Dodaj do ulubionych

rozliczenie za straty wody i ścieków

10.10.07, 17:45
MZB w Wałbrzychu dokonał we wrześniu tego roku rozliczeń niedoboru z tytułu
dostawy wody i odbioru ścieków za okres 1.09.2001-31.07.2004.
W naszej wspólnocie (małej) koszt tego niedoboru wyniósł powyżej 1000 zł.
Problem w tym, że tą kwotą obciążono tylko tych członków wspólnoty, którzy w
tym okresie nie posiadali w lokalach swoich wodomierzy, mimo że płacili
zryczałtowane comiesięczne kwoty za wodę i ścieki. Ponadto kwota ta została
rozliczona proporcjonalnie do ilości osób w lokalu. Czy nie należało kwotę tę
podzielić pomiędzy wszystkich członków wspólnoty w zależności od ich udziałów
, czy można obciążyć nas wstecz za należności nam nieudowodnione (rachunki,
monity do zapłaty)?. Dodam że problem straty znany był zarządcy i nam od
dawna, a zarządca nigdy nie zaproponował jakiejkolwiek formy uregulowania tej
sprawy, mimo naszych pytań "co z tą wodą?". Nie wiem, czy to ważne, ale w tym
okresie którego dotyczy rozliczenie w budynku funkcjonowała pralnia.
Pozdrawiam i proszę o ratunek!
Obserwuj wątek
    • xxxll Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 11.10.07, 06:48
      Bez wglądu do dokumentacji wspólnoty trudno radzić i rozstrzygać.

      Fakt jest faktem, że zarządca niesumiennie przygotowywał dokumenty
      na zebranie sprawozdawcze wspólnoty. Do każdego sprawozdania
      finansowego WM powinna być uchwała w sprawie pokrycia strat i
      rozdysponowania nadwyżek finansowych za dany rok obrachunkowy
      wspólnoty, a tego nie było
      ( > rozliczeń niedoboru z tytułu dostawy wody i odbioru ścieków
      > za okres 1.09.2001-31.07.2004)

      Normy ryczałtowe dla lokali nie wyposażonych w wodomierze służą do
      naliczania zaliczek. Rozliczenie odbywa się w oparciu o powstałe
      koszty. Tu normy ryczałtowe mogą odbiegać znacząco. Taki jest
      los "ryczałtowców".

      Czy ta pralnia była opomiarowana (rozliczała się wg wodomierzy)?

      greenworld.serwus.pl/akty_prawne/wody/0070%5B1%5D.htm
        • xxxll Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 11.10.07, 19:01
          reks49 napisał:

          > Pralnia nie była opomiarowana natomiast był tam kran. Korzystali z
          > niej również na zasadzie dobrosąsiedzkich stosunków sąsiedzi z
          > innych klatek schodowych .


          Czyli jaki wniosek? Dla mnie , że właściciele (wspólnota tzw.
          kaltkowa)nie zadbali o własne interesy,
          a terez trzeba będzie zapłacić za tzw "przyzwolenie społeczne".

          • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 12.10.07, 09:54
            coś mi tu nie gra. Od czego jest zarządca, który wiedział od lat o
            stratach (co widoczne jest w sprawozdaniach finansowych), nie
            podejmował tematu na żadnym z zebrań, nie proponowal uchwały co do
            jakiegokolwiek uregulowania tej sprawy. Za coś mu płacimy! Uważam,
            że to zanieddbanie zarządcy - on powinien działać w naszym
            interesie, a nie przez zaniechanie działań wynikajacych z jego
            obowiązków, działać na nasza szkodę. A poza tym kto udowodni mi że
            to właśnie ja "zjadłem" te wodę? Jesli zarzadca twierdzi że jestem
            dłużnikiem niech mi to udowodni, bo ja jestem w stanie udowodnic mu
            niekompetnecje, ignorancje i działanie na moja szkodę. A poza tym po
            jaki gwint w takim razie Ustawa o własnosci lokali i Kodeks cywilny?
            A poza tym w naszym mieście od 1.08.2004 została podjeta uchwała,
            która wprowadziła takie właśnie rozliczenia, a moja sprawa dotyczy
            okresu do tej daty. Świadczenia okresowe ulegaja przedawnieniu po 3
            latach - sprawozdanie finansowe odatowane dokładnie wskazuje mi
            termniny przedawnienia roszczeń. Nawet protokół z tego roku z
            zebrania w 2007 w punkcie co zrobić z nadwyzkami i stratami zawiera
            sformulowanie " nie podejmowano dyskusji". Dlaczego? Bo prowadzący
            zebranie zarzadca zaniechał wstawienia tematu w plan zebrania.
            • owner_wm właściciele płacą za swoją bierność 12.10.07, 10:27
              reks49 napisał:

              > Nawet protokół z tego roku z zebrania w 2007 w punkcie co zrobić z
              > nadwyzkami i stratami zawiera sformulowanie " nie podejmowano
              > dyskusji". Dlaczego? Bo prowadzący zebranie zarzadca zaniechał
              > wstawienia tematu w plan zebrania.

              O przyjęciu porządku obrad decydują właściciele, obecni na zebraniu.
              Czy zgłosiłeś ten punkt do porządku obrad i poddałeś go pod
              głosowanie?

              Działań zaniechał nie tylko zarządca, ale i właściciele. Wszyscy
              wiedzieli, że coś nie gra i nikt nic nie robił. Otrzeźwienie
              przyszło teraz, kiedy trzeba płacić - czy nie za późno?

              "Każdy właściciel lokalu ma prawo i _obowiązek_ współdziałania w
              zarządzie nieruchomością wspólną" (art. 27 ustawy o własności
              lokali).

