Mam problem......

17.03.09, 21:24
Od 11 lat jestem najemcą mieszkania komunalnego w bloku 10-cio
piętrowym, Warszawa Bielany.
O ile sięgam pamięcią nie podpisałam umowy na użytkowanie gazu. W
obecnym roku podjęliśmy decyzję rodzinną o wykupie mieszkania, jego
sprzedaży i zakupie nowego lokum.
Mąż od kilku miesięcy niespokojnie podejmuje temat rozliczenia za
użyty gaz. O naiwności !!!!!!!!!!!! Byłam święcie przekonana, że
rozliczenie gazu jest w rozliczeniach za czynsz użytkowanego lokalu.
Figa z makiem, sąsiadka która wykupiła mieszkanie na własność
dostaje regularnie rachunki, sąsiadka która nie wykupiła mieszkania
na własność także dostaje rachunki......
Włosy stanęły mi dęba..... nie jest dobrze....
Ale jak mus to mus.... coś tu nie gra....nowa instalacja ok 4 lata
temu została przeniesiona na klatkę schodową, obywają się regularne
przeglądy kuchenek gazowych w mieszkaniach (przychodzą specjaliści),
liczniki na korytarzach, rury pomalowane na żółto czyli wszystko
zgodnie z wymogami i obecnie obowiązującymi przepisami.
Ha a ja już drugą kuchenkę gazową zakupiłam.... i to z
termoobiegiem.... :-)))))))))))))))))))
Zadzwoniłam na infolinię do PGNiG, przedstawiłam zagadnienie....
odpowiedź - to niemożliwe, proszę udać się do właściwego punktu
obsługi klienta....
W dniu dzisiejszym stawiłam się w BOK i podałam sympatycznej
dziewczynie dowód osobisty z prośbą o weryfikację wierzytelności.
No i nastąpiła 20 minutowa cisza..... szukanie wg adresu
zameldowania, nazwiska........... hymmm....
Hymmm..... NIE ISTNIEJĘ W EWIDENCJI UŻYTKOWNIKÓW PGNiG. Po prosu
MNIE NIE MA !!!!! Przedstawiłam moją sytuację, licznik na zewnątrz,
użytkuję, nie płacę, chcę zapłacić, nie mam fakur, nikt nie założył
żadnej blokady, nikt nie przysłał monitu.......
Rada sympatycznej blondynki z PGNiG...... : proszę spisać numer
licznika i jego stan.
Moje postanowienie...... figa.... już nie będę nic robić w tej
sprawie.
Czy posiadacie wiedzę jak daleko wstecz można mnie obciążyć
zaległymi rachunkami? Na ile działa nasze prawo?
Pozdrawiam Anna


    • xxxll Re: Mam problem......3 lata... 17.03.09, 21:37

      3 lata...

      ----------------------------------------------------------------
      Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla
      osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
      www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
      • techmaster2004 Re: Mam problem......3 lata... 17.03.09, 21:50
        Trzy lata to jeszcze dam radę :-) jednak podchodząc uczciwie do
        zmiaru sprzedaży tego mieszkania nie chcciałabym by nowi lokatorzy
        mieli problemy.
      • highrise Re: Mam problem......3 lata... 18.03.09, 00:02
        xxxll napisał:

        >
        > 3 lata...


        Bez pochwał powiem " 0 "


    • wiseman1 Re: Mam problem...... 18.03.09, 02:30
      Moim zdaniem jesli nie dostawala Pani rachunkow za gaz to oznacza ze gaz byl wliczony w placony przez Pania czynsz. Za gaz placil wlasciciel mieszkania. Powinno to byc ujete w umowie najmu.
      Te 3 lata o ktorych pisze xxxll dotycza jedynie niezaplaconych rachunkow. Jesli rachunkow do zaplacenia nie bylo to gazownia nie ma do Pani zadnych roszczen.
      W momencie wykupu mieszkania zawiera Pani umowe na dostawe gazu i placi regularnie gazowni.
Pełna wersja