slawgaj
28.03.07, 11:43
Problem jest nastepujący.
Budynek jest nowy, dobrze wykonany. W budynku są mieszkania i lokale
usługowe. W założeniu powinno być bardzo tanio. NW sprowadza się do klatki
schodowej i niewielkiego otoczenia budynku. Oczywiście NW są wspólne
instalacje. Woda, ciepło w lokalach jest olicznikowana.
I problem
Nikt w budynku się nie interesuje co robi zarząd wspólnoty. Do tej pory
wydawane były pieniądze bez żadnego planu i uchwał na wszystko co popadnie.
Budynek w okolicy nazywają bankomat- jak potrzebujesz kasy to zawsze cos
zrobisz i dostaniesz pieniądze.
Zarząd wspólnoty po 11 przegranych sprawach w Sądzie (potężne koszty)
sporządził plan zarządzania NW na 2007r. Są tam ewidentne pozycje wydatków
wykraczające poza zdrowy rozsądek. Ale żyjemy w gospodarce rynkowej i ceny są
umowne.
Jaką metodę zastosować w Sądzie przy kwestionowaniu wysokości wydatków. Muszę
ten plan zaskarżyc ze wzgledu na niegospodarność. Są w tym planie pomylone
tytuły prawne (NW/ własność odrębna) jest to też podstawa skarżenia.
Czy ktoś ma doświadczenie w Sądzie dot. kwestionowania wysokości wydatkow- bo
w sumie chodzi o pieniądze.
Odwołanie zarządu w grę nie wchodzi- zarządca przymusowy tez bo każdy kto coś
wie co się w środku dzieje ucieka sprzedając mieszkanie- w sumie
piekło.Ponadto nikt nie chce sie pchać do zarządu bo to niebezpieczne. Ci co
są w zarządzie to tylko po to aby chronić się za wcześniejsze decyzje.
Zatem jak skutecznie walczyć w sądzie z wygurowanymi opłatami