              --
              owner
              www.wspolnota.net.pl
              • reks49 Re: właściciele płacą za swoją bierność 12.10.07, 16:23
                A jak traktować zapis w protokole z pierwszego spornego roku: "przeprowadzimy
                szczegółową analizę, sprawdzimy czy nie ma przecieków. Zwołamy zebranie
                tematyczne w okresie późniejszym" (nie zrealizowano). I drugi zapis z protokołu
                kolejnego odnośnie niedoborów "nie dotyczy, bo budynek nie jest całkowicie
                zwodomierzowany." Pewnie, jesteśmy bierni, zgadzam się, ale wobec tego wina jest
                rozłożona po połowie: zarzadca bierze pieniądze i chromoli klienta - płatnika,
                my dajemy pieniądze w dobrej wierze,że zarządca nie narusza naszych interesów.
                Jakeśmy wspólnie zaniechali, to niech i zarzadca za to odpowie. czlonkowie
                naszej wspolnoty to ludzie starzy, w ogole nie kumają o co chodzi, jeśli zaś ja
                mam brac na siebie obowiązek pilnowania wszystkiego, apracuje i nie mam czasu
                na zarządzanie za darmo, to zarzadcy psim obowiązkiem, ludzkim obowiązkiem
                jest, widząc przed soba ludzi starych zwrócić im uwage na pewne kwestie. Sprawa
                jest skomplikowana, bo widze, że wchodzi na grunt etyki zawodowej, moralności
                ludzkiej etc., etc. Mam się poddać bez walki?
            • xxxll Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 12.10.07, 21:46
              reks49 napisał:

              > poprawka, dziś sprawdziłem - w pralni zdemontowano instalację
              > wodna przed spornym okresem. Kwestia "przyzwolenia społecznego"
              > odpada.czym mnie jeszcze dobijesz?

              Nie mam zamiaru cię dobijać!!!!. Chcę ci przekazać
              przesłanie "Weźcie sprawy w swoje ręce", a nie stójcie z boku i ...
              krytykujcie, płaczcie i płaćcie za swój tumiwisizm.

              To jest wasz majątek, więc o niego zadbajcie gospodarskim okiem.
              Zarządcę traktujcie jak "narzędzie profesjonalne", trzeba się jednak
              umieć nim posługiwać i tego wam brakuje.
              • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 13.10.07, 07:43
                Krytykować - chętnie, ale nie płacz i płacenie za tumiwisizm. Widzę, że
                zdecydowanie bronisz zarządcy, widząc tylko moją winę. A ja widzę również błędy
                i zaniechania proceduralne zarzadcy. Skoro z pisma MZB do mnie wynika, że to
                moja rodzina zużyła tę wodę, więc jestem dłużnikiem. Wobec tego niech zgodnie z
                art.6 Kodeksu cywilnego zarzadca weźmie na siebie ciężar udowodnienia mi tego
                faktu. Moge to obciążenie zrozumieć również tak - płaciłem zryczałtowaną kwotę,
                a resztę wody ukradłem - więc, ponieważ ukradłem na kwote 700 zł niech zarzadca
                zgłosi ten fakt na policję, aby ta wszczęła postępowanie. Aby dokonać obciążenia
                trzeba mieć umocowanie prawne. Ustawa o własności lokali mówi o ponoszeniu
                wydatków i ciężarów związanych z rzecza wspólna (bo nie udowodniono mi że to ja
                właśnie a nie wszyscy członkowie z tej wody korzystali)proporcjonalnie do
                wielkości udziałów. Tego nie zastosowano. Winien być inny akt - prawa
                miejscowego. Tego nie ma. Nie ma niczego, co byłoby prawną podstawą obciążenia
                tylko mnie (w jakikolwiek sposób.) Dla mnie to granda w biały dzień i takie
                załatwianie sprawy na zasadzie "ten pan nikomu juz nigdy wody nie ukradnie
                (parafrazujac słynny tekst)jest skandalem.
                • xxxll Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 13.10.07, 11:40
                  reks49 napisał:


                  > Krytykować - chętnie, ale nie płacz i płacenie za tumiwisizm.
                  > Widzę, że zdecydowanie bronisz zarządcy, widząc tylko moją winę.

                  Nie, źle mnie zrozumiałeś. Traktuje ciebie jako osbę, która ma pewną
                  torie (niechęc do płacenia pomimo przyczynienia się do powstania
                  kosztów we wspólnocie) i szukasz tu "twardych argumentów" na jej
                  poparcie.

                  Pomijasz wszelkie uwagi, że powinieneś pamiętać, ze to ty masz
                  obowiązki jako właściciel lokalu, a nie tylko prawa.

