palenie tytoniu na klatkach

07.05.08, 19:46
jak wymóc na wspólnocie wprowadzenie zakazu palenia tytoniu na klatkach
schodowych? Bardzo proszę o pomoc, jest to dość uciążliwy problem, a z
uzyskanych informacji wiem tylko tyle, że niby przepisy p.poż. zabraniają, ale
informacji dla lokatorów i tak nie będzie... :(
    • xxxll Re: palenie tytoniu na klatkach 08.05.08, 06:53
      Wariant 1 - napisz wniosek z treścią uchwały o zakazie palenia
      tytoniu w pomieszczeniach należących do nieruchomości wspólnej i
      zbierz podpisy innych właścicieli lokali.

      Wariant 2 - Kup piktogram "Zakaz palenia tytoniu" i go powieś na
      klatce schodowej. Zobaczysz jak będzie reakcja?
      • wolanka79 Re: palenie tytoniu na klatkach 08.05.08, 11:15
        problem polega na tym, że właściciele pozostałych lokali mają dobrze po 80 i nie
        chcą się mieszać w konflikt. Niby żal im moich dzieciaków, którym codziennie
        ktoś bucha dymem, narzekają na smród i ryzyko pożaru (sąsiedzi mają popielniczkę
        ustawioną na dywanie przed drzwiami i nie gaszą papierosów, tylko wrzucają do
        niej niedopałki, które się tlą), ale na placu boju pozostałam sama.
      • wolanka79 Re: palenie tytoniu na klatkach 09.05.08, 10:15
        dodatkowo dzisiaj kobieta z administracji powiedziała mi, że nie mogę
        interweniować, bo jestem w trakcie wykupu i nie należę do wspólnoty oraz, że w
        zarządzie są sami palacze, więc to nie przejdzie.
      • wolanka79 jeszcze jedno pytanie 09.05.08, 13:20
        dziwny wątek - najwięcej moich wpisów, mam jednak jeszcze pytanie odnośnie
        egzekwowania zakazu palenia. W jaki sposób wspólnota ma wpłynąć na lokatora
        lokalu kwaterunkowego, który nie przestrzega zapisu uchwały? Straż miejska
        odmawia interwencji w takich sprawach tłumacząc, że jest to ustalenie wewnętrzne
        i nie mają podstaw prawnych do interwencji. Przecież nie wyrwę peta człowiekowi
        bo to napaść, zasugerowano mi zgłoszenie na policji nękania - żyjemy w państwie
        absurdu.
        • alienxxx Re: jeszcze jedno pytanie 10.05.08, 01:54
          prawda jest taka, ze niewiele mozesz zrobic
          jesli nie zalezy Ci na kontaktach z tymi sasiadami mozesz wdac sie z nimi w
          otwarty konflikt

          u mnie problemu nie bylo - wywiesilem odpowiednie kartki na klatce, a do tych
          ktorzy nie potrafia czytac i nie przemawiaja do nich rysunk (skreslony papieros)
          udalem sie osobiscie. Kulturalnie poprosilem o zaprzestanie tego typu praktyk i
          przez 2 lata spokoj. Dodam tylko, ze dobrze zyje z wszystkimi sasiadami i nie
          musze uzywac grozb - zwykla ludzka prosba wystarczy.
          • xxxll Re: jeszcze jedno pytanie 11.05.08, 20:11
            Małgosiu K z Rzeszowa skąd taki pesymizm z lukrem.
      • pustynna_roza Re: palenie tytoniu na klatkach 10.05.08, 17:31
        > Wariant 1 - napisz wniosek z treścią uchwały o zakazie palenia
        > tytoniu w pomieszczeniach należących do nieruchomości wspólnej i
        > zbierz podpisy innych właścicieli lokali.

        a co jesli jest uchwala przyjeta, a nalogowcy sie tym nie przejmuja,
        co mozna im zrobic?
        • teyi Re: palenie tytoniu na klatkach 11.05.08, 14:20
          pustynna_roza napisała:

          > a co jesli jest uchwala przyjeta, a nalogowcy sie tym nie
          > przejmuja, co mozna im zrobic?

