leolibra
04.12.06, 14:06
Wracając w czwartek do domu, przy windzie zauważyłam kartkę od panów z
administracji, informującą mnie (i właścicieli kilku innych mieszkań)o
planowanej w poniedziałek i w środę modernizacji pionów ciepłowniczych
(odpowietrzanie). Ma się ona zacząć o godzinie 9.00. Na dole kartki był
dopisek "OBECNOŚĆ LOKATORÓW OBOWIĄZKOWA".
Wczesniej nie było informacji o tych modernizacjach. Mieszkam sama. Pracuję.
Nie jestem w stanie zwolnić się z pracy z dnia na dzień. Poza tym jestem
rozliczana dnówkowo, więc wolny dzień, to dla mnie spora finansowa strata.
Mam brać wolne, tylko dlatego, że ma przyjśc do mnie pan hydrulik?
Jak poszłam z tym do administracji to usłyszałam, że utrudniam, że wszyscy
będą mieli przeze mnie zimno i lokatorzy mnie zlinczują.
A ja tylko chciałam, zeby ekipa remontowa przyszła do mnie po godz. 16.00.
Myślę, że nie ja jedna jestem w takiej sytuacji.
Czy to taki problem, żeby tego typu naprawy odbywały się w godzinach, w
których większość lokatorów jest już w domu?
To chyba da sie zorganizować?
Administracja jest dla mnieszkańców, czy odwrotnie?