                  • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 13.10.07, 13:52
                    Skąd ta pewność, że to ja przyczyniłem się do powstania kosztów wspólnoty? Tak
                    właśnie myśli zarządca, a dla mnie to pomówienie, bo tego mi nie udowodniono. I
                    z przyjemnością złoże wniosek do prokuratury o pomówienie zgodnie z odpowiednim
                    paragrafem KK. Ja mam obowiązki, ale obowiązki posiada również zarzadca. Ja
                    szukam przepisów prawnych, ktore pozwolą mi udowodnić, że nie można po latach
                    zaskakiwać kogoś personalnie długiem niczym nie udowodnionym za wyjatkiem
                    "niemania wodomierza". Długiem, przypominam, znanym od 2001 r. Wspólnota jako
                    calość nie jest zaskoczona, może ponieść koszty proporcjonalnie do udziałów, ale
                    nie jeden koziol ofiarny. Nie można kogoś obciążać bez podstawy prawnej (chyba
                    że podasz mi taką). Ja znam swoje obowiązki i zawsze gdy cokolwiek chciałem
                    przeforsować dla dobra wspolnoty, gmina jako jeden z udziałowców stawiała veto.
                    Nie jestem licencjonowanym zarzadcą , nie jestem prawnikiem, użeranie się z
                    układami urzędniczymi to koszmar nie do przeskoczenia, dlatego płacę zarządcy,
                    by działał w moim interesie, a nie dla swojej wygody. Czy Ty chętnie zapłaciłbyś
                    700 zł za czyn nieudowodniony? Moja niechęć do płacenia to nie teoria na mój
                    własny użytek - płacę gdy jest to słuszne poparte konkretnym rachunkiem. Kilka
                    lat temu z polecenia zarzadcy robotnicy wymienili nam kilka dachówek. Rachunek
                    wyniósł (1999 r.) 2000 zł. Partycypowałem w kosztach, bo tak wskazuje Ustawa,
                    ale moja walka o to, że odbyło się to bez mojej wiedzy, bez odbioru
                    technicznego, z pozostawieniem 20 -30 nowych dachowek w kącie strychu, moja
                    walka na wszystkich mozliwych frontach odpowiednich urzędów zakonczyła się
                    fiaskiem. ja zapłaciłem, ale zarzadca nie poniósł żadnych konsekwencji, wrecz
                    przeciwnie funkcjonuje dalej na lepszej posadzie. Podobnie było z nielegalnym
                    wejściem telewizji kablowej do części wspólnej, bez mojej zgody, efekt -
                    zdewastowany korytarz, uchybienie formalnościom - znów sprawa w urzędach i w
                    mediach lokalnych. Efekt - jestem warchoł, a winni nie poniesli konsekwencji.
                    Mam wymieniac dalej? Tych spraw bylo jeszcze kilka. Jestem zniechecony, bo mam
                    świadomość, że jeśli nie jest się znajomym odpowiedniej osoby (osób) to wszyscy
                    na ciebie gwiżdżą i patrzą jak na raroga. Oj, ale się wyżaliłem. Dlatego tym
                    razem to nie szukanie twardych argumentów, to szukanie sprawiedliwości
                    umocowanej w prawie.
                    • xxxll Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 13.10.07, 14:19
                      reks49 napisał:

                      > Długiem, przypominam, znanym od 2001 r.

                      To i tak jest już przedawniony. - trzy lata wstecz licząc od dnia
                      złożenia pozwu czyli od 2004. Trzy lata masz za friko.
                      Kto poniesie koszty ? ....Wspólnota - właściciele lokali!!!

                      reks49 napisał:

                      > Jestem zniechecony, bo mam
                      > świadomość, że jeśli nie jest się znajomym odpowiedniej osoby
                      > (osób) to wszyscy na ciebie gwiżdżą i patrzą jak na raroga. Oj,
                      > ale się wyżaliłem. Dlatego tym razem to nie szukanie twardych
                      > argumentów, to szukanie sprawiedliwości umocowanej w prawie.

                      Szkoda, że za własne sprawy (właściciela ) bierzesz się "po fakcie"
                      a nie "przed", kiedy masz coś do powiedzenia.


                      Reszty nie będę komentował, szkoda oczu - ten tekst się źle czyta na
                      ekranie, bo sie zlewa.
                      • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 13.10.07, 14:58
                        Pogoniłam męża od komputera. jaki pozew? jakie złożenie pozwu? Czy Ty aby nie
                        jesteś zarzadcą i dlatego nie wnikasz w sprawy ścisle merytoryczne z punktu
                        widzenia prawa? Bieg roszczenia rozpoczyna sie w roku wystapienia należności
                        (dokładnie w dniu 31 grudnia każdego roku, gdy konieczność płatności
                        zaistniała), więc za lata 2001, 2002, 2003 mogą nas... A za 2004 sprawę będę
                        ciągnęła tak długo,że nie zakończy się nawet 31.12.2007, znając ekspresowość
                        załatwiania spraw w trybie administracyjnym. Pozdrawiam i zyczę innego
                        spojrzenia niz tylko przez pryzmat urzędniczy. Jak mówił Miłosz: " (...)
                        urzędnicy mają stępione spojrzenie na kontury zjawisk, pozbawieni są związku i
                        ze sobą samym, i z tym, co jest naokoło." mam nadzieję, że Cie nie obraziłam.
                        Żona reksa49
      • wprost5 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 13.10.07, 20:20
        Temat stary jak świat, ale każdy nowy post w tej sprawie wywołuje
        dyskusję od początku, co zaczyna mnie osobiście już nieco irytować!
        Bo ile mozna pisać stale na ten sam temat? Dlatego waro spojrzeć w
        te wątki, do których linki podał bodajże miro_mx.

        Ale w tej sprawie zgodzę się zarówno z reksem49 (w bardzo dużym
        stopniu) jak i częściowo z xxxll-em!
        Reks49 ma bezwzględnie racje, ze zarządca haniebnie zawalił sprawę,
        nie rozliczając przez tak długi okres zużycia wody! Nie wiem, czy
        istnieje regulamin rozliczania zużycia wody - przewiduje to ustawa.
        Przychylam się do jego rozumowania, że to zarządca ma mu wykazać, że
        faktycznie tę wodę zużył, jeśli ząda za nią zapłaty. Natomiast budzi
        moje zastrzeżenie zgoda na to, żeby te niedobory rozliczać według
        udziałów w nieruchomości wspólnej a to dlatego, ze jaka jest
        pewność, że istotnie w niej one powstały. I tu wracamy do
        regulaminu - bo jeśli byłaby na to zgoda w regulammnie, to OK!
        Psim obowiązkiem zarzadcy jest reagowanie na bieżąco na takie
        zjawiska a nie wracanie do tego po latach, bo praktycznie nic juz
        nie można zrobić! Jak nie potrafi tego robić, to niech się weżmie do
        cholery za pucowanie butów przed największym marketem w Wałbrzychu -
        tam trzeba będzie tylko myśleć, czy uzyć do buta pasty czarnej czy
        brązoweja!
        Xxxll ma z kolei racje, ze chyba reks49 jak i jego sąsiedzi
        przespali sprawę nie interesując się, co robi zarządca w tej sprawie
        chociaż z drugiej strony wiem z wlasnego doswiadczenia że nie jest
        tak łatwo takiego typa zmusić do koinkretnych działań.

