Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie, fundacja, lub?

11.06.06, 16:59
Witam.
Pomysłów mamy wszyscy bardzo wiele. Ale trzeba od czegoś zacząć. Proponuję
założenie stowarzyszenia, w którym wszyscy pracować będziemy społecznie.
Wszystkie inne problemy związane z założeniem,działalnością można szybko
rozwiązać. Ale żeby przystąpić do tworzenia jakiś struktur trzeba się bliżej
poznać między innymi, co każdy z nas może i jakie ma doświadczenie.
Proponuję rozpocząć od korespondencji, meilowej. W związku z tym, że
wszystko zależy od ilości zainteresowanych jako rozpoczynający ten wątek
podaje swój adres i zobowiązuję się do koordynowania w początkowym okresie
wszystkich spraw związanych z przygotowaniem do rejestracji stowarzyszenia:
ulatowscy@poczta.fm
Obserwuj wątek
    • wprost5 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 11.06.06, 17:53
      Moje zdanie na ten temat jest znane - od dłuższego czasu apeluję o utworzenie
      ruchu wspólnotowiczów i spółdzielcow, gdyż bardzo często i jedni i drudzy jadą
      na tym samym wozie np. zaskarżanie uchwał organów społdzielczych i wspólnot i
      niedorzeczne żądania sądów z tym związane.
      Dlategto też zgłlaszam swój akces do takiego czegoś - mój adres jest znany,
      zresztą jak każdego forumowicza, bo to jego nick i dalej@gazeta.pl.
      Natomiast niezależnie od czynności organizacyjnych nie widzę przeszkód, aby w
      konkretnym przypadku trudności Tadziolidzi zacząć wysyłać maile tam gdzie
      trzeba. Organizowanie się może zająć nam trochę czasu, a już jutro podobne
      idiotyzmy mogą spotkać mnie czy kogośs innego a wyrok SN przytoczony przez
      Serafina jest dla nas groźnym ostrzeżeniem, że brak reakcji z naszej strony
      może doprowadzić do jeszcze większych absurdów. Przy okazji - przy zaskarżaniu
      uchwał organów mojej spółdzielni sąd żąda wpisu 80 zlotych!
      I na koniec podawanie kwalifikacji - uważam, że na razie jest to przedwczesne,
      bo powodem mojego apelu jest chęć obrony przez idiotyzmami, tak więc wśród
      człlonków ruch widzę raczej osoby, które nie godzą się na te praktyki sądów,
      urzędów i zarządców. Ale ponieważ nie mam czego ukrywać, przychylam się do
      apelu i podaje swoje zainteresowanie czy kwalifikacje - lepiej czuję sięe w
      zagadnieniach spóldzielczości, bliskie jest mi rozliczanie mediów i zagadnienia
      techniczne. Miasto działania - Warszawa.
      • wprost5 Ye, yes, yes! 11.06.06, 18:01
        W tarkcie pisania przeze mnie postu na apel Ulota zatreagowała już Majkowa. Ze
        swej strony apeluję gorąco o przyłączenie się jej do pomysłu.
        Napiszę jeszcze raz - widzę głównie w tym ruchu osoby walczące z absurdami a
        przede wszystkim nieprawidłowościami w spółdzielniach i wspólnotach
        mieszkaniowych ale osoby parające się zawodowo uczciwym zarządzaniem
        nieruchomościmi jak najbardziej powinny do ruchu przystąpić.
        • cento11 Re: Ye, yes, yes! 11.06.06, 18:45
          a jak wspólpraca między miastani , a konkretniej wspólnotami w różnych miastach
          i pomiędzy zarządami tych wspólnot? A może po prostu zaczniemy od jakiegoś
          spotkania ,jakiegoś zjazdu jak maja samochodziarze , ale na początek faktycznie
          może zaczniemy emailować między soba i coś ustalić, a tak wogóle proponuję
          chyba że już macie swoje strony internetowe, założenie strony wspólnoty.
          • amigo9 Re: Ye, yes, yes! 11.06.06, 23:55
            Widzę to tak: zakładamy Stowarzyszenie - potrzebne drobne kwoty na rejestrację,
            znaczki, telefony itp. (osobiście preferuję kontakty - mail, gg). Do
            Stowarzyszenia przystępują Wspólnoty (nie wiem, jak ze Spółdzielniami, szczerze,
            to nie wiem, czy jest to dobry pomysł łączyć tak różne twory, rządzące się
            jednak zupełnie innymi ustawami; ale może się mylę, bo po prostu spółdzielczość
            jest mi obca). Wspólnoty płacą na początek małą kwotę składki (myślę, że moją
            jestem w stanie przekonać). Na początek 0 biura, 0 etatów, po prostu praca za
            friko, poza chyba??? jednym wyjątkiem - dobry prawnik (wcale niekoniecznie
            "dojrzały", który ma masę zleceń, ale młody, zdolny, który zaczyna lub chce się
            specjalizować w temacie).
            Na początek kilka pism z wieloma problemami Wspólnot (czyt. niejasnościami w
            UWL, lub praktyką łamania prawa i brakiem reakcji prokuratury, sądów) do
            Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Sprawiedliwości, członków Prezydium
            Sejmu. W zależnosci od reakcji, może jakiś program w telewizji? Może teksty do
            prasy ogólnopolskiej?
            Gdyby nasza determinacja była spora, to Stowarzyszenie mogło by sie rozrosnąć -
            wtedy siedziba (nie adres prywatny, tylko biuro, umowy zlecenia - porady,
            konsultacje, prawnik/prawnicy na etat itp.).
            Jeśli temat chwyci, służę pomocą, choć moja wiedza jest na razie znikoma. Ale
            udało się wyrzucić developera z zarządu, uda się zmienić prawo i praktykę
            sądów/prokuratur - zawsze byłam niepoprawną optymistką;)
            członek społecznego zarządu Wspólnoty - amigo@NOSPAM.gazeta.pl, gg:6187106
        • gosiakz Nieustająco "za" 11.06.06, 23:32
          o czym wprost5 wie !!
          moje doświadczenia: jestem obecnie powódką w 6 sprawach cywilnych ( o uchylenie
          lub uznanie uchwał WM za nieistniejące) i (chyba) jednej karnej, (chyba) bo
          prokuratura bez słowa wyjaśnienia nie wszczęła śledztwa, a jedynie przekazała
          dokumenty wydziałowi karnemu Sądu
          • amigo9 Re: Nieustająco "za" 12.06.06, 00:50
            Gosiakz uznanie za determinację. Mam nadzieję, że nie jesteś sama. A co do
            prokuratury, proszę o relacje, bo nasze doniesienia (o ukrywanie dokumentów
            przez były zarząd, który ich nie przekazuje, bo nie od pół roku) prokuratura
            rejonowa i okręgowa uznały za bezzasadne - wg nich nie ma wykroczenia.
            • wprost5 Dlaczego spółdzielczość też! 12.06.06, 08:15
              Jestem w tej dobrej(a może i niedobrej, bo jestem kopany w oba pośladki)
              sytuacji, że znam i obie formy mieszkalnictwa -spółdzielcząa i wspólnotową. I
              problemów podobnych jest bardzo wiele jak choćby dostęp do dokumentów,
              lekceważenie członków przez zarządy, nastawienie władz samorządowych(sprawy
              gruntów), reakcja na skargi organów ścigania i sądy.
              Ponadto sprawy obu grup na szczeblu rządowym są w tyma samym resorcie
              budownictwa.
              Spółdzielczość mieszkaniowa ma niby swoją własną ustawę oraz prawo
              spółdzielcze, ale została wtłoczona w to po prostu na siłę, bo jej działalność
              ma mało wspólnego z typowymi społdzielniami np. rolniczymi czy pracy.
              I trzeci argument - znacznie więcej potencjalnych uczestników owego ruchu niż
              oddzielnie społdzielczość czy wspólnoty!
              I spóldzielcy i wspólnotowicze jadą na tym samym wozie!
              • wprost5 Czekam na podpowiedzi 12.06.06, 08:33
                Szanowni Forumowicze,
                w związku z zaproszenie mnie przez dr Artur Górskiego, posła na Sejm RP,
                Przewodniczącego Zespołu Parlamentarnego na rzecz Przywrócenia
                Autorytetu Władzy na konferencję pt.:„Prezydent RP w ustroju IV
                Rzeczypospolitej", bardzo proszę o przesłanie lub jeszcze lepiej podanie na tym
                forum swoich uwag w jakiś sposób związanych z tematem konferencji.
                Tematem konferencji ma niby być rola prezydenta w odbudowie autorytetu władzy,
                ale potem będzie dyskusja i uważam, że w trakcie jej trwania będzie okazja do
                poruszenia wielu spraw związanych z nasza sytuacją i właśnie autorytetem
                władzy. W każdym razie mam taką nadzieję.
                W moim odczuciu nie nastąpi przywrócenie autorytety władzy ktokolwiek by nią
                był jeśli sądy nadal będa traktowały nas w obecny sposób tj. prawie zawsze
                przyanawały rację "naszej" władzy czyli zarządom, bardzo często z jawnym
                naruszeniem prawa.

