jefimik
26.03.06, 19:20
Wszyscy czekamy na rozstrzygnięcia, które mogą zrewolucjonizować rynek
zarządzania nieruchomościami z udziałem gminnych zakładów budżetowych.
Na początek krótki rys historyczny:
1. Nowa ustawa o finansach publicznych została uchwalona przez Sejm RP w dniu
30 czerwca 2005 r. z 6-miesięcznym vacatio legis. Weszła w życie w dniu 01
stycznia 2006 r.
2. W art. 24 ust. 2 ustawy, w pierwszym ustępie ustawodawca zapisał, że
zakłady budżetowe pokrywają koszty działalności z własnych przychodów
(wyjątkiem są dotacje).
Z drugiego ustępu wynika natomiast, że do przychodów własnych zakład nie
zalicza dochodów z najmu i dzierżawy majątku będącego własnością skarbu
państwa lub jednostek samorządu terytorialnego.
Od 1 stycznia 2006 r. więc, pieniądze z najmu lub dzierżawy nie powinny
trafiać do kasy zakładów, ale do kasy gminnej.
3. władze samorządowe bardzo długo się łudziły, że przepis nie wejdzie w
życie. I miały powody, bowiem resort finansów obiecał Komisji Wspólnej
Samorządu i Rządu jego nowelizację, miały go zmienić ustawy
okołobudżetowe. Okazało się, że to czcze obietnice.
Przykładowo w Katowicach, a także w Poznaniu i w Łodzi dochody z najmu i
dzierżawy nie zostały uwzględnione w budżecie miasta. Zakwalifikowano je
nadal, wbrew ustawie, jako przychód własny zakładów budżetowych.
4. Zakłady budżetowe mogą się wprawdzie przekształcić w spółki komunalne, ale
nie w ciągu kilku dni. Resort finansów uważa, że zakłady, które nie radzą
sobie, powinny zostać przekształcone nie tyle w spółki, ile w jednostki budżetowe.
Przypominam jednak, że jednostka budżetowa może otrzymać dotację z budżetu
gminy maksymalnie do 50% jej wydatków.
5. Nasuwa się pytanie: dlaczego ustawodawca tak utrudnia życie zakładom
budżetowym i zmienia ustalony od lat porządek prawny?
Otóż celem ustawodawcy jest lepsze zarządzanie oraz sprawniejsze i
nowocześniejsze kontrolowanie przepływów finansowych, a także uczynienie
finansów publicznych przejrzystymi przez ich skonsolidowanie i przywrócenie
nad nimi kontroli.
Dotąd znacząca część wpływów z zakładów budżetowych pozostaje poza kontrolą
rad gmin.
Dodam, że w dochodach zakładów budżetowych mieszczą się również, wpływy z
zarządzania wspólnotami mieszkaniowymi, gdyż gmina (bez uzasadnienia) traktuje
zarządzanie wspólnotami, jako zadanie wyższej użyteczności publicznej.
6. Dlaczego więc zakłady budżetowe nie są natychmiast likwidowane lub
przekształcane? Jaka jest podstawa prawna istniejącego bezruchu?
Odpowiada na to pytanie DYREKTOR DEPARTAMENTU Finansów Samorządu
Terytorialnego /-/ Zdzisława Wasążnik w piśmie z dnia (Warszawa), 2006-03-14.
MINISTERSTWO FINANSÓW
Departament Finansów
Samorządu Terytorialnego
ST1-4800-203/06/149
Zgodnie z art. 241 obowiązującej ustawy o finansach publicznych, przepisy
wykonawcze wydane na podstawie ustawy o finansach publicznych z dnia 26
listopada 1998 r.(stara ustawa u finansach publicznych), zachowują moc do
czasu wejścia w życie przepisów wykonawczych wydanych na podstawie
obowiązującej ustawy w zakresie, w jakim nie pozostają w sprzeczności z
przepisami tej ustawy, nie dłużej jednak niż do dnia 30 czerwca 2006 r.
Mając jednakże na względzie ważną rolę, jaką zakłady budżetowe pełnią w
gospodarce finansowej jednostek samorządu terytorialnego, nowe przepisy
wykonawcze do ustawy o finansach publicznych zostaną opracowane w możliwie
najkrótszym terminie.
Niezwłocznie po zakończeniu uzgodnień międzyresortowych i zaopiniowaniu przez
Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego projekt rozporządzenia
zostanie podpisany przez Ministra Finansów.
O planach MF informuje Rzeczpospolita w dniu 23.03.2006 r:
Wojciech Misiąg pomoże wicepremier Zycie Gilowskiej uzdrowić finanse
publiczne. Pod koniec marca resort finansów ma przedstawić projekt ustawy.
- Zostałem zaproszony przez panią minister do współpracy przy tworzeniu ustawy
o finansach publicznych. Mam już propozycje, ale na razie nie zdradzę
szczegółów - powiedział "Rz" Wojciech Misiąg, wiceminister finansów w latach
1989 - 1994.
Jego zdaniem nowy projekt będzie oparty na koncepcji, jaką Zyta Gilowska
jeszcze jako poseł PO przedstawiała w Sejmie w 2004 roku. Główną myślą tamtej
ustawy była konsolidacja państwowych pieniędzy.
W wywiadzie dla "Rz" minister finansów zapewniła, że nadal zamierza ją
przeprowadzić. Chce, by dzięki temu system kontroli wydatków stał się
przejrzysty i scentralizowany.
Zdaniem Gilowskiej teraz blisko połowa środków publicznych jest poza kontrolą,
nowa ustawa ma to zmienić.
Zdaniem Rafała Antczaka z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych ustawa
powinna też regulować sprawę gospodarstw pomocniczych. Są to m.in. państwowe
ośrodki szkoleniowe, firmy ochroniarskie, remontowe, przewozowe. - Jest ich
ponad 500, ściągają z budżetu potężne pieniądze i właśnie obrastają nową
nomenklaturą - twierdzi Rafał Antczak.
Jego zdaniem gospodarstwa powinny zostać zlikwidowane, a ich funkcje
spełniałyby wynajmowane firmy prywatne. Jeśli myśleć o prawdziwej reformie
finansów publicznych, to ostatecznym terminem, w którym należałoby to zrobić,
jest 1 stycznia 2007 roku.
Ustawa o finansach publicznych ma pomóc we wdrażaniu budżetu zadaniowego. Nad
jego powstaniem czuwa minister Teresa Lubińska, choć coraz częściej mówi się,
że pisaniem projektu zajmie się Wojciech Misiąg. On temu zaprzecza.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060323/ekonomia/ekonomia_a_4.html