        Moim zdanniem warto powalczyć, bo może w końcu będzie to nauczką dla
        obu stron a przede wszsytkim dla beztroskich zarądców będących w
        koncu profesjonalistami biorącymi z aswoja prace wynagrodzenie.
        • nk45 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 14.10.07, 07:43
          Najprostrzym rozwiązaniem jest założenie liczników. Na pewno będzie
          taniej i bez nerwów. Założenie liczników wyzwala podstawowe odruchy
          człowieka myślącego w kwestii oszczędności i pozwala zużywać ok. 30 -
          50 % mniej wody. Brak zgody na założenie liczników jest CWANIACTWEM
          w najczystrzej postaci - ja będę zużywał wody ile chcę a inni niech
          płacą za mnie. Dużo lepiej i taniej by się w Polsce żyło gdyby
          cwaniaków nie było. Oczywiście, że może występować różnica między
          licznikiem głównym a sumą liczników indywidualnych - i za to płaci
          się według udziałów. Problemem jest naliczanie zużycia mediów w
          przypadku gdy w lokalu nie zamontowano liczników. Należy przyjąć
          uchwałę określającą normę zużycia dla lokali bez liczników ( taką
          aby jak najszybciej zakładali liczniki bo będzie taniej )
          • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 14.10.07, 10:04
            Zgadzam się, założenie licznika wyzwoliło we mnie podstawowe odruchy człowieka
            myślącego. Tylko, że sprawy te uregulowała dopiero Uchwała rady Miasta,
            obowiązująca od 1.08.2004 i regulamin rozliczania dostawy wody do wspólnoty,
            obowiązujacy od marca 2005 r. Rzecz w roszczeniach sprzed wielu lat wynikłych
            nagle i skierowanych personalnie tylko do mnie i nieżyjącej już starszej pani.I
            rzecz w kwestii udowodnienia mi, że to ja właśnie i owa pani jesteśmy
            dłużnikami. Tu jest problem. Jeszcze na ostatni dzień września br. na moim
            koncie widniała kwota 0.00, a dziś -700 zł. To jest w porządku?
        • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 14.10.07, 09:33
          Dzięki, podtrzymałeś mnie na duchu. Widzę, że Ty mnie rozumiesz i rozumiesz o co
          w tym wszystkim chodzi. Mąż studiuje uważnie linki otrzymane od miro_mx, bo to
          kwestie techniczne, a ja zupełnie się na tym nie znam. Wiem już,że znalazł tam
          wiele argumentów na to, aby zarządcy dokopać. Zebranie wspólnoty w tej sprawie
          zwołaliśmy na początek listopada i przygotowując się do tego, bierzemy pod uwagę
          wszystkie Wasze sugestie i rady. Ale, broniąc się nie mogę jednocześnie bronić
          zarządcy i wykazywać, jacy to byliśmy bierni przez te lata.Pozdrawiam. Żona
          reksa49
        • andrzejbobyk Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 10.02.08, 14:31
          u mnie we wspolnocie (45 mieszkan) 10 nie posiada wodomierzy. regulaminu rozliczania z.w i ścieków nie ma!administrator podpowiada ze nie ma takiej potrzeby. ryczaltowcy placa 4m3/osoby.za okres lipiec -grudzien 2007 z rozliczenia z.wody i sciekow ysla niedoplata 1,5 czyli ryczaltowcy zuzyli 5.5 m3/osobe. myslalem ze adminsitrator rozliczy te niedoplate na mieszkania w ktorych nie ma wodomierzy. jednka zastanawiaja sie z zarzadem czy aby tych 1.5 m3 od osoby nie 'wrzucic" w biezace utrzymanie aby ludzie nie krzyczeli ze i tak placa 4 m3 a jeszcze doplacac to moze byc wrzawa. wiec ja majac wodomierz mam sie godzic aby jeszcze nam wrzucac w biezace utrzymanie te niedoplaty i pomniejaszac wynik na biezacym utrzymaniu?
          sam juz nie wime czy mam racje ale wydaje mi sie ze administrator powinien rozliczyc ta roznice tylko na ryczaltowco. czy mam racje?
          • wprost5 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 10.02.08, 17:08
            jeśli nie ma regulaminu rozliczeń, to przy pojawieniu się wcześniej
            czy póxniej jakiś problemów z rozliczeniem zużycia zaczynają sie
            tzw. schody, bo każdy zaczyna kombinować pod kątem własnej sytuacji!
            Oczywiście, sytuacja, gdy część lokali ma wodomierze a część nie,
            jest bardzo kłopotliwa.
            Pytasz, czy masz racje proponując rozliczenie całej różnicy tylko na
            ryczałtowców - moim zdaniem nie! Bo skąd pewność, że owa różnica
            powstała tylko w lokalach nieopomiarowanych?
            Nie wiem, czy wiesz, ale wodomierze zainstalowane w lokalach nie
            koniecznie wskazują właściwe zużycie wody, nawet gdy są
            zalegalizowane!
            Wracajac do ryczałtowców - rzeczywiście, w wielu wspolnotach i
            spółdzielniach próbuje obciążać sie ich cała róznicą zużycia wody,
            co nie zawsze jest sprawiedliwe.
            Nawet w przypadku, gdy wszyscy będą mieli wodomierze, też staniecie
            przed peoblemem dobrego rozliczenia owych różnic wody!
            I dlatego , chociaz teraz mozna obciązyc owa róznicą frajerów-
            ryczałtowców, to już teraz zastanówcie się, jak rozliczać zużycie
            wody, gdy wszyscy będa mieć wodomierze. Prawdopodobnie gdy
            zaczniecie "dowalać" im jakieś niebotyczne dopłaty, to pójdą po
            rozum do głowy i zainstalują sobie wodomierze.
      • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 14.10.07, 09:39
        Przepraszam,że tak późno, ale serdecznie dziękuję za Twoją pomoc. Mąż studiuje
        podane przez Ciebie linki, bo to głównie kwestie techniczne i trzeba bardzo
        uważnie i spokojnie się w rzecz wczytać.Póki co, wiem, że dużo mu to pomogło,
        tak aby zarządcę zapędzić w kozi róg. A tak późno się odzywam, bo całą energię
        wrzuciliśmy w odpowiedzi na akademickie kwestie (filozoficzne i etyczne ble-ble)
        poruszane przez xxxll. Pozdrawiam. Żona reksa49
        • wprost5 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 14.10.07, 12:21
          Reksie49, kup swojej żonie jakieś kwiaty za to, że Cię wspiera i
          stara się rozgryżć problem, który istotnie nie jest łatwy ale jednak
          do załatwienia!
          Pierwsza chyba sprawa, to zrozumienie mechanizmu powstawania owej
          niezbilansowanej róznicy - jest wiele jej przyczyn. Niektore sa
          zalezne od czlonkow wspólnoty, inne nie.
          Ma racje ktoś w tym wątku, że trzeba opomiarować wszystkie źródła
          poboru wody! Bo istotnie, brak zgody na taki ruch może rodzić
          podejrzenie o cwaniactwo tj. chęć korzystania z wody na cudzy koszt.
          Warto tez uświadomić sąsiadom mechanizmy towarzyszące zużyciu wody i
          jej rozliczaniu, bo to moze pomóc w zmniejszeniu jej zużycia i na
          tym skorzystaja wszyscy(oczywiście z wyjątkiem kombinatorów)!