                Takie spotkania są zawsze okazją do spotkania różnych osób, które ewentualnie
                moga zainteresować się naszymi sprawami.
                • grandy Dowcip tygodnia 12.06.06, 09:35
                  Dowcip tygodnia:
                  "Władza przywraca sobie Autorytet"

                  Podpowiedz Posłowi Doktorowi, że należy usunąć z zawodu każdego sędziego, który ośmieli się wydać wyrok na korzyść wspólnoty lub zarządzić pobranie wpisu stosunkowego od pozwu o uchylenie uchwały wspólnoty, której przedmiotem są stosunki majątkowe między współwłaścicielami.

                  Skoro Władza nie wie gdzie podział się Jej autorytet, to niech Władza poczyta w dzisiejszych gazetach, czym do niedawana zajmował się nowy zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie: handlował rajstopami na bazarze, a teraz będzie się zajmował pogłębianiem toru wodnego i ochroną nabrzeży. Kto awansował tego Wilka Morskiego? - jego Koleś, Minister Gospodarki Morskiej Rafał Wiechecki.

                  Zespół "Przywracania Autorytetu Władzy" winę zrzuci oczywiście, w ślad za swoim partyjnym Wodzem, na tych wrednych pismaków. A później sobie te ruiny wspólnot razem z resztą Polski zamiećcie w kąt śmietnika historii. Bolszewicy też twierdzili, że wraz z umacnianiem się komunizmu zaostrza się walka klasowa.

                  Prosiłeś Wproście o apolityczność tego forum, to sam do tego się stosuj i nie psuj dnia o poranku, poszukiwaniem Autorytetu u Władzy.

                  • wprost5 Propozycja grandy? 12.06.06, 10:00
                    Grandy, rozumiem twój sarkazm w związku z codziennymi informacjami, które do
                    nas docierają, ale skoro moja propozycja jest "be", to podaj jakąś lepszą,
                    chętnie się do nie przyłączę. Opisywanie na tym i innych forach skrajnych
                    idiotyzmów jak widać nie prowadzi do poprawy. Jeśli z kolei ktoś podejmuje
                    jakąs akcję, zaraz wyciąga mu się jego potknięcia. Samemu też nic się raczej
                    nie robi, bo apele o jakieś wspólne działanie prawie od początku spotykają się
                    z twierdzeniem, ze to nic nie da. Czyli permanentny stan niemożności.