          Zastosouj prawo "Kargula i Pawlaka" - "sąd sądem, a
          sprawiedliwość..."
    • barka01 Re: palenie tytoniu na klatkach 10.05.08, 12:01
      Podczas grzecznej rozmowy, możesz podać motywy swojej prośby.
      Np.Ty lub dziecko, macie astmę i przejście zadymionym korytarzem
      powoduje atak astmy , często kończący się napadem duszności :(
      Palacze zazwyczaj są bardzo drażliwi na temat ograniczania własnych
      swobód, jednakże jeśli poda im się grzecznie i miło istotny powód
      prośby, zazwyczaj potrafią się dopasować :-)

      Barka- astmatyczka
    • mieszkanie.i.wspolnota Tu, niestety, obowiazują prawa dżungli 10.05.08, 23:44
      Sądząc z "dzieciaków", o których piszesz, masz wielu młodych i krzepkich
      znajomych. Zapraszaj ich na herbatkę, coca-colę a nawet coś mocniejszego w porze
      największej aktywności sąsiadów palaczy. Niech od czasu do czasu wyjdą na klatkę
      schodową i złożą tym palaczom "propozycję nie-do-odrzucenia".
      • wolanka79 Re: Tu, niestety, obowiazują prawa dżungli 12.05.08, 19:19
        czy coś złego jest w słowie dzieciak? Chyba źle odczytuję intencje, a może nie?
        Ja nie mam zamiaru wchodzić z nimi w ostry konflikt ( bo co niby miałabym
        zrobić, siłować się, bluzgać, no co?).
        A co do rozmowy, rozmawiałam, grzecznie, prosiłam, tłumaczyłam, ale jak grochem
        o ścianę. Ich argument jest zawsze ten sam: śmierdzi im w mieszkaniu, a
        przepisów nie ma o zakazie, więc im wolno.
        Rozbebłany, śmierdzący worek ze śmieciami i petami zdobi ich drzwi od piątku,
        podobnie jak popielniczka.
        Na szczęście, przynajmniej dzisiaj ich (sąsiadów) nie wiedziałam!
        • mieszkanie.i.wspolnota Naucz sie czytać, Kobieto 14.05.08, 01:42
          wolanka79 napisała:
          > czy coś złego jest w słowie dzieciak? Chyba źle odczytuję intencje, a może nie?
          > Ja nie mam zamiaru wchodzić z nimi w ostry konflikt ( bo co niby miałabym
          > zrobić, siłować się, bluzgać, no co?).

          Naucz się czytać, Kobieto, obejrzyj trochę klasyki filmowej. A póki co (wiem, że
          rusycyzm, ale tak mi się podoba):
          1. Jak masz dzieciaki (wszystko jedno, z cudzysłowem, czy bez), to jesteś młoda,
          a więc masz młodych przyjaciół płci obojga, którzy na siłownię chodzą, wiec i
          przyp... potrafią.
          2. "Propozycja nie do odrzucenia" pochodzi z "Ojca chrzestnego" (Francis Ford
          Coppola), a w przypadku ewentualnych rozmów twoich przyjaciół z twoimi
          sąsiadami-palaczami oznacza: "Jak cię tu jeszcze raz zobaczę z papierosem, to
          przyp..."

          -
          • manifa Re: Naucz się stosować prawo, ekspercie 14.05.08, 08:00
            Ośiwadczam, że proponuje Pan działania niezgodne z prawem (groźby karalne) ;)