          Ze swej strony zachęcam reksa49 a zwłaszcza jego małżonkę do
          usilnych starań o ustalenie własciwej roli zarzadcy, bo jest to
          problem bardzo wielu współnot. Bo zarzadcy postepując tak jak
          opisije reks49, po prostu ordynarnie wyłudzają od ludzi pieniadze.
          Wielu czlonkow społnot czy to z braku wiedzy czy np. wieku, nie jest
          w stanie poradzić sobie z tym.
          I dlatego należy wspierać wszelkie działania zmierzajace do
          przywrócenia prawidłowych relacji właściciele - zarządcy!
          • yappaa Re: Wprost5 - rozliczenie za straty wody i ścieków 15.10.07, 06:27
            wprost5 napisał:


            > I dlatego należy wspierać wszelkie działania zmierzajace do
            > przywrócenia prawidłowych relacji właściciele - zarządcy!


            To znaczy, że należy: ocalić właścicieli, a "gnoić" zarządcę, czy
            odwrotnie .
            Na czym ma polegać to "przywrócenie prawidłowych relacji
            właściciele - zarządcy"
            Jedni czują., że są robieni w balona, są gnuśni i szukają sposobów
            by żyć na cudzy rachunek - tzn. sprawiedliwe , a drudzy twierdzą, że
            działają zgodnie z prawem.

            Jak to jest?
    • dom_2007 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 16.10.07, 23:42
      reks49 napisał:

      > MZB w Wałbrzychu dokonał we wrześniu tego roku rozliczeń
      niedoboru z tytułu
      > dostawy wody i odbioru ścieków za okres 1.09.2001-31.07.2004.
      > W naszej wspólnocie (małej) koszt tego niedoboru wyniósł powyżej
      1000 zł.
      > Problem w tym, że tą kwotą obciążono tylko tych członków
      wspólnoty, którzy w
      > tym okresie nie posiadali w lokalach swoich wodomierzy, mimo że
      płacili
      > zryczałtowane comiesięczne kwoty za wodę i ścieki. Ponadto kwota
      ta została
      > rozliczona proporcjonalnie do ilości osób w lokalu. Czy nie
      należało kwotę tę
      > podzielić pomiędzy wszystkich członków wspólnoty w zależności od
      ich udziałów
      > , czy można obciążyć nas wstecz za należności nam nieudowodnione
      (rachunki,
      > monity do zapłaty)?. Dodam że problem straty znany był zarządcy i
      nam od
      > dawna, a zarządca nigdy nie zaproponował jakiejkolwiek formy
      uregulowania tej
      > sprawy, mimo naszych pytań "co z tą wodą?". Nie wiem, czy to
      ważne, ale w tym
      > okresie którego dotyczy rozliczenie w budynku funkcjonowała
      pralnia.
      > Pozdrawiam i proszę o ratunek!
      ------------------------------------------------------------------
      Zeby Ciebie trochę pocieszyć - to w Mojej wspólnocie w Wałbrzychu
      stwierdzono , iz wyciekło 1000 Ton wody - przliczyłem to na wagony
      20Tonowe , których wyszło aż 50. Sytuacja także z Wałbrzycha z
      ADM . Wliczyli w koszty całej wspólnoty ok 2700zł - sytuacja z
      przed 4lat. Przyczyna ??? archiwum X chyba.
      Niewiem co doradzić bo też za tą sytuację ponosze koszty - ??????
      Chyba chociaż trochę pocieszyłem.
      • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 18.10.07, 10:00
        Nic sie nie martw.Wystarczy,że ja martwilam się 10 dni. Mam tonę
        przepisów, które podważą działania MZB, bo im ADM podlega. Zaczynam
        walkę. Dobrze byłoby gdyby było nas wiecej, chętnie służę pomocą. Na
        pewno nie płacić, dopóki... Służe radą, ale nie wiem jak się z Tobą
        skontaktować, ponieważ na tym forum z uwagi na obecność słynnego
        xxxll nie moge ujawnić swoich argumentów (prawnych!), bo to nam póki
        co może zaszkodzić. Jak zauważyłeś cała sprawa na tym forum rozmyła
        się w pyskowce. Wymyśl, jak się skontaktować. Jestem żądna i
        sprawiedliwości i krwi! (ta krew to żart). Sprawiedliwości
        obwarowanej przepisami prawa. Żona reksa 49
        • dom_2007 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 18.10.07, 21:32
          Wszystko jest poprawnie jeśli zależy wszystkim współwłaścicielom
          osiągnąć zamierzony słuszny cel.Jednak jeśli we wspólnocie jest
          jedna osoba zorientowana , a pozostali oczekują na załatwienie
          takiego problemu przez osobę posiadającą zorientowanie w temacie
          np.strata wody --- to powiem szczerze -- prawdopodobieństwo sukcesu
          oscyluje przy wartości zero.Na dodatek nie wykazują żadnego
          zainteresowania.

