wyjście ze wspólnoty

20.01.06, 15:02
Dom, w którym mieszkam należy do dużej wspólnoty, całkowicie opanowanej przez ADK.
Lokatorzy naszego domu chcą się wyodrębnić?stworzyć mniejszą wspólnotę.
Na zebraniu wspólnoty przedstawiciel administracji przyprowadził prawnika,
który tłumaczył, że to niewykonalne. Podobno konieczna jest zgoda wszystkich członków Wspólnoty.
Musimy korzystać z usług ADK, a nie prywatnego administratora, bo tak manipuluje nami pani
przewodnicząca wspólnoty. Dom nasz jest zdewastowany przez ADK i przewodnicząca Wspólnoty
reprezentuje faktycznie interesy ADK. Czy są jakieś przepisy na temat wyodrębnienia się z dużej
wspólnoty.
    • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 20.01.06, 18:09
      Rozumiem, że jest teraz dużżżżżża wspólnota .
      Jest to mozliwe po wyodrębnieniu działki gruntowej pod waszym budynkiem
      (potrzebna uchwał większościowa WM dot podziału gruntu -obecnego), zmina aktów
      notarialnych, proces długi i kosztowny. Za wszystko płaca właściciele lokali.
      • misiek1007 Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 00:31
        Dziękuję za zwiezłą odpowiedź.
        Trudne, ale wykonalne.
        Oczywiście podzielono nasze domy w obecne ogromne wspólnoty, kiedy jeszcze nie byliśmy
        właścicielami mieszkań, ku wygodzie ADK. Po wykupie mieszkań - 10 lat temu poinformowano nas, że
        Wspólnotą jest duży obszar zapisany na jednej księdze wieczystej. Wtedy nie wiedzieliśmy, że to
        oznacza kołchozu ciąg dalszy...
        • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 06:52
          Odpowiadam na post:
          misiek1007

          Powiem ci krótko "czytały gały co brały".

          Jak kupowliście lokale to był w obecności notraiusza i przyszłych właścicieli
          lokali odczytany akt notaralny. A z niego wynikał małay , bardzo mały udział w
          nieruchomości wspólnej - zero,coś tam .

          Pęd do posiadania "za psie pieniądze" lokalu przesłonił myślenie i zdrowy
          rąsądek . Przecież wiadomo, jak mały jest udział to lokali musi być wiele -
          bardzo dużżżżżżżżżżżżżżo może 150 , 200, 400,...

          Mądry Polak po szkodzie , skądś to znam.

          Podział gruntu i aneksowanie aktów notarialnych w czesci posiadanego udziału
          jest jedynym rozwiazaniem by ten "kołchoz" rozbić na mnieisze "rajskie enklawy "

          Teraz to do Was, właścicieli lokali, należy ruch - czy się zdobedziecie na to?

          .
      • misiek1007 Re: wyjście ze wspólnoty 23.01.06, 23:31
        Załóżmy, że nam udało się wyjście z dużej wspólnoty.
        Czy koszty ponoszą wszyscy, czy tylko ci którzy oddzielili się?
        Jak to się ma do zalecanej obecnie zmiany użytkowania wieczystego na własność hipoteczną.
        Czy wyjście można połączyć z przejściem na własność hipoteczną?
        Jakigo rzędu są to koszty?
        Czy takie podziały są rzadkością?
        • dobud Re: wyjście ze wspólnoty 24.01.06, 00:52
          Poczyłęm się zasypany pytaniami.
          Odpowiem jak sie wyśpię :-)
    • cogito-44 Re: wyjście ze wspólnoty 20.01.06, 19:21
      misiek1007 napisała:

