Dodaj do ulubionych

odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty

15.02.06, 21:45
jaka jest odpowiedzialnosc cywilnoprawna zarzadu wspolnoty mieszkaniowej ?
Prosze o podstawe prawna.
Obserwuj wątek
    • majkowa Re: odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty 15.02.06, 22:16
      Ekspert ma pierwszeństwo. Prosimy.
    • mieszkanie.i.wspolnota Re: odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty 16.02.06, 01:23
      tadzio.lidzia napisał:
      > jaka jest odpowiedzialnosc cywilnoprawna zarzadu wspolnoty mieszkaniowej ?
      > Prosze o podstawe prawna.

      Przy takiej rozległości pytania odpowiem "serafinem"
      (z góry przepraszam i pozdrawiam, panie Bohdanie):
      Kup sobie, Dobry Człowieku, solidny podręcznik prawa (wydano ich niemało),
      przeczytaj odpowiednie rozdziały, a wnioski wyciągniesz sam.
      • the3 Re: odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty 16.02.06, 15:10
        Taka odpowiedż jaki ekspert. Wstyd Panie Kalinowski.
        • babczyk Re: odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty 16.02.06, 16:12
          A wystarczy dobrze poszukać na tym forum a napewno się znajdzie odpowiedź na
          zadane pytanie .Ten temat był już wielokrotnie, wałkowany.

          Wdzę że jednak są tacy, co wolą iść na skruty lub też dostawać gotowe materiały
          aniżeli samemu do czegoś dojść.

          W tym przypadku w pełni popieram Pana Kalinowskiego czy też Serafina.

          Może tylko dodam; szukajcie a znajdziecie.

          A wstyd? My faceci mamy go z reguły przykryty, no chyba że w pewnych
          okolicznościach...........?

          Pozdrawiam.
          • tadzio.lidzia Re: odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty 16.02.06, 18:04
            wstyd jest,jak tam nic nie ma!Teoretyk jest jak eunuch,wie jak sie to robi,ale
            nie ma czym !Wiedza to nie egoistyczna przypadlosc,masz to sie podziel,a jak
            nie masz to nie komentuj?Pytam ,bo to nie moja dziedzina /jestem z zawodu
            pastuszkiem -aktualnie na rencie/.Caluje dlonie pelne eksperckiej wiedzy w
            oczekiwaniu,ze cos z nich skapnie /oby nie opluly/do mego "skapego rozumu".
    • majkowa Re: odpowiedzialnosc zarzadu wspolnoty 16.02.06, 21:17
      Pytanie jest bardzo ważne i sensowne.
      Z moich obserwacji wynika, że w zarządach wspólnot jest wiele osób, które "dały
      się wybrać bo nie było chętnych" albo z innego podobnego powodu.

      Wspólnota najczęściej zatrudnia na umowę - zlecenie administratora i wtedy taki
      członek zarządu jest przekonany o tym, że za wszystko odpowiada administrator.

      Ludzie ci podpisują czasem bez czytania wiele różnych dokumentów nie przejmując
      się konsekwencjami.

      Wydaje mi się, że istnieje potrzeba wyjaśnienia zakresu odpowiedzialności
      członka zarządu, bez wchodzenia w szczegóły.

      Np. nieświadomy członek zarządu podpisuje protokół odbioru remontu budynku.
      Jest przekonany, że za jakość robót odpowiada administrator, a on podpisuje
      protokół jako członek zarządu tylko tak, dla formalności .
      • wprost5 Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba żadna! 17.02.06, 09:05
        Jak zwykle, Majkowa wprawiła mnie w dobry nastrój, tylko na jak długo? ma sporo
        racji przedstawiając mechanizmy, które rządzą wyborom członków zarządu. Też się
        z nią zgadzam, że członkowie zarządu odpowiadaja za to, co podpisuja, chociaz
        nie zdaja sobie z tego sprawy. I tu pojawia sie problem z egzekucja tej
        odpowiedzialnosci, bo przy obecnym sposobie funkcjonowania posliego wymiaru
        (nie)sprawiedliwości jest to mało realne. Bo albo sędziowie nie rozumią meritum
        sprawy, albo są stronniczy albo celowo przeciągają sprawę. I dlatego zarządy
        obecne działaja tak jak teraz, bo wiekszośc ich członkow wie doskonale o tym,
        praktycznie nie ma żadnego ryzyka niekompetencji lub celowego dzialania przeciw
        swoim sąsiadom.
        I dopóki nie uzdrowi się wymiaru sprawiedliwości, wszelkie dywagacje o
        odpowiedzialności członków zarządów wspólnot są dyskusja czysto akademicką.
        Zdaję sobie z tego sprawę, ze wiele osób nie widzi tych pozornie
        nieistniejących zależności, ale tak jest. Wielu forumowiczów ma sprawy w
        sądzie, w zasadzie prawo stoi za nimi, ale co z tego, jak nie mogą go
        wyegzekwować co jest jedynie wodą na młyn nieuczciwych zarządów i
        administratorów. Niestety, do większości z nas świadomośc tego stanu rzeczy nie
        dociera i dlatego prowadzimy w zasadzie beznadziejną walkę. Klasycznym
        przykładem tego jest zarzadzanie wspolnotami w bardzo wielu miastach wbrew
        prawu przez zakłady budżetowe miasta - szefofie samorzadów lokalnych są w pełni
        tego świadomi a jednak to działa od lat. I pomysleć, że w zasadzie sami za tym
        optujemy, bo bez większego protestu łożymy na to pieniądze.
        • tadzio.lidzia Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 11:22
          a co z art.415 k.c.,a w dalszym art.416 k.c.?
        • majkowa Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 12:00
          Ustawa o finansach publicznych uchwalona zastała w czerwcu ub. roku a weszła w
          życie 01.01.2006 r.

          Mamy dziś 18 luty 2006 r.
          Samorządy jawnie kpią sobie z obowiązującego prawa.
          Ustawa nie jest wykonywana i nikt nie ponosi za to konsekwencji.

          Kiedy na ulicach zapanuje prawo pięści? Obawiam się , że niedługo.

          Poniżej artykuł z GW, w którym wiceprezydent Łodzi p. Tomaszewski bez cienia
          żenady lekceważąco traktuje aktualnie obowiązujące prawo.

          Nie chcę takich samorządowców we władzach mojego miasta.

          NIERUCHOMOŚCI Samorządy chcą szybkiej zmiany ustawy o finansach publicznych
          Zarządy budynków komunalnych bez dochodu

          Jeżeli zakłady budżetowe przekształcą się w spółkę, to czynsze za lokale
          komunalne pójdą w górę

          Od początku roku większość miast i gmin w Polsce ma problemy z zarządzaniem
          swoimi lokalami. Powodem jest niefortunny przepis w ustawie o finansach publicznych.

          Większość zakładów budżetowych zarządzających nieruchomościami komunalnymi żyje
          z dochodów z najmu i dzierżawy. Pod koniec roku parlament uchwalił przepis,
          który ich tego pozbawił.

          Konkretnie chodzi o art. 24 ust. 2 ustawy o finansach publicznych. W pierwszym
          swoim ustępie mówi, że zakłady budżetowe pokrywają koszty działalności z
          własnych przychodów (wyjątkiem są dotacje). Z drugiego ustępu wynika natomiast,
          że do przychodów własnych zakład nie zalicza dochodów z najmu i dzierżawy
          majątku będącego własnością skarbu państwa lub jednostek samorządu
          terytorialnego. Przepis obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Teraz więc pieniądze z
          najmu lub dzierżawy nie powinny trafiać do kasy zakładów, ale gminy. - Przecież
          utrzymanie budynków kosztuje, i z czegoś musimy pokrywać rachunki - mówi dyr.
          Waldemar Flugel, dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu.

          Miasta różnie radzą sobie z tym problemem. Mysłowice podjęły uchwałę, że dochód
          z najmu zasila kasę miasta, a potem w formie dotacji wraca do zakładu
          budżetowego zarządzającego nieruchomościami. W wielu jednak miastach jest ciągle
          po staremu.

          Ich władze bardzo długo się łudziły, że przepis nie wejdzie w życie. I miały powody.

          - Resort finansów obiecał Komisji Wspólnej Samorządu i Rządu jego nowelizację -
          wyjaśnił Andrzej Porawski, sekretarz tej komisji. Miały go zmienić ustawy
          okołobudżetowe. Okazało się, że to czcze obietnice.

          W Katowicach, a także w Poznaniu i w Łodzi dochody z najmu i dzierżawy nie
          zostały uwzględnione w budżecie miasta. Zakwalifikowano je jako przychód własny
          zakładów budżetowych.

          - Pieniądze wpływają starym torem, ponieważ jesteśmy w okresie przejściowym -
          powiedział Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi. - Ustawa ma zostać
          znowelizowana, więc nie będziemy teraz niczego zmieniać - tłumaczy Tomaszewski.

          W łódzkim magistracie nikt nie kwestionuje legalności uchwały budżetowej. Nikt
          też nie zareagował na pismo wysłane na początku stycznia przez minister finansów
          Zytę Gilowską. Przypomina w nim o najważniejszych zmianach w systemie finansów
          samorządu.

          Wiceprezydent Tomaszewski krótko ocenia kontrowersyjny zapis.

          - To zapis przypadkowy. Miał uniemożliwić dysponowanie majątkiem gminy zakładom,
          które nie są do tego przeznaczone - uważa. - W rzeczywistości tworzy sztuczne
          przeszkody jednostkom do dysponowania powołanym.

          - Zakłady budżetowe mogą się wprawdzie przekształcić w spółki komunalne, ale nie
          w ciągu kilku dni. Ustawa zaś nie zawiera żadnych przepisów przejściowych, które
          dawałyby na to czas - mówi Aleksandra Kurzyk, prezes Ogólnopolskiej Izby
          Gospodarki Nieruchomościami.

          Izba, której szefuje, zrzesza 250 zakładów budżetowych administrujących
          nieruchomościami (m.in. z Gdańska i Katowic). Największe gospodarują nawet 50
          tysiącami lokali. - Zakłady budżetowe - dodaje Aleksandra Kurzyk - nie prowadzą
          działalności nastawionej na zysk, a spółki muszą się nim wykazać. To oznacza, że
          jeżeli zakłady przekształcą się w spółkę, czynsze za lokale komunalne pójdą w górę.

          Resort finansów zapewnia, że zmieni przepis. Zdaniem prof. Elżbiety Chojny-Duch
          są jednak niewielkie szanse, by dla jednego przepisu parlament zmienił ustawę.
          Poza tym resort finansów zapowiada rozpoczęcie prac nad dużą nowelizacją, będzie
          wtedy okazja na wprowadzenie i tej zmiany.

          - Gminy - dodaje prof. Chojna-Duch - powinny uchwalać budżet na podstawie nowej
          ustawy, ponieważ ewentualna nowelizacja będzie chyba dotyczyć dopiero 2007 r.
          Zakłady, które nie radzą sobie - uważa - powinny zostać przekształcone nie tyle
          w spółki, ile w jednostki budżetowe.
          Renata Krupa-Dąbrowska, Maciej Stańczyk

          • wprost5 Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 12:47
            Sami widzicie - jeśli funkcjonariusz państwowy jaki jest Tomaszewski pozwala
            sobie powiedzieć, że zapis ustawowy jest zapisem przypadkowym i można go olewać
            i tak to czynią jego pracownicy, to nie dziwcie się, że i sędziowie, którzy
            mają do tego przywilej swobodnej oceny faktów, też swobodnie oceniają
            obowiazujące prawo jako jakiś fakt. I mamy coraz większy totalny burdel!
            Obojętnie, czy w samorządzie terytorialnym, czy w życiu gospodarczy, czy w
            spółdzielczości mieszkaniowej czy we wspólnotach czy w sprawach rodzinnych i
            opiekuńczych itd. A wszystko jest to zasługą naszych kochanych niezawisłych i
            niezależnych sądów. Warto to sobie w końcu uprzytomnić.
            • malta3 Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 13:06
              a co dalej jak będę już przytomna, to przecież gorzej dla mnie, swiadomosc tego calego, delikatnie mówiąc ogólnego bałaganu moze dobrze wkurzyc, "jedno co warto to upić warto".
              • wprost5 Odpowiedzialność zakładu budżetowego - chyba żadna 17.02.06, 13:27
                Doskonale rozumiem, że zakłady budżetowe jako zarządcy bronią obecnego status
                quo, bo na tym korzystają a ich zwierzchnicy jak np. prezydenci miast,
                rozpinaja nad nimi parasol ochronny. Działają w dobrze pojętym własnym
                interesie i walczą o jego dalsze istnienie

                Ale dlaczego druga strona tj. członkowie wspólnot zachowują się jak stado
                baranów i nic nie robiąc akceptują ten stan rzeczy i działają przeciw sobie, to
                tego już nie rozumiem!
          • majkowa Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 12:59
            Dodam jeszcze, że nie ma możliwości bezpośredniego przekształcenia zakładu
            budżetowego w spółkę z o.o.
            Można jedynie zlikwidować zakład budżetowy i powołać spółkę.

