Czy to jest zgodne z prawem???

23.01.06, 17:36
Witam,
mam pytanie w sprawie podzielników ciepła. W sierpniu kupiliśmy mieszkanie -
blok nie jest ocieplony, jest z płyty. Wejście do klatki schodowej nie
remontowane od początku wybudowania bloku tj. 15 lat temu, więc ciepło ucieka
przez szczeliny, a mimo to są założone podzielniki ciepła na kaloryferach. W
zimie odkręcone mamy kaloryfery do końca, a i tak jest zimno. Czy jest to
zgodne z prawem żeby zakładać takie urzadzenia mimo,że blok nie jest
ocieplony.
    • kikibobo Re: Czy to jest zgodne z prawem??? 23.01.06, 20:03
      To pewno właściciele omamieni zwrotami "za ciepło" u znajomych tak sobie
      postanowili.
      • wprost5 Re: Czy to jest zgodne z prawem??? 23.01.06, 21:02
        Nie ma na to żadnego prawa w postaci jakiegoś aktu wyższego rzędu np. ustawy.
        Decyzję o zainstalowaniu tego szajsu podejmują skołowania przez zarząd albo
        zarządcę członkowie wspólnot albo prezesi spółdzielni. Jak poczytasz sobie
        więcej o podzielnikach w necie, zrozumiesz, co się za tym kryje!
        • dobud Re: Czy to jest zgodne z prawem??? 23.01.06, 23:04
          Nie jest to niezgodne z prawem, ale głupie.........
    • ceniek2 Re: Czy to jest zgodne z prawem??? 23.01.06, 23:33
      Czy głupota jest zgodna z prawem, czy zabroniona?
      • dobud Re: Czy to jest zgodne z prawem??? 24.01.06, 00:53
        Głupota nie jest niezgodna z prawem, ale jest niewygodna w życiu :-)
        • wprost5 Re: Czy to jest zgodne z prawem??? 24.01.06, 09:12
          W coraz szybszym tempie głupiejemy i przy najmniejszej bzdurze szukamy
          uzasadnienia prawnego. Chyba dlatego, ze nie chcemy wytężyć swoich szarych
          komórek, wolimy coś małpować.
          Jakie mamy prawo, to wiemy. Często tworzą je osobnicy nie mający zielonego
          pojęcia o istocie problemu. Przestrzegam przed szukaniem na wszystko jakiejś
          podstawy prawnej, bo to jest przecież niemożliwe przewidzieć wszystkie sytuacje
          w szybko zmieniającym się świecie i jeszcze odpowiednio to skodyfikować.

          Obserwuję jakiś dziwny syndrom - osoby czujące się w jakiś sposób pokrzywdzone
          stale zastanawiają się, czy ich kroki obronne będą miały uzasadnienie w
          obowiazujacym prawie, czy się nie narażą na śmieszność itp. Wpadają w
          permanentny stan niepewności i zastanawiania się nad swoimi krokami, szukają
          wszędzie gdzie można potwierdzenia swoich ewentualnych działań. A tymczasem
          ich "przeciwnicy" nie mają żadnych skrupułów, nie ogladają się na obowiązujace
          prawo, wręcz je łamią. Chyba najjaskrawszym przykładem tego jest zarządzanie
          przez zakłady budżetowe gmin wspólnotami czy też uniemożliwianie przez
          zarządców dostępu do dokumentów wspólnoty. Ico? I nic! A dzieje się tak
          dlatego, bo druga strona stale "myśli".

          Wielu z nas przy każdej nadarzającej się okazji pyta o zdanie pana/panią
          mecenasa zatrudnianego przez naszego przeciwnika i przez niego opłacanego.
          Prawnicy bezczelnie nas okłamują, my w to wierzymy i nic nie robimy. Mechanizm
          funkcjonuje coraz lepiej, bo coraz rzadziej kierujemy się zdrowym rozsądkiem.
          Jak ktoś słusznie zauważył, głupota nie jest niezgodna z prawem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja