nielegalny wentylator

17.03.06, 09:36
Kiedy zgłosiłam na zebraniu wspólnoty prawdopodobieństwo nieszczelności kominów wentylacji grawitacyjnej, bo śmierdzi mi kapusta i fajkami z parteru u mnie w łazience i w kuchni na 2 pietrze, zarządca stwierdził, że na pewno wentylator na parterze w kuchni. Miże miał rację, tylko że przeciez chodzi co roku pan z gazowni i sprawdza takie rzeczy. Sytuacja trwa już ze 2 lata a zarzadca twierdzi, że nakazy gazownika nie sa respektowane. To kto ma tego dopilnować? Co ja wogóle moge w tej sprawie??? Zdaje się, że zakaz montowania wentylatorów na wspólnych wentylacjach nie wynika li tylko z powodu smrodu. Zdaje sie że tu jest zagrożone moje bezpieczeństwo.
    • miro_mx Re: nielegalny wentylator 17.03.06, 15:50
      Na głupotę ludzką nie ma przepisów ale jest wyśmienity tekst Aleksandra Fredro!
      Paweł i Gaweł? Kupiłbym wentylator i osadziłby go do przewodu kominowego (tak
      aby nie wpadł do środka) w odwrotnym kierunku (ciąg) aby to ci mi daje, jemu
      wróciło! Aż do bólu!!! To tylko mały „żarcik” i nie polecam! o;-)
      Pozd.
      Miro

      Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
      Paweł na górze, a Gaweł na dole;
      Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
      Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
      Ciągle polował po swoim pokoju:
      To pies, to zając - między stoły, stołki
      Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
      Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.
      Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
      Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
      - Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
      Bo mi na górze szyby z okien lecą. -
      A na to Gaweł: - Wolnoć, Tomku,
      W swoim domku. -
      Cóż byłe mówić? Paweł ani pisnął,
      Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.
      Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
      A tu z powały coś mu na nos kapie.
      Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
      Sztuk! puki - Zamknięto. Spogląda przez dziurę
      I widzi... Cóż tam? cały pokój w wodzie,
      A Paweł z wędką miedzi na komodzie.
      - Co waćpan robisz? - Ryby sobie łowię.
      - Ależ, mośpanie, mnie kapie po głowie!
      A Paweł na to: - Wolnoć, Tomku,
      W swoim domku. -
      Z tej to powiastki moral w tym sposobie:
      Jak ty komu, tak on tobie.
      • zeberkaa Re: nielegalny wentylator 17.03.06, 18:59
        Nie załamuj mnie proszę, nakręcanie się we wzajemnych złośliwościach nie jest wyjściem :(
        Musi być jakieś inne wyjście.
        • miro_mx Re: nielegalny wentylator 17.03.06, 20:14
          Zapomniałeś o tym, że TY jesteś „Górą” a szkodnik „Dołem”!
          Zawsze możesz wystąpić na drogę Sądową? Za dwa a może trzy lata wygrasz sprawę
          i będziesz miał w ręku prawomocny wyrok z tym, że nie jest powiedziane,
          iż „Dół” się do niego dostosuje.
          To, że masz barnów w zarządzie i administracji, to mówić Ci nie trzeba, bo to
          na nich ciąży obowiązek wyegzekwowania ustaleń wynikających z przeglądów! Pisać
          możesz do wszystkich – papier cierpliwa rzecz? Ja osobiście lubię poezję Fredry
          oraz skuteczną Metodę Rozwiązywania Problemu, nie zawsze rozwiązanie problemu
          może nam się spodobać? Liczy się efekt a zwycięzców się nie osądza.
          Pozd.
          Miro
    • xxxll Re: nielegalny wentylator 18.03.06, 17:52
      Odpowiadam na wpis:
      zeberkaa

      Napisz do sanepidu, że masz złe warunki zyciowe oraz że ciebie podtrówa sąsiad,
      że czujesz zapachy bimbru, i takie tam ,,, może pomoże.
    • wilga52 Re: nielegalny wentylator 18.03.06, 18:53
      W takim razie sprawdż w administracji protokół z dozoru kominiarskiego. Dozór
      taki przeprowadzają kominiarze raz w roku, oaz jaki jest zapis pokontrolny,
      jeżeli jest wszystko w porządku,wystosuj pismo do kominiarzy i opisz całą
      sytuację i żeby sprawdzili dlaczego czujesz zapachy sąsiadów u siebie w domu. Z
      tego co piszesz, zakłuca coś przewody kominowe.
      • zoraz Re: nielegalny wentylator 20.03.06, 13:30
        Dzięki wszystkim za rady, w pierwszej kolejności spróbuję podejrzeć co tak naprawdę maja sąsiedzi nad kuchnią, potem przejde sie osobiście do administracji.
Pełna wersja