                    Okazuje sie, że Polacy mają taką dziwną cechę, że z góry wykluczają powodzenie
                    jakiegoś przedsięwzięcia, jeszcze zanim ono mogło zaistnić.
                    Owszem, kilka dni temu apelowałem o unikanie polityki na tym forum, ale miałem
                    na myśli tematy nie związane ściśle z naszą sytuacją. Każdy nieco rozsądny z
                    nas wie, że bez polityki naszych spraw nie rozwiążemy.
            • gosiakz Re: Nieustająco "za" 12.06.06, 08:54
              Z przykrością stwierdzam, że jestem SAMA, ale fakt ten jeszcze bardziej mnie
              determinuje. Moi sąsiedzi-staruszkowie zastraszeni, ale nie składam broni!
              Prokuratura Rejonowa chyba rytynowo uznaje takie doniesienia za bezzasadne,
              oczywiście tak samo się zachowała w moim przypadku. Potem była próba
              zastraszenia mnie przez Policję.
              Po kolejnym moim doniesieniu o popełnieniu przestępstwa przez zarządcę-
              administratora skierowanym tym razem do Prokuratury Okręgowej wraz ze skargą na
              Rejonową skończyło się przekazaniem wszystkich moich doniesień do wydziału
              karnego Sądu, bez oskarżenia z urzędu. Podejrzewam więc,że może tej sprawie być
              łeb ukręcony.
              Chętnie podzielę się doświadczeniami, bo jak na 2 lata walki mam ich sporo.
              gosiakz@gazeta.pl
    • cogito-44 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 12.06.06, 22:43
      Odpowiadam z pozycji własciciela. Chciałem w naszej Wspólnocie zaprowadzić
      normalność, uwolnić Ją od administratora-dyktatora-cwaniaczka i posłać na
      "zieloną trwawkę" kolaborujący z nim debilny zarząd.
      Efekt: zawiodłem się na ludziach - nibywłascicielach (jacy własciciele taki
      zarząd), na sądach - nieznających prawa i narobiłem sobie tylko niepotrzebnie
      kosztów.

      Pozostała mi tylko nadzieja, że w tym kraju jest jeszcze grupa osób myślących.

      I właśnie liczę na to, że pomysł ze stowarzyszeniem - nie ważne jak to zwał -
      wypali i zrobimy dobrą robotę.
      Oczywiście można liczyć na całe Wspólnoty, ale raczej należy stawiać na
      poszczególnych członków Wspólnot, czyli pojedyńczych włascicieli.
      Wynika to z faktu, że właśnie poprzez bierność lub nieznajomość prawa większości
      właścicieli wychodzą takie szopki.
      Dobrze by było, gdyby nasza akcja otrzymała wsparcie ze strony mediów. Nie
      wszyscy mają Internet, a przecież chodzi o jak najszerszy zasięg naszego działania.
      O naszym działaniu musi być głośno. Jedynie w ten sposób, zwracając uwagę,
      możemy coś osiągnać.
      cogito-44@gazeta.pl

      • grandy klub wzajemnej adoracji 13.06.06, 00:59

        Nie potrafisz do swoich pomysłów przekonać garstki sąsiadów z własnej wspólnoty, a naprawiać chcesz cały kraj? Nie obawiasz się, że jedyne co sobie narobisz - to większe koszty?

        • cogito-44 Re: klub wzajemnej adoracji 13.06.06, 18:26
          grandy napisał:

          >
          > Nie potrafisz do swoich pomysłów przekonać garstki sąsiadów z własnej wspólnoty
          > , a naprawiać chcesz cały kraj? Nie obawiasz się, że jedyne co sobie narobisz -
          > to większe koszty?
          >
          I to jest właśnie klasyczny przykład jak działa polskie piekiełko. Negować,
          krytykować i czekać na cud lub jak inni to zrobią.
          Bynajmniej nie o przekonywanie i nie o pomysły tu chodzi, ale o samodzielne
          myślenie i świadomość, że jest się włascicielem.
          Jak długo polskie społeczeństwo nie zacznie samodzielnie myśleć, tak długo
          będziemy postrzegani jako zaścianek Europu. O ciemnogrodzie już nie wspomnę. Już
          w 1575 roku Jan Kochanowski w Pieśni V "O spustoszeniu Podola" napisał:
          „Nową przypowieść Polak sobie kupi,
          Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”
          Do dzisiaj nic się nie zmieniło, to stwierdzenie jest nadal aktualne.

          A co do kosztów, to jakoś wytrzymam. Ważne, że powoli następują zmiany.
          Zaczynaliśmy we dwóch, a na dzień dzisiejszy jest nas już 15 osób. Do większości
          brakuje tylko 8 osób.

    • xxx.ll Re: Bicie piany? 13.06.06, 09:38

      My tu gadu, gadu a w kotle pusto! Czyżby kolejny słomiany zapał
      następnych_zapaleńców? Szukajcie a znajdziecie, to takie proste.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=37931691&a=37931691
    • cento11 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 14.06.06, 15:57
      najprawdopodobniej główny problem do stworzenia czegoś na kształt organizacji
      broniących wspólnot i ich interesów to my sami ,i nasze przeczenie że coś nam
      może wyjść ,drugi problem to oczywiście odległość między miastami gdzie
      zanajdują się wspólnoty, dlatego proponuje aby każdy z nas naprawdę
      zaangażowany w sprawę podziałał w swym terenie nawet nie całym miescie ale na
      początek choć kilka dzielnic i tam próbował stworzyć lokalną organizację a na
      sam początek zorganizować w jakims lokalu spotkanie wspólnot lub ich
      przedstawicieli jak chwyci wtedy spróbowac na większą skalę , ja już zaczynam u
      siebie , chcę zobaczyć jak to chwyci ,dam wam znać napewno,działajcie zobaczymy
      czy faktycznie w tym kraju sa ludzie z jajami dbający o swój własny interes
      CENTUSIACZEK
      • wprost5 Moja rada na początek 14.06.06, 18:50
        Proponuję wymyśleć temat, którym przyciągnie się ludzi. Na ogół działa się
        dlateo że oczekuję się jakiś zmian. Moim zdanie nalepiej do tego nadają się
        wysokości oplat i perspektywa ich zmniejszenia.
        • cogito-44 Re: Moja rada na początek 15.06.06, 09:29
          wprost5 napisał:

          > Proponuję wymyśleć temat, którym przyciągnie się ludzi. Na ogół działa się
          > dlateo że oczekuję się jakiś zmian. Moim zdanie nalepiej do tego nadają się
          > wysokości oplat i perspektywa ich zmniejszenia.

