jedynybebefirst
20.08.08, 14:43
W ostatnich dniach dostałem na piśmie z biura zarządcy rozliczenie za rok
2007 w którym widniała nadpłata kilkuset złotych, jakież było moje
zdziwienie, gdy po przyjściu do ich biura dowiedziałem się że faktyczna kwota
nadpłaty wynikająca z ostatnich 6 lat jest kilka razy wyższa . Ostanie lata
przebywałem za granicą, a osoba która opiekowała się mieszkaniem, płaciła
kwoty widniejące na blankietach w książeczce opłat (książeczce wystawianej
corocznie.) Przez 6 lat nikt nikogo nie powiadomił o nadpłacie i zapewne ja
też bym się nie dowiedział, gdyby nie moja wizyta.
Jak mają się przepisy do zaistniałej sytuacji? Zarządca stwierdził że nie ma
obowiązku indywidualnego powiadamiania każdego właściciela o stanie jego salda
(a co za tym idzie np. możliwości zastosowania zmiennej wysokości składek), a
poza tym „nie stać go na to”. Lecz ja sądzę że gdybym zalegał z opłatami to,
wtedy znalazła by się każda suma aby mnie o tym powiadomić. Co, by się stało
gdybym był osobą niepełnosprawną i nie miał możliwości wyjścia z domu to, do
końca życia musiałbym bezodsetkowo kredytować zarządcę?.
Proszę o poradę jak na przyszłość uchronić się przed taką sytuacją.