          Pozdrawiam reks49 i żonę reksa uczestniczącą w tym forum
          ps.
          prosze zajrzyć na Mój post pod tytułem
          500zł za 1m kwadratowy remontu dachu - temat także z Wałbrzycha
          może się w przyszłości Wam przyda , gdy będziecie remontować dach
          • wprost5 Winny jest zarządca! 18.10.07, 22:48
            Będę bronił swego stanowiska, że w tej całej sprawie opisanej przez
            reksa49 i jego żonę winny jest przede wszystkim zarządca! Można mieć
            jakieś tam małe pretensje do członków wspólnoty, ale oni mają prawo
            się na tym po prostu nie znać! Psim obowiązkiem zarządcy jest
            monitorowanie zuzycia wody, wprowadzenie takich terminów odczytów
            zużycia wody, podjęcie takich środków, aby straty wody były
            minimalne. Bo znowu zwyciężyla zasada powszechnie panująca wśród
            zarządców, że nie warto łamac sobie glowy takim sprawami jak bardzo
            duże, niewyjaśnione zużycie wody bo i tak za wszystko zapłacą
            członkowie wspólnoty. Nie jest to łatwy problem, ale krew mnie
            zalewa, jak w moje wspólnocie administratorka-idiotka na pytanie,
            dlaczego jest tak duże zużycie wody spuszcza wzrok i milczy jak
            zaklęta. Tylko jakimś dziwnym powiązaniom członków zarządu z tą
            panią należy przypisać fakt, że jeszcze nadal jet administratorką,
            bo już dawno powinna zostać wywalona! Przecież bierze pieniądze
            własnie za pilnowanie aby niezbilansowana różnica zużycia wody była
            jak najmniejsza! Jeśli sobie nie daje rady, niech idzie w cholerę do
            innej roboty!
            jestem tez zdecydowanie przeciwny "rozwiązaniu " proponowanemu przez
            chba lecha 66, aby owa różnice rozliczyc proporcjonalnie do
            udziałów. oczywiście, tak jest najłatwiej, tylko że ta woda przecież
            nie została zużyta w częsci nieruchomości wspólnej. I żeby nie pisać
            takich farmazonów, proponuję zagłebić się w przyczyny owych różnic w
            zużyciu wody!

            Przy okazji do yappy, który chyba udaje, że nie wie, o jakie
            prawidłowe relacje na linii członkowie wspólnoty - zarządca mi
            chodzi! Ano takie, aby zarządca znal swoje miejsce, aby wiedział,
            dla kogo pracuje, aby wiedzial, że to nie czlonkowie wspolnoty mu
            podlegaja a odwrotnie. Takich przykładów odwróconych relacji jest na
            forum multum.

