firstgordon
27.08.08, 22:57
nia go o tym? u nas dwoch czlonkow zarzadu spotkalo sie, napisalo uchwale i poszlo do kilku mieszkancow (bardzo starsze panie) i zebralo podpisy pod odwolaniem trzeciego czlonka;
1. nikomu o tym nie powiedzieli, ja sam o tym wiem od odwolanej osoby
2. do podpisu uchwale dostalo tylko kilka najbardziej zaufanych osob, ale nie wiadomo nawet kto to byl, ani co bylo w uchwale bo ani listy podpisow ani tresci uchwaly nie ujawniono
3. ponadto jedna z tych dwoch osob z zarzadu ktore odwolaly trzecia jest to dozorca. innymi slowy dozorca jest czlonkiem zarzadu, ktory to zarzad zatrudnia go jako dozorce i przyznaje premie, placi pensje itd.
Niestety wiekszosc w bloku to bardzo zastraszone starsze panie, a dozorca to jakis bardzo podejrzany typ.
czy z tym w ogole da sie cos zrobic??
Ostatnio trzeba bylo zmienic administracje z komunalnej na prywatna, wiec dozorca dogadal sie z firma prywatna, "wybral ja" (jako zarzad), firma wowczas od razu narzucila nam stawke wyzsza niz rynkowa i zatrudnila dozorce na naszym obiekcie. Czy sie dogadali to oczywiscie tylko "niczym nie uzasadnione" domysly..
Juz tak tylko dla formalnosci dodam, ze jest bardzo brudno a wyrzucenie mlodego chlopaka z zarzadu wiazalo sie z tym ze poprosil o posprzatanie. Dozorca wlasnie niedlugo otrzyma swoje sluzbowe mieszkanie w naszym bloku na wlasnosc za darmo. Ja za takie samo place 30 lat krwawicy. Aha, w to juz pewnie nie uwierzycie, ale jezdzi mercedesem. A starsze panie podspiuja wszystko i nawet nie czytaja.
Pomoz, ludu oswiecony! czy z tym wogole da sie cos zrobic?
co moga zrobic ludzie ktorzy nie chca dac sie doic?
moze zalozyc osobna wspolnote?
czy jest jakis sad na takich pasozytow?