berta40
27.04.06, 20:45
Pewien irlandczyk kupił sobie dwa lokale uzytkowe i dwa mieszkania w sunie ok
16% udziału w NW. Jak przyszedł na zebranie wspólnoty to zdziwił sie, że
wspólnota nie zaprosiła tłumacza bo nic nie rozumie o czym mówimy.
Kazał sobie przetłumaczyć statut i regulaminy. My mówimy, że w Polsce
obowiązującym jezykiem jest polski, a nie angielski i to do niego należy
zadbać o tłumacza i tłumaczenia pism jakie dostaje od wspólnoty. Czy mamy
racje?