          Do matołów takie argumenty nie docierają. Wykupili mieszkania, bo "władza" tak
          chciała i nadal zrobią wszystko, czego zpragnie "władza". Za taką uważają
          administratora.
          Problem w tym, aby zmienić mentalność tych ludzi. Jak zmusić do samodzielnego
          myślenia? Oficjalnie są włascicielami, wewnętrznie czują się jak dawni
          lokatorzy i tak też postępują.
          Jak z takimi ludźmi rozmawiać, skoro sami twierdzą, że nic nie rozumieją.
          Natomiast próba wyjaśnienia im czegokolwiek kończy się zawsze tak samo: "Nie
          znam się na tym i mnie to nie interesuje".
          Ale, gdy przyjdzie pdpisać jakaś bzdurną uchałę, to podpisują.
          Później lamentują, że tego nie chcieli.
          Właśnie w ten sposób odwołali członka zarządu, który próbował odzyskać kontrolę
          nad finansami WM.
          Pisałem w innych postach o tym, że pieniądze naszej WM przetrzymuje
          administrator na subkoncie swojej Spółki, chociaż WM posiada własny rachunke
          bankowy.
          Tacy ludzie stanowią większość i przez to storpedują każdą zdrową inicjatywę.

          Uważam, że media powinny wiecej miesca poświęcić sprawom Wspólnot. Internet nie
          każdy posiada, ale telewizja i gazety docoierają do większości. Do tego media
          mają większą siłę przekonywania i wpływają na zachowanie ludzi. Zaten nalezy tam
          szukać wsparcia.
          • piotr9982 Re: Moja rada na początek 15.06.06, 10:43
            Witam, właśnie podjołem się wyjaśnienia sprawy ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu
            w wodę i odprowadzanie ścieków - post 6535 • Deficyt wody (36) piotr9982 .
            Sprawą tą sprubowałem zainteresować Pana Waisa z radia ZET. Wysłałem mu e-maila
            w tej sprawie z opisem i wyjaśnieniem na czym polega problem. Zobaczymy czy się
            sprawą zajmie. Jak słusznie Państwo zauważacie jest wiele bubli prawnych,
            których w pojedynke niezałatwimy. Pomysł stoważyszenia uważam za jak
            najbardziej sensowny. Jednakże jest mały problem bo np. ja już jestem z
            Poznania. Widziałem w wczwśniejszych postach iż próbujecie Państwo spotkać się
            w gronie Warszawiaków - no i jak ja mam sie z Państwem spotkać. Mam jednak
            nadzieję,że to niebędzie problem. Poprosty dla chcącego nic trudnego. Będę
            musiał zkrzyknąć wspólnoty w Poznaniu i tyle. Walczmy razem w jedności siła.
            Piotr
          • gosiakz Łódzka GW a problemy WM 15.06.06, 11:29
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=716&w=31418634&a=36534452
            Przodowego dziennikarza łódzkiej GW , który zobowiązał się pomagać ludziom stać
            było jedynie do stwierdzenia , że wystąpi o skasowanie wątku o zakładach
            budżetowych administrujących komercyjnie budynkami wspólnot.
            Dwie pozostałe powszechnie czytane gazety łódzkie wydawane są przez
            wydawnictwo, któremu prezesuje żona dyrektora jednego z zakładów budżetowych.
            Czy w RP są niezależne media ?
            A może jednak "wespół w zespół" zaczniemy słać maile !
    • serafin666 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 15.06.06, 12:11
      przegrani to z reguły głupcy i słabeusze ; z takim poziomem merytorycznej
      wiedzy, jaki tu prezentują "narzekacze" - muszą oni "polec" w sporach z
      urzędniczym i "licencjonowanym" lobby ; nie ośmieszajcie się wezwaniami do
      tworzenia ogólnopolskiej organizacji - kiedy nie potraficie zrobić porządku na
      własnym podwórku
      • ola19801 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 15.06.06, 20:17
        Witam.
        I o drogę pytam ?.
        Serafin napisał jak zawsze prawdę . Ale jak do tej pory nie wiemy czy jest
        prawnikiem czy tylko prawem się interesuje. Bez takiej podstawowej wiedzy o
        każdym z nas trudno cokolwiek rozpocząć.Na tym forum jesteśmy anonimowi i
        prawie każdy ma coś do załatwienia w swoim imieniu lub całej grupy zawodowej.
        Rzadko ktoś reprezentuje interes całej wspólnoty. Dlatego najpierw bo to jest
        dwudziest pierwszy wiek przez internet trzeba ustalić formułę tego co chcemy
        stworzyć i jakim celom ma służyć. Na spotkania i administrację przyjdzie czas.
      • wprost5 Serafinie, nie musisz! 15.06.06, 20:25
        Serafinie, jeśli omawiany pomysł stworzenia jakiegoś ogólnopolskiego ruchu
        ochrony interesów członków wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych z jakiś
        względów Ci nie odpowiada, to nikt nie będzie Cię do niego wtłaczał na siłę,
        wbrew Twej woli.

