Dluznik. co mozna?

02.07.06, 00:22
jest tak: wlascicel zalega na ponad 7000.
dostali juz 2 wezwania do zaplaty. Cisza.
ich sytuacja jest taka. wlascicielem jest wnuczka, ktorej babcia zapisala
mieszkanie (i zmarla). Dziwczyna miszka z druga babcia, twierdzi, ze ma niskie
dochody. i koniec.Zero kontaktu z administracja, brak jakiejkolwiek dobrej
woli (wniosek o raty, wyjanienia...) - Pytanie, co wspolnota moze zrobic?
Wejsc na hipoteke? Sadowe wezwanie do zaplaty? Co najleiej zrobic, bez
ponoszenia zbyt duzych kosztow?
    • wilga52 Re: Dluznik. co mozna? 02.07.06, 11:15
      Młoda dziewczyna to jej pomózcie załatwiwjąc dodatek mieszkaniowy, i
      rozkładając zadłużenie na raty, nauczcie odpowiedzialności pewnie jest nie
      świadoma, że jako właściciel też może stracić mieszkanie. Sąd to już ostateczność.
    • cosma7 Re: Dluznik. co mozna? 02.07.06, 12:43
      Można zrobić tylko jedno - zlicytować lokal. Niestety trzeba przebrnąć przez
      niechęć sądów, opieszałość prawników i komornika i jeszcze za to wszystko
      zapłacić. Ciężka sprawa. Ale z mojego doświadczenia wynika, że żaden dłużnik
      nie ma zamiaru płacić nawet złamanego grosza, bo wychodzi z założenia, że
      ludzie z nim zamieszkujący w wspólnocie mają obowiązek za niego płacić. Koniec
      i kropka. Cały ten system jest totalnie chory. Nasze kochane państwo przeżuciło
      obowiązek użerania się z ludźmi łamiącymi prawo na garstkę frajerów i umie
      tylko doić z tych , co jeszcze w ogóle cokolwiek posiadają. Brawo. Oby tak
      dalej a stworzymy państwo totalnych dziadów.
      • wilga52 Re: Dluznik. co mozna? 02.07.06, 14:21
        Ciągłe nachodzenie i rozmowa z dłużnikem daje skutki to wiem z doswiadczenia.
        Trzeba trochę życzliwości i uporu.
    • marzena63-42 Re: Dluznik. co mozna? 04.07.06, 18:16
      Mam we wspolnocie dlużnika który zalega ponad 10000 zł. Winię za to moją
      księgową która wiecznie uważała że suma jest za mała aby skierować sprawę do
      sądu. Ale proszę mi powiedzieć gdzie jest napisane że nalęzy utrzymywać
      bezczelnego lenia któremu nie chce się pracować. Chodzi sobie po mieście z
      laptopem i komórką i śmieje się innym w nos. Komornik nie ma z czego ściągnąć
      sprawa o zbycie lokalu w drodze licytacji przed nami. Rozmowy grzecznościowe w
      takiej sytuacji nie mają sensu.
      • serafin666 Re: Dluznik. co mozna? 04.07.06, 20:08
        ale kopie wezwań do zapłaty posiadacie ?
Pełna wersja