babczyk
23.03.09, 18:54
Czy zarządca ma obowiązek na życzenie członka wspólnoty wykonać
kopie dokumentacji?
Jak dla mnie, jest to odpowiedź nie godna osoby posiadającej
licencję oraz odmawiająca praw osobie, która jej płaci min. za
dostarczenie za odpłatnością, żądanych dokumentów.
Nie będę cytował w całości, ale podam tylko fragment odpowiedzi.
Cytat;
>Muszę przyznać, że się wcale zarządcy nie dziwię, ze odpisał tak,
jak odpisał. I to z kilku powodów. Po pierwsze – pierwszy kwartał
roku to okres zebrań wspólnot mieszkaniowych i w tym okresie
zarządca ma „pełne ręce roboty”.<
Wynika z tej wypowiedzi, że jedyną osobą pracującą na rzecz
wspólnoty jest sam, zarządca. Pozostałe osoby pracujące z nim robiły
przez cały ten czas gila, kawkę czy flirtując ze sobą.
A te „pełne ręce roboty”. Toż to kuriozum. Co ten zarządca robił
przez ubiegłe, co najmniej 365 dni?
Cytat;
>Po drugie – skoro przez lata nie żądała Pani dokumentów wspólnoty a
zarządca otrzymywał corocznie absolutorium, to cofanie się o kilka
lat wstecz nie wydaje się uzasadnione.<
Nasuwa sie pytanie. Czy osoba płacąca zarządcy przez te lata nie ma
po czasie swych praw?
Absolutorium, proszę mnie nie rozśmieszać. Jest powszechną regułą,
że zarząd, zarządca absolutorium uzyskuje zgodnie Art., 23.1. Bo na
pewno nie na zebraniu.
Czy podpisany pod sprawozdaniem zarząd czy zarządca został
skontrolowany przez właścicieli? Na pewno nie.
Cytat;
>Jeśli „do kolekcji” – to jest to tylko kaprys, który niepotrzebnie
będzie angażował zarządcę, który ma służyć przede wszystkim
wspólnocie.<
Jeśli to kaprys właściciela to nic do tego, zarządcy. To właściciel
płaci za kopie żądanych dokumentów tak jak płaci zarządcy za ich
min. skopiowanie.
Pytanie. Wspólnota to, kto.
Leniwy i cwany zarząd czy zarządca lub, poszczególni właściciele we
wspólnocie. Oraz.
Kto w tym przypadku jest, dla kogo i od kogo pobiera pensję, bo
widzę pan ten permanentnie z właścicieli robi przedmioty a nie
podmioty, dla których on pracuje.
Swego czasy było popularne hasło.
Jak sie coś komuś nie podoba się to niech sie zwolni. Z tego, co
widzę część zarządców jest, przyspawana do swych stołków w danej
wspólnocie, tak jak prezesi we spółdzielniach mieszkaniowych.
Cytat;
>Podkreślam – ustawa o własności lokali pozwala każdemu
właścicielowi na kontrolę działalności zarządu lub zarządcy, ale nie
daje prawa do skutecznego żądania kopii jakichkolwiek dokumentów.<
Gdzie takie stwierdzenie jest dosłownie zapisanie Januszu Gdański.
Jest to tylko stronnicza interpretacja przez zarządcę tego zapisu
dbającego nie tylko o swój tyłek. Można dodać, że przy kontroli
dokumentów winien być obowiązkowo członek zarządu?
Cytat;
>Analizując treść art. 27, w myśl którego każdy członek wspólnoty ma
prawo i obowiązek współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną,
można raczej dojść do wniosku, że Pani zadania są absolutnie
bezpodstawne, gdyż żądanie kopii dokumentów to utrudnianie pracy
zarządcy a nie konstruktywna współpraca.<
Punkt widzenia jest zależny od punktu siedzenia. Ta analiza
wykazuje zupełną bezkarność zarządów czy zarządców wiedzących, że
wniesione skargi na osoby z licencja są odsyłane na Berdyczów.
Ty właścicielu masz tylko płacić a nie domagać się sie czegokolwiek.
Sprawdzić czegokolwiek w dowolnej chwili nie możesz gdyż ,utrudnia
to pracę zarządcy czy zarządowi.
Cytat;
>Wreszcie – po trzecie: a w jakim celu chce Pani od zarządcy uzyskać
żądane dokumenty?<
Prosta odpowiedź. A co to pytającego obchodzi,wszak dokumenty są
własnością wspólnoty a nie zarządu czy zarządcy.
Można też zadać pytanie.
Po co ta praca została przyjęta skoro ma się pełne ręce roboty.
Można zmienić ja na inną np. kopać rowy pod nowy gazociąg.
Całość zapytania i odpowiedzi Janusza Gdańskiego pod...
www.zarzadcy.com.pl/