j666
17.11.08, 14:39
Wychodzimy dzisiaj z klatki schodowej na podwórze, a tam dosłownie
niemal w wejściu do klatki schodowej podwykonawca robót remontowo-
adaptacyjnych (lokal użytkowy na parterze z własnym wejściem od
frontu od ulicy oraz tylnym przy klatce od podwórza, własność osoby
fizycznej) na oddział banku, zawiesił olbrzymi klimatyzator tak, że
jego dolna część jest na wysokości około 160 cm nad przejściem około
2 metry przed drzwiami do klatki schodowej.
Wymagałoby to wchodzenia do klatki schodowej dosłownie zygzakiem,
choć szerokość przejścia ponad 140 cm pozostaje.
Dodatkowo dziecko czy niski dorosły może rąbnąć głową w kanciaste
wsporniki.
Czy odnosi się jakoś do takich sytuacji prawo budowlane (od strony
prawa budowlanego na razie próbuję ugryźć), lub prawo własności?
W tym samym miejscy przed obecną przebudowąwisiał już klimatyzator
umieszczony przez poprzedniego najemcę, ale tamten stary był na
wysokości około 220 cm nas wejściem, a nie 160 cm jak obecny.
Zgłoszenia do wydziału architektury urzędu dzielnicy nie było, próby
ubiegania się o uchwałę właścicieli wspólnoty mieszkaniowej też nie
było, kierownik robót budowlanych (inwestorem jest bank) twierdzi,
że ma wszystkie potrzebne dokumenty i zgody, ale pokazać nie chce.
Policję wzywać?