            A tu pospolitość skrzeczy....
            • bykira Dylemat :-) 14.05.08, 10:05
              Czy propozycja to już nakłanianie ?
              Nie rozumiem dlaczego Pan Witold zakłada że skoro kobieta ma dzieci
              to jest młoda ( rodzic można nawet po 40-tce), a skoro młoda to
              odwiedzają ją całe tabuny mięśniaków ( prawie jak w domu schadzek
              tzw. agencji). Ja bym się obraziła takim posądzeniem.
              Nie wiem również, dlaczego uważa, że skoro mięśniak to zaraz musi
              używać epitetów i wulgarnych słów. Strasznie ma Pan wszystko
              zaszufladkowane. Wszystko w/g stereotypów ?
              Skoro kobiecie przeszkadza palenie papierosów na klatce to niech
              wywali im tę popielniczkę , niech kategorycznie powie, że sobie nie
              życzy. Nie tak ciężko zrozumieć że skoro samym nałogowcom
              przeszkadza dym w ich domach to jej i jej dzieciom może przeszkadzać
              na klatce skoro nałogowcami nie sa . Można dołożyć łzawą historię o
              astmie na tle alergicznym wywoływanej dymem papierosowym.
              Odradzam groźby , bo te mogą się zwrócić przeciwko dzieciom tej
              kobiety.
              Pozdrawiam
              Ps. swoja droga zadziwia mnie bojowość Pana Kalinowskiego o takiej
              porze ( około 1 w nocy ). Pan jeszcze się nie położył czy męska
              przypadłość zgoniła Pana z łóżeczka ( przepraszam to było wredne)
              • mieszkanie.i.wspolnota Dużo słów i ani śladu logiki 14.05.08, 21:39
                bykira napisała:
                > Nie rozumiem dlaczego Pan Witold zakłada że skoro kobieta ma > dzieci to
                jest młoda, ( rodzic można nawet po 40-tce),
                Niczego nie zakładam, tak mówi statystyka, zresztą kobieta po 40-ce też jest młoda.

                > a skoro młoda to odwiedzają ją całe tabuny mięśniaków
                Dzisiejsza młodzież, w odróżnieniu od "okularników" Osieckiej, przeważnie ceni
                sobie tężyznę fizyczną. I słusznie.

                > (prawie jak w domu schadzek tzw. agencji). Ja bym się obraziła > takim
                posądzeniem.
                A o zwykłym życiu towarzyskim (w odróżnieniu od agencji, które mienią się
                towarzyskimi) szanowna Pani nie słyszała? A może odmawia Pani młodym prawa do
                takiego życia? Na ich miejscu obraziłbym się na Panią, bo insynuacja, że
                spotkania młodzieży to wyłącznie tarło, wóda i prochy - niewątpliwie jest
                obraźliwa, nie mówiąc już o tym, że nie ma nic wspólnego z prawdą.

                > Nie wiem również, dlaczego uważa, że skoro mięśniak to zaraz musi
                > używać epitetów i wulgarnych słów. Owszem, musi, ale tylko w rozmowie z
                chamem, do którego nic innego nie przemówi. Palenie na klatce schodowej wynika
                czasem tylko z bezmyślności. Ale jeśli
                sąsiedzi proszą, żeby tego nie robić, a ktoś nadal pali i jeszcze się
                odszczekuje, to mamy do czynienia z chamstwem do kwadratu.

                > Strasznie ma Pan wszystko
                > zaszufladkowane. Wszystko w/g stereotypów ?
                Przeciwnie, staram się dostosować rozwiązania do możliwości. Tutaj wszystkie
                inne możliwości zostały już wyczerpane.

                > Skoro kobiecie przeszkadza palenie papierosów na klatce to niech
                > wywali im tę popielniczkę , niech kategorycznie powie, że sobie nie
                > życzy.
                Pani bykiro, czy Pani również nie umie czytać uważnie? Przecież wolanka
                obszernie opisała swoje dotychczasowe rozmowy z palaczami - z których absolutnie
                nic nie wynikło, poza narażeniem się na wulgarne wyzwiska. A w całej tej sprawie
                chodzi nie tylko o to, że "kobiecie przeszkadza", ale i o to, że szkodzi zdrowiu
                - i jej, i jej dzieci, i innych sąsiadów - a nadto jest wykroczeniem, ściganym
                przez prawo. Pewnie gdyby wolanka złożyła doniesienie do prokuratora - Pani nie
                oszczędziłaby jej określeń w rodzaju "donosiciel" i "pieniacz".

                > Odradzam groźby , bo te mogą się zwrócić przeciwko dzieciom tej
                > kobiety.
                Podobnie rozumowali w 1938 roku Daladier i Chamberlain (proszę docenić to
                porównanie, bądź co bądź byli to powszechnie poważani mężowie stanu). A mówiąc
                mniej górnolotnie: uważa Pani, że dla świętego spokoju należy chamstwo tolerować?