        Post Twojej sąsiadki z Łodzi, Gosiakz, jest najlepszym dowodem na konieczność
        powstania takiego ruchu. Bo zwykłego Kowalskiego każdy dziennikarz może olać,
        ogólnopolskiego ruchu raczej nie! Żaden ustawodawca nie rozmawia też z
        indywidualnym wspólnotowiczem czy spółdzielcą, natomiast ochoczo posiłkują się
        opiniami stowarzyszeń zarządców nieruchomości i związków spółdzielczych z
        definicji mających przeciwne interesy do naszych.

        Tak więc o ile chętnie czytamy Twoje posty dotyczące zagadnień prawnych i to
        doceniamy, to w tym wątku mając poglądy zdecydowanie odmienne od większości
        jego uczestników raczej nie zabieraj głosu.
      • cogito-44 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 15.06.06, 21:47
        serafin666 napisał:

        > przegrani to z reguły głupcy i słabeusze ; z takim poziomem merytorycznej
        > wiedzy, jaki tu prezentują "narzekacze" - muszą oni "polec" w sporach z
        > urzędniczym i "licencjonowanym" lobby ; nie ośmieszajcie się wezwaniami do
        > tworzenia ogólnopolskiej organizacji - kiedy nie potraficie zrobić porządku na
        > własnym podwórku

        Zauważ Serafinie, że bałagam zawdzięczamy własnie temu urzędniczemu i
        lecencjonowanemu lobby.
        Doprowadzili do sytuacji, jakie czesto opisywane są na Forum, to znaczy, że
        lobby ma w tym swój interes. Nie zawsze legalny.
        Ale nas jest większość i nie widzę powodów, dla których mielibyśmy rezygnować z
        obrony własnych interesów, skoro licencjaci nie gwarantują nam tego.


    • cento11 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 16.06.06, 15:15
      Cześć wszystkim .Co do tego co piszecie macie po części rację wszyscy, nawet
      serafin , bo rzeczywiście musimy zacząć na swoich podwórkach ,od własnej
      wspólnoty i przekonać właścicieli o potrzebie utworzenia takiej organizacji i
      przystąpienia do niej,a ewentualnie szukać dalej innych wspólnot itp.Tak jak
      wspomniałem w którymś z wcześniejszych postów zamierzam właśnie tak zrobić , a
      jakie będą efekty poinformuję was o tym.Sam jestem ciekaw efektów , a co do
      tego że sami właściciele zachowują się czasem tak jakby nimi nie byli to
      niestety szara rzeczywistość .Ale coś z tym tzreba zrobić,może łopatą naładować
      im w te puste główki że jednak naprawdę dużo mogą i od nich naprawdę zależy los
      wspólnoty,może zacząć im wpajac uwl ,prawo własności,prawo do
      stanowienia ,prawo do ostrego poztawienia się takim zarządom zarządcom i
      administratorom którzy mają na względzie tylko własny interes i są naprawdę nie
      fachwi (nie ujmując wszystkim wymienionym krórzy solidnie wykonują swoją pracę
      i na pierwszym miejscu mają dobro wspólnoty.Czy zrozumieją ,czy wogóle chcą
      zrozumieć ,czy chcą poczuć się prawdziwymi właścicielami(dużo już zaczyna czuć
      się prawdziwymi i chcącymi się udzielać )aby się przekonać po prostu trzeba
      sprawdzić inaczej nigdy się nie dowiemy a jeżeli wszystko legnie w grózach ja
      przynajmniej będę tym który chciał próbował a czy to będzie walka z
      wiatrakami?????????----a nuż się uda .Będę was informował na
      bierząco ,oczywiście nie będę sam tworzył jakiś struktór ale sprubóję chociaż
      zebrać kilka wspólnot i zobaczy się .Centusiaczek (marzyciel?!?)
      • xxxll Re: Czasu , czasu, czasu, czasu, czasu... 18.06.06, 17:30
        Czasu , czasu , i tylko czasu tu trzeba.

        ani łopata , ani persfazja nie pomagają.

        najlepiej działa na nich(członków wspólnoty) kasa, i jeszcze raz kasa. Aktywni
        się stają jak maja coś zapłacić, dopłacić.

        A gdy się "podleje się" to jeszcze, że Zarząd-zarządca NW "coś tam kręci" to
        mamy ...polskie piekło.

        Ty trzeba duuuuuuuuuuużo czasu aż sztafeta pokoleniowa zrobi swoje i członkami
        WM staną się obecni 20-30 -latkowie. Przy 60-70 latkach nie maszns - Oni chca
        spokojnej starości dożyć - czemu sie nie dziwię.
      • java9 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 18.06.06, 20:38
        oj cento, przekonanie na swoim podwórku to chyba największy problem,
        a czemu ?
        a no dlatego, że jeśli masz 200 właścicieli, z których ogromna większość
        nie interesuje się sprawami swojej wspólnoty, to każdy zawracający
        im głowę jakimis przepisami i ustawami jest traktowany jak nienormalny
        i upierdliwy, który szuka afery i należy go omijać szerokim łukiem.
        Dołóż do tego grupę bardziej "aktywnych", którzy ośmieszają i torpedują
        każdy pomysł "upierdliwca" to mamy sytuację, w której ta nieinteresująca
        się większość bardziej skłonna jest uwierzyć grupie niż "upierdliwcom".
        Czytając to forum odnoszę wrażenie, że większośc na nim wypowiadających się,
        to właśnie tacy pojedyńczy upierliwcy jak ja, bo większośc z nas skarży się
        na małe zainteresowanie pozostałych właścicieli...

        Dlatego myślę, że stowarzyszenie to bardzo dobry pomysł,bo tylko wspólnymi
        siłami jesteśmy w stanie dotrzeć do szerszego grona właścicieli poprzez
        media,które mają ogromną siłę przebicia.