            I do żony reksa49 - nawiązanie kontaktu z kimś z tego forum jest
            bardzo proste - trzeba wysłać do tego kogoś po prostu maila na adres
            składający się z nicka, jakim się loguje na forum a dalej @gazeta.pl.
            Tak więc do mnie adres będzie wprost5@gazeta.pl. Do was
            reks49@gazeta.pl!
            Tak więc oczekuję jakiejś wiadomości, bo chętnie wesprę w walce z
            albo głupim i nieudolnym albo bezczelnym zarządcą w sprawie
            rozliczeń waszej wody. Jestem pełen uznania za determinację, aby
            dowalić zarządcy a nawet pozbyć się go, bo na to w pełni zasługuje
            za numer z rozliczeniem wody!
            • klakson888 Re: Winny jest zarządca! 09.02.08, 22:13
              A z jakiej racji rOżnicę mają pokrywać członkowie wspólnoty wg
              udziałow ? Jaki wpływ na ubtki wody ma ten , który ma większe
              mieszkanie ? czy mniejsze ? Jeżeli obciążać, to każdego jednakowo.
              • wprost5 Re: Winny jest zarządca! 10.02.08, 08:36
                Klaksonie888, a no dlatego zarządcy zmuszaja członków wspólnot do
                pokrywania różnic wody przeważnie proporcjonalnie do udziałów w
                nieruchomości wspólnej, bo tak jest najłatwiej!
                Nie potrzeba wiele mysleć, operacja bardzo prosta matematycznie. Za
                to zwalnia z myślenia, nie wymaga monitorowania zużycia wody,
                właściwych terminów odczytów wodomierzy, dbałości o stan instalacji
                itp.
                Bo członek współnoty to taki frajer, który i tak za wszystko
                zapłaci. Chyba, że się wreszcie opamięta i wygoni niesolidnego
                zarządcę, który nie dba o jego interes.
          • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 22.10.07, 08:44
            Masz rację, ale na pięciu (poza nami)pozostałych członków - ludzi starszych (po
            70-tce) mamy za sobą trzech. Moją rolą jest uświadomić wszystkim członkom
            wspólnoty, w jaki sposób przez te wszystkie lata zarzadca nie działał w naszym
            interesie. Zrobię to wolontaryjnie. Pozdrawiam.
            • reks49 Re: REKS: rozliczenie za straty wody i ścieków 21.10.07, 19:52
              Już odpowiadam, dopiero wróciłam przed 3 godzinami z Beskidu Śląskiego.
              Pierwsze - nie bardzo wiem, bo mam tylko pismo Z MZB, że cyt. "z upoważnienia
              Wspolnoty zostal otwarty w banku zachodnim rachunek bankowy Wspolnoty..." Nie
              wiem, czy jest to równoznaczne z subkontem, dowiem się jutro.
              Drugie - niestety, udzielaliśmy, w dobrej wierze, absolutorium, ale na swoje
              usprawiedliwienie mam fakt,że na przestrzeni lat 2002 - 2007 zarządców wspolnoty
              było 3. Zawsze 1 osoba, pracujaca w MZB jest zarządcą. Chyba że nie rozróżniam
              zarządu od zarządcy. Osoba "reprezentujaca" nasze interesy ma na pieczatce
              "Kierownik Biura Obsługi Klienta". Z tego wynika,że musze to dokładnie
              rozgryźć.Zona reksa49
          • reks49 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 22.10.07, 08:23
            Już wiem. Nasza wspólnota ma swoje konto w banku, nie jest to subkonto MZB
            (wiadomość z działu księgowości MZB).
            Absolutorium otrzymywał zarzadca, którym zgodnie z umową o administrowanie jest
            MZB reprezentowany przez konkretne osoby. A więc posiadamy zarządcę, a nie
            zarząd. Pani, ktora prowadzi zebrania roczne jest jedynie kierownikiem Biura
            Obsługi Klienta.
    • lech66 mądry Polak po szkodzie 18.10.07, 11:11
      Wina za zaistniałą sytuację leży po paru stronach, zarówno
      niemrawego zarządcy, ale i po stronie członków wspólnoty, którzy tym
      problemem w ogóle nie interesowali się dopóki nie dostali rachunków
      za niezbilansowaną wodę (zresztą winą obciążyłbym w nie mniejszym
      stopniu tych członków wspólnoty, nie wypełniających swoich
      obowiązków z tytułu członkostwa we wspólnocie, a teraz – nagle –
      obudzonych ze snu i na siłę szukających winnych poza sobą), jak i
      zadziwia mnie, że:

      „MZB w Wałbrzychu dokonał we wrześniu tego roku rozliczeń niedoboru
      z tytułu
      dostawy wody i odbioru ścieków za okres 1.09.2001-31.07.2004.”

      Czyli rok nie jest okresem obrachunkowym i w Wałbrzychu, po
      rozliczeniach danego roku, po uchwałach wspólnoty akceptujących
      rozliczenia finansowe można wyciągać jeszcze takiego królika z
      rękawa ? Dziwne…. Czy w tych rocznych sprawozdaniach finansowych nie
      ma m.in. salda rozliczeń z MZB ? Nikt w okresie tych paru lat nie
      uzgadniał sald z MZB ???

      Jeśli godzicie się na takie prehistoryczne zobowiązania wspólnoty
      wobec MZB, to myślę, że najsprawiedliwiej byłoby zwołać zebranie
      wspólnoty poświęcone temu problemowi i uchwalić na tym zebraniu
      sposób rozwiązania problemu. Ja bym proponował rozliczyć to
      udziałami, bo to jest najbardziej obiektywne i najbliższe UoWL.
      Rozliczenie na osobę, w okresie paru lat i zmiennej ilości osób w
      lokalach w tak długim czasie jest nierealne. Rozliczanie całego
      niedoboru na osoby bez wodomierzy nie ma żadnej podstawy prawnej
      (chyba, że wspólnota uchwaliła w przeszłości taką uchwałę, ale z
      dyskusji wynika, że nie). I w sądzie wygraliby taką sprawę w
      cuglach, bo strona przeciwna musiałaby im udowodnić zasadność
      takiego rozliczania.
      Ale – jak pisze rex – sprawa dotyczy wspólnoty małej, więc nie
      wiadomo jak sobie uregulowaliście te sprawy, może w ogóle UoWL Was
      nie interesuje i kierujecie się prawem cywilnym na ogólnych
      warunkach ?

      Powodzenia !
      • reks49 Re: mądry Polak po szkodzie 18.10.07, 11:35
        Sprawozdania finansowe były przedstawiane, w dołaczonym do nich
        wykazach sald na moim koncie nigdy nie było zadnego "winien". mam
        wyciagi z wszystkich zebran wspólnoty - wynik: czarno na białym
        ewidentna wina zarządcy. mam wszystkie uchwały - wynik: j.w.
        data zabrania w tej sprawie jest ustalona, na mój wniosek,
        sprawdzenie instalacji wodno-kanalizacyjnej na mój wniosek (jeszcze
        przed otrzymaniem obciążenia)odbylo się dopiero teraz, choc zarzadca
        pisemnie zobowiązał się do tego juz w marcu 2002 r.
        Nas obowiązuje i UWL i w sprawach ustawą nieuregulowanych, czy
        niesprecyzowanych Kodeks cywilny i oczywiście kpc. Oj, dlugo by
        pisac!
        • lech66 Re: mądry Polak po szkodzie 18.10.07, 18:47
          no to nie da się Ci pomóc tak korespondencyjnie. Trzeba dokładnie
          przejrzeć dokumentację wspólnoty dotyczącą tej sprawy. Diabeł zwykle
          tkwi w szczegółach, a tu - z natury rzeczy - dyskusja jest bardzo
          powierzchowna