      > Dom, w którym mieszkam należy do dużej wspólnoty, całkowicie opanowanej przez A
      > DK.
      > Lokatorzy naszego domu chcą się wyodrębnić?stworzyć mniejszą wspólnotę.
      > Na zebraniu wspólnoty przedstawiciel administracji przyprowadził prawnika,
      > który tłumaczył, że to niewykonalne. Podobno konieczna jest zgoda wszystkich cz
      > łonków Wspólnoty.
      > Musimy korzystać z usług ADK, a nie prywatnego administratora, bo tak manipuluj
      > e nami pani
      > przewodnicząca wspólnoty. Dom nasz jest zdewastowany przez ADK i przewodnicząca
      > Wspólnoty
      > reprezentuje faktycznie interesy ADK. Czy są jakieś przepisy na temat wyodrębni
      > enia się z dużej
      > wspólnoty.

      Jak czytam o podobnych sprawach, dochodżę do wniosku, że właściciele tak
      naprawdę nie wiedzą po co wy/kupili mieszkania. Lepiej, gdyby sobie mieszkali na
      działkach. Najwyżej byliby jak Kargul z Pawlakiem, ale samorządni.
      Mam podobną sytuację. Dojrzała na tyle, że najopdpowiedniejszym rozwiązaniem
      będzie zarządca przymusowy. I niechbym czekał na sądowne rozstrzygjnięcie nie
      wiem ile. Dam spbie czas i poczekam. Uważam, że na oszołomów i ciemnotę nie ma
      innej rady.
      • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 07:07
        NA post: cogito-44

        Wiesz ty chyba masz rację . Ci co coś tam wykupili w nieruchomosciach powinni
        mieszkac w altankach na działkad POD - tak jak babczyk . Dla nich prawo to
        prawo ustanowione przez nich samych , kazde dla kazdego odzielne.

        Prawo masy laików ,ale właścicieli wie najlepiej (tak jak w PRL gdzie masy
        robotnicze miały rację a władza należała do narodu) a Wspólnota ma to prawo
        przestrzegać ale nie on właściciel.

        "Wspólnota Mieszkaniowa" ma wszyszystko zrealizować co oni wymyślą z tym
        Zarządm właścicielskim (administratorem???) i najlepiej za cudze pieniadze bo
        przecież mamay demokrację, a On jest właścicielem, może Prezesem WM , członkiem
        Zarządu jak i niejednokrotnie członkiem Rady Wspólnoty, klatkowym, itd., która
        (tak On uważa)ma większa władzę (bez odpowiedzialnosci) niz Zarządca
        nieruchomości, a na dodatek jest tez Przedstawicielem Wspólonoty(???) .

        Taka tytułomania nie jest zgodna z prawem i wypacza, a wręcz osmiesza, ustawę o
        własności lokali
        • misiek1007 Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 09:18
          Nie wiedziałem, że wywołam tyle agresji.
          Tak się broni własny ogródek...
          pozdrawiam z budki na działce, również
          • kikibobo Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 10:45
            Misiu, Ty się nie przejmuj.
            Każdy z właścicieli w budynku wspólnoty mieszkaniowej mieszka w budce. Wielka
            mi własność.
            A co do agresji, to większe bywają na tym forum. Ale dużo też skorzystasz.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia w podziale.
            Nawet klatki mogą się rozdzielić.
          • serafin666 Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 10:46
            ja uważam, że generalnie nie masz racji - duża wspólnota ( kilka budynków na
            wspólnym gruncie ) ma zdecydowanie większe możliwości finasowo-organizacyjne
            niż kilka odrębnych - małych; cała rzecz w mądrym i demokratycznym zarządzaniu,
            u Was prawdopodobnie jest głupi zarząd i cwany "administrator" - ale wszystko
            jest w Waszych rękach; trzeba tylko zadać sobie (czasem niemałego) trudu, by
            należycie wszystko urządzić
            • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 11:12
              Ja uważam , że najlepsze wspólnoty to o ilości 60-100 lokali samodzielnych o
              łącznej powierzchni 4000 - 4700 m2

