Mieszkamy razem

17.07.08, 10:14
Bede wdzieczny za konstruktywne opinie.
W pracy musimy przestrzegac regulamin pracy.Kupimy "wypasione" auto-
ale musimy przestrzegac kodeksu drogowego.Zakaz palenia musimy
respektowac prawie wszedzie.Krnabrnego "bachora" nie mozna klapsem
zdyscyplinowac.Znosimy kaprysy urzednika...itd,itd.Zatem nie
mamy "dzikiej wolnosci".Ale owa "dzika" wolnosc niektorzy chca
edzekwowac w miejscu zamieszkania.
I wydawaloby sie, ze we wlasnym mieszkaniu(nie domu)znajdziemy oaze
spokoju.Komfortowy klosz pod ktory, choc na chwile,schowamy sie
przed gradem codziennych, stresujacych spraw.
Nic z tego!
Malenki placyk zabaw(wielkoscia przeznaczony dla pieciolatkow)
okupowany jest przez starsze dzieciaki.Rodzice wypuszcza
owa "kochana dziatwe" na "dwor" i nie intersuja sie co ona
wyprawia.A ONA i owszem,bawi sie. Ale krzyczy jakos jak by ja kto
pila rzna.Prawie do 22.00.Dorosli tego nie slysza.
Starszyzna robi party.Krzyki po polnocy.Dorosli tego nie slysza.
Wiekszosc mieszkan-jak gitara akustyczna.Kazdy krok slychac jak
stapanie konia.Wiemy kiedy sasiedzi maja schabowe na obiad.Dorosli
tego nie slysza.Trzaskajace drzwi jakos nikomu nie przeszkadzaja.
Synek wali pod oknami pilka(nie ma boiska)a tata mowi, ze kupil tu
mieszkanie bo jest plac zabaw.A synek ma 10-12 lat.
Mowi sie, ze ptaki nie sr... do wlasnego gniazda.
Moze by tak zaadoptowac na wlasne potrzeby pierwsze prawo lekarskie:
PRIMUM NON NOCERE. Po pierwsze: NIE SZKODZIC! Drugiemu.
    • xxxll Re: Mieszkamy razem 17.07.08, 15:56

      Wniosek z tego płynie taki, że niedorośliśmy do życia w
      nieruchomości wielolokalowej!!!!

      Trzeba kupić sobie domek i tam zamieszkać.

      ----------------------------------------------------------------

      Najbardziej stracony dla człowieka jest dzień, w którym się nie
      śmiał. :)
      • tadzio.lidzia Re: Mieszkamy razem 18.07.08, 09:40
        Lub wykupić wszystkie lokale w budynku i ustanowić regulamin dla
        wszystkich najemców .
Pełna wersja