          PS' z tym, że mi chodzi o sprawozdania wspólnoty jako całości, a nie
          indywidualne informacje finansowo-księgowe dla poszczególnych jej
          członków. Roczne sprawozdanie całej wspólnoty powinno być uzgodnione
          z tym dostawcą wody.No, alke tu też warto by było zajrzeć do umowy z
          tym dostawcą, do czego jest on zobowiązany, a do czego nie, jak
          wyglądają sprawy rozliczeń, reklamacji rozliczeń itp. Rozumiem, że
          ta umowa jest zawarta ze wspólnotą jako taką, a nie są to
          indywidualne umowy z poszczególnymi jej członkami?
          • reks49 Re: mądry Polak po szkodzie 21.10.07, 19:59
            Sprawozdania finansowe dotyczą całej wspólnoty, a do nich dołączone są
            informacje o saldach poszczególnych czlonków. Zapisałam sobie sprawdzenie tej
            umowy (myślę że zawarta jest z całą wspólnotą, bo ja indywidualnie nijakiej
            umowy z wodociagami nie podpisywałam), zarządca ma umowę przestawić na zebraniu
            6.11.br. Bo ważne jest, jak rozumiem, czy była w ogóle jakakolwiek reakcja
            wierzyciela na brak płatności ze strony wspólnoty. Żona reksa49
            • wprost5 Re: mądry Polak po szkodzie 21.10.07, 21:29
              Reksie49 i jego Żono, nie przjmujcie się zbytni przytykami różnych
              dyskutantów w tym wątku w rodzaju "dlaczegoście do tej pory nie
              zrobili tego i tego, gdzieście byli wcześniej itp".
              Sam wiem to po sobie, że stojąc z boku ma się zupełnie inna optykę
              sprawy niż ktoś, kogo ona bezpośrednio dotyczy.

              Najważniejsze, abyście zdobyli informację, jak sprawdzić niektóre
              rzeczy i żebyście mieli determinację doprowadzić sprawę do końca!
              Sprawa nie jest taka prosta i dyskusja w związku z nią toczy sią w
              wielu spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych i na bardzo wielu
              różnych forach.
              W moim przekonaniu niewątpliwie główną opdpowiedzialność za całe
              zamieszanie ponosi zarządca, ale żeby go dopaść, trzeba mieć
              niezbite dowody jego zaniechania albo indolencji. Zwyciężyło u niego
              jak zwykle przekonanie, że za wszystko i tak zapłacą bez szemrania
              członkowie wspólnoty.
              • reks49 Re: mądry Polak po szkodzie 22.10.07, 08:14
                Dziękujemy za wsparcie. Nie popuścimy! Im więcej Waszych sugestii, opinii, pytań
                tym więcej tropów i wskazówek dla nas. Im bardziej wczytuję się w teczkę naszej
                wspólnoty tym więcej znajduję uchybień formalnych i proceduralnych ze strony
                zarzadcy. I pomijając naszą "bierność" wcześniej, którą ktoś na tym forum nam
                zarzucił, a pewnie jest w tym trochę racji, bo winnismy od początku egzekwowac
                prawidlowe wykonywanie obowiązków zarządcy, teraz wykazujemy aktywność, bo
                umiemy dotrzeć do odpowiednich przepisów i przeczytać je ze zrozumieniem. Nasza
                "bierność" wynikała z naszej dobrej wiary w to, że zarzadca działa w naszym
                interesie i zna przepisy prawne. Ale teraz dokładnie zarządcę rozliczymy: on nas
                z wody, my jego zaniedbania względem nas. Najprawdopodobniej sprawa skończy się
                postepowaniem sądowym (sąd rejonowy wydzial cywilny, sąd administracyjny,
                prokuratura) i Regionalna Izba Obrachunkowa.
            • xxxll Re: mądry Polak po szkodzie 21.10.07, 21:55
              reks49 napisał:

              > Tu Cię nikt nie lubi, wyjedź do...

              Widzisz Resiku49 i ty żono Resika49 - ja nie jestem tu po to, by
              mnie lubiano, i nie należę do "grupy trzymającej władzę na tym
              forum" ani do klanu wzajemnej adoracji- czego Wy oczekujecie.

              Pragnę Wam uświadomić, że jako właściciele lokalu nie macie tylko
              samych ___PRAW___, ale przede wszystkim obowiązki. Obowiązki dbania
              o swoje nie po wykryciu afery, ale przed nią.

              Dlaczego przez te lata, tak stanowczo, jak to robisz wobec mojej
              osoby, nie dążyliście do bieżącego rozliczania kosztów zakupu wody
              przez wspólnotę, tylko zaczęliście biadolenie po
              otrzymaniu "rachunku" rozliczeniowego?
              • reks49 Re: mądry Polak po szkodzie 22.10.07, 08:35
                Szalenie mnie bawisz. To Ty uprawiasz swoje ble, ble na tym forum i w tej
                kwestii, ktora nas reksików dotyczy nie masz nic do powiedzenia, niczego co
                wnosiłoby konkrety do sprawy. Prawa, prawa, prawa właścicieli, a gdzie
                obowiązki, obowiązki, obowiązki zarządcy? Zmień człowieku rozmiar z xxxll na s.
                Może masz jakiś freudowski kompleks? Nadal chcesz ze mną "bleblebować"? Przeciez
                to jest już nudne, aczkolwiek na mnie (żonę)działa bardzo terapeutycznie i
                napawa mnie optymizmem. Jeśli mój zarządca idzie Twoim tokiem myślenia - to
                wręcz cudowne! Żona reksa49
    • serafin666 Re: rozliczenie za straty wody i ścieków 10.02.08, 13:28
      zainteresowanym - rozumiejącym proste formuły EXCELA - mogę wysłać
      przykład rozliczenia wody i ścieków, bilansujacy koszty na zero i
      sprawiedliwy (dla mieszkanej sytuacji - licznikowcy i
      bezlicznikowcy), pod warunkiem podania pełnych adresów mailowych
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka