A która to ustawa?

04.08.08, 12:26
Na egzaminie z historii muzyki padło kiedyś pytanie:
- Ile symfonii skomponował Beethoven?
- Trzy – odparł bez chwili wahania student.
- Taaak? – zaciekawił się egzaminator. – A mógłby pan wymienić te
symfonie?
- Oczywiście: Eroica, Pastoralna i Dziewiąta.

Historyjka ta przypomniała mi się w trakcie rozmowy
telefonicznej* z Panem X. Pan X już od czterech lat jest członkiem
zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Za pełnienie tej trudnej i
odpowiedzialnej funkcji otrzymywał dotychczas – podobnie jak
pozostali dwaj członkowie zarządu - wynagrodzenie. Nie było tego
wiele, ot, głupie 800 zł miesięcznie, ale Pan X sobie nie
krzywdował. I nie krzywdowałby sobie nadal, gdyby nie zmiana
pełnomocnika Gminy.
Nowy pełnomocnik, podstępnie wykorzystując okazję, jaką było
oficjalne zebranie właścicieli, zaproponował likwidację wynagrodzeń
dla zarządu. Za co – pytał – mają Państwo płacić zarządowi, skoro
wszystkie sprawy bieżące załatwia administrator, a gdy spytać
członków zarządu o jakąś trudniejszą kwestię organizacyjną czy
prawną, to i tak do administratora odeślą. A to nieprawda, powiada
Pan X, bo my prawo znamy, na pytania tyczące tajników zarządzania
odpowiedzieć potrafimy, a nadto dobrze wiemy, że wspólnota sama
decyduje o tym, czy wynagradzać zarząd, czy nie, i ile mu zapłacić –
i nie będzie nam tego dyktował jakiś urzędas z gminy.
- No to w czym problem? – spytałem.
- Ano w tym, że ludzie ulegli manipulacji urzędasa i uchwalili, że
wynagrodzenia dla zarządu nie będzie.
- Przecież pan wie, że taką uchwałę – jak każdą inną – można
zaskarżyć do sądu?
- Jasne, że wiem! – żachnął się pan X.
- No to po co Pan do mnie dzwoni? Proszę nie tracić czasu i jak
najszybciej pisać skargę. Ustawa daje panu na to tylko sześć tygodni.
- Taaak? A która to ustawa?

---
Bezpłatne porady dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych:

Począwszy od 4 września 2008, po przerwie wakacyjnej, wznawia
działalność Ośrodek Doradztwa Publicznego i Szkoleń. Porad
udzielają:
- w każdy czwartek, 14.00-16.00, Warszawa, Koszykowa 10, tel. 022
621 37 18: Genowefa Baziuk-Płaska (redaktor naczelny
miesięcznika „Mieszkanie i Wspólnota”), Mikołaj Foltyniewicz, Witold
Kalinowski, Ryszard Kędzierski, Ryszard Niedźwiecki;
- od poniedziałku do piątku, 10.00-17.00, Witold Kalinowski,
tel. 0501 514 786
    • serafin666 Re: A która to ustawa? 04.08.08, 14:19
      Panie Kalinowski...

      a gdzie edukacyjna rola misyjnej telewizji ( póki co
      parapisowskiej ) w zakresie choćby konstytucji i kilku ważniejszych
      ustaw ? ile to wspólnot na zebraniach ogółu właścicieli starannie i
      cierpliwie omówiło ustawę owl ? ilu to pełnomocników gmin w latach
      1995 - 2001 ( okres dojrzewania ustawy ) nalegało na edukowanie
      właścicieli ( w tym i siebie samych ) ? a ile to bzdur różne
      poradniki wypisywały na okoliczność konieczności licencji ? etc...

      Aktor społeczny w socjologii i antropologii jest to jednostka, grupa
      społeczna lub instytucja w rozumieniu podmiotu społecznego
      odgrywająca w danej sytuacji społecznej określoną rolę społeczną i
      oddziałująca przez swoje działanie na innych.
      W podejściu interakcyjnym, a w szczególności w etnometodologii aktor
      społeczny ujmowany jest jako jednostka manipulująca wrażeniami
      innych uczestników interakcji, narzucając im własną definicję
      sytuacji, przez co może kontrolować proces interakcji, przekonywać
      innych do swoich racji i wymuszać odpowiednie dla siebie zachowania,
      a wręcz konstruować wizje rzeczywistości.
      W procesie interakcji, wszystkie strony wchodzące w jej skład są
      ujmowane jako aktorzy społeczni, natomiast przestrzeń w jakiej
      interakcja się odbywa, określana jest mianem sceny lub kulis.
      Aktorzy społeczni, którzy odgrywają swoje role wspólnie w mniejszych
      grupach, tworzą zespoły.
      W teorii gier aktor to jednostka, która oddziałując na innych i
      podejmując decyzje, zwiększa lub zmniejsza przewagę np. ekonomiczną
      nad innymi aktorami, biorącymi udział w interakcjach.
      W ujęciu strukturalno funkcjonalnym aktor społeczny to jednostka
      posiadająca cztery istotne atrybuty:
      - cel, do zrealizowania którego dąży
      - środki, pozwalające osiągnąć cel
      - system aksjonormatywny aktora, wpływający na jego zachowanie
      - warunki sytuacyjne

      W teorii wymiany aktor społeczny jest jednostką dążącą do maksyma-
      lizowania korzyści, poprzez motywowanie się zdobywaniem nagród.

      • manifa Re: serafin666 04.08.08, 15:27
        Brawo!
        Z autopsji wiadomo mi, że instytucje publiczne, m. in. urzędy miast, gmin itd., są powołane także do tego (w myśl zapisów KPA), aby obywatel nie ponosił skutków nieznajomości przepisów (n.b. wciąż zmieniających się).
        Tymczasem, również z doświadczenia, wiem, że nie tylko nie pomagają podczas sprzedaży lokali, ale także utrudniają dostęp do wiarygodnych informacji (u nas - do dokumentacji budynku, operatów szacunkowych), sprzedają towar "wybrakowany" w zakresie uregulowania statusu prawnego i dokumentacji.... I nie chcą negocjować warunków!



        KPA "Rozdział 2
        Zasady ogólne
        Art. 6. Organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa.

        Art. 7. W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.

        Art. 8. Organy administracji publicznej obowiązane są prowadzić postępowanie w taki sposób, aby pogłębiać zaufanie obywateli do organów Państwa oraz świadomość i kulturę prawną obywateli.

        Art. 9. Organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. Organy czuwają nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek.

        Art. 10. § 1. Organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.
        § 2. Organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w § 1 tylko w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną.
        § 3. Organ administracji publicznej obowiązany jest utrwalić w aktach sprawy, w drodze adnotacji, przyczyny odstąpienia od zasady określonej w § 1.

        Art. 11. Organy administracji publicznej powinny wyjaśniać stronom zasadność przesłanek, którymi kierują się przy załatwieniu sprawy, aby w ten sposób w miarę możności doprowadzić do wykonania przez strony decyzji bez potrzeby stosowania środków przymusu.

        Art. 12. § 1. Organy administracji publicznej powinny działać w sprawie wnikliwie i szybko, posługując się możliwie najprostszymi środkami prowadzącymi do jej załatwienia.
        § 2. Sprawy, które nie wymagają zbierania dowodów, informacji lub wyjaśnień, powinny być załatwione niezwłocznie."

      • mieszkanie.i.wspolnota Do tanga trzeba dwojga 06.08.08, 13:13
        serafin666 napisał:
        > Panie Kalinowski...
        > a gdzie edukacyjna rola misyjnej telewizji ... ilu to pełnomocników > gmin ...
        nalegało na edukowanie właścicieli?

        Do tanga trzeba dwojga, do gry społecznej, o której tak obszernie Pan pisze -
        też.
        Prawda, że do edukacji właścicieli mieszkań nie przyłożyły się należycie ani
        media, ani organa administracji publicznej - choć te ostatnie miały nawet taki
        ustawowy obowiązek (ustawa o własności lokali, art.40).
        Ale nawet w tych wspólnotach, gdzie urzędnicy gmin podjęli działania edukacyjne,
        odbiorcy tych działań okazali się w większości głusi i niemi. Wykształcił się za
        to na wielką skalę typ "pana X", który z tej edukacji zechciał zapamiętać tylko
        tyle, że tutaj, we wspólnocie, rządzą właściciele, że on, pan X, może zostać
        członkiem zarządu, jeśli tylko będzie gardłował głośniej od innych, że za
        uczestnictwo w zarządzie należą mu się pieniądze, i że niczego więcej nie trzeba
        się uczyć ani robić, żeby te pieniądze co miesiąc dostawać.
        Niczego więcej pan X nauczyć się nie chciał i nie chce - więc żadne wysiłki
        edukacyjne tu nie pomogą, choćbyśmy zatrudnili w urzędach i w mediach całą armię
        nauczycieli.

        ps.
        Jeśli ma Pan więcej zaufania do cytowanej teorii socjologicznej, niż do mojej
        diagnozy - to niech Pan popyta ludzi, czy oglądają programy p. Jaworowicz, czy
        raczej wolą się w tym czasie przełączyć na "Randkę w ciemno" lub "Taniec z
        gwiazdami" ?
    • gosc34 Re: A która to ustawa? 10.08.08, 23:34
Pełna wersja