saskiaplus1
20.06.07, 19:41
Od prawie trzech tygodni sąsiad z góry zalewa mi łazienkę. Mam już zalane pół
sufitu i jedną ścianę oraz pełno misek i szmat rozłożonych po całym
pomieszczeniu. Sąsiad robił remont instalacji wod-kan i najwyraźniej zrobił
niezłą fuszerkę, bo od tego właśnie czasu leje mi się z sufitu. Mimo
wielokrotnego zwracania mu uwagi na problem oraz trzykrotnego przeprowadzenia
"wizji lokalnej" nadal ma to gdzieś i nie ruszył palcem, żeby to naprawić.
Dziś znów zrobiliśmy u niego "odwiedziny", a u niego pod wanną nadal stoi woda
w dużych ilościach.
Czy ktoś wie, jak mogę na nim wymusić naprawę i zaprzestanie zalewania? Jaka
jest najlepsza droga praktyczna i/lub prawna? Czy naskarżenie dzielnicowemu ma
jakikolwiek sens? Czy jest na to paragraf w kodeksie karnym, czy pozostaje
tylko droga cywilna? Wiem, że ostatecznie można go zlicytować i eksmitować na
podstawie &16 ustawy o własności lokali, ale to długa i niepewna droga. Poza
tym sąsiad (który zresztą nie wylewa za kołnierz i to dodatkowy mankament
sytuacji) ma "na stanie" niepełnosprawną konkubinę, więc eksmisja może być w
ogóle niemożliwa... Bardzo proszę o jakieś pomysły i podpowiedzi. Może ktoś
miał już do czynienia z taką sytuacją.