            UWAGA:
            Celem takiego sformułowania ustawy o finansach publicznych jest przejrzystość.
            Dążenie do ujawnienia prawdy. Ujawnienie, gdzie znikają potężne sumy z czynszów?

            Obecnie czynsze i inne wpłaty wpływają do zakładu budżetowego, który przeznacza
            je na własną działalność, nikt z radnych ani urzędników urzędu gminnego nie wie
            na co.
            Czasem, sporadycznie przeprowadza się kontrolę takiego zakładu budżetowego,
            która stwierdza tylko, czy prawidłowo prowadzona jest rachunkowość.
            O zasadność, wysokość, przenaczenie wydatków zakł. budż. pyta tylko NIK, który
            jak wiadomo ma ograniczone moce kontrolne.

            Za te pieniądze wykonuje się remonty m.in. wspólnotowych budynków w których
            decydującą rolę kto i za ile je zrobi, ma dyrektor zakładu budżetowego.
            Dyrektorzy wyznaczają sobie pensje i premie.
            Czasem nawet z.b. też proszą o dotacje z budżetu miasta.


            Jak widać, obecnie zakład budżetowy to takie małe "państwo w państwie".
            Ktoś (wiadomo kto) czerpie z tego stanu rzeczy potężne korzyści i broni za
            wszelką cenę status quo.

            Pieniądze z czynszów i dzierżaw powinny trafiać na konto wspólnego budżetu
            miasta, gdzie byłyby oglądane z każdej strony przed wydatkowaniem.


            • mira.mira1 Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 13:58
              Przepis o pozbawieniu zakładów budżetowych wpływów z czynszu i dzierżawy wcale
              nie jest "przypadkowy", jak to próbuje wmawiać "ciemniakom" Prezydent Tomaszewski.

              Jest to jeden z elementów programu PiS do walki z korupcją. I nie będzie
              zmieniony. Świadczą o tym również wczorajsze wypowiedzi p. Zyty Gilowskiej w
              TVN24.


              Nareszcie, bo może stary skorumpowany układ mafijny panujący w administrowaniu
              nieruchomościami w całym kraju zacznie się rozpadać.
              • tadzio.lidzia Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 18:17
                jeszcze troche tych emocji ,a dostane "joba",mimo najwiekszego szacunku dla
                zakl.budzetowych,prezydentow Tomaszowa oraz innych wielkich miast typu
                Paryz,Londyn itp.,ale co z moja odpowiedzialnoscia Zarzadu Wspolnoty na mojej
                wsi?.Do jasnej cholery w jaki sposob oni odpowiadaja,jak ich rozliczyc z tyt.
                pelnionej funkcji,w koncu byc czlonkiem to nie tylko zaszczyt/chyba ,ze chodzi
                o bara-bara /.
                • wprost5 Re: Odpowiedzialność zarządu wspólnoty - chyba ża 17.02.06, 18:40
                  Rzeczywiście, na pierwszy rzut oka trudno wyłowić odpowiedź na twoje pytanie z
                  powodzi postów. Świadczy to tylko o tym, że sprawa nie jest prosta, bo nie ma
                  na twoje pytanie prostej odpowiedzi i piszą to ludzie po wielu doświadczeniach.
                  Skoro zadajesz takie pytanie, to świadczy jedynie o tym, że coś ci się nie
                  podoba, że chcesz, żeby ktoś przyznał ci rację w twoich zarzutach w stosunku do
                  zarządu wspólnoty. Masz widocznie uzasadnione podejrzenia w stosunku do
                  członków zarządu i jeśli chcesz wyciągnać od nich jakiekolwiek odszkodowanie,
                  to w gre wchodzi tylko sąd a nie nikt inny. Majkowa napisała to nie wprost, że
                  jak podpisywali jakieś kwity i wspólnota poniosła jakieś straty, to za to
                  odpowiadaja. I chyba masz odpowiedź na swoje pytanie. Nikt tu więcej już nie
                  napisze nic rewelacyjnego, będą tylko pojawiały się posty o patologii w
                  zarządzaniu wspólnotami jakoś wiążące się bardziej lub mniej z twoim pytaniem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka