marylalysiak
11.04.06, 09:40
Gazeta.pl > Warszawa > Śródmieście Wtorek, 11 kwietnia 2006
Kto ma sprzątać nasze podwórka
Nowy plac zabaw przy Świętojerskiej 24. Teraz koszt jego utrzymania spadłby
na barki tutejszej wspólnoty mieszkaniowej
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Małgorzata Zubik 11-04-2006 , ostatnia aktualizacja 11-04-2006 00:42
Kilkaset wspólnot mieszkaniowych w Śródmieściu dostanie po świętach
propozycję, by wydzierżawiły od miasta podwórka i same o nie dbały
Choć poza mieszkańcami nikt postronny raczej z nich nie korzysta, tereny ze
śmietnikami, ławkami czy miejscami parkingowymi należą w całości do miasta.
Takich podwórek, m.in. studni, jest w Śródmieściu kilkaset. Miasto nie chce
za nie dłużej płacić. Śródmiejski Zakład Gospodarowania Nieruchomościami
uznał, że powinny się nimi zająć wspólnoty mieszkaniowe.
Dzierżawa za pieniądze
- Jedno podwórko kosztuje nas ok. 2,5 tys. zł miesięcznie. Do tego trzeba
dodać koszty inwestycji, np. w zieleń, remont śmietników czy placów zabaw -
wylicza Krzysztof Wojdak, p.o. dyrektora Zakładu. Wspólnotom proponuje
współfinansowanie - tym wyższe, im więcej udziałów ma w nich miasto. W zamian
za to samorząd oczekuje opłat za dzierżawę podwórek - ok. 18 gr za m kw.
miesięcznie.
- Sytuacja wspólnot się poprawi - zapewnia burmistrz Śródmieścia Artur
Brodowski. - Będą miały tytuł prawny do gruntu. To pozwoli im np. pobierać
opłaty za parkowanie samochodów.
Wspólnoty na tak, wspólnoty na nie
Przy okazji miasto chce zastrzec w umowach ze wspólnotami, by przez bramy
albo podwórka można się było dostać do restauracji czy sklepów. Pozwoli to
zażegnać konflikty jak ten z Teatrem Polonia. Jego właścicielka Krystyna
Janda skarżyła się, że wspólnota z narożnika Pięknej i Marszałkowskiej nie
pozwala wjeżdżać na podwórko jej ekipom remontowym. Brama należy do wspólnoty
i to ona wpuszcza tam wybrane auta. Podwórko studnia zaś, przez które
prowadzi wjazd m.in. do teatru, to już własność miasta.
Piotr Smenda z zarządu wspólnoty przy Marszałkowskiej 56 mówi, że już kilka
lat temu występowała ona do miasta z prośbą o dzierżawę podwórka. - Nie mamy
wpływu na utrzymanie czystości, mieszkańcy mają do nas pretensje, że jest
brudno. Gdyby nam to wydzierżawiono, na pewno umielibyśmy zadbać o porządek -
przekonuje.
Jednak nie wszystkie wspólnoty mają pieniądze. W Śródmieściu wielu
właścicieli mieszkań to osoby starsze - ledwo wystarcza im na opłaty, każda
dodatkowa złotówka to dla nich duże obciążenie. Tak jest np. w budynku przy
ul. Świętojerskiej 24. - Wcale nie jesteśmy zachwyceni pomysłem przejęcia
podwórka, bo obarczyłoby nas to kosztami i odpowiedzialnością - mówi Eugenia
Buśkiewicz z zarządu wspólnoty.
Dzierżawę podwórek krytykują też specjaliści. - To jest bez sensu. Miasto
powinno je przekazać wspólnotom na własność za symboliczną złotówkę. Niech
mieszkańcy sami martwią się, co z nimi dalej robić - uważa Witold Kalinowski,
warszawski radny (PiS), ekspert stowarzyszenia Wspólnota Mieszkaniowa.