kradam
09.04.07, 17:56
Wspólnota której jestem członkiem jest zdecydowana pozwać developera, za
notoryczny brak poprawek odnośnie wad nieruchomości wspólnej. Wady są dosyć
poważne i mogą mieć spore konsekwencje w przyszłości. Z drugiej strony
developer coś tam poprawia od czasu do czasu i być może kiedyś uda mu się
rozwiązać największe problemy.
Minusem drogi sądowej są:
- spore wpisowe
- jeszcze większe koszty ekspertyz
- całkowity brak pewności wygrania sprawy pomimo oczywistych wad (tak słyszałem).
- czas trwania sprawy (z założenia należy liczyć lata)
To wszystko powoduje, że (podobno) pozew wcale nie musi być opłacalnym krokiem.
Czy macie Państwo doświadczenia w tej dziedzinie i zechcieli się nimi podzielić?