wprost5, jest kwintesencją tego, co się przewija w postach.
      Nic ujać, najwyżej dodać.
      Zadziwiająca zmowa milczenia nad problemami Wspólnot Mieszkaniowych chyba nie
      jest przypadkowa.
      I nie muszę daleko szukać, aby potwiedzić tę tezę. W mojej miejscowości był
      przypadek, że właściciel pozbył się mieszkania. Słyszała o tym cała Polska (w
      programie "Uwaga" w TVN), że zadłużony właściciel na pretensje o zlicytowanie
      mieszkania. Co dziwne, Wspólnota nic o licytacji nie wie, nie było też uchały.
      Później- już po emisji programu - jakoś tak zakręcili, że niby właściciel sam
      sprzedał. Jest jednak jakiś smordek wokół tej sprawy, bo krążyły pogłoski, że
      lokal ten był przygotowany dla kogoś, ale zrobiło się głośno i musieli odpuścić.

      Ale do rzeczy. Z przykrością muszę stwierdzic, że nie jestem fachowcem w temacie
      WM. Trafiłem na Forum przypadkiem po pomoc i radę. Daleko mi do babczyka,
      serafina , wprost i wielu innych. Nie mam również dobrego "pióra", aby problem
      przedstawić zwięźle i fachowo. Jedno co mnie cechuje to konsekwencja w działaniu
      . Posiadam w miarę dużo wolnego czasu.
      Ma rację babczyk, że w pojedynkę nic się nie zdziała. W kilku też nie. Jak zatem
      wciągnąc do tego "masy".
      Rację ma majkowa twierdząc, że nasze społeczeństwo dopiero w następnym polokeniu
      poczuje się właścicielami. Narazie wlecze się za nami komunistyczna mentalność
      lokatora. Walczymy w sklepie o 20 groszy, a we własnych mieszkaniach tracimy
      setki złotych.

      Jeżeli mamy zacząć, to propouję opracowanie pisma z podaniem wszystkich
      istotnych poroblemów i ich ewentualnych zmian.

      Pozdrawiam.
      • babczyk Re: Nacisk na ministerstwio sprawiedliwości... 29.01.06, 17:46
        cogito-44 napisał:

        Słyszała o tym cała Polska (w
        > programie "Uwaga" w TVN), że zadłużony właściciel na pretensje o zlicytowanie
        > mieszkania. Co dziwne, Wspólnota nic o licytacji nie wie, nie było też uchały.
        > Później- już po emisji programu - jakoś tak zakręcili, że niby właściciel sam
        > sprzedał. Jest jednak jakiś smordek wokół tej sprawy, bo krążyły pogłoski, że
        > lokal ten był przygotowany dla kogoś, ale zrobiło się głośno i musieli
        odpuścić...

        A co byś powiedział na to że 5 budynkowa wspólnota się podzieliła na pojedyncze
        budynki, podkładając pod uchwałę o jej podziale listę obecności a nie listę
        głosujących za czy przeciw uchwale o podziale. Notabene, przeciw podziałowi
        wspólnoty było 3 lub 4 właścicieli.

        Zeby było weselej, to oddano część drogi gminie na podstawie tej samej listy.
        Listy, gdzie nie było podpisów członków zarządu a tylko główna księgowa. Tak,
        główna księgowa.
        Z właścicieli zrobiono współwłaścicieli a ci co nie głosowali za podziałem owej
        wspólnoty tak jak inni dostali później nowe akty notarialne do domu,
        przyniesione przez członka zarządu.
        Czy to w sądach czy w prokuraturze ów gość przegrywa gdyż owi przedstawiciela
        prawa twierdzą....że widocznie zarząd miał takie prawo.

        Swego czasu podesłałem odpowiednie materiały Pani Bebiak z forum Mieszkanie i
        notariusz, ale jak sądzę to z czym przyszło się zmierzyć wolała dać sobie
        spokój.

        Pozdrawiam.
Pełna wersja