                > Pozdrawiam
                > Ps. swoja droga zadziwia mnie bojowość Pana Kalinowskiego o takiej
                > porze ( około 1 w nocy ). Pan jeszcze się nie położył czy męska
                > przypadłość zgoniła Pana z łóżeczka ( przepraszam to było wredne)
                Nie wiem, jaką przypadłość ma Pani na myśli, nie domyślam się nawet, więc sie
                nie obrażę. Odpowiem jedynie pytaniem:
                Co sprawia, że może Pani sobie pozwolić na pisanie o dziesiątej rano? Czy w
                czasie pracy zajmuje się Pani czynnościami, których pracodawca bynajmniej Pani
                nie zlecił, czy też w zaciszu domowym leczy się Pani (zwolnienie, druk L4), z
                jakiejś bliżej nam nieznanej przypadłości?
                • manifa Re:Szanowny Panie 15.05.08, 10:36
                  "Chamstwu w życiu należy przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom"
                  (xxxll - nie poprawiaj!)
                  Ale - żeby zaraz groźby i szantaż?

                  Są cywilizowane metody, jeszcze bardziej uprzykrzające życie "chamom" i nie
                  wywołujące agresji :)

                  • xxxll Re:Szanowny Panie 15.05.08, 15:53

                    Pozostaje tylko : wężykiem... wężykiem pani majster ... wężykiem:)


                    ----------------------------------------------------------------
                    "Uczenie się jest jak wiosłowanie pod prąd,
                    kto nie wiosłuje ten się cofa"
                    • manifa Re:do xxxll 15.05.08, 20:26
                      :P
                      • xxxll OT: feministki 16.05.08, 06:14

                        <lol>
                        ----------------------------------------------------------------
                        "Uczenie się jest jak wiosłowanie pod prąd,
                        kto nie wiosłuje ten się cofa"
            • xxxll Re: Naucz się stosować prawo, ekspercie 15.05.08, 06:52

              manifa napisała:

              > Ośiwadczam, że proponuje Pan działania niezgodne z prawem (groźby
              > karalne) ;)
              >
              > A tu pospolitość skrzeczy....

              A oni(palący na klatce schodowej) co narzucają?... zatruwanie
              środowiska ludzi i zwierząt ... i to jest zgodne z prawem?

              Wy feministki jak prośba nie potraficie nic zdziałać to bierzecie
              się za szantaż i groźby ... to jest zgodne z prawem.


              ----------------------------------------------------------------
              "Uczenie się jest jak wiosłowanie pod prąd,
              kto nie wiosłuje ten się cofa"
              • manifa Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem 15.05.08, 10:16
                1. nie odniosłam się do palaczy, tylko wypowaiedzi eksperta, ale ty musiałeś się
                przysczepić (musisz mieć "chłopca" do bicia???)
                2. na jakiej podstawie sądzisz, że jestem w liczbie mnogiej? ("wy")
                3. skąd przypuszczasz, że jestem feministką?
                4. JAK W TYTULE
                • bykira Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem 15.05.08, 10:27
                  Wy to Ja i Ty :-))Jak kobieta pisze na forum to koniecznie musi byc
                  feministką bo nie stoi non stop przy garach !!
                  Więcej w tym wątku się nie wypowiadam,
                  z uwagi na poziom toczonej dyskusji
                  • xxxll Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem 16.05.08, 06:11
                    Uderz w stół...
                    Obrażona "feministka" :-))))


                    ----------------------------------------------------------------
                    "Uczenie się jest jak wiosłowanie pod prąd,
                    kto nie wiosłuje ten się cofa"
          • wolanka79 przeczytałam! 16.05.08, 22:39
            "Jak masz dzieciaki (wszystko jedno, z cudzysłowem, czy bez), to jesteś młoda, a
            więc masz młodych przyjaciół płci obojga, którzy na siłownię chodzą, wiec i
            przyp... potrafią."
            To jest żart, prawda?
            O odniesieniu do Coppoli (naucz się poprawnie pisać nazwisko klasyka) nie
            wspomnę, zbyt żenujące.
            • mieszkanie.i.wspolnota Też przeczytałem, ale nie rozumiem 17.05.08, 23:18
              wolanka79 napisała:
              > O odniesieniu do Coppoli (naucz się poprawnie pisać nazwisko klasyka) nie wspomnę, zbyt żenujące.

              Facet nazywa się Francis Ford Coppola (byłem zawodowym krytykiem filmowym, ale na wszelki wypadek sprawdziłem w Wikipedii).
              I co niby jest żenujące?
              • wolanka79 przyznaję 18.05.08, 10:02
                przyznaję, pomyliłam się, czytając post eksperta (?) byłam pewna, że przekręcił
                nazwisko (dwa ll) - za komentarz w tej sprawie przepraszam. Reszta pozostaje bez
                zmian, wypowiedź odnośnie problemu żenująca, a ten jest tematem tego wątku!
                • mieszkanie.i.wspolnota Przepraszam 18.05.08, 13:28
                  wolanka79 napisała:
                  > przyznaję, pomyliłam się ... Reszta pozostaje bez zmian, wypowiedź odnośnie problemu żenująca, a ten jest tematem tego wątku!

                  Nadal nie pisze Pani, co tam było żenującego, więc PREPRASZAM - jedynie za to, co istotnie było niestosowne, tzn. za inwokację: "Naucz się czytać, Kobieto".
                  Solennie obiecuję, że takie wybryki w stosunku do NORMALNYCH uczestników tego forum już się nie powtórzą.
                  Nie wyklucza to jednak użycia takiego, a nawet dosadniejszego języka w stosunku do chamów, przygłupów, zarozumiałych wykształciuchów siejących dezinformację, a także osobników łączących w sobie wszystkie te cechy, bo i tacy się tutaj zdarzają.
                  • wolanka79 Re: Przepraszam 21.05.08, 19:45
                    "Sądząc z "dzieciaków", o których piszesz, masz wielu młodych i krzepkich
                    znajomych. Zapraszaj ich na herbatkę, coca-colę a nawet coś mocniejszego w porze
                    największej aktywności sąsiadów palaczy. Niech od czasu do czasu wyjdą na klatkę
                    schodową i złożą tym palaczom "propozycję nie-do-odrzucenia". "

                    Ta propozycja rozwiązania problemu jest żenująca. Wiem, że ustawa o ochronie
                    zdrowia nie zabezpiecza przed palaczami na klatkach, ale myślałam, że inne akty
                    prawne pozwalają wspólnotom wyeliminować ten problem.
                    Liczyłam na przykłady, jak konkretne wspólnoty rozwiązały sprawę , a nie na
                    nakłanianie do mordobicia, czy zastraszania.
                    Gdybym chciała iść z sąsiadami na udry zrobiłabym to. Szukam rozwiązania, które
                    nie obróci się przeciwko mnie, nie mam zamiaru zbierać spod swoich drzwi gówien,
                    czy podpalonych wycieraczek, a myślę, że gdybym ja zareagowała agresywnie
                    sąsiedzi odpłaciliby mi tym właśnie.
                    Jednocześnie przyznaję szczerze, że brak pomocy ze strony administracji,
                    wspólnoty, dzielnicowego, straży miejskiej, urzędników w UM, rzecznika praw
                    dziecka (tam też prosiłam o pomoc) rodzi we mnie taką frustrację, że zaczynam
                    myśleć o bardziej radykalnych rozwiązaniach.
                    Dzisiaj np. stała sama panna, więc postanowiłam z nią zagadać, usłyszałam, że
                    jestem niekulturalna zwracając jej uwagę, bo innym sąsiadom nic nie przeszkadza
                    i tylko ja się czepiam.
                    Pomijam fakt, że nikt na moim piętrze nie ma dzieci, a średnia wieku sąsiadów to
                    coś koło 80 i choćby ktoś im petardy puszczał pod drzwiami to by ze strachu
                    nawet nosa nie wyściubili.
                    Przełomem w mojej rozmowie z uroczą, głupiutką sąsiadką była propozycja, że ona
                    będzie gasić peta jak zobaczy moje dziecko!
                    Na pytanie, czy zabierze dym do domu (mieszkamy drzwi w drzwi) nie umiała
                    odpowiedzieć.
                    Nie mówiłam jej już "łzawej" historyjki o chorobie mojej małej, bo nie chciałam
                    się przed nią poniżać.
                    Uff, wygadałam się, a z racji tego, że wątek raczej bezowocny chciałabym tylko
                    jeszcze skorzystać z ostatniej już chyba wypowiedzi w tym temacie i życzyć
                    osobie, która nazwała argument o astmie córki łzawą historyjką, aby jej
                    dziecko/wnuczek/kotek/piesek/nieistotne kto, byle był jej całym światem, dusił
                    się w wyniku ataku, a bezradność wyciskała z niej łzy!!!
    • misiania Re: palenie tytoniu na klatkach 06.06.08, 16:59
      kiedyś sąsiad z góry miał taki zwyczaj, że latem, późnym wieczorem
      wygodnie rozpierał się w szeroko otwartym oknie, palił papieroska na
      dobranoc i ten smród wlatywał mi do mieszkania przez otwarte okno.
      palił w sumie u siebie w mieszkaniu, więc trudno było robić mu
      wymówki, ale było to dokuczliwe - wieczorem zwykle giną zapachy
      miasta, powietrze jest świeższe, pachną mi roślinki za oknem, miło
      zasypiać przy otwartym oknie. i w to wszystko nagle wbija się smród
      palonych kości trupa, zawiniętych w szmaty po trędowatym, czyli
      zapach dymu papierosowego.

      dlatego też jak się bardzo wkurzyłam któregoś razu to się udałam do
      łazienki, wzięłam w dłoń odświeżacz powietrza do toalet o zapachu
      lilii wodnej (akurat taki miałam) i ostro popsikałam przez okno w
      górę i po bokach. skoro palacz mógł wydzielać zapach, to ja też,
      nieprawdaż? po drugiej akcji odświeżania powietrza za oknem pan ów
      przestał palić papierosy w otwartym oknie.

      może spróbuj tego samego. w chwili, gdy oni będą palić na klatce, to
      ty w tym czasie wyjdź z lilią wodną w garści, z uśmiechem mów, że
      rozumiesz ich niechęć do brzydkiego zapachu w mieszkaniu, ale że
      próbujesz usunąć brzydki zapach również z klatki, wtedy wszyscy będą
      zadowoleni. i wal tą lilią dokoła. może pomoże? ale koniecznie w
      trakcie, wtedy, gdy się zaciągają, inaczej nie zadziała.
      • xxxll Re: odświeżacz powietrza do toalet o zapachu 08.06.08, 14:15
        misiania napisała:

        > odświeżacz powietrza do toalet o zapachu lilii wodnej (akurat taki
        > miałam)

        A czy ta "lilia wodna", aż tak śmierdzi, że wszsytkich palaczy
        wycina w pień?

        Jak taka, to zastosuje w robocie, w klopie damskim i męskim.

        ----------------------------------------------------------------
        "Prostowanie paragrafów jest na tyle skuteczne,
        na ile pozwalają mu skazani" G.A.
        • misiania Re: odświeżacz powietrza do toalet o zapachu 09.06.08, 14:15
          oj, niezły to aromat, oj niezły! nie bez powodu ta lilia przez kilka
          miesięcy stała nieużywana i nie bez powodu z przyjemnością
          podzieliłam się nią z bliźnim :))))))
    • aniula30 Re: palenie tytoniu na klatkach 19.08.08, 12:19
      Mam identyczny problem!Ja jestem w trakcie wykupu mieszkania,sąsiedzi(lokatorzy 3 mieszkań-jedna rodzina),wykupili swoje mieszkania 3 m-ce temu.I odbiło im.Z klatki schodowej urządzili sobie prawie pokój i przedpokój.Wystawili stół,krzesła,całymi dniami siedza tam piją kawki i palą śmierdzące papierochy,gości też tam przyjmują.Mało tego,cały korytarz pozastawiany jest szafkami różnego rodzaju,a wzdłuż schodów pełno poustawianych butów,z których zapach powala.Liczniki wspólne zakryli jakims obrusem,tak jakby należały tylko do nich.Co mam zrobić w takiej sytuacji???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja