a co sądzicie o diecie Atkinsa?

20.09.07, 21:21
podjęliśmy uchwałę, że cała wspólnota będzie stosować tę dietę i nikt jej nie
zaskarżył do sądu. Podobno je sie dużo mięsa. Prezes naszej wspólnoty ma się
zając ubojem. Cały fundusz remontowy mają na to przeznaczyć. To ponoć wychodzi
taniej niż wymiana stropów
    • biotyt Re: Co sądzicie o diecie dr Roberta Atkinsa ? 02.11.07, 22:01
      jaktos napisała:

      > podjęliśmy uchwałę, że cała wspólnota będzie stosować tę dietę i
      nikt jej nie
      > zaskarżył do sądu. Podobno je się dużo mięsa. Prezes naszej
      wspólnoty ma się
      > zając ubojem. Cały fundusz remontowy mają na to przeznaczyć. To
      ponoć wychodzi
      > taniej niż wymiana stropów !?


      Przecież wiadomo, nie od dziś, że skoro nikt nie zaskarżył uchwały
      do Sądu, to oznacza, że wszyscy ją popierają. Ja też... Dr Robert
      Atkins, wiedział dobrze co czyni, zalecając ograniczenie spożycia
      węglowodanów.Tłuszcze są nic niewinne... Cieszę się,że w końcu są
      Wspólnoty Mieszkaniowe, które tak szybko reagują na wszelkiego
      rodzaju nowinki techniczno-medyczne-budowlne. Godny uznania jest
      zapał wspólnotowiczów, poświęcenie się Prezesa w słusznej... sprawie
      oraz sprawnie dokonany rachunek ekonomiczny, dotyczący właściwego i
      roztropnego wykorzystania funduszu remontowo-stropowego (co ze
      schodami?). Brawo !!! Wspólnoty już wam tego zazdroszczą, ale NIKT
      wam nie odbierze palmy pierwszeństwa. Biotyt
      • jaktos dieta Atkinsa i schody 07.11.07, 21:12
        biotyt napisał:
        (co ze
        > schodami?).

        niestety nie mamy już schodów, bo żona Prezesa raz weszła na górę żeby zobaczyć
        co ta Malinowska z 4-ego wyrabia. No i po schodach. Po żonie Prezesa też.
        Prezes zakupił takie rurki, na których się zjeżdża i podciąga na nich. Prezes
        mówi, że to gibkość się wyrabia. Ponoć wspólnota podjęła taką uchwałę, nikt nie
        zaskarżył więc nie ma w ogóle o czym gadać, ale Prezes nie chce pokazać nikomu
        dokumentów, ukrywa przed nami i teraz to już sami nie wiemy co robić. Na tym
        Atkinsie to też jakieś szwindle są, bo waga ani drgnie. A cały fundusz niby na
        to przeznaczono. Ta Malinowska to mówi, że można do sądu na Prezesa napisać
        żeby go wymienili. Ale ja to się boję. Lepszy własny wróg niż cudzy.
        • biotyt Re: dieta Atkinsa i schody 08.11.07, 10:47
          Scodów nie ma , to zrozumiałe, ponieważ widocznie, żona Prezesa
          (Prezesowa)nie stosowała systematycznie - tak jak wszyscy - diety dr
          Atkinsa. Brak kontroli! Zastanawiam się czy może będzie można
          wykorzystać, chociaż poręcze... !? Rury są dobre. Kobiety je
          uwielbiają, ponieważ można trenować na nich taniec akrobatyczny
          (gibkość i sprężystość). Co do wagi, to radzę sprawdzić czy ktoś
          złośliwy, nie przymocował pod nią, magnesów lub aparatów
          podsłuchowych ( symptomy są podobne). Prezesa nie należy wymieniać,
          co najwyżej pozbyć się Prezesowej, bo znowu coś zdewastuje...
          Uważam, że to można zawrzeć w odpowiedniej Uchwale, z klauzulą
          natychmiastowej wykonalności ! Niech się grubas nie tuczy a
          odchudza, to wtedy - po jakimś czasie - Wspólnota łaskawie się
          zastanowi, czy może przynależeć do jej grona, czy nie !? Uważam
          też,że należy uchwalić - w zależności od lokalizacji mieszkania -
          normy wagowe (osobno dla Pań i Panów). Właściciele, którzy
          notorycznie przekraczają te normy, powinni być obarczani większymi
          obciążeniami z tytułu funduszu remontowego. Oczywiście, po
          zastosowaniu odpowiednich współczynników korekcyjnych! Wiadomo też ,
          że lepszy własny wróg z gołębiem na dachu,niż cudzy wróg z wróblem w
          garści...
          • jaktos Re: dieta Atkinsa i schody 08.11.07, 19:26
            Mangesy to zawsze wkładamy do liczników, bo nasz budynek jest opomiarowany. Taką
            podjeliśmy uchwałę. Zawsze wtedy wychodzi trochę taniej, bo liczniki się nie
            kręcą. Ale ta Malinowska to mówi, że skoro wszyscy wkładaliśmy te magnesy to
            wychodziło na to samo jakbyśmy nie wkładali. Nie rozumiem o co jej chodzi tak
            naprawdę; Te schody to też się przez nią zawaliły, bo żona Prezesa to do niej
            szła na górę.To pewnie ona oszukuje nasze wagi, że ani drgną! To ona jest
            źródłem wszelkiego zła w naszej wspólnocie. Trzeba ją zlicytować i będzie znowu
            spokój. Podejmiemy stosowną uchwałę!
            • biotyt Re: Namagnesowana Prezesowa...!? 08.11.07, 20:17
              Cieszę się, że w końcu doszliście do tych... magnesów
              (sprawdzaliście, czy posiadają dwa bieguny ?) Pamiętajcie, że jak
              już raz włożyliście..., to nie możecie drugi raz bezmyślnie
              wyjmować, bo się ustrojstwo rozmagnesuje... !? Co do źródła
              wiadomo,że wszystkiemu winien ten damski grubas, ale z tą licytacją,
              to przesadziliście... Moim zdaniem,już teraz przed Świętami BN,
              należy szukać "zmienniczki" czyli znaleźć jakąś Wspólnotę,która ma
              podobne problemy i ... zrealizować transakcję wiązaną. Wtedy i wilk
              byłby syty i owieczka cała. Prezesi tych Wspólnot nie mają nic tutaj
              do gadania,liczy się tylko dobra uchwała, dobre udziały i przede
              wszystkim DOBRO WSPÓLNOTY (naczelne dobro...!?), Powodzenia. Biotyt

              P.S. Prezes, jak się nie zgodzi na wasze dobro, to zawsze można
              namagnesować prądem stałym (bez uziemnienia!). Niech ściąga na
              siebie wszystkie dolegliwości...
Pełna wersja