        I nie myślę tutaj o sprofilowanych audycjach czy specjalistycznych gazetach
        tylko prasie codziennej,która dociera do ogromnej ilości czytelników,
        w której mógłby ukazywać się jakis dodatek wyjaśniający i wprowadzający
        czytelnika w zawiłości ustawy owl.

        • cento11 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 19.06.06, 12:07
          java9 napisała:

          > oj cento, przekonanie na swoim podwórku to chyba największy problem,
          > a czemu ?
          > a no dlatego, że jeśli masz 200 właścicieli, z których ogromna większość
          > nie interesuje się sprawami swojej wspólnoty, to każdy zawracający
          > im głowę jakimis przepisami i ustawami jest traktowany jak nienormalny
          > i upierdliwy, który szuka afery i należy go omijać szerokim łukiem.
          > Dołóż do tego grupę bardziej "aktywnych", którzy ośmieszają i torpedują
          > każdy pomysł "upierdliwca" to mamy sytuację, w której ta nieinteresująca
          > się większość bardziej skłonna jest uwierzyć grupie niż "upierdliwcom".
          > Czytając to forum odnoszę wrażenie, że większośc na nim wypowiadających się,
          > to właśnie tacy pojedyńczy upierliwcy jak ja, bo większośc z nas skarży się
          > na małe zainteresowanie pozostałych właścicieli...
          >
          > Dlatego myślę, że stowarzyszenie to bardzo dobry pomysł,bo tylko wspólnymi
          > siłami jesteśmy w stanie dotrzeć do szerszego grona właścicieli poprzez
          > media,które mają ogromną siłę przebicia.
          >
          > I nie myślę tutaj o sprofilowanych audycjach czy specjalistycznych gazetach
          > tylko prasie codziennej,która dociera do ogromnej ilości czytelników,
          > w której mógłby ukazywać się jakis dodatek wyjaśniający i wprowadzający
          > czytelnika w zawiłości ustawy owl.
          >
          wiem javo że nie jest to łatwe,ale powiedz co w życiu przychodzi łatwo ?! wcale
          tak nie myślę że stanę sobie na środku sali walnę parę zdań z tematów
          wspólnotowych i wszyscy będą zachwyceni, prędzej popatrzą pokręca głowami i
          pomyślą czego ten facet chce , ale niech znajdzie się chciaż paru którzy
          podchwycą to już jest sukces ,co do xxx.ll to też jest trochę racji (ale nie
          jest to reguła)że z osobami starszymi jest trochę tródniej dziwicie się tyle
          żyli w komunie , za nich myślano za nich podejmowano decyzje ,tak młodym
          łatwiej się przestawić a co do mnie zdradzę wam że centusiaczek jest członkiem
          zarządu raczej jeszcze młodym ale też już nie młodzieniaszkiem (zagadka ile lat
          ma cento? podpowiedż pamięta gierka i stan wojenny ,troszkę jeszcze strajkował)
          dla dziewczyn informacja że centusiaczek niestety jest już zajęty .
    • cento11 Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 19.06.06, 11:55
      cholera a może sami zacznijmy wydawać jakąś gazetkę coś na kształt- moja
      wspólnota -znam kilka wydawnictw lokalnych które tak właśnie zaczynały a z
      czasem przerodziły się w poczytne pisma , z początku można się podłączyć pod
      jakąś lokalną osiedlową gazetkę a potem kto wie???
        • wankro Re: Nieustająco " za" 22.06.06, 14:50
          Niestająco "za" stowarzyszeniem.
          Będę podciągać, bo kolejna dyskusja na ten temat skończy się na dobrych chęciach.
          Myślę, że na początek mogłoby się spotkać kilka osób i ustalić plan działania.
          Jestem chętna do ROBOTY.
          Pozdrawiam
          • wprost5 Re: Nieustająco " za" 22.06.06, 15:41
            No to słuchajcie, przestańmy się wreszcie wzajemnie przekonywać - bo Ci, którzy
            są za, tego już nie potrzebują, a przeciwników i tak nic nie przekona. Tak więc
            aby sprawy nie ciągnąć w nieskończoność, nie podciągać w górę tak jak to chce
            czynić wankro, (dzięki za zrozumienie sprawy i szczere chęci), bo już chyba raz
            była dyskusja na ten temat i umarła śmiercią naturalną, skoro są chętni i nie
            boją się przeszkód, to proponuję spotkanie.
            Ponieważ jestem z Warszawy, to siłą rzeczy w tym mieście, chociaż chętnie np.
            dojadę do Łodzi. Centrum Polski jest z tego względu dogodne dla wszystkich.
            Mogą być oczywiście problemy finansowe, ale może warto coś na tym spotkaniu
            takiego przedstawić, aby chociaż niektóre wspólnoty to sfinansowały. A może
            jacyś sponsorzy - kto ma pomysł? Trzeba wykorzystać porę roku - lato, można na
            świeżym powietrzu, jak będzie pogoda, w rezerwie powinna być jednak jakaś
            salka. Myśle o ogródkach działkowych w samym centrum Warszawy. Jesli nie, służę
            swoim biurem na Ursynowie, 10 minut na piechote od stacji metra, zmieści się
            kilkanaście osób.
            Wankro, skąd jesteś - daj mi znać na wprost5@gazeta.pl - może razem coś
            popchniemy wreszcie do przodu.
            Przed chwilą wróciłem z walnego zgromadzenia jednej z izb gospodarczych i tam
            usłyszałem o niemocy Polaków, bo inni, tacy jak Czechy, Węgry, Estonia itp nie
            mówiąc o innych krajach mają w Brukseli swoich przedstawicieli, wyrywają forsę
            z Unii, a my wiecznie nic nie możemy. Myślę, że to podobna obojętność jak we
            wspólnotach chociaż w opisywanym wypadku chodzi o firmy.
    • kikibobo Re: nieustająco "przeciw" 22.06.06, 15:47
      popieram tutaj serafina.
      Pozwolę sobie przy okazji na małą dygresję, serafin jak mówi dużo to mówi
      mądrze, najgorzej jak używa tylko jednego słowa.
      Javo po co chcesz na siłę uszczęśliwiać właścicieli?.
      Stowarzyszenie, wielka akcja w mediach?, musisz pogodzić się z tym, że głos
      nawet słuszny nie będzie wysłuchany a co dopiero zrozumiany.
      Nie chciałabym nikogo obrazić, ale zdajemy sobie sprawę jaki poziom posiadaja
      co niektórzy z właścicieli, nadmiar wiedzy wtłaczanej dopiero by ich poraził.
      pozdrawiam.
      • java9 Re: nieustająco "przeciw" 22.06.06, 16:58
        Nie rozumiem czemu akurat mój post krytykujesz na temat stowarzyszenia -
        przeciez ani nie był to mój pomysł, ani nie jestem jedyna,która uważa,
        że to dobry pomysł.Czyżby jak zwykle chęć dokopania i jakieś dziwne
        himeryczne babskie muchy w nosie ?