              Ta teza powstała na obserwacji 7 ostatnich lat gdzie mali zazdrosza duzym i
              odwrotnie, a kazdy z nich ma swoje "konstruktywne" racje. Pomijam taki czynnik
              jak zamoznosc poza przecietną krajową.
              • serafin666 Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 11:34
                moja uwaga dotyczyła wspólnot - "bloków" z lat 50-ych ( mieszkam w Łodzi na
                Bałutach, wokół same w zasadzie takie wspólnoty, o metrażach rozliczenowych od
                1600 do 5000 m2, z gruntami "po obrysie" - i praktycznie nie można zrealizować
                żadnej rozsądnej inicjatywy dotyczącej zagospodarowania gruntów "pomiędzy" );
                ja sobie radzę w ten sposób, iż wspólnoty podejmują uchwały o niewielkim
                dofinansowaniu prac remontowych na tych terenach "pomiędzy" - o ile gmina
                przystąpi do prac remontowo-modernizacyjnych ( chodniki, drogi wewnętrzne ) -
                ale to rozwiazanie zastępcze ; teraz jest dobry czas na takie inicjatywy - z
                uwagi na tegoroczne wybory samorządowe gminnym urzędnikom jest trudniej nie
                reagować na inicjatywy mieszkańców
                • kikibobo Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 11:46
                  Dobry przykład. A ja znam takich administratorów, że jak "po obrysie" to nic
                  ich teren nie obchodzi i jeszcze podpuszczają właścicieli na gminę.
                  Wiadomo wina gminy, że tak kretyńsko sprzedawała, ale przecież z terenu się
                  korzysta.
                • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 12:17
                  To nie ma znaczenia na jakiej bazie powstała wspólnota: czy na byłych lokalach
                  gminnych , zakładowych , developera, spóldzielni.

                  Z kazdym właścicielem wiązą sie stałe koszty, które WM ponosi (druki,
                  obsługa,itd.).Dlatego "rodmuchane" WM sa kosztowne, natomiast małe też bo nie
                  stac ich na obniżenie kosztów , przy założenieu , że spełniją ten sam stabdard.

                  To by było na wstępie.

                  Serafin666 ty jak niemasz wiele do powiedzenia szybko zmienasz temat.

                  Przytaczasz przykłady nie do końca zwiazane z tematem, a są kosztowne dla
                  wspólnoty. Bo nie sztuką jest dać kase w inwestycję, ale tę inwestycje bieżaco
                  urzymywać by nie traciła na wartości.

                  Dzisiaj wpuszczasz WM w "maliny" , gmina i tak o to nie dba , bo wie, że jest
                  taki Serafin666 który dopłaci Gminie Łódź Bałuty.

                  Czy tak powinno wygladac zarządzanie?
                  • kikibobo Re: wyjście ze wspólnoty 21.01.06, 13:11
                    Do xxxll:
                    I mogłeś na tym wstępie pozostać , bo jest mądry.
                    Po co ta reszta?
                    • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 22.01.06, 08:26
                      Odpowiadam na post:
                      kikibo

                      O który wstęp i o którą reszte Ci chodzi mozesz jaśniej . Najlepiej zacytuj
                      piwerwsze strofy.
                    • xxxll Re: wyjście ze wspólnoty 22.01.06, 08:35
                      Odpowiadasz na :
                      kikibobo napisała:

                      > Do xxxll:
                      > I mogłeś na tym wstępie pozostać , bo jest mądry.
                      > Po co ta reszta?

                      Już zajażyłem o co cichodzi to przez te mrozy.

                      Bo widzisz KIKIBOBO , ja mówię to co mi leży na sercu prosto w oczy. Nie
                      przemilczam lub nie obmawiam kogoś za jego plecami. Serafin666 jestakim
                      egzemplarzem naszego poskiego społeczeństaw i tego nie mam zamiaru ukrywać.

                      A ty jak ci się to nie podoba, to skoń czytac post na słowach "i to by było na
                      wstępie".

                      Miłej mroźnej niedzieli. Pa!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja