david-schearl
08.11.08, 08:16
Dzien dobry,
mieszkam z rodzicami w bloku na parterze w bardzo do niedawna spokojnym
miejscu (male quasi-osiedla - 3 bloki, park, kosciol) w duzym miescie.
niestety od jakiegos czasu w klatce obok, sciana w sciane z ich sypialnia,
dziala nieformalna agencja towarzyska.
pominawszy conocne, klientow mylacych domofony (mieszkanie i agencja znajduja
sie na parterze), pukajacych w nocy lub probujacych dostac sie do srodka przez
okno /autentycznie.../, awantury klientow niezadowolonych z uslug etc,
ostatnio doszlo do kolejnego naduzycia, mianowicie ktos wybil szybe w oknie
kuchni, ktora sasiaduje z oknem agencji. Wczesniej matka, ktora jest osoba
dosc choleryczna, skladala juz skargi na policji (najpierw u dzielnicowego,
potem na komisariacie rejonowym), kilka razy wzywala tez policje do
interwencji, ale konczylo sie na upomnieniach, panie cichly na kilka dni, a
potem cykl powtarzal sie od nowa.
Ostatnio sytacja pogorszyla sie nieco, tzn probowalismy usunac o cialo obce z
bloku (blok jest jednoczesnie spodzielnia mieszkaniowa), stad byc moze taka
"reakcja" ze strony naszych "sasiadow" (nie chce oskarazc, ale wczesniej jak
pamietam przez 24 lata nic takiego nie mialo miejsca...).
wlasciciel mieszkania wyprowadzil sie jakis czas temu i wynajmuje je przez
agencje nieruchomosc, ktora oczywisie o niczym nie wie. miejsce nie jest
oficjalnie agencja towarzyska tylko mieszkaja tam "studentki". Wlasciciel,
nagabywany przez nas i prezeske spoldzielni twierdzi, ze jego nic to nie
obchodzi i wszystko nalezy zalatwiac z owa agencja nieruchomosci. Dodatkowo,
zgodnie z wysoko rozwinietym duchem obywatelskim w naszym sowieckim panstwie,
oprocz nas i prezeski wszyscy oficjalnie wypieraja sie jakiejkolwiek wiedzy na
temat dzialanosci agencji (przed blokiem czesto stoi samochod z dwoma
opiekunami naszych drogich studentek) i nie ma niestety podstaw do powziecia
krokow w celu wydalenia ich.
Tego, ze to rzeczywscie, mowiac brzydko, burdel, jestem pewien po przeczytaniu
kilka miesiecy temu artykulu w Duzym Formacie o forum klientow takich
przybytkow, w ktorym oceniaja oni poziom swiadczonych uslug i polecaja miejsca
innym desperatom (w razie potrzeby chetnie wkleje link).
W zwiazku z ww. faktami, mam pytanie (jestesmy "lame citizens" - nie wiem,
niestety, jak nalezy sie za to zabrac, ale troche mnie to irytuje) co i w jaki
sposob nalezy zrbc, zeby je stad usunac? Wiem, ze moze wiaze sie to z kosztem
wymiany 4 okien w domu, ale chyba warto - chocby idealistycznie a takze
pragmatycznie, zeby miec spokoj. Prosze pilnie o porade zanim podejme bardziej
zdeterminowane kroki (konsultacje prawne), poniewaz planuje za kilka miesiecy
sie wyprawadzic i nie chce zostawiac staruszko samych z problemem.
Pozdrawiam