        Co do informowania właścicieli - bez nich i bez ich świadomych decyzji
        wiele nie zdziałasz,bo o większości spraw we Wspólnocie decydują Właściciele.
        Może trzeba wyjść im na przeciw i pomóc, bo nie każdy ma czas, nie każdy ma
        wiedzę aby zgłębiać temat i zaczytywać się w różnych interpretacjach.




        • kikibobo Re: nieustająco "przeciw" 22.06.06, 18:08
          Javo, przepraszam jeżeli odebrałaś to jako krytykę.
          nie to, było moim zamiarem, ale zwrócenie uwagi, że właścicielom nie zależy na
          dużej wiedzy.
          to , że masz inne zdanie absolutnie nie wyzwoliło we mnie chęci dokopania i
          tylko dlaczego piszesz "jak zwykle" skoro tylko raz miałyśmy niewinną utarczkę
          słowną?, a chyba nie znajdzie sie inna osoba której dokopałam?
          zresztą jako 60 letnia baba nie odważyłabym się komukolwiek dokopać i w tym
          wieku nie ma sie juz himerycznych babskich much w nosie, ewentualnie ma sie
          sklerozę co jest w każdym momencie usprawiedliwieniem.
          jeszcze raz przepraszam.
      • cogito-44 Re: nieustająco "przeciw" 22.06.06, 18:10
        kikibobo napisała:

        > popieram tutaj serafina.
        > Pozwolę sobie przy okazji na małą dygresję, serafin jak mówi dużo to mówi
        > mądrze, najgorzej jak używa tylko jednego słowa.
        > Javo po co chcesz na siłę uszczęśliwiać właścicieli?.
        > Stowarzyszenie, wielka akcja w mediach?, musisz pogodzić się z tym, że głos
        > nawet słuszny nie będzie wysłuchany a co dopiero zrozumiany.
        > Nie chciałabym nikogo obrazić, ale zdajemy sobie sprawę jaki poziom posiadaja
        > co niektórzy z właścicieli, nadmiar wiedzy wtłaczanej dopiero by ich poraził.
        > pozdrawiam.

        Kokibobo, czy naprawdę uważasz, że większość i głupcy mają zawsze rację?
        W jaki sposób cokolwiek zmienisz na lepsze, jeżeli sam tego nie zrobisz i
        będziesz czekał na cud lub gdy zrobią to inni?
        Typowe polskie piekiełko. Narzekać, załamywać ręce lub wsadzić je sobie pod
        tyłek i....czekać.
        Na Wspólnoty patrzę z pozycji właściciela i krew mnie zalewa, jak innym, pomomo
        10 lat od wejścia w życie UWL, nie trafiło do mózgownicy, że też są właścicielami.
        Wszystkim powtarzam na okrągło, że jak w sklepie orżną ich na 20 groszy, to
        potrafią zrobić raban, a jak we własnym domu kantowani są na tysiace, to nawet
        dzioba nie otworzą.
        Skąd się bierze ten ten debilizm pospolity i nazwać tych ludzi, niekiedy
        wykształconych, którzy nie potrafią powiedzić nic innego, jak: "Ja się na tym
        nie znam, mnie to nie interesuje, płacę, bo tyle mi naliczyli, inni też tyle
        płacą i nie narzekają, no i co pan zrobi, jak oni na to nie pozwolą itp."
        Czy Polak nie może żyć bez tego podziału na MY i ONI ?

        Dlatego każda próba jst dobra, aby odmienić (nie , nie ten tekst) sytuację we
        Wspólnotach i zbudować świadome obywatelskie społeczeństwo.
        Ktoś to musi zrobić. Samo to się nie dokona. W cuda nie wierzę.
        • kikibobo Re: nieustająco "przeciw" 22.06.06, 18:35
          ojej, ale mnie dzisiaj wywołują!
          wyobraź sobie cogito, że nie narzekam, nie załamuję rąk, bo nie ma potrzeby.
          Może nie powinnam zabierać głosu, ale muszę wyjaśnić, że jestem właścicielem,
          członkiem zarządu wspólnoty, osobą uczciwą, może mnie w sklepie ktos "orżnął"
          na 20 groszy, ale ja nikogo nie "orżne" prowadząc rozliczenia finansowe mojej
          wspólnoty i nawet jakby ktoś mi cos takiego zarzucił to nie "zostawię zabawek i
          odejdę".
          A może mi powiesz na czym tak można w tej wspólnocie "zrobić kasę", bo albo ja
          tego nie widzę, albo miałam szczęście przez całe moje długie życie być z daleka
          od cwaniaków i nikt ze znanych mi osób nie miał wyroku za takie "orżnięcia" czy
          inne kanty.
          No tak, cholera, zapomniałam, że ja mam sklerozę.
          Chcę to robić dla moich sąsiadów, bo się znam na księgowości i zarządzaniu
          więcej niż trochę.
          a, ponieważ nie uważam , że wiem juz wszystko bywam na tym forum i dużo
          skorzystałam.
          pozdrawiam,
          • cento11 Re: nieustająco "przeciw" 22.06.06, 20:11
            kikibobo napisała:

