imka27091
26.03.07, 22:44
Jeszcze jeden temat,który mam na tapecie ostatnio:jedna z właścicielek chce
adaptować strych.Procedury są wiadome:zgoda właścicieli,umowa przedswstępna z
inwestorem,kosztorys inwestorski,określenie zasad najmu na czas inwestycji
itp,itd.A dopiero potem-po zaadaptowaniu i wszystkich odbiorach -czyli np. po
dwóch latach-rzeczoznawca dokonujący wyceny lokalu(po cenach rynkowych
obowiązujących w danym czasie)i sprzedaż Inwestorowi wg AKTUALNEJ wartości
rynkowej pomniejszonej o nakłady inwestora.Ale nasz Inwestor (pani X) chce
znać cenę po jakiej będziemy jej sprzedawać ów zaadaptowany lokal-już teraz!!!
My (Zarząd) tłumaczymy jej,że nie możemy znać cen rynkowych jakie będą
powiedzmy za te dwa lata.Na to ona,że w takim razie się wycofuje,bo nie
będzie kupować kota w worku.Kto ma rację i jak z tego mądrze
wybrnąć?...Zależy nam na tej adaptacji...