komikomi
21.05.08, 12:31
Poniższy case:
We wspólnocie mieszkaniowej, na podwórku [części wspólnej] grupa
chłopców w
wieku 6 lat grała w piłkę nożną. Uderzali piłką o ścianę budynku i
ukruszył
się tynk. Zarząd WM wezwał rodziców do naprawienia szkody. Rodzice
nie
naprawili. Dostali od WM wezwanie do zapłaty za naprawę. Nie
zapłacili
argumentując, ze zgodnie z art 426 k.c. nie można przypisać winy
małoletniemu < 13 lat, a oni sprawowali właściwą opiekę na dziećmi,
nigdzie
nie było zakazu gry w piłkę, a tynk musiał być źle położony, że
odpadł.
Pikanterii dodaje fakt, że "zatrzymania" dzieci na gorącym uczynku
dokonał
jeden z mieszkańców w asyście ochroniarza.
Przeprowadzili "przesłuchanie"
i "ustalenie" danych personalnych. Nie wezwali rodziców, mimo, że ci
byli w
mieszkaniu. Rodzice domagają się pisemnych przeprosin od tego
mieszkańca i
ochroniarza skierowanych do "poszkodowanych" dzieci.
Czy słuszne jest działanie WM, a może słuszne jest działanie
rodziców. Co o
tym sądzicie?
pzdr.
K