            > ojej, ale mnie dzisiaj wywołują!
            > wyobraź sobie cogito, że nie narzekam, nie załamuję rąk, bo nie ma potrzeby.
            > Może nie powinnam zabierać głosu, ale muszę wyjaśnić, że jestem właścicielem,
            > członkiem zarządu wspólnoty, osobą uczciwą, może mnie w sklepie ktos "orżnął"
            > na 20 groszy, ale ja nikogo nie "orżne" prowadząc rozliczenia finansowe mojej
            > wspólnoty i nawet jakby ktoś mi cos takiego zarzucił to nie "zostawię zabawek
            i
            >
            > odejdę".
            > A może mi powiesz na czym tak można w tej wspólnocie "zrobić kasę", bo albo
            ja
            >
            > tego nie widzę, albo miałam szczęście przez całe moje długie życie być z
            daleka
            >
            > od cwaniaków i nikt ze znanych mi osób nie miał wyroku za takie "orżnięcia"
            czy
            >
            > inne kanty.
            > No tak, cholera, zapomniałam, że ja mam sklerozę.
            > Chcę to robić dla moich sąsiadów, bo się znam na księgowości i zarządzaniu
            > więcej niż trochę.
            > a, ponieważ nie uważam , że wiem juz wszystko bywam na tym forum i dużo
            > skorzystałam.
            > pozdrawiam,

            brawo brawo!!! tak trzymać
          • wprost5 Do Kikibobo i Javy! 22.06.06, 20:11
            Miłe Panie, bardzo Was proszę, przestańcie się boksować. Jedną znam z
            korespondencji, drugą nawet osobiście i jestem przekonany, że zamiast sobie
            docinać, zacznijcie wymieniać pożyteczne dla siebie informacje! Bo jedna i
            druga chce zdaje się tego samego, może tylko innymi metodami!
            Znacie chyba to powiedzenie - gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta! Nie
            muszę chyba pisać, kto to ten trzeci.
            • wankro Do wprost5 22.06.06, 22:34
              Niedobrze z moją pocztą.Mam problemy z wysyłaniem wiadomośi.
              Wprost daj znać, może jednak coś dostałeś.
              Pozdrawiam
          • cogito-44 Re: nieustająco "przeciw" 23.06.06, 18:45
            Kikibobo, opdowiadnam na czym można we WM zrobić kasę. Na wszystkim.
            Wystarczy, że do kazdego rachunku dopisze się kilka złotych. Szczeglnie, gdy są
            to rachunki wystawiane przez własnego kuzyna. Można równiez wciskać włacicielom
            "kit" i przerzucać koszty własnej spółki na barki Wspólnot. To są fakty. I
            właśnie z tym walczę (jeżli "walka" to odpowiednie słowo).
            A jak już opowiadamy sobie życiorysy, to tak w skrócie: zawód - ekonomista,
            większość życia na kierowniczym stanowisku, ostatnie lata - własna inicjatywa.
            Obecnie - na zasłużonym odpoczynku.
            I szlag mnie trafia, jak "na żywca" administrator - dyktator robi ludzi w
            "konia", a układu, w jakim działa nie można ruszyć.
            Dla jasności dodam, że ten nasz pan i władca zarządza również mieniem
            komunalnym. Wygrał przetarg na zarządzanie "komunalką"(UWAGA!) 0,01 zł od 1 m.kw
            (słownie: jeden grosz od jednego metra kwadratowego ).
            Czy teraz wszystko jasne ???
            • wprost5 Cogito-44, dawaj go tu! 23.06.06, 19:40
              Cogito, jeśli masz takiego administratora, który chce administrować
              wspolnotami za 1 grosz z metra kwadratowego, to dawaj go tu! Niech administruje
              w całej Polsce - przynajmniej będziemy tanio mieszkać. A Ty się czepiasz
              takiego filantropa! Wstyd i jeszcze raz wstyd.
              Rzeczywiście, Polakom bardzo trudno dogodzić.
              • cogito-44 Re: Cogito-44, dawaj go tu! 23.06.06, 21:58
                wprost5 napisał:

                > Cogito, jeśli masz takiego administratora, który chce administrować
                > wspolnotami za 1 grosz z metra kwadratowego, to dawaj go tu! Niech administruje
                >
                > w całej Polsce - przynajmniej będziemy tanio mieszkać. A Ty się czepiasz
                > takiego filantropa! Wstyd i jeszcze raz wstyd.
                > Rzeczywiście, Polakom bardzo trudno dogodzić.

                Tak, ale on za 1 grosz administruje tylko "komunalkę". To, co straci na tym
                administrowaniu, nadrabia na usługach. Remontuje, buduje, czyści, sprząta
                wywozi, byle kasę pobrać z kasy.....gminnej.
    • wrak Re: Stowarzyszenie, fundacja, lub? 22.06.06, 15:52
      Witam
      Jestem zainteresowany - pomysł ok ! Posiadam licencje zawodową nr 4149, pracuje
      w zawodzie od nstu lat,myślę iż mógłbym się przydać z moim doświadczeniem w
      stowerzyszeniu.
      Pozdrawiam Wojciech Rak.
      wrak@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka